@tiszantul@HKU87@tomo9000p Przecież podatek tylko przy sprzedaży, kupujesz zwykły etf na świat i zapominasz, kupujesz w złotówach jak nie chcesz w euro a przy sprzedaży to i tak BM wysyła PIT i wyliczony podatek masz na e-skarbówce
@Tlom112@Faza185@AkesoZzZ Procenty sobie mogę włożyć jak samo jak gotówkę kiedy inflacja poszybuje na 20% albo 100% i za te świstki papieru można sobie co najwyżej napalić małe ognisko
@Tlom112@Faza185@AkesoZzZ No tak bo 1,5% którego i tak by się nie dostało i potem od tego 30% i 19% od zysku to za mało. Ale bieganie i bicie się który indeks jest lepszy od drugiego o 0,1% to już największy zarobek
@M15Michalak@Tako25926326@KonfituraWAkcji@Policja_KSP Człowiekiem można być dla kogoś kto wyraża skruchę i chociaż się przyznaje do błędu i wie co zrobił źle a nie dla osób, które są chamskie i w dupie mają przepisy.
Czas zabrać głos w jednej z najgłośniejszych afer prowizyjnych ostatnich miesięcy. Prawdopodobnie słyszeliście już o tym, że BM PKO BP przy dziedziczeniu rachunków obligacji detalicznych pobiera skandalicznie wysoką opłatę (nawet 50%!) od spadkobierców zmarłego za przeniesienie własności dziedziczonych papierów. Kontaktowałem się z BM PKO BP już kilkukrotnie, otrzymując odpowiedź, że pracują nad zmianą tabeli opłat i nie ukrywam, że liczę na jakieś konkrety, bo na razie otrzymuję same ogólniki.
W międzyczasie opiszę, jak liczyć tę opłatę oraz (ewentualnie) jak można spróbować ją obejść, bo może i nie będzie dotyczyć nas (jeśli to nasz rachunek), gdy odejdziemy z tego świata, ale na pewno nie chcemy, by nasi spadkobiercy musieli oddać BM PKO BP nawet połowę wartości dziedziczonych po nas papierów.
➡ Ile wynosi ta opłata i kiedy się ją płaci?
Opłata dotyczy przeniesienia własności dziedziczonych obligacji. Na papierze wygląda jak typowa op��ata, bo jej wysokość to 0,30%, minimum 50 zł. Problem tkwi w szczegółach, bo dotyczy ona każdej emisji obligacji (każdego kodu/ISIN) z osobna. Przykład: jeśli kupujesz obligacje EDO co miesiąc za 100 zł, to opłata minimalna 50 zł "aktywuje" się z osobna dla każdego z tych comiesięcznych zakupów (bo to inne papiery / inny kod / inny ISIN).
➡ Mam wielu spadkobierców. Czy każdy płaci z osobna, czy opłatę płaci się raz?
Opłatę płaci z osobna każdy ze spadkobierców. Dochodzi tu zatem do absurdu, że opłata może przekroczyć wartość przenoszonych papierów.
➡ Jak (jako posiadacz obligacji) zminimalizować należną opłatę spadkową dla moich spadkobierców?
Pomysł #1: Kupując jak najwięcej papierów w jednej (tej samej) emisji. Niestety aby opłata wyniosła 0,30% (czyli swoją procentową wartość z taryfy opłat), to w jednej emisji trzeba mieć aż 16 700 zł, czyli 167 obligacji o nominale 100 zł.
Pomysł #2: Próbując wynegocjować z BM PKO obniżenie/zmianę tej opłaty dla swojego rachunku (np. wykreślenie "min. 50 zł" lub zredukowanie do "min. 1 zł") jeszcze za Twojego życia.
Pomysł #3: Kupując obligacje u konkurencji, a dokładniej w Pekao SA (porównanie kosztów będzie w pierwszym komentarzu do tego posta), które też ma opłatę minimalną 50 zł, ale łącznie, a nie od każdej z dziedziczonych emisji obligacji. Niestety Pekao SA nie ma obligacji rodzinnych (ROS/ROD) ani kont IKE i IKZE. UWAGA: przeniesienie swoich obligacji "już kupionych w BM PKO BP" do BM Pekao SA też będzie kosztowało 50 zł per emisja (więc nie rób tego, bo aktywujesz tę opłatę jeszcze za swojego życia)
➡ Jak (jako spadkobierca) mogę ewentualnie uniknąć tej opłaty przy obejmowaniu spadku?
Pomysł #1 Można po prostu... poczekać z odebraniem spadku (ale tutaj warto mieć dokładną wiedzę o zawartości rachunku zmarłego). BM PKO BP potwierdziło, że jeśli spadkobiercy nie zgłoszą się od razu po spadek, to instrumenty zostaną w końcu wykupione, a środki z nich trafią albo na konto bankowe zmarłego, albo na rachunek rejestrowy w PKO BP. Środków pieniężnych ta drakońska opłata już nie dotyczy, ale nie zawsze będzie warto czekać na to, aż wszystkie emisje dojrzeją.
Pomysł #2 Można też negocjować warunki, będąc spadkobiercą. BM PKO BP podkreśla, że każdy przypadek jest inny i starają się w praktyce "nie przesadzać" z tą opłatą. Mnie jednak to tłumaczenie nie wystarczy.
➡ Czy opłata dotyczy także kont IKE i IKZE?
Niestety tak, ale wyjątkiem są osoby uposażone/wskazane, czyli te, które posiadacz IKE/IKZE wskazał przy otwieraniu rachunku lub później. Można wskazać wiele osób i zdefiniować, ile procent środków na IKE/IKZE powinien w razie śmierci trafić do każdej z osób (taka ciekawostka).
➡ Czy BM PKO zamierza coś zmienić? Kiedy nastąpi zmiana?
Pytałem o to już trzykrotnie i pytam dalej, bo taka opłata jest bardzo antykliencka. BM PKO BP odpisało mi, że "trwają prace nad kompleksowymi zmianami w zakresie spadkobrania. Na tym etapie nie możemy jeszcze wskazać konkretnego terminu, ale staramy się, by było to jak najszybciej". Ten post piszę także po to, by wydarzyło się to jak najszybciej, najlepiej w tym kwartale i żeby zmiana była gruntowna, czyli...
➡ Jak BM PKO BP powinno zmienić tę opłatę?
Zamiast 0,30% min. 50 zł per emisja/ISIN
albo po prostu usunąć zapis o tym, że to per emisja/ISIN
albo (preferowane) zmniejszyć opłatę za emisję/ISIN do jak najmniejszych rozmiarów, np. 0,50 zł. W tym przypadku nie pobierano by minimalnego 50 zł od osoby dziedziczącej kilka emisji po 100 zł.
@CryptoATHleta@Piotr_A_K@Minister_Prawdy Przy takim pożarze w budownictwie tradycyjnym też nie jest kolorowo. Jeżeli temperatura utrzymuje się zbyt długo to w zbrojonym betonie też dochodzi do zmian. Pręty w betonie nagrzewają się przez co rozszerzają a to prowadzi do rozciągania betonu a to też narusza konstrukcje
@dawid_aga@remizacompl@JonVigliotti Może nie strażak, ale drzewo same w sobie posiada zmagazynowaną ilość wody oraz podczas spalania na powierzchni tworzy się izolacyjna warstewa węgla która powoduje, że drzewo nie spala się dalej w głąb. Tak samo to działa w przypadku drewna
Nigdy nie proszę o retweety, ale tutaj od tego zacznę. Wyjątkowo zależy mi na tym, aby akurat ta historia dotarła do jak najszerszego grona osób.
Trochę ku przestrodze, trochę aby uświadomić wiarygodność samorządów na przykładzie trudnej historii z Poznania.
Cała sprawa dotyczy tragicznego wydarzenia z końca sierpnia w Poznaniu, gdzie spłonęła kamienica pozbawiając życia dwóch strażaków, a dachu nad głową i miejsca wykonania pracy setek osób.
Krótkie wprowadzenie: spłonęła kamienica przy ul. Kraszewskiego 12. Wydana została natychmiast decyzja Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, aby ten budynek rozebrać. Z racji tego, że jest to kamienica przylegająca do dwóch innych, a także niepewnego statusu fasady - wyłączono w ogóle z użytkowania kamienice sąsiadujące, a także kilka kamienic naprzeciwko - do czasu rozebrania numeru 12. Czas trwania rozbiórki nie jest znany.
W tychże zamkniętych kamienicach, poza bycia domem dla wielu, znajdują się także punkty usługowe, a pośród nich dwie nasze restauracje: Min’s Table oraz Kimchiken. Poza nami wyłączono jeszcze obok nas: włoskie Brocci, serwis iHospital, lumpeks Modne Lejdis, warzywniak U Farmera, a po drugiej stronie ulicy https://t.co/XHXsOCkDw1. Bajgle Króla Jana, sklep Mlekovity, restaurację Ona i On oraz jeszcze ze 4-5 punktów usługowych. Dlaczego o tym szczegółowo piszę - to niżej.
Sytuacja jest oczywiście super nadzwyczajna. Zaraz po katastrofie rozpaliły się kanały facebookowe miasta Poznań, jak i prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Na potrzeby tego wpisu, skupię się na informacjach istotnych z naszych, przedsiębiorców, punktu widzenia.
I tak, 25go sierpnia, dzień po tragicznym zdarzeniu mieliśmy już informacje, że:
„Mieszkańcy poszkodowani w nocnym pożarze mogą liczyć na naszą pomoc. Wiemy, że blisko zdarzenia swoje biznesy prowadzą lokalni przedsiębiorcy - o nich również będziemy pamiętać, by jak najszybciej mogli wrócić do prowadzenia swoich działalności.”
Dzień później możemy wyczytać:
„Robimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc osobom poszkodowanym w niedzielnym pożarze przy ul. Kraszewskiego.” oraz link z informacjami na stronie miasta. Nie ma tam bezpośredniej informacji o przedsiębiorcach, ale można znaleźć takie zdanie: „Osoby poszkodowane mogą dzwonić pod numer Biura Poznań Kontakt: 61 646 33 44, które udzieli dalszych informacji bądź przekieruje do odpowiednich jednostek miejskich.”
Ponadto 27go pojawiła się jeszcze informacja:
„Pożar był ogromną tragedią dla mieszkańców kamienic i strażaków, ale także dla przedsiębiorców, którzy stracili swoje miejsca pracy i dorobek życia. Już od niedzieli zapewniamy poszkodowanym wsparcie materialne, prawne i psychologiczne, teraz przygotowaliśmy też ofertę dla właścicieli firm. Przedsiębiorcy, których lokale ucierpiały w wyniku pożaru lub są wyłączone z użytkowania, mogą liczyć na preferencyjne warunki pozyskania pomieszczenia użytkowego od ZKZL.
Uruchomiliśmy specjalny telefon 664 467 740, pod który mogą zgłaszać się przedsiębiorcy pokrzywdzeni w pożarze przy ul. Kraszewskiego. Można kontaktować się również drogą mailową: [email protected].”
Poza powyższymi byłem kierowany w jeszcze kilka miejsc, więc po kolei zweryfikujmy: jak wygląda pomoc miasta poszkodowanym przedsiębiorcom:
1️⃣Telefon do Biura Poznań
❌Brak jakichkolwiek informacji o udzielanej lub dostępnej pomocy, zaoferowane zasięgnięcie informacji w MOPR (tak, Miejskim Ośrodku Pomocy RODZINIE!)
2️⃣Telefon do MOPR
❌Brak jakiejkolwiek pomocy (co oczywiste) skierowanej w stronę przedsiębiorców lub pracowników
3️⃣Telefon do ZKZL
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, ZKZL nie jest w żaden sposób pomóc poszkodowanym restauratorom oraz ich pracownikom
4️⃣Telefon do Urzędu Skarbowego (zasugerowane przez miasto)
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, możliwość wnioskowania o odroczenie płatności istniała zawsze, nie ma żadnej stworzonej na te potrzeby skróconej choćby procedury
5️⃣Telefon do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (zasugerowane przez miasto)
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, możliwość wnioskowania o odroczenie płatności lub rozbicia jej na raty istniała zawsze, jak wyżej - brak jakiejkolwiek nowej procedury
6️⃣Telefon OD (!) Centrum Zarządzania Kryzysowego
❓CZK zadzwoniło do nas wypytując o liczbę pracowników celem ustalenia możliwego wsparcia, super
7️⃣Telefon OD wydziału zajmującego się koncesjami alkoholowymi
⁉️Otrzymaliśmy propozycję złożenia wniosku o rezygnację z koncesji, aby zaoszczędzić na czas zamknięcia lokali z możliwością szybszego wznowienia (propozycja tylko dla nas, inni mogą skorzystać ale poinformowani nie zostali)
8️⃣Telefon do Centrum Zarządzania Kryzysowego
❌Z powodu braku odzewu zadzwoniłem wczoraj, 3go września, do CZK - tutaj padła informacja, że oni zbierali informacje wyłącznie dla Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa
9️⃣Telefon do Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa
❌Uzyskałem informację, że informacje zbierane były celem oszacowania potrzeb wsparcia na poziomie wojewódzkim/ministerialnym, ale - cytuję - „temat umarł” (zwrot dość nie na miejscu, ale ok) i żadnego wsparcia nie będzie. Ale do godziny 12:00 4. września otrzymam telefon z potwierdzeniem na 100%.
🤡Publikuję tekst 4. września, godzina 12.31. Nie, telefon nie dzwonił.
————
A zatem wsparcie jest dokładnie ZEROWE, całkowicie nieistniejące.
I wiecie co? No ok. Możemy tak grać w grę, nie ma problemu. Po prostu nic od siebie nawzajem nie chcemy. Nic sobie nawzajem nie obiecujemy. Każdy liczy tylko na siebie, przy czym zakładam, że działa to w obie strony. To akurat dla mnie trudny orzech do zgryzienia, bo wierzę w te wszystkie tematy podatkowe, że składamy się na wspólne dobro i tak dalej. Ale ok, jakoś to przełkniemy.
Ale w tym przypadku mam pytania, panie prezydencie. Po co te kłamstwa? Po co komunikaty? Po co puszczanie do opinii publicznej strzępków informacji o udzielanej pomocy mające na celu stworzenie WIZERUNKU dbającego o swoje miasto włodarza? Po co te nieprawdziwe deklaracje, grzanie się w błysku reflektorów i kamer, podczas gdy te odjadą - zamiatanie wszystkiego pod dywan?
Wreszcie po co szczujecie zainteresowanych, po co nakłaniacie do spędzania czasu na telefonach, po co wpuszczacie w maliny tych biednych, Bogu ducha winnych urzędników? Po co my im mamy zawracać gitarę, skoro oni i tak nic nie mogą? Po co ta zabawa w kotka i myszkę?
Smutne, kłamliwe, też nieuczciwe i po prostu żenujące.
Postawmy sprawę jasno, a nikt do nikogo nie będzie mieć pretensji. No może opinia publiczna będzie miała nieco inne zdanie o pomnikowym panie prezydencie, który przecież deklaruje, że działa, więc na pewno działa.
I wiecie co, w sumie nawet gdyby na tym ta historia się zakończyła, to może nie chciałoby mi się siedzieć i pisać. Może by mi się nie ulało.
Ale potem z żoną zobaczyliśmy wczorajszy wpis na profilu miasta Poznań:
„Pożar na ulicy Kraszewskiego to dramat nie tylko tych, którzy bezpośrednio ucierpieli w tym tragicznym wydarzeniu. Jest wielu przedsiębiorców, którzy potrzebują wsparcia. Duża część z nich przylega do strefy 0 i normalnie funkcjonuje - Ci którzy znajdują się w zamkniętej strefie organizują dowozy oraz prowadzą inne działania by nadal świadczyć swoje usługi.Pamiętajcie o nich.✌️”
W tym kuriozalnym wpisie (✌️??) nie tylko nie zostało nazwane czy też oznaczone żadne poszkodowane miejsce, minimum jakie można by zrobić aby zwrócić uwagę tych dziesiątek tysięcy osób obserwujących profil (a powyżej wspomniałem raptem ile tych miejsc jest). Co więcej, zostały dodane do wpisu 4 zdjęcia, z których ŻADNE, ani jedno, nie zawiera choćby jednego zamkniętego miejsca. Z bliska czy z daleka. Te miejsca nie istnieją.
Ale PAMIĘTAJCIE O NICH. Noście w sercu.
Przyznam, że - przepraszam - ale takiej mokry szmaty na ryj to mogli nie poczuć kibice za kadencji Rumaka przy Bułgarskiej.
A te nasze 27 pracowników (i dziesiątki w innych firmach), które z dnia na dzień straciło miejsce pracy? A to nieważne, to sobie przecież „dzielni przedsiębiorcy” poradzą, jak zawsze.
——
I to tyle. Tak wygląda prawdomówność i „expectation vs reality” poznańskich włodarzy.
Nie wchodźmy proszę w temat wyciągania ręki po pomoc „biednego przedsiębiorcy” (nie oczekuję ani złotówki dla siebie i nigdy nie oczekiwałem, ew. zainteresowania się pracownikami) czy kwestii ubezpieczenia (które mamy, ale nie przysługuje z różnych względów formalnych związanych z katastrofą).
I wiem, że narażam się na śmieszność i oskarżenia o pieniactwo i co tam jeszcze. Trudno. Przedstawiam tylko punkt widzenia i doświadczenie, które oficjalnymi kanałami przedstawiane nie są i już sobie idę.
Będę za to wdzięczny, ponownie, za wszelkie podania dalej, za oznaczanie potencjalnie zainteresowanych mediów czy, niech będzie, polityków. Może warto poznać też tę stronę uśmiechniętego Poznania.