Wiem, że takich informacji teraz potrzebujecie.
W Warszawie, w autobusie linii 517, w środku podróży młoda dziewczyna straciła przytomność. Zatrzymanie akcji serca. Prowadzący autobus pan Andrzej natychmiast przerwał jazdę, gdy zauważył gwałtowne pogorszenie jej stanu i rzucił się na pomoc. Reanimował ją aż do przyjazdu karetki, zachowując spokój i instruując ludzi, co robić, żeby działać skutecznie.
To był pierwszy raz w jego życiu.
Od ratowników przyszła najważniejsza wiadomość udało się przywrócić akcję serca. Dziewczyna walczy.
Nie czekał, aż zrobi to ktoś inny. Wziął sprawy w swoje ręce i walczył o czyjeś życie tak długo, jak było trzeba.
I właśnie dzięki temu ta historia nie kończy się dziś najgorszym scenariuszem.
Pan Andrzej anioł stróż, który znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.
Dziękujemy