Szanowni dziennikarze, „Symetryści” i nie tylko.
Poniższy tekst jest streszczeniem tego, co w sprawie posła PiS Michała Moskala, wieloletniego bliskiego współpracownika Jarosława Kaczyńskiego, wynika z waszych tekstów ustaleń medialnych, jeśli odjąć eufemizmy, zastrzeżenia proceduralne i partyjne oświadczenia o „kapisznie”:
Michał Moskal poleciał na piękną wyspę, ale nie aby zaoferować pewnemu szemranemu biznesmenowi swoją pomoc w pracy nad poprawkami do ustawy, bo tego nie wiemy. Za to, że zaszczycił obecnością kolację na Ibizie, chciał pieniądze na swoją fundację. Aferzysta opłacił mu lot i pobyt, za lot oddał skompromitowanemu byłemu agentowi CBA, zatrudnionemu przez szemranego biznesmena. Wszystko jest wyjaśnione, poseł Moskal był niefrasobliwy, koniec i kropka.
Tak brzmi ta historia, gdy wy o niej piszecie, niewinnie.
A takie są fakty. W sierpniu 2025 r. poseł Moskal spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto. Towarzyszył mu Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA związany wówczas z Kralem. Celem spotkania, według samego posła i fundacji, w której zasiada, miało być pozyskanie wsparcia na konferencję o nowych technologiach. Lot i pobyt najpierw opłaciła strona związana z Kralem; poseł twierdzi, że oddał gotówkę po powrocie. Współpracy formalnie nie zawarto. Kilka tygodni później Moskal, który wcześniej nie zajmował się tym tematem, napisał do KNF w obronie branży krypto, a następnie, razem z Januszem Kowalskim, zapowiadał i oceniał poprawki łagodzące projekt ustawy o kryptoaktywach. Część tych wątków pokrywała się z wcześniejszymi uwagami Krala. Autorstwa poprawek poseł się wypiera. Kierownictwo PiS oświadcza, że o wyjeździe nie wiedziało i że partia „rekomendowała zakaz kryptowalut”.
To wystarczy, by postawić pytania, których nie da się zamknąć frazą „rozmawiałem z przedsiębiorcą, jak z dziesiątkami innych”, ale wy pięknoduchy, ich nie stawiacie.
Poseł Rzeczypospolitej nie jest wolnym agentem biznesowym. Mandat nie jest biletem na Ibizę do człowieka, którego giełda później stała się centrum jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat. Szukanie sponsoringu dla fundacji powiązanej z politykiem, opłacenie podróży przez otoczenie rozmówcy, a potem nagłe wejście w legislację korzystną dla tej samej branży, to nie jest dla was „nic nadzwyczajnego".
Konflikt interesów, pozory wpływu, korzyść majątkowa choćby w postaci sfinansowanego wyjazdu i potencjalnego grantu, oraz wykorzystanie pozycji parlamentarnej poza salą sejmową, to dla was niefrasobliwe ruchy młodego posła.
Nie czekam na „równoważenie” każdej afery pis-owskich złodziei, sprawą obozu rządzącego. Nie czekam na recytowanie, jeden po drugim, że „wszyscy tak robią”. Dziennikarstwo nie jest notariatem oświadczeń partyjnych. Symetryzm, który zrównuje wyjazd na Ibizę bliskiego współpracownika prezesa z każdą inną kontrowersją, nie jest bezstronnością, to wygoda.
Pytania, które nadal wiszą w powietrzu i których nie zadajecie a powinniście:
1. Dlaczego poseł, wcześniej nieobecny w temacie kryptowalut, po kolacji na Ibizie nagle staje się adwokatem branży i współautorem, poprawek zbieżnych z postulatami Krala?
2. Czy wyjazd, nocleg i kontakt z Kralem zostały prawidłowo rozliczone, zgłoszone i ocenione pod kątem konfliktu interesów, w Sejmie, w partii i w fundacji?
3. „Nie informował kierownictwa” to nie tarcza. To albo porażka kontroli, albo alibi. Co wiedział i czego nie chciał wiedzieć Jarosław Kaczyński?
4. Ile jeszcze takich „wstępnych rozmów o konferencji” odbyło się z ludźmi, którzy później okazali się toksyczni dla rynku i dla państwa?
5. Dlaczego ta sama formacja, która publicznie mówi o zakazie kryptowalut, w praktyce legislacyjnej puszczała poprawki idące w przeciwną stronę, i dlaczego akurat wtedy, gdy w tle był kontakt z Kralem?
Michał Moskal nie jest posłem z dalszych ław. Przez lata funkcjonował jako jeden z najbliższych ludzi prezesa, asystent, „oczy i uszy” Kaczyńskiego.
Jeśli ta sprawa ma zostać zredukowana do sporu o to, czy gotówka na lotnisku „czyści” konflikt interesów, to nie dlatego, że faktów jest mało. Dlatego, że krytyka została przez was "rozmasowana".
Szanowni Państwo dziennikarze i symetryści, nie musicie ogłaszać winnym Moskala, ale musicie dr��żyć, pisać i nie odpuszczać. Musicie opisywać ciąg zdarzeń bez znieczulenia, po to jesteście.
Zajmijcie się tą sprawą tak, jakby bohaterem afery był poseł partii rządzącej, Roman Giertych, Sławek Nitras, Tomasz Trela albo Jakub Stefaniak. Wtedy bylibyście bez litości, domagalibyście się aresztów, zatrzymań, dymisji Donalda Tuska, przyspieszonych wyborów, 24 godziny na dobę, we wszystkich studiach i redakcjach, przez kilka miesięcy.
A dziś już jest cisza...
Płacenie dziennikarzom za pośrednictwem agencji PR-owych za odwracanie uwagi i mylenie tropów w aferze zondacrypto powinno, w normalnym kraju, pogrzebać ich kariery.
❗Why is this NOT on the front pages of every paper in the world?
Why do the likes of @BBCWorld and @SkyNews not cover it??
They are KILLING US ALL.
Please dear god start reporting on it, it is genocide.
Rozdział drugi naszej wyssanej z palca bajki politycznej przenosi nas z pałacowych salonów wprost w chłodny, wyciszony świat bankowości wyższego szczebla oraz podróży państwowych.
Gdyby nasza fikcyjna fundacja dobroczynna – prowadzona z oddaniem przez latorośl Pierwszej Damy – postanowiła wypłacić ze swojego konta kilka skromnych milionów złotych w żywej gotówce w jakimś zwykłym, komercyjnym banku, sprawa stałaby się dramatycznie skomplikowana.
Urzędnik w okienku najpierw dostałby wypieków na twarzy, potem zbladł, a na końcu uruchomił całą machinę procedur bezpieczeństwa.
Wypłata takich kwot „z ręki” wymaga wcześniejszego awizowania, wypełnienia stert formularzy, a co najważniejsze – bankowy system natychmiast wysłałby automatyczny alert do organów nadzoru finansowego z pytaniem: „A na cóż to komuś walizka gotówki w XXI wieku?”.
Ale co się dzieje, gdy ta sama abstrakcyjna fundacja trzyma swoje miliony na wyjątkowym rachunku w NBP pod osobistym nadzorem prezesa?
Tu pojawia się pytanie natury czysto logistycznej: czy wypłata kilku milionów złotych w gotówce w Narodowym Banku Polskim wymagałaby specjalnej procedury przy bankowym okienku?
Odpowiedź brzmi: nie. A nie wymagałaby jej z tej prostej i urokliwej przyczyny, że w NBP po prostu nie ma tradycyjnego okienka kasowego dla klientów indywidualnych czy fundacji!
Bank centralny to nie osiedlowa placówka, w której stoi się w kolejce po emeryturę.
Tam operacje odbywają się na zupełnie innym poziomie dyskrecji i procedur, gdzie tradycyjne, komercyjne wścibstwo po prostu nie sięga.
Gdy gotówka znajduje się już w odpowiednio pojemnych torbach, pojawia się kolejny fascynujący wątek naszej fikcyjnej intrygi: transport.
Szary obywatel, próbujący przekroczyć granicę Unii Europejskiej, doskonale wie, że bez pisemnej deklaracji celnej może przewieźć w kieszeni maksymalnie 10 tysięcy euro (lub równowartość w innej walucie).
Każda nadwyżka niezgłoszona celnikom grozi przepadkiem mienia i zarzutami karno-skarbowymi.
A ile nieudokumentowanej gotówki można przewieźć na pokładzie rządowego samolotu, latającego w statusie rejsu dyplomatycznego, powiedzmy do Wiednia lub jakiejś innej urokliwej europejskiej stolicy?
W świecie wyobraźni odpowiedź brzmi: tyle, ile zmieści się w lukach bagażowych i nie przekroczy dopuszczalnej masy startowej maszyny.
Bagaż dyplomatyczny oraz rządowe rejsy specjalne chronione są immunitetami i międzynarodowymi konwencjami – nie podlegają standardowej odprawie celnej, rentgenom ani dociekliwym pytaniom strażników granicznych.
To idealny, wręcz wymarzony kanał przerzutowy dla każdego, kto chciałby dyskretnie przetransportować dowolną sumę bez zostawiania jakichkolwiek śladów w cyfrowych systemach monitoringu transakcji.
(Warto dla porządku dodać, że syn naszej fikcyjnej Pierwszej Damy, choć zasiada w zarządzie owej fundacji, akurat w tej konkretnej podróży do Wiednia matce nie towarzyszył – co w naszej powieści jedynie dodaje intrydze smaku i uwiarygodnia podział ról w tym rodzinnym interesie).
Na szczęście możemy podsumować ten rozdział z pełnym spokojem ducha i uśmiechem na ustach.
Przecież to wszystko to tylko czysta satyra, wymyślona na potrzebę chwili baśń i absolutne political fiction.
Żyjemy w pełni normalnym, praworządnym kraju z całkowicie normalnym prezydentem, gdzie tak niesamowite przygody i cuda finansowe po prostu nie mają prawa się wydarzyć.
Redaktor AtuśMi®
Bibliografia / Źródła:
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1672 z dnia 23 października 2018 r. w sprawie kontroli środków pieniężnych wjeżdżających do Unii lub wyjeżdżających z Unii – limit 10 000 EUR przy transgranicznym przewozie gotówki.
Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z dnia 18 kwietnia 1961 r. (Dz.U. z 1965 r. Nr 20, poz. 126) – art. 27 i 36 (prawna ochrona poczty i bagażu dyplomatycznego przed rewizją i zatrzymaniem).
Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim (Dz.U. z 2022 r. poz. 2025 ze zm.) – zasady prowadzenia rachunków bankowych oraz braku obsługi kasowej detalicznej.
Ustawa z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2023 r. poz. 1124 ze zm.) – obowiązki awizowania i raportowania wielkich transakcji gotówkowych (GIIF).
Checklista na dzisiaj:
- prezentacja nowoczesnego sprzętu: BWP, Gladius i wiele innych ✔️
- kolejne umowy, w ramach których środki z SAFE trafią do polskich firm ✔️
- rozmowy bilateralne o inwestycjach z kilkunastoma partnerami, w tym z Kanady, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Turcji ✔️
#pierwszydzienMSPO
zdjęcia pochodzą ze strony sch.w Borku
i pamiętajcie,że zwierzaki,które pokazuję mają szczepienia,odrobaczenia,odpchlenia,są po zabiegu sterylizacji/kastracji oraz są zaczipowane
chyba,że są to maluchy to sterylka w swoim czasie/albo są przeciwskazania weternaryjne co do psiaków
Dzisiaj w PiS wszyscy twierdzą, że nie znają byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego - tego, który powoływał się na Czarnka, Cenckiewicza i Nawrockiego, a Krala poznał z Ziobrą.
Tyle że Chodziński był prelegentem na konwencji programowej PiS w 2025 r. w Katowicach. I wtedy już pracował dla Krala.
Jak rozumiem, w PiS nie wiedzieli, kogo zapraszają? Chodziński przechodził akurat z tragarzami i przypadkiem wziął udział w panelu?
PiS próbował zniszczyć system edukacji i wpajał ludziom ekonomiczne brednie, bo wiedział, że niewykształconym społeczeństwem łatwiej się rządzi.
Teraz PiS i PiS bis (Morawiecki) krytykują nowe zasady zdrowego żywienia, które weszły do szkół 1 września, uznając je za „ideologiczne szaleństwo” 🤦♀️
Widać, prawicy marzą się nie tylko niewykształceni obywatele, ale również otyli i z problemami zdrowotnymi.
Co robi człowiek, który własnoręcznym podpisem wybił zęby programowi SAFE i zablokował miliardy euro na polską obronność, gdy w Kielcach startują Międzynarodowe Targi Przemysłu Obronnego MSPO?
Przyjeżdża strzelać słodkie fotki na tle czołgów, udając mężnego obrońcę Ojczyzny.
Podczas gdy Wiceminister Magdalena Sobkowiak harowała jak w ukropie, odbywając maraton konkretnych, biznesowo-zbrojeniowych rozmów z delegacjami z Wielkiej Brytanii, Turcji, Hiszpanii czy Litwy, Karol Nawrocki szedł przez hale w Kielcach własnym, wybitnie reprezentacyjnym trybem.
Bilans wykonanej pracy? Porażający.
Wiceminister przestawia wreszcie relacje z zagranicznymi gigantami na twarde polskie warunki – lokalna produkcja, centra serwisowe w Polsce, polscy podwykonawcy i inwestycje w nasz przemysł.
A co w tym czasie ustalił pan prezydent?
Z iloma oficjalnymi delegacjami zagranicznymi usiadł do stołu, by wywalczyć coś dla polskiego wojska?
Liczba oficjalnych rozmów dyplomatycznych i biznesowych Prezydenta Nawrockiego w Kielcach wynosiła okrągłe ZERO.
Za to bilans uśmiechów do obiektywu, ustawek z pamiątkowymi pistoletami w dłoni i pozowanych zdjęć na tle ciężkiego sprzętu idzie w dziesiątki.
Stosunek merytorycznych spotkań do pamiątkowych fotek wyszedł dokładnie tak, jak cała jego dotychczasowa zwierzchność nad siłami zbrojnymi: 0 do kilkudziesięciu.
Zapytajmy więc absolutnie „nietendencyjnie”: dlaczego zagraniczne delegacje, szefowie wielkich koncernów i dyplomaci nie ustawiali się w kolejce, by oficjalnie uścisnąć dłoń gospodarzowi Pałacu Prezydenckiego?
Odpowiedź w kuluarach MSPO była tajemnicą poliszynela.
Nikt w poważnym, światowym biznesie zbrojeniowym nie ma czasu na ceremonialne spotkania z politykiem, który w sprawach obronności służy głównie za tło fotograficzne.
Zagraniczni partnerzy przyjechali do Kielc rozmawiać o kontraktach, technologiach i miliardach euro z ludźmi, którzy faktycznie podejmują decyzje finansowe i wykonawcze.
Oglądanie prezydenckiego garnituru na tle transportera opancerzonego po prostu nie wnosi nic do bilansu bezpieczeństwa.
Największym jednak majstersztykiem tupetu pozostaje sam fakt, że człowiek z taką dziarskością wypina pierś do orderów na imprezie zbrojeniowej.
Trzeba mieć absolutnie unikalny poziom bezczelności, by najpierw uwalić weto do ustawy o programie SAFE – odcinając polskie wojsko i fabryki od gigantycznego strumienia pieniędzy oraz nowoczesnych technologii – a potem przyjechać do Kielc, prężyć muskuły przy sprzęcie i udawać pierwszego obrońcę Wojska Polskiego.
To wyższy poziom kabaretu: nasrać na wycieraczkę własnego przemysłu obronnego, a godzinę później przyjść na jego święto i dumnie pozować przy tablicy pamiątkowej.
Kielce widziały już w swojej historii wielu polityków, ale oglądanie wesoło pozującego gościa, który sam pozbawił armię kluczowego zaplecza finansowego, wymagało od zwiedzających wyjątkowo mocnych nerwów.
Redaktor AtuśMi®
Bibliografia / Źródła:
Komunikaty prasowe i relacje z 34. Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego MSPO w Kielcach (8 września 2026 r.): Oświadczenia Wiceminister Magdaleny Sobkowiak dotyczące wymogów polonizacji uzbrojenia (lokalna produkcja, serwisy, podwykonawcy) oraz oficjalny harmonogram wizyty Prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Kancelaria Prezydenta RP: Oficjalny serwis fotograficzny i harmonogram aktywności Prezydenta RP na targach MSPO w Kielcach z dnia 8 września 2026 r.
Oficjalne decyzje legislacyjne Prezydenta RP (2026 r.): Decyzja o zawetowaniu ustawy dotyczącej udziału Polski w programie finansowania i rozwoju obronności SAFE.
💬 Rzecznik rządu @adamSzlapka:
Decyzja o zablokowaniu przez prezydenta ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych kosztowała Skarb Państwa i obywateli około 5 mld złotych. Gdyby nie blokada, program CPN mógłby zostać przedłużony nawet do końca roku.
Temu pasożytowi i Zdrajcy również w 2027 roku należy podziękować. Po tym jak z Hołownią knuli nocami u Bielana. panie @kaminskimichal pan na nic więcej nie zasługuje jak na polityczny i moralny ostracyzm. Jest pan zdrajca jak @szymon_holownia
Mam ważną pomoc dla dziennikarzy-symetrystów. Chciałbym wam się do czegoś przyznać. Otóż pojechałem na piękną wyspę, aby zaoferować pewnemu aferzyście swoją pomoc w pracy nad poprawkami do ustawy. W zamian chciałem pieniądze na moją fundację. Aferzysta opłacił mi lot i pobyt. W ten sposób przekroczyłem moje uprawnienia poselskie w celu uzyskania korzyści majątkowej.
I teraz najważniejsza część. Wyobraźcie sobie co byście o tym napisali. Jak często byście o tym wspominali w programach, gazetach, portalach. Jak byście apelowali do szefa formacji o wyrzucenie mnie z partii i klubu. Jak bardzo żądalibyście od prokuratury szybkich zarzutów i procesu.
Wyobraźcie sobie te teksty, napiszcie je w głowie, a potem zamieńcie moje nazwisko na nazwisko posła Moskala - prawej ręki Kaczyńskiego. I macie gotowe teksty. Cieszę się że mogłem pomóc.
Matecki zamienił dziś ławę poselską na ławę oskarżonych.
Sprawa dotyczy zarzutów przedstawionych w 2025 roku. Dotyczą one popełnienia łącznie sześciu przestępstw zagrożonych karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Proces trwa.
.@szymon_holownia zachęca do proponowanego przez viceboguckiego kompromisu.
Od początku podszyty zdradą. Nie cofnie się przed niczym. Czy w tych spinkach Karol założył mu podsłuch na Tuska? 🤪 Nie do końca żartuję.
Nocne schadzki u Bielana. Urodziny z KN? Modelowy koalicjant 🤮
💬 Premier @donaldtusk:
Liderzy opozycji i prezydent odrzucali rządową ustawę, ponieważ uważali, że jest za długa. Tymczasem projekt rządowy miał 106 stron i 168 artykułów, a projekt autoryzowany przez prezydenta Nawrockiego – 108 stron i 170 artykułów.