Spokojne, senne przedpołudnie
Idziesz na spacer z dwójką swoich maluchów, jedną ręką trzymasz córeczkę, drugą synka.
Nagle synek wyrywa się i biegnie w kierunku ruchliwej ulicy
Łapiesz go i mocnym szarpnięciem odciągasz od ulicy, którą właśnie nadjeżdża ogromny TIR
W stresie krzyczysz na dziecko, może nawet wyrwało Ci się jakieś nieparlamentarne słowo, bo było o krok od nieszczęścia
Jeszcze się trzęsiesz z nerwów, a tu podchodzi jakaś bezdzietna baba i zaczyna Cię pouczać
Mówisz jej grzecznie, żeby się odpieprzyła, bo to są Twoje dzieci, nawet zasadniczo jak jej powiedziałeś "spierdalaj", to się samo usprawiedliwia w takiej sytuacji
I teraz się zaczyna!
Baba idzie za Tobą, żeby wyśledzić gdzie mieszkasz
Po jakimś czasie wpada Ci na chatę policja z psami tropiącymi i znajduje coś absolutnie Cię obciążającego:
DWIE BUTELKI PIWA. Nieotwarte
Zabierają Ci dzieci do domu dziecka, widzisz przerażone, zapłakane oczy Twojej ukochanej córeczki zabieranej przez obcych ludzi
Budzisz się w nocy zlany zimnym potem, bo nie wiadomo, co z dziećmi...
I wtedy sobie przypominasz, że całkiem niedawno też zabrali pewnej matce dzieci
Jedno z nich nie przeżyło,
a matkę doprowadzili na pogrzeb dziecka w kajdanach zespolonych i kombinezonie więziennym
Gotowy scenariusz na horror?
Nie!
Witamy w państwie tuska!
Jako matka jestem wstrząśnięta❗ Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak doprowadziła do odebrania dzieci rodzinie w zemście za to, że kobieta źle odniosła się do niej na ulicy❗🤯
👉 Dzieci trafiły do domu dziecka, a sąd przyznał, że nie było ku temu żadnych powodów! Proszę o nagłaśnianie, bo przecież chodzi o osobę powołaną, by dbać o DOBRO DZIECI.
Jak relacjonuje Kanał Zero matka szarpnięciem zatrzymała dziecko przed wejściem na ulicę i skrzyczała je. Świadkiem tego była Horna-Cieślak, która zwróciła uwagę kobiecie, a ta odpowiedziała jej w wulgarny sposób. To rozpoczęło krucjatę rzeczniczki przeciwko całej rodzinie.
Od razu zgłasza sprawę policji, ale ta nie znajduje żadnych podstaw do interwencji. Następnie materiały trafiają do sądu rodzinnego. Pracownik biura rzeczniczki dzwoni do sędziego, który ma wydać orzeczenie i próbuje go nakłonić do odebrania dzieci. Sąd nie stwierdza podstaw, tak samo jak kurator sądowy po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego.
Ale Horna-Cieślak się nie poddaje i jedzie na komisariat, gdzie spotyka się z komendantem policji. Tam zapada decyzja, by wydać wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dwójki małych dzieci, które trafiają do domu dziecka.
Sąd, po zbadaniu sprawy, nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom i stwierdził, że "działania wobec tej rodziny mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej", zaś "zachowanie rzecznika może świadczyć o próbie wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania z góry założonej tezy, opartej na osobistym poczuciu obrażenia przez matkę." Jednym z argumentów za odebraniem dzieci były... dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu, co sąd określił jako "absurdalne."
Koalicja Tuska wybrała na to stanowisko osobę, którą należy trzymać jak najdalej od społeczeństwa. Przypominam, że niedawno 20 osób związanych z instytucją relacjonowało, że stosuje ona mobbing i znęca się psychicznie nad pracownikami.
Natychmiast dymisja i prokurator za przekroczenie uprawnień, a po drodze badania psychiatryczne. Wniosek Konfederacji o odwołanie Horny-Cieślak jest już w Sejmie i proszę wszystkich posłów, którym leży na sercu dobro dzieci, by go poparli!
Wysyłam dziś pismo do Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o wyjaśnienia okoliczności tej sprawy. Jeśli to prawda, to te ustalenia są skandaliczne!
Coraz częściej do mojego biura zawracają się rodziny, którym urzędnicy bezpodstawnie zabierają dzieci, to zatrważające jak dobro dzieci jest tak poniewierane przez instytucje, które w misji swojego istnienia mają ich ochronę!
„Powinna dziś stracić stanowisko”. Będzie zawiadomienie ws. rzeczniczki praw dziecka
Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury po publikacji @portalzeropl dotyczącej działań rzeczniczki praw dziecka Moniki Horny-Cieślak. Adwokat ocenia, że działania urzędniczki mogą stanowić przekroczenie uprawnień.
✍🏻 Filip Baczkura
https://t.co/u6hvmbGEKt
Będziemy zbierać podpisy pod odwołaniem Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika praw dziecka.
Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci w wieku 3 i 4 lat do domu dziecka, tylko dlatego, że została słusznie zwyzywana na ulicy przez ich matkę.
Jako argument podała to, że policja znalazła w ich domu dwie zamknięte butelki piwa!
Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie.
Do dymisji!
„Nowym Rzecznikiem Praw Dziecka została Monika Horna-Cieślak – prawniczka, która jest prawdziwą przyjaciółką dzieci i walczy o ich prawa!”
Robimy nie gadamy :)))
Odebranie ludziom dziecka, bo nakrzyczeli na urzędniczkę Tuska: państwo zmieniło się nam nawet nie w Białoruś, tylko w mafijny bantustan, gdzie urzędnik może ludziom odebrać dziecko z zemsty, gdzie działaczka KO, która w najbardziej obrzydliwy sposób krzywdziła dzieci i zwierzęta chodzi wolno uśmiechnięta, gdzie tak samo uśmiechnięty chodzi szef młodzieżówki KO, który okradał szpitale i mógł przyczynić się do śmierci ludzi - i ten sam mówi, że to wszystko ma w d*pie.
Urzędnicy promowani przez KOalicję dla własnej satysfakcji zabierają rodzicom dzieci. Monika Horna-Cieślak miała być Rzecznikiem Praw Dziecka, a okazała się opętanym żądzą zemsty POtworem. Zabranie dzieciom lodów nie wystarczyło, teraz dla rozrywki zabiera dzieciom rodziców.
Tak się kończy, gdy skrajnie zindoktrynowana osoba pełni takie stanowisko. Odebranie dzieci, opisane przez sąd jako mające wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej i umieszczenie ich w domu dziecka w ramach prywatnej zemsty powinno zakończyć „karierę” tej pani.
Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak w akcie zemsty doprowadziła do zabrania rodzicom dzieci, a sąd uznał, że nie było ku temu powodów.
W skrócie: zobaczyła na ulicy, że mama szarpnęła i krzyknęła na dziecko, kobieta jej coś niemiło odpowiedziała, a ta w akcie zemsty zgłosiła rodzinę, policja tam była, ale nie znalazła żadnych uchybień więc jej pracownik NAMAWIAŁ sędziego do odebrania kobiecie dzieci. Potem ona brała udział w spotkaniu z komendantem policji, gdzie też namawiała do odebrania dzieci, które finalnie trafiły do placówki opiekuńczej z powodu dwóch zamkniętych piw w domu. Później sąd ocenił, że pani Monika, RZECZNIK PRAW DZIECKA dopuściła się prawdopodobnie przemocy instytucjonalnej, a jej argumenty były „wręcz absurdalne” i nakazał powrót dzieci do domu.
Ty zawistna kreaturo @MHornaCieslak powinnaś natychmiast przeprosić, zrezygnować i zniknąć z życia publicznego.
Krzyknięcie na dziecko, które wbiega na ulicę i dwa zamknięte piwa w mieszkaniu – tyle wystarczy do odebrania dzieci i umieszczenia ich w domu dziecka? Tak, pod warunkiem że za tobą spaceruje akurat Rzecznik Praw Dziecka. Ujawniamy, jak dwoje dzieci trafiło do placówki, mimo że wcześniej ani policja, ani sąd, ani kurator nie widzieli podstaw do ich odebrania.
✍🏻 @BMichalski_
UWAGA, w domu zabezpieczono DWA NIEOTWARTE PIWA. Użyto ich jako argumentu przeciwko rodzicom. Jak tu nie będzie dymisji, to nigdy nigdzie nie będzie dymisji.
O takiej historii to ja jeszcze nie słyszałem i trzeba sobie zadać pytanie: czy Rzecznik Praw Dziecka jest osobą niezrównoważoną?
DOPROWADZIŁA DO ODEBRANIA DZIECI RODZINIE, PONIEWAŻ ZOSTAŁA BRZYDKO POTRAKTOWANA NA ULICY.
Policja nie widziała podstaw odebrania, sąd zmasakrował panią rzecznik i jej argumentacje. Tylko dzieci szkoda.
Materiał dla ludzi o mocnych nerwach.
https://t.co/97bYp0lJMN
Niemieckie DHL ma w Polsce 2,7 MLD zł przychodu i płaci 0 zł podatku. Dla picu mogliby zapłacić chociaż milion.
A tu nic.
Tymczasem skarbówka KAS ściga polskich strażaków i gospodynie wiejskie na dożynkach mandatami za sprzedaż kiełbasy…