Świadectwo doktora E. Onaïssiego z roku 1952, o cudzie uzdrowienia (wskrzeszenia?) Chaïkha S’alima El Hachama za wstawiennictwem św. Szarbela:
„3 lutego 1952 roku wezwano mnie w trybie pilnym do chorego o nazwisku Chaïkh S’alim El Hacham. Zastałem go w stanie bezpośredniego zagrożenia życia – leżał na łóżku nieprzytomny, siny, z bardzo nieregularnym tętnem i ciśnieniem krwi poniżej [60 mmHg?], a bicie jego serca było niemal niewyczuwalne. Natychmiast przystąpiłem do działania, stosując wszelkie dostępne i skuteczne środki.
Chaïkh to siedemdziesięcioletni mężczyzna cierpiący na wrzód żołądka, który powoduje częste krwotoki. Tym razem zwymiotował ponad litr krwi. W ciągu niespełna godziny od mojego przybycia, pomimo moich wysiłków, chory dwukrotnie zwymiotował, a jego stan nadal się pogarszał.
Wezwałem moich kolegów: doktora Chami, doktora Anthony'ego Moreda oraz doktora Chahïda El Khaoury'ego. Po bezskutecznym wyczerpaniu wszystkich dostępnych środków medycznych mających uratować Chaïkha, cała nasza czwórka doszła do wniosku, że jego wyleczenie jest niemożliwe. Doktor Mored wrócił do Bejrutu, stwierdzając, że chory umrze w ciągu pół godziny.
W rzeczywistości serce chorego przestało już bić, a doktor Chami stwierdził zgon i opuścił pokój. W tym momencie weszła moja córka Linda. Spaliła niewielką ilość kadzidła przywiezionego z grobu ojca Szarbela i zbliżyła je do nosa chorego, kładąc na jego piersi relikwię ojca Szarbela. Następnie pan Anthony Sakhr wykonał podskórny zastrzyk z wody pobłogosławionej przy grobie ojca Szarbela.
Chaïkh powrócił do życia, a od tego dnia jego stan zdrowia poprawił się do tego stopnia, że uznaje się go za całkowicie wyleczonego.
Dlatego ja, niżej podpisany doktor Onaïssi, poświadczam i oświadczam, że uzdrowienie Chaïkha El Hachama jest wynikiem cudu Bożego dokonanego za wstawiennictwem Sługi Bożego Charbela Makhloufa. Oświadczam to zgodnie z moim sumieniem i wiedzą, przysięgając na Boga Wszechmogącego, że wszystko, co powiedziałem, jest całkowitą prawdą.
16 lutego 1952 r.
(podpis)
dr E. Onaïssi"
Św. Szarbelu, módl się za nami!
To chwila, w której Luka Modrić zdał sobie sprawę, że jego historia na Mistrzostwach Świata dobiegła końca...
40-latek oddalił się od uścisków zawodników Portugalii i nieco zdystansował od swoich kolegów z drużyny... Chciał być sam i samemu przyswoić ten moment.
Dziś jest SMUTEK, ale on NIE MA SOBIE NIC DO ZARZUCENIA! 👑
Ze swoja kadrą wykręcał wyniki, o których dosłownie MARZĄ inne, WIELKIE REPREZENTACJE!
🥈 Srebrny medal Mistrzostw Świata (2018)
🥉 Brązowy medal Mistrzostw Świata (2022)
🥈 Srebrny medal Ligi Narodów (2023)
NIGDY nie zapomnimy pomocnika, który poprowadził reprezentację Chorwacji do najlepszych występów na mundialach w całej jej historii. Nigdy nie zapomnimy LEGENDY, która mając prawie 41 lat, rywalizowała w światowym turnieju, jakby była w swoim PRIME TIME! 🥹
A do tego ZŁOTA PIŁKA - największy diament w koronie Luki Modricia! 💎
Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie – ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma męka – jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest (Dz.741).
Towards the end of the old guard, some people were sick of them. They were too excited for the future. We took the old guard for granted. Not a single person in this club with the mentality of the old guard anymore. Rock bottom.
Uczynki pokutne, choćby najuciążliwsze, będą lekkie, bylebyśmy ciągle mieli przed oczyma tę myśl: jestem zbiegiem z piekła, zbiegiem z czyśćca, i gdyby nie Boskie miłosierdzie, już bym cierpiał karę, na którą aż nadto zasłużyłem. Nie ma więc dla mnie nic zbyt upokarzającego.
Wielki Piątek
W tym najświętszym dniu przez mękę i śmierć Chrystus ofiarował swe ciało i krew, by zebrać dla nas nieskończone zasługi, które nigdy nie przestaną nas dźwigać z grzechów. Świątynię napełnia głęboka cisza, która swoją powagą i grozą ma wywoływać smutek i skruchę.
Wielki Czwartek 🕊💜ustanowienie sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa
„To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę!» Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, na moją pamiątkę!”🙏🏻💜
“The secret to life is so simple. You don’t have a lot of envy, you don’t have a lot of resentment, you stay cheerful despite your troubles. All these are simple rules.”
“And I was 7 years old when I figured this out.”
- Charlie Munger. 2019