@iwonahartwich Tak serio, to rząd troszkę oszukał, bo zrobił trick z ceną paliwa a to ma duży wpływ na inflację. Teraz CPN się skończył, inflacja pójdzie w górę.
@CzerwonaZaraza No cóż, im już tylko argument AC pozostał. Nie ma się co dziwić, ani edukacji, ani opieki zdrowotnej, domy z kartonu, jedzenie z fabryki chemicznej, prezydent - nie będę pisał z czego. Tylko tej klimy mogą się czepić.
@szejnfeld Nie, kiedyś bylem zwolennikiem, a potem się przyzwyczaiłem, można bez tego żyć. Niech ludzie odpoczną. I wiem, że jest wiele branż, które pracują 7 dni w tygodniu, ale jeśli można komuś mimo to ulżyć - czemu nie.
Broń jądrowa ogólnie
Wszyscy wiedzą, jak straszliwą jest broń jądrowa i słusznie się jej obawiamy. Ale tak naprawdę, z czym to się je?
W wyniku rozszczepienia jądra izotopu plutonu (tak, 99 % ładunków jądrowych to pluton, nie uran wbrew powszechnej opinii) wyzwala się olbrzymia energia. Reakcja ma charakter łańcuchowy, czyli błyskawiczny. To zupełnie coś innego niż w reaktorze elektrowni atomowej. W tej ostatniej używa się bardzo słabo zbogaconego izotopu uranu do powolnej reakcji sterowanej prętami absorpcyjnymi. W ładunku jądrowym jest błyskawiczne bum masy krytycznej bardzo silnie wzbogaconego (jakieś 5 razy mocniej) izotopu plutonu. A to dlatego że 1 kg plutonu daje taki wybuch jak 80 kg uranu (izotopy oczywiście).
Nie jestem fizykiem, więc nie pytajcie dalej. Jadę teraz z czystą sztuką wojenną.
Ta energia dzieli się następująco:
50% – Fala uderzeniowa
35% – Promieniowanie świetlne (cieplne)
9% – Skażenie promieniotwórcze (opad)
5% – Promieniowanie przenikliwe
1% – Impuls elektromagnetyczny (EMP)
Fala uderzeniowa to takie same zjawisko jak przy zwykłym wybuchu. To po prostu rozprężenie potwornego ciśnienia, jakie powstaje na skutek niesamowitego wzrostu temperatury. W wysokiej temperaturze powietrze się spręża i to ciśnienie znajduje ujście w rozchodzeniu się.
Dla ładunku jądrowego o mocy 50 kT (kiloton) fala uderzeniowa burzy i całkowicie niszczy typowe domy mieszkalne w promieniu od ok. 1,6 do 2,1 kilometra od punktu zerowego. Bezpośrednia śmiertelność (bliska 100%) w wyniku połączonych czynników rażenia występuje w promieniu do ok. 2,3 kilometra od punktu zero.
50 kiloton to dwa i pół raza tyle co w Hiroszimie. Ekwiwalent trotylowy mówi nam, że 50 kiloton to fala uderzeniowa, jaką wywołał by wybuch 50 tysięcy ton trotylu. Żeby to sobie zwizualizować, to jest 833 wagony kolejowe, przy standardowym załadunku najpopularniejszych w Polsce wagonów typu Eaos / Eas, gdzie średnia ładowność wynosi 60 ton. To jakieś 21 pociągów po 40 wagonów. Tak na oko. Tyle trotylu dałoby takie samo pierdolnięcie w sensie starej, dobrej fali uderzeniowej.
Widziałem wybuch 16 bomb 500 kg zrzucony z klucza Su-22. To jakieś 4,8 tony materiału wybuchowego RDX, silniejszego z 1,5 razy od trotylu, czyli to jakieś siedem ton trotylu. Wybuch był widoczny w postaci kolejnych błysków przechodzących w wielkie wyrzuty kurzu i kamieni. Było to wszystko widać w kompletnej ciszy. Jednocześnie nad wybuchami pojawił się olbrzymi szklany klosz, który się gwałtownie powiększał. Po ok. 10 sekundach klosz dotarł do wieży kierownika lotów na poligonie i było słychać potworny, niewyobrażalny huk (3 km od miejsca wybuchów). Wszystko się zatrzęsło, w jednym z okien (wyjęte z okiennic na wszelkich wypadek) pękła szyba. A teraz sobie wyobraźcie nie 7 ton trotylu, ale 50 tysięcy ton.
Promieniowanie cieplne. Wewnątrz samej kuli ognia temperatura sięga milionów stopni. To aż sześć razy mniej niż na powierzchni słońca. Ale te milion stopni robi wrażenie. Stal topi się przy ok. 1700 stopni z groszami. A przy ok. 3300-3400 stopni z groszami - wrze i paruje. Widzieliście kiedyś opary stali? W Hiroszimie zniknął bez śladu stalowy most, a rzeka pod nim przeszła w stan wrzenia.
Wszystko, co żywe, w promieniu ok. 450 m zostaje natychmiast zamienione w gaz i popiół. Śmiertelność wynosi 100%, bez względu na schrony. Temperatura oczywiście szybko spada wraz z odległością od centrum. Ale kilka kilometrów dalej wywołuje ciężkie oparzenia i pożary, drewno czy nawet asfalt ulega samozapłonowi od temperatury.
Mój przyjaciel, podpułkownik Jerzy, wykładał kiedyś w Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie. Miał grupę cywilnych studentek. Raz już podpadł, kiedy informował o egzaminie: "drogie panie, nie bójcie się egzaminu, jak którejś wypadnie pała, to może poprawić ustnie." Była afera, bo paniusie się poskarżyły.
Ale innym razem opowiadając znudzonym niewiastom o broni jądrowej, chciał je nieco pobudzić, więc zarzucił hasło: "w promieniu kilku kilometrów pali się wszystko, a szczególnie mienie wojskowe".
Te wiedźmy go nagrały i wysłały do radia Z chyba, gdzie dawali za takie teksty jakieś złote szpilki, czy coś. W każdym razie chodziło to po Warszawie do momentu kiedy nie przebił go facet dzwoniący w sprawie piosenki.
Twierdził, że jest o nim piosenka, nomen omen też Jurek. Nazywał się Jerzy Gondol i chciał w jakimś koncercie życzeń piosenkę na swoją cześć. Pani nie wiedziała o jaką chodzi, więc człek zanucił: "Gondol Jerzy znad Wisły..."
Ale wracając do bomby atomowej. Zobaczcie, że promieniowanie to tylko 5 % energii wybuchu. Dla ładunku jądrowego o mocy 50 kT (wybuch w powietrzu), promieniowanie przenikliwe zabija ludzi w promieniu do około 1,7 – 1,8 kilometra od punktu zerowego. W tej końcówce, 1,4-1,8 km, śmierć może nastąpić dopiero po kilku tygodniach. W zasadzie dalej zabija fala uderzeniowa i ciepło powodujące poparzenia III stopnia nawet 3,5 km dalej, jeśli nie mamy odpowiedniej osłony.
Tu mała uwaga: co innego było w Czarnobylu. W bloku nr 4 zagotowano reaktor. Jak czajnik z parą. Wyjebało pokrywę i otworzył się rdzeń reaktora. Cały czas pracował. Zamiast błysku promieniowania przez sekundę czy dwie, wywalał on do atmosfery promieniotwórcze promieniowanie kilka ładnych tygodni. Dlatego promieniowaniem nawalił jak cholera, ale ofiar śmiertelnych promieniowania nie było wbrew pozorom dużo. Około 38, przy czym połowa to strażacy gaszący pożar otwartego reaktora. Reszta to żołnierze zbierający promieniotwórcze materiały z dachów sąsiednich bloków. Automatyczny robot który miał to zrobić, spalił się (poleciała jego elektronika od promieniowania).
Opad promieniotwórczy to deszczyk. Deszczyk wywalonych w górę substancji promieniotwórczych, które tworzą chmurę. Ta chmurka przemieszcza się z wiatrem i sypie pyłem, ziemią, kurzem. To wszystko opada na ziemię w śladzie, przez który przemieści się z wiatrem ta chmura. Aż się wypada. Potrafi tak na dziesiątki kilometrów. Wśród opadającego pyłu są drobiny materiałów rozszczepialnych, które promieniują. Dlatego w śladzie chmury lasy robią się czerwone, a grzyby które wyrosną, mają wielkość goryla.
Ludzie zrozumieli, że broń jądrowa jest nie do użycia. Zawsze prowadzi do kompletnej zagłady, to kataklizm nie do zatrzymania. To nie jest zwykła broń, to nie są zwykłe ładunki.
Dlatego nikt jej nie użyje w dającej się przewidzieć przyszłości. Wszędzie jest wiele zabezpieczeń, by nie odwalił tego jakiś szaleniec. Ale o tym w kolejnych postach.
W ten sposób pracuję, zarabiam, obok innej pracy. Jeśli Ci się podoba, to możesz kupić mi kawkę poproszę, a będzie więcej.
https://t.co/3NOiJ9zNa8
@WronaM@NawrockiKn A czego tu nie rozumiem. Trump bredzi jak zawsze. Nie ma pojęcia o czym mówi, ale zawsze ma to wyglądać tak, jak gdyby on był sprawcą wszystkiego. Facet publikuje grafiki gdzie jest Jezusem. Czego tu nie rozumieć?