@AethQueen Mnie totalnie kupił Stardust Rayem, którym niejedną bitwę odmienił. No i to haste na drużynę wpisywało mi się idealnie w potrzeby. 🙂 Trzeba przyznać, że jest w Rebirth ból głowy przy wyborze drużyny.
W tym roku wyszedł wyjątkowo obszerny materiał - pomimo większej liczby obowiązków udało mi się do maksimum wykorzystać wolne chwile, więc nazbierało się wiele różnych pozycji do omówienia.
Szczęśliwego Nowego Roku i do przeczytania oraz usłyszenia w 2026!
Tradycyjnie na koniec roku na blogu lądują Moje Najki - już po raz piętnasty zebrałem wszystkie przemyślenia o grach, o obejrzanych filmach, serialach i anime. Nie zabrakło też podsumowania aktywności na blogu i poza nim.
#blog#podsumowanieroku
https://t.co/M9lVioEv0u
Temat gatekeepingu pojawiał się już na łamach tego fanpejdża, jednak było to bardzo dawno temu. Dotyczyło to fanów muzyki, którzy umniejszali osobom, które muzykę poznały za pośrednictwem jakiegoś medium.
Niestety, gatekeeping istnieje również w innych gałęziach rozrywki i w przypadku gier wideo przyjmuje swoje najbardziej karykaturalne formy.
Gry wideo to już od dawna nie jest nisza. Gram ja, gracie wy, gra wasza ciocia i gra być może czyjś syn zmagający się z niepełnosprawnością. Poza tym - ludzie grają w gry z różnych powodów, tak samo jak istnieją różne gry, które zapewnić mogą różnorakie doświadczenia. Nie każda gra jest dla każdego - ale im więcej opcji na rozgrywkę oferuje nam tytuł, tym moim zdaniem lepiej. Relaksujący symulator kolonii w innym trybie może stać się walką o przetrwanie dla innego gracza.
Gry to mnogość doświadczeń - czasami jest to wymagające wyzwanie testujące naszą zręczność, bystrość umysłu albo gwarantujące niezapomnianą atmosferę, a jeszcze inne to przede wszystkim doznania audiowizualne.
Ale niestety - istnieje grupa graczy, którzy dostają białej gorączki, gdy widzą, że jakiś tytuł oferuje opcjonalne tryby, które mogą ułatwić niektóre elementy zabawy.
Od siebie mogę jedynie zaapelować - nie bądźcie jak ta osoba. Grajcie i dajcie grać innym, bo im więcej graczy, którzy mogą czerpać radość z gier na swoich warunkach, tym więcej szczęśliwych graczy, a nie jęczących frustratów.
A Ninja Gaiden 4 jest super i jeśli chcecie usłyszeć o tym tytule więcej, to polecam moją recenzję w najnowszym odcinku podcastu!
Tekst pochodzi z mojego personalnego bloga "Pchla Buda" /Perka
Ostatnie tygodnie w Gralingradzie upłynęły mi pod znakiem dwóch produkcji. Po latach wróciłem do Headhuntera na PS2, by raz jeszcze przekonać się, jak dobry i zaprojektowany z pomysłem to tytuł.
Dziś szczególny dzień. Dziesięć lat temu wystartowałem z blogiem https://t.co/y5BLDAIG6V. Dekada zleciała szybko, a ja w tym czasie opublikowałem ponad 850 materiałów. Opowiadań na bazie gier, relacji z karier w grach sportowych i felietonów, ale też audiobooków i ebooków. 🙂
Dzięki, że jesteście i towarzyszycie mi w tej podróży przez wirtualne światy! Wiele osób poznałem w tym czasie, pasjonatów i zajawkowiczów, z którymi można wymienić się wrażeniami lub powspominać. Dzięki za każde miłe słowo, komentarz i interakcję!
#blog
https://t.co/lr2r5evQMI