NEUCA płaciła. Teraz zastrasza dziennikarza
NEUCA zna cenę słowa. Za felieton prezesa Naczelnej Izby Aptekarskiej płaciła 500 złotych. Mój tekst o tych felietonach wyceniła na 500 tysięcy. Tysiąc razy drożej. Miło wiedzieć, ile na tym rynku kosztuje prawda.
NEUCA pozwała mnie za publikacje dotyczące jej relacji z Markiem Tomkowem, obecnym prezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej. Żąda między innymi usunięcia materiałów oraz pół miliona złotych.
Nazwijmy rzecz po imieniu: to jest zastraszanie dziennikarza.
Pół miliona złotych to dla wielkiej korporacji pozycja w budżecie. Dla dziennikarza takiego jak ja ryzyko finansowej katastrofy. I właśnie dlatego takie żądanie ma być skuteczną bronią: masz wiedzieć, ile będzie cię kosztowało dalsze interesowanie się sprawą.
Tyle że w tym przypadku wydarzyło się coś odwrotnego.
Pozew NEUCA dostarczył kolejnych informacji o sprawie, którą miał zakończyć.
NEUCA potwierdza: płaciła Tomkowowi
Marek Tomków nie jest przypadkowym farmaceutą. Jest dziś prezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej, a wcześniej zajmował wysokie stanowiska w samorządzie zawodowym farmaceutów.
Samorząd ten ma ustawowe kompetencje dotyczące rynku aptecznego. Tomków był jednocześnie bardzo aktywnym zwolennikiem zmian prawa określanych jako „Apteka dla Aptekarza”. Na tym prawie zyskała NEUCA, straciliśmy my jako klienci. Płacimy drożej za leki, mamy mniej aptek.
Zmian niezwykle istotnych dla NEUCA.
Prezes NEUCA Piotr Sucharski mówił przecież: „tak się jakoś składa, że jesteśmy beneficjentem 99 proc. zmian w przepisach wprowadzanych w ostatnich latach”.
A w tym samym czasie NEUCA płaciła Markowi Tomkowowi.
Tego faktu nie trzeba już rekonstruować wyłącznie na podstawie publikacji dziennikarskich. Sama NEUCA opisuje finansową współpracę z Tomkowem. W pozwie, który miał mnie uciszyć.
Za co płaciła?
NEUCA płaciła Tomkowowi między innymi za felietony publikowane w należącym do niej medium. Łącznie 34 700 złotych.
Spółka potwierdziła również wynagrodzenia za udział Tomkowa w organizowanych przez nią wydarzeniach.
Był także samochód przekazany przez NEUCA, który Tomków następnie oddał hospicjum.
Każde z tych świadczeń można rozpatrywać osobno. My patrzymy na całość relacji.
Bo jednocześnie Tomków publicznie zajmował się dokładnie tym, co dla NEUCA miało ogromne znaczenie — prawem regulującym rynek apteczny.
„Warto było walczyć”
Sprawdziliśmy zachowane felietony Tomkowa publikowane przez medium NEUCA.
Pisał o zakazie reklamy aptek. Pisał o zmianach prawa farmaceutycznego. Pisał o „Aptece dla Aptekarza”.
Po wejściu w życie tych regulacji jeden ze swoich tekstów zatytułował: „Warto było czekać, warto było walczyć”.
W programie „Miodowa15” użył jeszcze bardziej wymownego określenia: „jestem lobbystą przekonującym do dobrych rzeczy”.
Nie twierdzę, że NEUCA kupiła stanowisko Marka Tomkowa. Nie twierdzę również, że otrzymywane pieniądze decydowały o jego działaniach.
Twierdzę, że społeczeństwo miało prawo wiedzieć o tych pieniądzach i zadawać pytania o możliwy konflikt interesów.
Zwłaszcza gdy chodzi o człowieka mającego wpływ na samorząd zawodowy i o wielką firmę działającą na rynku regulowanym przez państwo.
500 tysięcy, żebym przestał pytać
NEUCA nie ograniczyła się do polemiki. Nie odpowiedziała na pytania. Nie przedstawiła dokumentów.
Poszła do sądu i zażądała ode mnie między innymi pół miliona złotych.
To jest zastraszanie.
Komunikat jest prosty: jeżeli będziesz dalej opisywał nasze interesy, licz się z procesem i konsekwencjami, które mogą zrujnować dziennikarza.
Właśnie przeciwko takim mechanizmom powstało pojęcie SLAPP, czyli strategicznych pozwów przeciwko uczestnikom debaty publicznej.
Co szczególnie interesujące, sama NEUCA przyznaje w pozwie, że po moich publikacjach pytania o pieniądze wypłacane Markowi Tomkowowi zaczęli zadawać także analitycy finansowi i akcjonariusze spółki.
A więc publikacja wywołała debatę o informacjach istotnych nie tylko dla pacjentów i farmaceutów, lecz także dla rynku.
I właśnie wtedy pojawiło się żądanie pół miliona złotych.
Nie przestanę pytać.
Bo podstawowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: dlaczego jeden z najważniejszych ludzi samorządu aptekarskiego otrzymywał pieniądze od wielkiej firmy farmaceutycznej, zainteresowanej zmianami prawa, o które sam publicznie walczył?
I dlaczego zamiast odpowiedzieć, NEUCA żąda od dziennikarza 500 tysięcy złotych?
Jedno trzeba korporacji z Torunia przyznać: konsekwentnie trzyma się cennika. Felieton, który jej się podoba wycenia na 500 złotych. Tekst, który się nie podoba na 500 tysięcy. Dziękuję za tak wysoką wycenę mojej pracy. Muszę jednak zmartwić dział zakupów NEUCA: w tej redakcji niczego nie da się kupić.
Jan Piński
Wszystkich którzy mają informacje o firmie NEUCA i jej praktykach, które powinny zainteresować opinie publiczną proszę o kontakt: [email protected]
Jeżeli interesują was takie śledztwa dziennikarskie możecie wesprzeć moją pracę stawiając mi kawę: https://t.co/a4jHYPjBrP
⚪️Wielu chrześcijan błędnie zakłada, że główny atak na chrześcijaństwo przyjdzie z zewnątrz, od naszych wrogów. Podczas gdy Słowo Boże ostrzega przed zmianami, które nastąpią w łonie samego chrześcijaństwa. To one najbardziej zaszkodzą świadectwu o Jezusie w świecie. Zapraszam na podróż przez Nowy Testament Jezusa, by rozpoznać i przygotować się na te ataki.
👉 Dziś o 13:00 #NauczaniePastora @PawelChojecki. Obejrzyj na żywo i sprawdź, przed czym ostrzega Nowy Testament.
🔥 Nie tylko obejrzyj - podaj dalej ten post. Może ktoś dzięki niemu zobaczy ten temat po raz pierwszy.
👉 Link do nauczania znajdziesz w komentarzu.
@PawelChojecki Oglądam i wspieram finansowo IPP już jedenasty rok ,bo jest naprawdę niezależną telewizją, utrzymującą się wyłącznie ze składek widzów. Jej wyjątkowość polega między innymi na tym ,że komentarz geopolityczny pastora P.Chojeckiego jest poparty znajomością Biblii .
Łoł! Telewizja Idź Telewizja Pod Prąd na 6 miejscu w Polsce! Pomiędzy 3 i 6 miejscem różnicę niewielkie.
Wielkie dzięki Bogu i wspaniałym Widzom #IPPTV
Nawrocki musi się zdecydować:
Nie można raz mówić, że Tusk jest słaby a potem mówić, że rozkazuje prezydentowi Francji i mówi z kim ten może się spotykać 😉.
Zatem albo Tusk jest wszechpotężny i rządzi też Francją albo Macron olał Nawrockiego bo nie widział sensu się z nim spotykać.
W każdym scenariuszu widać, że pozycja w polityce międzynarodowej Nawrockiego jest słabsza nawet od pozycji Dudy. A przypominam, że Duda musiał łapać Trumpa gdzieś na korytarzach czy np przy windzie, żeby zrobić sobie z nim zdjęcie 😉.
Można jeszcze uważać, że Nawrocki jest tak szanowany na świecie, że mało kto chce się z nim spotykać. Karkołomne ale przypominam, że Nawrocki udawał Batyra, który chwalił Nawrockiego i to wszystko przed kamerami 😉.
Czyli ruskie promowały w Polsce prorosyjskie partie i polityków, za pieniądze Polaków inwestujących w krypto-przewał?
Ależ oni mieli skurczybyki ubaw z naiwności części Polaków. Jeszcze podlewali fejk kontami z polskimi flagami w profilowych i jechali na bezczela w kampanii prezydenckiej czy parlamentarnej z przekazem „Polska dla
Polaków” i innymi nośnymi na prawicy hasłami 🤦♂️.
Ładnie was przysłowiowy „Wołodia” wespół z naszą prawicą zrobili w konia.
Patriotyczny obóz i kandydat tak ? Aha
Jeden z najbardziej znanych polskich dziennikarzy, Robert Mazurek, w 2019 roku pracował jako tajny współpracownik CBA o pseudonimie „Echo”. W ramach operacji o kryptonimie MEDIA-POL-2019 przez osiem miesięcy inwigilował środowisko dziennikarskie i polityczne. Za współpracę otrzymał 250 tysięcy złotych gotówką. Pieniądze zostały mu wypłacone 21 października 2019 roku około godziny 21:00 w lokalu kontaktowym „Fala” przy ulicy Fala 92 w Warszawie. Kwota w banknotach 500 i 200 złotych, podzielona na 10 paczek, znajdowała się w dwóch czarnych torbach podróżnych marki Travelite. Wreczenie nadzorowała podinspektor Marta S. (zastępca dyrektora Departamentu Operacji Specjalnych CBA), a osobiście przekazał je nadinspektor Krzysztof T. (legitymacja służbowa CBA 16745).
W ramach zadania przekazał służbom 192 notatki operacyjne, 62 nagrania audio z prywatnych spotkań i wywiadów, 34 analizy kontaktów sieciowych, 16 szczegółowych raportów oraz 8 nagrań wideo wykonanych ukrytą kamerą. Materiały dotyczyły między innymi redakcji RMF FM, TVN, Gazety Wyborczej i Polskiego Radia, nieformalnych powiązań dziennikarzy z politykami oraz potencjalnych źródeł finansowania niektórych mediów.
Celem operacji było dostarczenie władzy pełnego obrazu środowiska medialnego przed wyborami do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. CBA oceniło współpracę Mazurka jako wysokiej jakości, podkreślając wysoki stopień dyskrecji i lojalności.
Za ćwierć miliona złotych jeden z najbardziej pyskujących „niezależnych” dziennikarzy pomagał PiS-owi inwigilować własne środowisko, żeby partia mogła łatwiej utrzymać się przy władzy.
A dwa lata później, w 2021 roku, ten sam człowiek wyprawił sobie huczne 50. urodziny w centrum Warszawy. Na imprezę zjechała cała warszawska elita medialno-polityczna z różnych obozów. Politycy PiS, opozycji i gwiazdy mediów pili szampana i robili wspólne zdjęcia, zupełnie jakby nigdy nie donosił na podobnych do siebie. Hipokryzja poziomu olimpijskiego.
To nie jest klasyczne dziennikarstwo. To przykład zawodowego szpicla w eleganckim opakowaniu. Robert Mazurek – TW „Echo”. Niezależny wyłącznie we własnej narracji.
Karl Kraus (1874–1936) — austriacki satyryk, aforysta i krytyk kultury, jeden z najostrzejszych komentatorów europejskiej prasy przełomu XIX i XX wieku. Przez niemal czterdzieści lat redagował wiedeński dwutygodnik Die Fackel („Pochodnia”), pisząc go przez ostatnie dwie dekady samodzielnie, od pierwszej do ostatniej linijki. Zasłynął bezlitosną diagnozą dziennikarstwa jako zawodu, w którym język służy władzy, a władza zaś pieniądzom.
Lub Orwell: “Nie chodziło o to, żeby kłamać. Chodziło o to, żeby kłamać i wierzyć w to, co się pisze, aż do momentu, gdy donos stanie się formą wyznania wiary.”