Prezydent zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej.
To zła decyzja. To bardzo zła decyzja.
Ta ustawa nie była rewolucją. Nie wprowadzała małżeństw jednopłciowych, adopcji dzieci ani zmiany stanu cywilnego. Była trudnym, dla wielu osób zdecydowanie zbyt ostrożnym kompromisem.
Dawała jednak ludziom podstawowe bezpieczeństwo - możliwość uregulowania spraw wspólnego mieszkania i majątku, dziedziczenia, podatków, świadczeń, dostępu do informacji medycznej, reprezentowania bliskiej osoby przed urzędem czy decydowania o pochówku.
Prezydent mówi, że „każdy obywatel zasługuje na szacunek i bezpieczeństwo”, po czym wetuje ustawę, która właśnie to bezpieczeństwo miała zapewnić.
Mówi o obronie małżeństwa, jakby możliwość uzyskania informacji o stanie zdrowia partnera, wspólnego rozliczenia podatków albo zabezpieczenia mieszkania po jego śmierci zagrażała czyjemukolwiek małżeństwu.
Nie zagrażała.
Państwo nie może nadal udawać, że miliony Polek i Polaków żyjących w trwałych związkach nie istnieją. Są wśród nich seniorzy, osoby po rozwodach, pary różnopłciowe i jednopłciowe. Pracują, płacą podatki, opiekują się sobą i budują wspólne życie, ale w chwili choroby, śmierci albo kontaktu z urzędem nadal mogą zostać potraktowani jak zupełnie obcy ludzie.
To weto nie chroni rodziny. Ono chroni ideologiczny monopol na słowo „rodzina” i pozostawia realnych ludzi bez realnej ochrony.
Prawo nie powinno pytać, kogo kochasz, zanim pozwoli Ci zadbać o najbliższą osobę.
@idzgdzieindziej Myśl o sobie, oni za Ciebie życia nie przeżyją, każdy ma jakieś doświadczenia, które uczą, skup się na sobie nie na nich, niekiedy dobry jest tylko system dna 🧬, rozwijaj się dla siebie samego, nie dla nich. Zdrowia życzę 👌
Powiedz coś Zbychu o składowisku Chemeko-System w Rudnej Wielkiej koło naszej Góry na Dolnym Śląsku, z której obaj pochodzimy. O okolicznej ludności, która codziennie musi wdychać odór odpadów medycznych z niemieckich SOR-ów, które są tam przywożone dzięki decyzji twojego ojca (PiS-owskiego starosty) z dnia 19 września 2019 r. o rozbudowie tego składowiska. Powiedz też o tym, że dzięki niej rok później (30 listopada 2020) zostałeś wojewodą zachodniopomorskim, a dalsza obietnica twojej kariery była "załącznikiem" do tego PiS-owskiego dealu na śmieciach.