Wracając jeszcze do Sabotażysty to chłop który miał tylko 5 monet, wybiegł ostatni, zauważył błąd na mapie, musiał się zawrócić, dostał 25 min obciążenia i jeszcze biegł jak inni jechali autem wygrał program
CHŁOPIE JESTEŚ WIELKI XD
New York Knicks Mistrzami NBA 2026!
New York Knicks zostali Mistrzami NBA w porywającym stylu.
Najpierw w grudniu wygrali NBA Cup, pokonując w Finale San Antonio Spurs.
Potem w czerwcu zdobyli Mistrzostwo NBA, pokonując w Finale San Antonio Spurs.
Jako pierwsi zdobywcy NBA Cup w historii, zdobyli też Mistrzostwo.
Między tymi dwoma wydarzeniami... mieli kryzys. W okolicy trade deadline wydawali się tylko drużyną środka na Wschodzi NBA. Lepszą niż drużyny walczące o play-in i gorszą niż Pistons czy Celtics.
Ba, fani martwili się o nich tuż przed playoffami, kiedy wokół drużyny było więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.
Martwili się też po trzech pierwszych spotkaniach serii z Atlantą w pierwszej rundzie, kiedy Knicks przegrywali 1:2, po tym, jak, jako pierwsza drużyna w historii NBA, przegrali dwa kolejne spotkania playoffs jednym punktem.
Wtedy jednak stało się coś magicznego.
Spotkanie numer 4 z Hawks wygrali +16.
Spotkanie numer 5 wygrali +29.
Spotkanie numer 6 wygrali +51.
Całą serię skończyli 4:2 i wyglądali już jak faworyt Konferencji Wschodniej.
To okazało się być pewnym niedopowiedzeniem.
Zaraz potem wygrali z Sixers 4:0 w półfinale Wschodu, średnio pokonując rywali różnicą 22 punktów.
W Finale Wschodu czekali na nich Cleveland Cavaliers, którzy prowadzili z nimi już +22 na początku czwartej kwarty pierwszego meczu.
To jednak było na Knicks za mało - dzięki heroicznej grze Jalena Brunsona wygrali ten mecz, a potem całą serię 4:0 i awansowali do Finału NBA.
Tam byli skazywani na porażkę przez wszystkich tych, którzy... zwyczajnie nie śledzili ich gry wystarczająco uważnie. Mistrz miał być z Zachodu, bo to pracowało ludziom do narracji. Wiecie, przedwczesny finał Spurs z Thunder i tym podobne bzdury.
Może coś w tym było, bo Knicks w każdym z pięciu spotkań Finałowych przegrywali co najmniej dwunastoma punktami.
Łącznie w całej serii Spurs prowadzili +83, a łączne prowadzenie Knicks wyniosło tylko 36 punktów.
Cóż z tego, skoro to New York Knicks wygrali 4 z 5 spotkań i zostali Mistrzami NBA.
W meczu numer cztery przegrywali już -29 w drugiej połowie, a prowadzili łącznie przez mniej niż minutę i to maksymalnie jednym punktem. I właśnie jedynym punktem wygrali to spotkanie.
W meczu numer pięć, na pierwsze prowadzenie wyszli na niecałe 4 minuty przed końcem, maksymalnie prowadzili czterema punktami i... wygrali to spotkanie czterema punktami.
Ta drużyna znalazła w sobie niepowstrzymywalną moc, i każda ich pogoń wydawała się nieunikniona. Cavs przekonali się o tym boleśnie w Finale Wschodu, ale to Spurs zapamiętają tę lekcję na zawsze.
Knicks byli od rywali bardziej zdeterminowani, pewniejsi, skuteczniejsi, lepsi. Mieli cel, koncentrację i żelazną wiarę w końcowy sukces.
Mieli w sobie siłę do pokonywania rywali wysoko i mieli determinację, żeby odrabiać straty, niezależnie jak duże by nie były.
Powtarzalność tego co zrobili nie pozwala tu wierzyć w jakiekolwiek przypadki.
Zresztą, po tym, jak wygrali 15 z ostatnich 16 spotkań w playoffs, nikt chyba już w nich nie wątpi.
Przy okazji, zaliczyli najlepszy NetRating w historii playoffs NBA, będąc od rywali lepszymi o 15.4 punktu na 100 posiadań.
Ich wyczyny w playoffs można porównać tylko do najlepszych drużyn w historii NBA - Warriors z Kevinem Durantem w składzie, Lakers Shaqa i Kobego i Bulls Jordana.
Ich bilans w playoffs 16-3, może nie jest najlepszy w historii, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że te 3 porażki były łącznie sześcioma (6) punktami, to już może do takiego aspirować.
Zwycięzcy NBA Cup.
Mistrzowie NBA.
Najlepsza drużyna sezonu 2025/2026 i na koniec nikt nie był nawet blisko.
A poprowadził ich do tego Mistrzostwa Mały Generał, Jalen Brunson, już teraz żywa Legenda Nowego Jorku. Człowiek, w przypadku, którego nie ma pytań czy jego koszulka zawiśnie pod kopułą Madison Square Garden i czy przed halą stanie jego pomnik, a kiedy to się wydarzy. Chłopak wybrany w drugiej rundzie draftu i niedoceniany przez całą karierę. Niesamowita historia typu american dream. Nie sposób się nim nie jarać.
O Brunsonie dam osobny post, bo jest postacią jak z filmu Disneya. Filmu o magicznej drużynie, która wbrew wszystkim przeciwnościom zdobywa Mistrzostwo NBA. Filmu mało realistycznego, bo jak można mecz w mecz odrabiać ponad dziesięciopunktowe straty, jak można odrobić w trakcie jednych playoffs -22 w czwartej kwarcie w jednym spotkaniu i -29 w trzeciej kwarcie w innym spotkaniu. I za każdym razem podrywał drużynę ten sam człowiek, który raczej nie ma 185 cm wzrostu i miał być za mały, za słaby, za wolny i w ogóle nie taki jak trzeba, żeby zdobyć Mistrzostwo NBA.
Pan MVP. 45 z 94 punktów Knicks w decydującym spotkaniu.
O tym sezonie Knicks powstanie więcej niż jeden film, pojawi się też serial, dokument i dziesiątki książek.
Najbardziej zajarane koszykówką miasto na świecie, z całym szacunkiem do Włocławka i Zielonej Góry, po 53 latach wraca na tron NBA w stylu, którego nie mogli sobie nawet wymarzyć ich kibice. 53 lata cierpień, afer, porażek, rozczarowań. 53 lata śmiechu. Za to wszystko karma oddała po stokroć. Koszykówka wraca do domu, dzieci w Nowym Jorku wyciągają piłki i odbijają je na asfalcie, kibice na ulicach śpiewają "Empire State of Mind", a miasto w tym tygodniu nie zaśnie. Ludzie, którzy byli na którymś ze spotkań finałowych, będą opowiadać o tym wnukom.
Jeszcze niedawno Kevin Durant, mówił, że nikt poważny nie chce grać dla New York Knicks. Ciekawe jak mu teraz podobają się te jabłka. (Kto wie ten wie).
I w tym wszystkim Polak, o którym też dam osobny post, bo o tym sezonie Knicks można i trzeba pisać godzinami. Wyśmiewany, też przeze mnie, krytykowany, też przeze mnie i, być może, niedoceniany w swoim własnym kraju. A teraz Jeremy Sochan ma pierścień, zdobyty przeciwko drużynie, która kilka miesięcy temu go zwolniła. I nikt mu już tego nie odbierze.
Ten sezon, ta drużyna, te wszystkie piękne historie kibiców, włodarzy, zawodników. Splecione ludzkie losy, z których każdy jest materiałem na film. To wszystko zwieńczone złotym pucharem w rękach.
I jak tu nie kochać koszykówki.
Ta nadzieja polskiego esportu może upaść, bo brakuje inwestora ‼️
Moim zdaniem to prawdziwa nadzieja, bo chłopaki razem nieźle sobie radzą, co widać na @HLTVorg czy na live u @SZPEROcs. Proszę o podanie dalej, bo gdybym miał dużo kasy, sam bym ich wspierał. #csstudio
Listen, my friends - this is very important.
Right now in Poland we have the biggest charity action, helping young warriors fighting cancer. Łatwogang and Bedoes 2115 are doing a crazy good job for @fundacjacancer - already more than 38 million PLN raised. Big respect. But we can do more. Esports family - this is our moment.
So… I give something very special for donation. The most valuable skin from my collection — iconic Karambit | Fade “motar2k”. For me? Priceless. So many memories, so many beautiful moments on my esports road. Tell me… is there a more legendary knife in CS? Today, we make it even more special.
Simple rules - starting price $5,000. You write your offer in the comments under this post or DM me. Tomorrow at 1 PM I contact highest offer and we make everything through official charity channels.
Let’s show the world how strong the esports family is 💪
@realmotar2k@ohnePixel@Gaules@zipelCS@FalleNCS@Vitality_apEX@NiKoCS_@s1mpleO@ESL@BLASTPremier@pglesports@StarLadder_CS@HLTVorg@TeamFalconsGG@FaZeClan@TeamVitality
#cancerfighters #fundacjacancers
#łatwogang #bedoes2115
Cześć wszystkim. Nie było mnie tutaj jakis czas
Niestety wracam z bardzo trudną wiadomością - w 2024 roku moja mama zachorowała na raka. Po chemioterapii myśleliśmy, że wszystko zacznie się układać i najgorsze jest już za nami, ale niestety choroba wróciła.
Proplayer taiovsky poinformował w mediach społecznościowych, że nowotwór, na który jego mama zachorowała w 2024 roku, ponownie wrócił.
Gracz uruchomił zbiórkę, aby pomóc w leczeniu i wesprzeć swoją rodzinę w trudnej sytuacji.