@GrzegorzJanko12 Jestem ciekawy kto wg Pani minister się cieszy. Na codzień pacjenci są przerażeni zmianami, które zachodzą, a i my jako lekarze mamy ograniczone możliwości diagnostyki
@blueeyedboy88 Ciekawe, a pamiętam jaka była batalia u nas w Gorzowie, gdy nie było zgody na otwarcie kardiochirurgii (jedynakardiochrirugia w województwie do wówczas Nowa Sól)
@blueeyedboy88 Ostatnio miałem sytuację, że rejestracja nie chciała umówić pacjenta na MRI głowy, bo pacjent miał wszczepiony stymulator (przystosowany do MRI), z wydanym zaświadczeniem, że takie badanie może mieć wykonane
@polishmedtea Niestety u mnie jest to samo, albo nagle pacjenci przypominają sobie o receptach na stałe leki, bo do rodzinnego będą czekać dwa tygodnie
@Arlukowicz Panie pośle, jeśli miałbym informacje, że lekarze tam pracujący mają duże doświadczenie w zakresie leczenia danych jednostek onkologicznych, to z czystym sumieniem wysłałbym. Nie liczy się się miejsce, a ludzie je tworzący. Pan chyba o tym zapomniał
@Arlukowicz Panie Pośle rozumiem, że jako poseł ma się trochę inną perspektywę na życie i sprawy życia codziennego, proszę nie zapominać o ludziach, którzy faktycznie wymagają opieki kardiologicznej, a z uwagi na to co obecnie dzieje się w NFZ nie dostaną jej na już (to również Pana wyborcy)
Modified Sgarbossa Criteria
Modified Sgarbossa criteria are ECG guidelines used to diagnose acute myocardial infarction (MI) in the presence of a Left Bundle Branch Block (LBBB) or ventricular paced rhythm.
In the modified version, any one of the following makes the ECG positive for STEMI:
● Concordant STE: ≥ 1 mm in any lead.
( 5 points)
● Concordant STD: ≥ 1 mm in V1–V3.
( 3 points)
● Proportional Discordance: ST elevation that is ≥ 25% of the depth of the preceding S-wave.
( 2 points).
A score of 3 points is considered positive for a heart attack.
Facet, który wsunął sobie cewnik moczowy do serca i zdobył Nagrodę Nobla
Niemcy, tzw. "Republika Weimarska". Rok 1929. Mały szpital w mieście Eberswalde niedaleko drogi między Berlinem a Szczecinem.
I młody lekarz, Werner Forssmann, który wpada na pomysł:
„A może by tak wejść cewnikiem do serca przez żyłę?”
Dzisiaj brzmi to jak oczywistość. To podstawa kardiologii interwencyjnej.
Ale wtedy to było kompletnie nie do pomyślenia.
Serce było traktowane trochę jak coś „nietykalnego”. W sensie: możesz operować brzuch, płuca, co chcesz, ale jak dotkniesz serca, to pacjent umrze. To temat tabu.
Forssmann uważał, że to nie do końca prawda. Myślał, że da się wejść przez układ żylny bezpiecznie.
Tylko że nikt nie chciał tego sprawdzić.
Szefowie powiedzieli mu wprost. "Nie rób tego. Za duże ryzyko.”
Pacjentów chętnych oczywiście brak.
I teraz najlepsze.
On mówi:
„Dobra, to zrobię to na sobie.”
Schodzi do sali zabiegowej. Bierze cewnik, który normalnie wkłada się do pęcherza moczowego. Zakłada sobie dostęp do żyły w zgięciu łokciowym.
I zaczyna go przesuwać.
Bez RTG w czasie rzeczywistym. Centymetr po centymetrze. Zna w końcu anatomię.
W pewnym momencie dochodzi do wniosku:
„OK, chyba jestem w sercu.”
Nie woła nikogo. Nie robi sceny.
Idzie sobie z tym cewnikiem w środku do pracowni RTG. Na piechotę.
Robi zdjęcie.
Na zdjęciu widać jasno: końcówka cewnika jest w prawym przedsionku.
Czyli miał rację.
I teraz każdy by pomyślał: wielki sukces, wszyscy biją brawo, rewolucja.
Nic z tych rzeczy.
Ludzie patrzą na to i mówią mniej więcej: „To szaleniec, on jest niebezpieczny.”
Zamiast kariery: ostracyzm.
Zamiast uznania: krytyka.
On sam w końcu odpuszcza temat i idzie w inną specjalizację.
Dopiero kilkanaście lat później inni lekarze biorą ten pomysł i rozwijają go „na poważnie”.
Zaczynają mierzyć ciśnienia, badać hemodynamikę, robić z tego realną metodę diagnostyczną.
I nagle się okazuje: to nie było szaleństwo, to był początek czegoś bardzo ważnego.
W 1956 roku Forssmann dostaje Nobla. Za coś, za co wcześniej uznawano go za wariata.
I teraz najlepsze: dlaczego ta historia jest tak dobra.
Bo jak na to spojrzysz z dzisiejszej perspektywy, to jest wręcz absurdalne:
cała współczesna kardiologia inwazyjna, wszystkie PCI, TAVI, strukturalne rzeczy, hemodynamika…
zaczynają się od jednego faceta, który wsunął sobie cewnik moczowy do serca, żeby sprawdzić, czy to w ogóle działa.
I jest w tym coś bardzo prawdziwego o medycynie.
Nie wszystko zaczyna się od wielkich grantów, badań randomizowanych i "wytycznych postępowania".
Czasem zaczyna się od jednego człowieka, który ma pomysł i jest na tyle uparty (albo szalony), żeby go sprawdzić.
@blueeyedboy88 U nas z kolei jest walka z troponizacją - świeży udar, ONN, wstrząs septyczny, gdziekolwiek podwyższona troponina, choćby minimalnie, bez kliniki i zmian w EKG to od razu próba wciśnięcia zawału na kardiologię
@Chirurgini@ile_moznaa Niestety w przypadku kardiologii już to się dzieje - średnio mamy po 10-15 skierowań na IP od rodzinnych i w 90% przypadków to diagnostyka, która powinna się odbyć ambulatoryjnie
Pierwsze badanie head to head! To cos wyjatkowego bo takich badań się nie robi! < Firma nie zaryzykuje, ze wyjdzie gorzej!>
Rywalizowali Apiksaban z Rivaroksabanem. Eliquis i Xarelto.
I co? Rivaroksaban lezy na macie przez nokaut.
@MZ_GOV_PL Skrócenie stażu podyplomowego to największy błąd - studia kompletnie mijają się z tym, co praktyczne, a staż jest pierwszym, realnym zetknięciem z problematyką kliniczną
@blueeyedboy88@himbeertee_ W Poradni Kardiologicznej przyjmuje raz w tygodniu, czas oczekiwania na wizytę to 5-6 miesięcy, średnio co tydzień 1-2 pacjentów nie przychodzi na wizytę, nie odwołując jej wcześniej. Stąd właśnie biorą się takie kolejki na NFZ ;)