@RPasnicki@EwaZamojska Wiesz, studiowałam zarówno na uczelniach państwowych jak i prywatnych i to tak nie wygląda. Na prywatnej było nawet trudniej.😉 Patologię trzeba ścigać jeśli jest. Inna sprawa to pęd po dyplomy słabe, na sztukę. Tu winni są pracodawcy wymagający wyższego bez powodu.
@RPasnicki@EwaZamojska Trudno uwierzyć w masową produkcję lewych dyplomów. Skąd taka informacja? Nawet na słynnym CH większość była jednak realna i oparta na studiowaniu. Kupione dotyczyły tylko polityków.
Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Macedonia Płn, Mołdowa, Serbia chcą do UE. A brytyjski premier zaczyna debatę o powrocie do wspólnoty. Nie dlatego, żeby "tracić suwerenność" lub "być pod niemieckim butem". Z dedykacją dla Polexitowców z PiS i obu Konfederacji.
Trudno nie zauważyć pewnej koincydencji.
Za każdym razem gdy władzę w Polsce przejmują Demokraci, Polska staje się zieloną wyspą Europy i/lub liderem najważniejszych ekonomicznych rankingów
#EfektTuska jest wymierny, policzalny a przede wszystkim przynosi realne korzyści wszystkim Polakom.
Ps. Efekt Kaczyńskiego to (dla mnie) inflacja pod 20%, przerażająca ilość afer i pisany cyrylicą scenariusz POLEXIT
ZAWÓD BEZ WYKSZTAŁCENIA, ODPOWIEDZIALNOŚCI I WSTYDU
Patriotą może być każdy. Ale patriotą, który widzi dalej niż czubek własnego nosa, już niewielu. Najgłośniej o patriotyzmie drą ryja ci, którzy z Polski zrobili sobie zawodowy żłób. Polityka coraz częściej nie jest służbą, tylko zawodem bez wykształcenia, bez odpowiedzialności i bez wstydu. Idzie się tam nie dla Polski, tylko dla własnego ego, dominowania, parcia na szkło, immunitetu, znajomych w spółkach, fundacji, gabinetu, kierowcy i kasy. Niektóre partie wyglądają, jakby nie zbudowano ich z idei, tylko z ludzkiego politycznego gówna, które odkryło, że najłatwiej zarabia się na gniewie, strachu i prostym haśle. Tam patriotyzm jest dodatkiem, takim zielem angielskim wrzuconym przez ludożercę do gara z głównym daniem. Niby pachnie, niby ma udawać szlachetny smak, ale dalej wiadomo, co się gotuje.
Najbardziej bawią mnie narodowi krzykacze, dla których największym wrogiem Polski nie jest Rosja, czyli państwo, które realnie morduje, szantażuje, destabilizuje i od lat traktuje Europę Środkową jak własny folwark, tylko Unia Europejska. Ta sama Unia, z której przez dwadzieścia lat wydoiliśmy około 245,5 miliarda euro, wpłaciliśmy około 83,7 miliarda euro, a na czysto zostało nam mniej więcej 161,6 miliarda euro netto. To nie są drobne na waciki. To jest finansowy wodospad wbity w drogi, mosty, szkoły, kanalizację, oczyszczalnie, remizy, chodniki, rolnicze dopłaty i lokalne inwestycje. I dlatego jadę po tych rolnikach, związkowcach, górnikach i wszystkich świętych krowach dotacji, którzy latami brali, a teraz drą mordę, że Unia śmierdzi. Nowy ciągnik nie spadł z obłoku Matki Boskiej, kostki przed domem nie położył święty Izydor, dopłat do hektara nie wypłaciła husaria, a górnictwa nie trzymano przy życiu modlitwą pod barbórkowym sztandarem. Bóg nas nie obroni za nas. Królowa Jasnogórska też nie zastąpi państwa, gospodarki, sojuszy, wojska, pieniędzy i rozumu. Gdyby same święte obrazki wystarczały, nie mielibyśmy 123 lat zaborów, dwóch wojen światowych przetaczających się przez nasze ziemie i ponad 40 lat komuny na karku. Można wierzyć, można się modlić, można nosić medalik, ale jak nie masz silnego państwa, realnych sojuszy, armii, przemysłu, handlu i ludzi, którzy myślą dalej niż własna miedza, to zostaje ci tylko klęczenie w kurzu i zdziwienie, że historia znowu przejechała po tobie czołgiem.
A teraz wychodzi taki lokalny patriota po dopłatach i mówi, że Unia może już spierdalać, bo on sobie nowy ciągnik kupił, oborę postawił, dach wymienił, maszynę wziął, hektary utrzymał, dopłaty przytulił, a teraz nagle mu przeszkadzają przepisy. Chce hodować świnie na swoich zasadach, żeby mu nikt do obory nie zaglądał, bo jeszcze trzeba spełnić normy. Trzeba zadbać o warunki, dokumenty, odpady, wodę, dobrostan, higienę, kontrolę i porządek. A przecież pan gospodarz chciałby po staremu. Świnia ma rosnąć, kasa ma płynąć, a jak ktoś pyta o standardy, to zamach na polską wieś. Będzie palił śmieci za stodołą, plastik zakopie w lesie, bo „to mój las”, „moja ziemia”, „moja sprawa” i chuj, że Unia daje na ten las pieniądze, programy, ochronę, odtworzenia, inwestycje i całe zaplecze, z którego korzystał latami. Najpierw doił cycka, a jak mleko poszło w ciągnik, maszynę, dach i kostkę brukową, to nagle wielki suweren. Jak kasa płynie, to jest rozwój, modernizacja i „należało nam się”. Jak przychodzi kontrola, norma, wymóg, środowisko, śmieci, woda, powietrze albo zasady, to już jest brukselski zamordyzm.
Najlepsze jest to, że w tych samych rodzinach Unia śmierdzi tylko przy stole w Polsce. Brat robi w Niemczech na budowie i niemieckie euro już nie śmierdzi. Córka wyjechała do Włoch i pracuje, bo może legalnie jechać, mieszkać i zarabiać. Szwagier kupił apartament w Hiszpanii i jest wielkim Europejczykiem od tarasu, kawy i zachodu słońca. Syn jeździ tirem po Europie bez modlitwy na każdej granicy. A przy grillu dalej słyszysz, że Unia to okupacja. I jeszcze jeden z drugim myśli, że można wyjść z Unii, napluć wszystkim w twarz, rozwalić wspólny stół, a potem dalej siedzieć wygodnie w Schengen, jakby nic się nie stało. No kurwa nie. Nikt nie będzie nam lizał dupy tylko dlatego, że mamy wysokie mniemanie o własnym cierpieniu historycznym. Schengen, wspólny rynek, swobodny przepływ ludzi, towarów, pracy i pieniędzy to nie święty obrazek nad drzwiami, tylko układ zasad, interesów i zaufania. W 2024 roku około trzy czwarte polskiego eksportu szło do Unii, a ponad połowa importu przychodziła z Unii. Lidl, Biedronka, pełne półki, części do ciągnika, chemia, leki, pasza, elektronarzędzia, paliwo i ubrania nie spadają z nieba na spadochronie z Matką Boską Częstochowską. Po wyjściu z Unii promka nie będzie w aplikacji, tylko na targu, jak chłop będzie chciał szybko sprzedać ziemniaki, bo mu gniją na przyczepie.
Pierdolę hasła „nie zgodzę się z tobą” pisane przez tani internet na tanim kompie, właśnie kurwa dzięki Unii. Ona też mnie wkurwia niektórymi zasadami, też mam czasem ochotę złapać się za głowę, kiedy widzę kolejną regulacyjną sraczkę i urzędniczą nadgorliwość, ale właśnie po to wysyłacie do Unii swoich polityków, żeby tam walczyli o nasze zasady, nasze interesy i nasze poprawki, a nie darli mordę z Brukseli na potrzeby własnej partii, niekoniecznie na potrzeby kraju. Więc pieprzę wpisy „prawdziwych Polaków”, którzy chcą mieć armię, ale już bez obowiązkowego poboru. A to już temat, o którym wypowiem się niedługo. I jeszcze jedno dla husarskich historyków z TikToka. W czasach husarii była Rzeczpospolita Obojga Narodów, czyli wielonarodowe państwo, w którym pod jedną chorągwią potrafili służyć ludzie różnych języków, krwi, wiary i tradycji, było tam więcej narodowości niż kurwa w Legii Cudzoziemskiej. Ale to trzeba znać historię z książek, a nie z trzydziestosekundowego filmiku, gdzie husarz macha skrzydłem, a pod spodem leci muzyka dla patriotów z kartonu.
🇺🇸 Kongres Stanów Zjednoczonych oficjalnie wypowiedział posłuszeństwo Donaldowi Trumpowi, odbierając mu uprawnienia wojenne i przepychając pakiet dla Ukrainy wbrew jego woli.
Wygląda na to że przerażeni Republikanie masowo już uciekają z tonącego okrętu przed listopadowymi wyborami.
Co dokładnie się wydarzyło?
Izba Reprezentantów (kontrolowana przez Republikanów!) przegłosowała rezolucję zakazującą Trumpowi prowadzenia wojny bez zgody parlamentu.
Mało tego! I to jest absolutny nokaut dla polityki Trumpa. Kongresmeni skrzyknęli się ponad podziałami i za pomocą specjalnej procedury (omijając lojalnego wobec Trumpa Spikera) przegłosowali pchnięcie do przodu pakietu dla Ukrainy: ponad 1 miliard USD na obronę, 8 miliardów USD w pożyczkach i nowe sankcje na Rosję.
Skoro o "kręceniu lodów" to przypomnij mi co się stało z drukarkami 3D dla szkół i gdzie się "zgubiły" pieniądze.
Dla niezorientowanych: chodzi o „Laboratoria Przyszłości” Czarnka gdzie wydano ok. 1 mld zł z Funduszu Przeciwdziałania COVID‑19 na drukarki 3D i inny sprzęt.
Sprzętu nie ma, pieniędzy nie ma a ta tłusta złodziejska świnia bełkocze coś o jakichś lodach.
Dziś jest czwarty czerwca - dzień, kiedy w 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. A dlaczego? Bo ludzie poszli głosować. Nie jęczeli, że to i tamto im się nie podoba, po prostu wybrali wolność. Wybory w 2027 roku będą miały podobną rangę: albo wolna Polska - albo ruski zabór.
Jeśli portal z USA pisze, że SAFE jest korzystniejszy i skuteczniejszy od wcześniejszych programów, to wzmacnia to argument, że sprzeciw wobec programu jest politycznie trudny do obrony. https://t.co/haH20omHha