@KenobiObi75356 Frasyniuk styropianowy bohater który spokojnie sobie żyje opluwając żołnierzy strzegących granic RP,no i jest podejrzenie że przytulił związkowe pieniądze
Władysław Frasyniuk to dla mnie wzór patriotyzmu i obywatelskiej postawy. Cieszę się, że mamy podobne zdanie. Kilkaset lat gnojenia przez Polaków narodu ukraińskiego, a potem zdrada ich jako sojuszników w wojnie z bolszewikami w 1921 oczywiście nie tłumaczy ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości na Wołyniu, ale musimy mieć świadomość, że mamy sporo za uszami. Zdrada w Rydze w 1921 była wybitnie haniebna – zdradziliśmy ludzi, którzy pomogli nam wypędzić bolszewików. W dwudziestoleciu międzywojennym wróciliśmy do starych haniebnych tradycji prześladowania Ukraińców. Z tym wszystkim trzeba obchodzić się jak z jajkiem i bez niepotrzebnych emocji. Walczmy o to, by w spokoju wyjaśnili to historycy polscy i ukraińscy. Dobre relacje z Ukrainą to bezpieczeństwo i dobrobyt zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców. My jesteśmy dla nich mostem na Zachód, oni dla nas tarczą na Wschodzie. Dobre relacje polsko-ukraińskie to sól w oku Putina. Nie muszę mówić, co teraz robią jego agenci!
Żołnierze Samodzielnego Centrum Operacji Specjalnych “Północ” Sił Obrony Ukrainy każdego dnia przelewają krew i giną śmiercią bohaterów na ukraińsko-rosyjskim froncie. I będą w tej walce ginąć nadal. To nie zależy od tego, co o nadanym im imieniu “Bohaterów UPA” powie którykolwiek z przedstawicieli polskich władz i jak to wpłynie na mierzony sondażami stosunek Polaków do Ukraińców.
Podobnie prezydent `Wołodymir Zełenski pozostanie niezłomnym przywódcą kraju toczącego bohaterską, krwawą wojnę obronną, której wynik zdecyduje o przyszłości naszego kontynentu, a nie wyłącznie o przyszłości Ukrainy. Nie zmieni tych faktów to, czy zachowa on polski Order Orła Białego, czy zostanie go karnie pozbawiony za obrazę uczuć i pamięci Polaków.
Nie zmieni ich żadna płomienna mowa wygłoszona w Warszawie, żaden artykuł napisany polskiej prasie i żaden sondaż przed polskimi wyborami.
Nie trzeba tłumaczyć — a może niektórym trzeba? — jak wielkie jest znaczenie tych faktów.
Ukraińcy i Polacy mają za sobą wielowiekową historię wzajemnych krzywd. Ogromnych i wciąż nieprzepracowanych.
Nierozliczonych i niemożliwych do rozliczenia. Nie wskrzesimy zamordowanych, nie zamierzamy rewidować granic, z popiołów nie powstaną spalone kościoły i cerkwie.
Oba nasze narody chętnie mitologizują własną historię, czczą swych bohaterów, zapominając lub wypierając z pamięci zło, które czynili.
Nie dziwi nas ukraińska pamięć o “bohaterach UPA” i zapomnienie zbrodni, których dokonali na naszych przodkach.
Polacy chętnie zapominają o własnych zbrodniach — dokonywanych także na Ukraińcach.
Ze wstydem przyglądamy się publicznym wypowiedziom przedstawicieli polskiej klasy politycznej, ubolewających nad “fatalnym błędem Żeleńskiego”.
I pouczających Ukraińców o “prawdziwej historii”, krzyczących o zniewadze polskiej pamięci, podsycających obudzone z uśpienia antyukraińskie fobie.
Próbujemy nie wybierać z własnej historii kart wyłącznie chwalebnych, pamiętamy także o tych mrocznych i odczytujemy z nich lekcje bardzo aktualne zwłaszcza dzisiaj, kiedy prymitywny nacjonalizm narasta w naszej ojczyźnie.
Z zażenowaniem patrzymy na pełne pseudo-patriotycznych frazesów gęby czcicieli polskich faszyzujących nacjonalistów i gloryfikujących zbrodnie “żołnierzy wyklętych”.
Na pochody jawnych faszystów najgorszego autoramentu, odbywające się w Polsce bez przeszkód i bez wyrazów potępienia ze strony tych samych polskich przywódców, którzy dziś nie szczędzą potępienia Ukraińcom, którzy giną na froncie okrutnej wojny.
“My – Polska i Ukraina – powinniśmy osiągnąć porozumienie, by oprzeć się Rosji.
Wskazywanie na historię polsko-ukraińskich nieporozumień w przeszłości nie jest argumentem dla współczesnego realnego polityka” — pisał przed ponad wiekiem ukraiński ataman Semen Petlura u progu wojny, którą w Polsce pamiętamy jako polsko-bolszewicką.
Zapominamy o Ukrainie, jej udziale i jej państwowości. Jak zapomniano o niej w Pokoju Ryskim, który odrodzona Polska zawarła z bolszewicką Rosją.
“Ja was bardzo przepraszam, panowie, tak nie miało być” — powiedział wówczas Józef Piłsudski, wiedząc już, że ówczesna polska polityka zdecydowała, by porzucić walczących Ukraińców.
Jeśli mamy dziś nadzieję tych gorzkich słów nie powtarzać, to nie dlatego, że dziś nikt w Polsce nie chce wystawiać Ukrainy na łup najeźdźców, ale raczej dlatego, że
Ukraina tym razem zwycięży.
Polityków ze wszystkich politycznych obozów wzywamy do opamiętania.
I do historycznej pamięci.
Bo zawsze warto pamiętać, gdzie jest przyzwoitość, gdzie jest racja stanu i gdzie jest mądrość oraz przyszłość nieprzesłonięta upiorami zafałszowanej historii.
Zbigniew Bujak,
@WFrasyniuk,
@PawelCeKasprzak,
Cezary Łazarewicz,
Piotr Niemczyk,
Andrzej Seweryn,
Krzysztof Skiba.
@nomadmum81 To nie komentują młodzi,to są ludzie 60+ Grażyny i Janusze tęskniący za poprzednim ustrojem gdzie oni byli władzą,a po przemianach oni byli i władzą i demokracją,teraz im się w głowach nie mieści że może być inaczej,lepiej,bez oglądania się na sympatie partyjne
Drodzy Państwo, szaleństwo w Polsce 2050 jest zaraźliwe. Albo nie szaleństwo, tylko cynizm i bezczelne okłamywanie ludzi. Pan @McGramat postanowił państwa okłamać i pisze coś o "poprzednim zdaniu", ale postanowił go nie cytować. Dał wrzutkę na Twitterze, jakbym to ja coś zmanipulował, a nie on. To obrzydliwe. Zamieszczam cały screen ze strony rządowej.
Otóż jest dokładnie tak jak pisałem od początku. Ministerstwo opracowało założenia kretyńskiej ustawy, zgodnie z którą dopłaty miały obowiązywać dla skrajnie biednych artystów. Wtedy płacilibyśmy za nich składki, aby wyrównać im składki do poziomu składek odprowadzanych przez pracowników na stawce minimalnej. Próg był tak niski, że - no właśnie - kretyński, ale chociaż ocierało się to o jakąś sprawiedliwość społeczną.
Ktoś jednak w 2025 roku zmienił te założenia i dopisał słowo "dwunastokrotność" (co pan Gramatyka niechcący potwierdza - słowo pojawiło się w 2025 roku), co skutkowało tym, że ustawa z kretyńskiej stała się SKANDALICZNA. Bo teraz ludzie na pensji minimalnej mieli opłacać składki ludziom zarabiającym więcej niż minimalna, aż do 12 000 złotych przychodu brutto.
Niestety, mamy do czyniania z nieudacznikami, którzy miotając się do ściany do ściany nie są w stanie napisać logicznej, a nie skandalicznej ustawy. A potem kłamią publicznie, zarzucając innym manipulacje i fake newsy.
Jednocześnie dodam, że cały powtarzam, że w 2024 roku pani Cienkowska była wiceministrem, a nie ministrem (może to i lepiej, chociaż szkoda, że w ogóle pojawiła się w polityce), a pan Gramatyka sugeruje, że to zatajam.
Polska 2050 zrobiła kabaret z KPO dla Horeca, gdzie rozdawano jachty i solaria, bo nie potrafili niczego dopilnować, a teraz nie potrafią dopilnować założeń ustawy o pomocy dla artystów. Wyjątkowe beztalencia, w dodatku bezczelne. Używam mocnych słów, bo nie lubię, jak ktoś kłamie na mój temat - przebierając się w szaty mędrca. No właśnie, jesteście przebierańcami. Idźcie wszyscy na spacer dendrologiczny za pierdyliard.
Drodzy Państwo, szaleństwo w Polsce 2050 jest zaraźliwe. Albo nie szaleństwo, tylko cynizm i bezczelne okłamywanie ludzi. Pan @McGramat postanowił państwa okłamać i pisze coś o "poprzednim zdaniu", ale postanowił go nie cytować. Dał wrzutkę na Twitterze, jakbym to ja coś zmanipulował, a nie on. To obrzydliwe. Zamieszczam cały screen ze strony rządowej.
Otóż jest dokładnie tak jak pisałem od początku. Ministerstwo opracowało założenia kretyńskiej ustawy, zgodnie z którą dopłaty miały obowiązywać dla skrajnie biednych artystów. Wtedy płacilibyśmy za nich składki, aby wyrównać im składki do poziomu składek odprowadzanych przez pracowników na stawce minimalnej. Próg był tak niski, że - no właśnie - kretyński, ale chociaż ocierało się to o jakąś sprawiedliwość społeczną.
Ktoś jednak w 2025 roku zmienił te założenia i dopisał słowo "dwunastokrotność" (co pan Gramatyka niechcący potwierdza - słowo pojawiło się w 2025 roku), co skutkowało tym, że ustawa z kretyńskiej stała się SKANDALICZNA. Bo teraz ludzie na pensji minimalnej mieli opłacać składki ludziom zarabiającym więcej niż minimalna, aż do 12 000 złotych przychodu brutto.
Niestety, mamy do czyniania z nieudacznikami, którzy miotając się do ściany do ściany nie są w stanie napisać logicznej, a nie skandalicznej ustawy. A potem kłamią publicznie, zarzucając innym manipulacje i fake newsy.
Jednocześnie dodam, że cały powtarzam, że w 2024 roku pani Cienkowska była wiceministrem, a nie ministrem (może to i lepiej, chociaż szkoda, że w ogóle pojawiła się w polityce), a pan Gramatyka sugeruje, że to zatajam.
Polska 2050 zrobiła kabaret z KPO dla Horeca, gdzie rozdawano jachty i solaria, bo nie potrafili niczego dopilnować, a teraz nie potrafią dopilnować założeń ustawy o pomocy dla artystów. Wyjątkowe beztalencia, w dodatku bezczelne. Używam mocnych słów, bo nie lubię, jak ktoś kłamie na mój temat - przebierając się w szaty mędrca. No właśnie, jesteście przebierańcami. Idźcie wszyscy na spacer dendrologiczny za pierdyliard.
Drodzy Państwo, szaleństwo w Polsce 2050 jest zaraźliwe. Albo nie szaleństwo, tylko cynizm i bezczelne okłamywanie ludzi. Pan @McGramat postanowił państwa okłamać i pisze coś o "poprzednim zdaniu", ale postanowił go nie cytować. Dał wrzutkę na Twitterze, jakbym to ja coś zmanipulował, a nie on. To obrzydliwe. Zamieszczam cały screen ze strony rządowej.
Otóż jest dokładnie tak jak pisałem od początku. Ministerstwo opracowało założenia kretyńskiej ustawy, zgodnie z którą dopłaty miały obowiązywać dla skrajnie biednych artystów. Wtedy płacilibyśmy za nich składki, aby wyrównać im składki do poziomu składek odprowadzanych przez pracowników na stawce minimalnej. Próg był tak niski, że - no właśnie - kretyński, ale chociaż ocierało się to o jakąś sprawiedliwość społeczną.
Ktoś jednak w 2025 roku zmienił te założenia i dopisał słowo "dwunastokrotność" (co pan Gramatyka niechcący potwierdza - słowo pojawiło się w 2025 roku), co skutkowało tym, że ustawa z kretyńskiej stała się SKANDALICZNA. Bo teraz ludzie na pensji minimalnej mieli opłacać składki ludziom zarabiającym więcej niż minimalna, aż do 12 000 złotych przychodu brutto.
Niestety, mamy do czyniania z nieudacznikami, którzy miotając się do ściany do ściany nie są w stanie napisać logicznej, a nie skandalicznej ustawy. A potem kłamią publicznie, zarzucając innym manipulacje i fake newsy.
Jednocześnie dodam, że cały powtarzam, że w 2024 roku pani Cienkowska była wiceministrem, a nie ministrem (może to i lepiej, chociaż szkoda, że w ogóle pojawiła się w polityce), a pan Gramatyka sugeruje, że to zatajam.
Polska 2050 zrobiła kabaret z KPO dla Horeca, gdzie rozdawano jachty i solaria, bo nie potrafili niczego dopilnować, a teraz nie potrafią dopilnować założeń ustawy o pomocy dla artystów. Wyjątkowe beztalencia, w dodatku bezczelne. Używam mocnych słów, bo nie lubię, jak ktoś kłamie na mój temat - przebierając się w szaty mędrca. No właśnie, jesteście przebierańcami. Idźcie wszyscy na spacer dendrologiczny za pierdyliard.
Drodzy Państwo, szaleństwo w Polsce 2050 jest zaraźliwe. Albo nie szaleństwo, tylko cynizm i bezczelne okłamywanie ludzi. Pan @McGramat postanowił państwa okłamać i pisze coś o "poprzednim zdaniu", ale postanowił go nie cytować. Dał wrzutkę na Twitterze, jakbym to ja coś zmanipulował, a nie on. To obrzydliwe. Zamieszczam cały screen ze strony rządowej.
Otóż jest dokładnie tak jak pisałem od początku. Ministerstwo opracowało założenia kretyńskiej ustawy, zgodnie z którą dopłaty miały obowiązywać dla skrajnie biednych artystów. Wtedy płacilibyśmy za nich składki, aby wyrównać im składki do poziomu składek odprowadzanych przez pracowników na stawce minimalnej. Próg był tak niski, że - no właśnie - kretyński, ale chociaż ocierało się to o jakąś sprawiedliwość społeczną.
Ktoś jednak w 2025 roku zmienił te założenia i dopisał słowo "dwunastokrotność" (co pan Gramatyka niechcący potwierdza - słowo pojawiło się w 2025 roku), co skutkowało tym, że ustawa z kretyńskiej stała się SKANDALICZNA. Bo teraz ludzie na pensji minimalnej mieli opłacać składki ludziom zarabiającym więcej niż minimalna, aż do 12 000 złotych przychodu brutto.
Niestety, mamy do czyniania z nieudacznikami, którzy miotając się do ściany do ściany nie są w stanie napisać logicznej, a nie skandalicznej ustawy. A potem kłamią publicznie, zarzucając innym manipulacje i fake newsy.
Jednocześnie dodam, że cały powtarzam, że w 2024 roku pani Cienkowska była wiceministrem, a nie ministrem (może to i lepiej, chociaż szkoda, że w ogóle pojawiła się w polityce), a pan Gramatyka sugeruje, że to zatajam.
Polska 2050 zrobiła kabaret z KPO dla Horeca, gdzie rozdawano jachty i solaria, bo nie potrafili niczego dopilnować, a teraz nie potrafią dopilnować założeń ustawy o pomocy dla artystów. Wyjątkowe beztalencia, w dodatku bezczelne. Używam mocnych słów, bo nie lubię, jak ktoś kłamie na mój temat - przebierając się w szaty mędrca. No właśnie, jesteście przebierańcami. Idźcie wszyscy na spacer dendrologiczny za pierdyliard.