🇮🇪⚔️ An armed Irish group has issued a direct warning to politicians:
“You have flooded our communities with military-age migrant men.
We will not sit back and watch our culture and religion destroyed.”
The pushback has begun.
Ireland is waking up.
@DrewPavlou I czemu sie dziwić.Urzedaszy brukselskie do tego doprowadziły że nie można spokojnie dziewczynom chodzić po ulicy.Powinny chodzić z obrzynem przy sobie i odjebać każdego zboka bez problemów.
Poszedłem rano do spożywczaka.
Chleb, mleko, jajka.
Rachunek: 150 zł.
Na ekranie terminala wyskoczyło pytanie, czy chcę zaokrąglić kwotę na wsparcie szpitala dziecięcego.
Kliknąłem: NIE.
Kasjerka zmierzyła mnie wzrokiem.
Kobieta za mną zmierzyła mnie wzrokiem.
Moja żona westchnęła i spojrzała w sufit.
Znowu to samo.
Ta korporacja zarobiła w zeszłym roku 14 miliardów. Sami mogą sobie zaokrąglić.
Potem pojechałem zatankować.
Terminal pyta, czy chcę dorzucić piątkę na schronisko dla bezdomnych zwierząt.
Uwielbiam zwierzaki.
Kliknąłem: NIE.
Koncern naftowy wart 166 miliardów prosi mnie o finansowanie ich fundacji, podczas gdy ja płacę ponad 6 ziko za litr.
To nie jest filantropia. To jest outsourcing.
Wpadłem na szybki lunch do fast foodu.
Ekran.
Na ekranie cyfrowego kiosku: „Zaokrąglij na stypendia dla młodzieży”.
Sieć fast foodów prosi mnie o fundowanie stypendiów, a swoim pracownikom płaci minimalną krajową.
Kliknąłem: NIE.
Żona mówi: „Wiesz, że od samego rana kłócisz się z ekranami?”.
Miała rację. Ale to ekrany pierwsze zaczęły.
Na koniec apteka.
Odbieram leki.
340 zł, już po zniżkach.
Terminal pyta, czy chcę przekazać 2 złote na pomoc potrzebującym rodzinom.
Właśnie zostawiłem 340 zł za lek, którego produkcja kosztuje pewnie z pięć zeta.
I wy chcecie ode mnie jeszcze dwa złote?
Kliknąłem: NIE.
Farmaceutka mówi: „To tylko dwa złote”.
Odpowiedziałem: „To nigdy nie są tylko dwa złote”.
Nic nie powiedziała.
Wracamy do domu.
Żona mówi: „Odmówiłeś dzisiaj szpitalowi dziecięcemu, schronisku, edukacji i biednym rodzinom”.
Odparłem: „Nie. Odmówiłem czterem wielkim korporacjom, które chcą, żebym sfinansował ich rzekomą dobroczynność, żeby potem mogły to wpisać do swojego raportu rocznego”.
Milczała przez chwilę.
W końcu mówi: „W sumie masz rację”.
„Wiem” – odpowiedziałem.
„Ale i tak wychodzisz na potwora”.
„Wolę wyjść na potwora, niż przy kasie potulnie sponsorować strategię PR-ową miliardowych firm”.
Nie zaprzeczyła.
🇵🇱🇪🇸 Pojechała na Majorkę. Napisała że ją okradziono. Od miesiąca cisza.
33-letnia Anna Wilska z okolic Gniezna zaginęła na Majorce. Ostatni kontakt z rodziną miała 17 kwietnia — napisała z konta obcego mężczyzny że skradziono jej na plaży dokumenty i telefon. Prosiła o przekazanie numeru siostrze. Potem kontakt się urwał.
Mężczyzna z którego konta pisała twierdzi że nie ma z nią żadnego kontaktu i nie wie gdzie przebywa.
Rodzina złożyła zawiadomienie o zaginięciu 11 maja. Polska policja natychmiast przekazała sprawę hiszpańskim służbom. Wyniki poszukiwań są niepokojące — Anna nie była zameldowana w hostelu w którym miała się zatrzymać. Sprawdzono hotele na całej Majorce — nie ma jej w żadnym z nich. Media społecznościowe — cisza.
Nie wiadomo czy padła ofiarą przestępstwa, czy jest przetrzymywana, czy sama postanowiła zniknąć. Rodzina mówi że nigdy nie milczała tak długo — nawet gdy miała problemy zawsze dawała znak życia.
Jeśli ktokolwiek ma jakiekolwiek informacje o Annie Wilskiej — prosi o kontakt: 📞 47 772 12 11 lub 112 — KMP Gniezno
Udostępnij dalej — może ktoś ją widział.