Zobaczcie jak pięknie pokazują naszych "chłopaków w zielonym" z granicy z Białorusią w zestawieniu z poddaną granicą Hiszpanii w Ceucie i Melilli.
.
Szacun dla Was, tam pod Kuźnicą, Krynkami czy Białowieżą. Za każdy dzień Waszej pracy. Za każde zetknięcie się z najeźdźcami.
.
Szacun dla sierżanta Sitka, swoją drogą, zabitego przez... Marokańczyka. Przedstawiciela tej samej nacji, która od wczoraj zalewa Hiszpanię.
.
Czy któryś z polskich polityków zażąda w końcu zawieszenia Hiszpanii w prawach umowy Schengen?
@pisorgpl@Obywatelska_KO@nowePSL@PL_2050@KONFEDERACJA_@KoronyPolskiej
Cała moja rodzina brała udział w Powstaniu. Wujkowie, ciocie, ich kuzyni etc. I wszyscy wiedzieli, że należy okazywać szacunek powstańcom, lecz wątpić w sens rozkazu o wybuchu powstania. Zginęło 200 tysięcy cywilów, wiele tysięcy powstańców. Kwiat naszego narodu. Ta strata kładła się cieniem na cały PRL. Zawiedli politycy, egzamin zdali żołnierze i ludność Warszawy.
Zbliża się godzina “W”.
Chwała bohaterom!
Szanuję tych nielicznych polityków, którzy wrzucając zdjęcia z dzisiejszych uroczystości nie robią z siebie postaci pierwszoplanowych, a często nawet jedynych na takim zdjęciu.
Po 20 latach małżeństwa muszę w końcu powiedzieć to głośno...
Z moją żoną nie łączy mnie już nic.
Poznaliśmy się na egzaminie na filozofię ponad 20 lat temu. Byliśmy młodzi i głupi, nie słuchając rozsądnych opinii szybko wzięliśmy ślub.
A potem życie zrobiło swoje i dziś żyjemy w dwóch różnych światach.
Ona: dzieci, szkoła, dydaktyka, nauka, góry, natura, koty, dramaty.
Ja: firmy, fundusze, inwestycje, biznes, miasto, beton, psy, komedie.
Ona: kreatywna, empatyczna, marzycielska.
Ja: analityczny, rzeczowy, osadzony w faktach.
Zero wspólnych pasji.
Zero wspólnych zainteresowań.
Nie śmieszą nas te same rolki na Instagramie.
Każdy terapeuta ze śniadaniowej telewizji wystawiłby naszemu małżeństwu akt zgonu. Znajomi pewnie się zastanawiają, kiedy ogłoszę rozwód.
No to ogłaszam...
Kocham tę kobietę bardziej niż 20 lat temu!
I kiedy wieczorem opowiada mi o rzeczach, które kompletnie mnie nie interesują, słucham jej z przyjemnością, której nie tłumaczy żaden poradnik.
Bo przez te 20 lat zrozumiałem coś, co przeczy wszystkiemu, co wciskają nam media.
Wspólne pasje to nie budulec związku. To dekoracja. Ludzie po latach idą różnymi drogami, w różnym tempie i to nie jest awaria. Tak wygląda życie.
Prawdziwy budulec jest inny. Chcesz dla drugiej osoby lepiej niż dla siebie. Jej potrzeby stawiasz nad swoje. Wolisz dawać, niż brać. Jeśli tego nie ma, nie uratują was nawet identyczne playlisty.
Więc jeśli twoja druga połówka to twoje przeciwieństwo, przestań to naprawiać. Może właśnie tam mieszka wasz sekret.
Nie musicie kochać tych samych rzeczy.
Wystarczą te same wartości, ten sam kierunek, szacunek do różnic i troska o drugą połowę większa niż o siebie.
I na koniec coś, co zrozumiałem dopiero niedawno...
Przez 20 lat moja żona każdego dnia miała powody, żeby wybrać inaczej. Innego człowieka, inne życie, inny świat; bliższy jej gór niż mojego betonu.
Mimo to każdego dnia wybierała to samo... mnie.
Miłość to nie jest coś, co się czuje. To coś, co się codziennie wybiera.
Od 21 lat jestem czyimś wyborem i jestem z tego naprawdę dumny...
@KrzysiekWSK Jeśli cudzoziemcy popełniają dwa razy mniej przestepst niz Polacy ale jest ich sześć razy mniej niż Polaków to znaczy (matura z matematyki poziom podstawowy) że wśród cudzoziemców jest 3 razy więcej przestępców niż wśród Polaków (za każde 1000 osób).
Nagrywając materiał na YouTube zadzwoniliśmy do znajomych lekarzy i zapytaliśmy, ile naprawdę zarabiają.
Oto kilka cytatów:
• „Za 220 zł za godzinę nie ma chuja, żebym się zgodził pracować.”
• „Boję się, że będą mogli zobaczyć nasze zarobki po numerze PESEL.”
• „Najgorsi są rezydenci z Gen Z. Chowają się po stołówkach i tylko biorą dyżury, żeby spłacić leasing swojego Porsche.”
• „Serio sędziowie zarabiają tylko 20 tys. brutto?!”
• „Martwi mnie to, że nasze afery zwykle trwają dwa tygodnie i ludzie zapominają. Teraz to się nie kończy.”
Po nagraniu wiem jedno: im więcej o tym rozmawiamy, tym większa szansa na realne zmiany. Presja społeczna działa.
Jeśli uważasz, że ten temat powinien wybrzmieć szerzej, podaj ten wpis dalej i obejrzyj nasz materiał. Omawiamy tam ile wynosza faktyczne zarobki. Link w komentarzu👇
W Polsce od dawna obowiązują dwa kodeksy moralnego wzmożenia. Pierwszy działa błyskawicznie: syreny wyją, eksperci pędzą do studiów telewizyjnych, politycy publikują pełne patosu wpisy, a tzw. autorytety ogłaszają kolejną bitwę dobra ze złem. Drugi kodeks jest znacznie bardziej powściągliwy. Czasem potrzebuje kilku dni na reakcję, a czasem najwyraźniej zapada w głęboki sen. Wszystko zależy od tego, kto jest ofiarą i komu przypadła rola sprawcy.
Gdy opinię publiczną obiegła informacja o agresywnym zachowaniu kierowcy autobusu wobec ukraińskich nastolatek, machina ruszyła natychmiast. Posypały się oskarżenia o ksenofobię, apele o solidarność i uroczyste deklaracje, że w cywilizowanym państwie nie ma miejsca na nienawiść. Internet rozgrzał się do czerwoności, a kolejni strażnicy cnót tłumaczyli społeczeństwu, jak należy reagować na zło.
Kiedy kilka dni temu policja zatrzymała trzech obywateli Ukrainy podejrzanych o skatowanie 36-letniego mieszkańca Bytowa, który w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu ci sami ludzie nagle odkryli zalety powściągliwości. Alarmujących debat zabrakło, emocjonalne komentarze gdzieś się ulotniły, a informacje z Bytowa rzadko przebijały się do przestrzeni publicznej. Ciszę przerwał właściwie tylko ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, przepraszając za zachowanie swoich rodaków.
Okazało się, że współczucie i oburzenie zależą od paszportu sprawcy. Bo jeśli jedne tragedie uruchamiają medialną lawinę, a inne przechodzą niemal bez echa, to trudno oprzeć się wrażeniu, że nie chodzi wyłącznie o obronę elementarnych zasad. Zanim wolno się oburzyć, trzeba jeszcze sprawdzić, czy przypadkiem poprawność polityczna nie zostanie wprawiona w polityczny dyskomfort.