@e_wrzosek Oszustwo stanowi czyn ścigany z urzędu. Fałszerstwo dokumentu to przestępstwo ścigane z urzędu. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego egzekwowanie ze stanowczością rażącego naruszenia prawa stanowi jakiś zawiły problem. Gdzie tkwi błąd? Czy prokuratura jest bezradna, a państwo bezsilne?
@e_wrzosek Problem w tym , że druga strona włącznie z przewodniczącym PKW zdają sobie sprawę co będzie gdy przeliczą wszystkie. Zobaczymy zorganizowaną grupę. I zobaczymy dlaczego przewodniczący tak się wyrwał przed czasem z zaświadczeniem dla elekta. Wiedział o pomyłkach i protestach.
Prezydentura Nawrockiego opiera się głównie na permanentnym niszczeniu kraju świadomym opluwaniu rządu Premiera Tuska i służb mundurowych.
Według zasady "im więcej sukcesów rządu,tym ja , czuję się niedoceniany"
Co widać w sondażach 👍
Śmieszny mały człowiek z rozdmuchanym ego
SĄDOWA KAPITULACJA! JAK DUET WOŚ & ZABOROWSKI BEZCZELNIE ROZJECHAŁ WARSZAWSKI SĄD, WYŚMIAŁ PROKURATURĘ I OCALIŁ MAJĄTEK PRZED KARĄ!
Rozgrywający się na naszych oczach spektakl z udziałem prominentów dawnego aparatu władzy osiągnął właśnie punkt krytyczny. To, co wydarzyło się na wokandzie Sądu Okręgowego w Warszawie, wymyka się tradycyjnym ramom analizy prawnej. Obserwuję ten teatr z narastającym zdumieniem: mecenas Maciej Zaborowski bez najmniejszego oporu doprowadził do całkowitego demontażu zabezpieczeń majątkowych Michała Wosia.
Państwowe organy oddały podejrzanemu zablokowane fundusze i samochód, a wszystko to w majestacie prawa, które rzekomo ma nas chronić przed bezkarnością urzędników.
Moja ocena tej sytuacji jest jednoznaczna: nie mamy tu do czynienia z przypadkiem. To perfekcyjnie sklonowany, seryjny model destrukcji postępowań, z którego z identycznym skutkiem korzystają Marcin Romanowski oraz sam Zbigniew Ziobro. Pytanie, które musimy sobie dzisiaj zadać, uderza w same fundamenty ustroju: czy polska Temida wykazuje się tak rażącą, wręcz organiczną infantylnością, czy też w strukturach sądowych wciąż tli się lojalnościowy płomień, rozpalony tam przez nominatów poprzedniego Ministra Sprawiedliwości? Spójrzmy na chłodno, bez zbędnych emocji, jak działa ta prawnicza machina.
SPRAWDZONA MATRYCA OBRONNA: SAKIEWICZ, ROMANOWSKI, WOŚ I ZIOBRO
Inżynieria procesowa stosowana przez duet adwokacki Maciej Zaborowski i Bartosz Lewandowski opiera się na powtarzalnym szablonie. Zamiast merytorycznego starcia z dowodami, ich strategia polega na infekowaniu postępowań wątpliwościami formalnymi. Sądy przyjmują te argumenty bez głębszej weryfikacji społecznych skutków swoich decyzji:
Manewr u Wosia: Warszawski skład orzekający uznał, że skierowanie aktu oskarżenia w sprawie Pegasusa konsumuje potrzebę dalszego blokowania majątku. Sędziowie całkowicie odizolowali ten fakt od rzeczywistości, w której dokładnie tego samego dnia poseł zignorował wezwanie poznańskiej prokuratury w sprawie nadużyć w Służbie Więziennej. Dla sądu liczyła się wyłącznie sterylna, czysta karta konkretnej sygnatury akt.
Manewr u Romanowskiego: Identyczna sekwencja działań. Zamiast rozliczenia milionowych transferów z Funduszu Sprawiedliwości, obrona sparaliżowała aparat państwa za pomocą zagranicznego immunitetu. Sąd z pełną powagą zatwierdził ten formalny uniki, dając podejrzanemu bezcenny czas na budowanie politycznej narracji.
Manewr u Ziobry: Przewlekłe procedury, permanentne kwestionowanie statusu prokuratorów i zasłanianie się barierami zdrowotnymi. Każda próba pociągnięcia do odpowiedzialności jest natychmiast torpedowana lawiną wniosków incydentalnych, które skutecznie odsuwają w czasie moment prawdy.
ŹRÓDŁA SĄDOWEJ WYROZUMIAŁOŚCI: NAIWNOŚĆ CZY BETONOWE DZIEDZICTWO?
Skuteczność tych zabiegów zmusza do zdiagnozowania przyczyn, dla których państwo ulega rzekomym argumentom prawnym. Dostrzegam dwa alternatywne źródła tego kryzysu:
Puryzm proceduralny jako tarcza dla wybranych
Wielu sędziów funkcjonuje w całkowitym oderwaniu od realiów społecznych. Dla nich liczy się wyłącznie perfekcyjnie sformatowany dokument, odpowiadający suchej literze przepisu. Jeśli adwokat ułoży argumentację zgodnie z formalnymi wytycznymi, sąd podpisuje decyzję automatycznie, nie analizując, że beneficjentem tej decyzji jest polityk jawnie drwiący z innych organów państwa. To nie jest bezstronność – to ucieczka od odpowiedzialności za autorytet instytucji publicznych.
Zabetonowane kadry ziobrowej reformy
Nie wolno zapominać o strukturalnym podłożu tych orzeczeń. Ośmioletni proces przemian kadrowych, sterowany bezpośrednio z gabinetów Suwerennej Polski, pozostawił w sądach trwały ślad. Liczni sędziowie, którzy swoje awanse zawdzięczają decyzjom dawnego kierownictwa resortu, zasiadają dziś w kluczowych wydziałach karnych. W takich warunkach przychylne traktowanie wniosków mec. Zaborowskiego czy mec. Lewandowskiego może być interpretowane nie jako triumf sprawiedliwości, lecz jako systemowy rewanż środowiskowy.
WNIOSKI KOŃCOWE: CZAS NA ZMIANĘ REGUŁ GRY
Uważam, że obecny model rozliczeń doszedł do ściany. Podwójne standardy rażą przeciętnego obywatela, który w starciu z machiną urzędniczą nie może liczyć na tak drobiazgową i pełną empatii analizę przepisów formalnych. Gdy system staje się bezradny wobec elitarnej kasty adwokatów, przestaje pełnić swoją podstawową rolę.
Moja sugestia dla organów ścigania jest krótka: należy natychmiast porzucić pasywną postawę i wyciągnąć konsekwencje z ignorowania wezwań. Jeśli podejrzani traktują państwo jak petenta, jedyną odpowiedzią muszą być twarde i zdecydowane narzędzia przymusu procesowego. Z kolei sędziowie powinni pamiętać, że ich wyroki są poddawane surowej ocenie opinii publicznej. Bezkompromisowe rozliczenie nadużyć finansowych to fundament odzyskania zaufania do instytucji demokratycznych.
Prawnicy ziobrowego dekalogu po raz kolejny obnażyli słabość polskiego sądownictwa. Zastosowanie identycznego schematu u Wosia, Romanowskiego i Ziobry dowodzi, że mamy do czynienia z systemową bezradnością sądów wobec proceduralnych trików. Bez względu na to, czy decyduje o tym ślepy formalizm, czy ukryte powiązania kadrowe dawnego reżimu, efekt pozostaje gorszący: miliony znikają z pola widzenia, a podejrzani triumfują w przestrzeni medialnej. Czas zakończyć ten procesowy paraliż – prawo musi stać się równe dla wszystkich, bez wyjątków dla politycznych elit. Bez odbioru.
Tylko fakty, polub tę prawdę, przytul logikę @SmiechemGo
#ProceduralnyParaliż #MecenasZaborowski #TarczaWosia #SystemZiobry #WypalaćUkład #SmiechemGo
Bibliografia i źródła:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. 1997 nr 89 poz. 555 z późn. zm.) – regulacje dotyczące przesłanek stosowania środków przymusu oraz procedury po wniesieniu aktu oskarżenia (art. 217 i nast. kpk).
Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 28 maja 2026 r. w przedmiocie rozpoznania zażalenia na zabezpieczenie majątkowe Michała Wosia.
Oficjalne akta i oświadczenia procesowe obrońców w sprawach dotyczących nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości oraz Służby Więziennej (Prokuratura Krajowa / Prokuratura Regionalna w Poznaniu, maj 2026 r.).
Dokumentacja analityczna Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” w zakresie struktury delegacji i nominacji sędziowskich w latach 2018–2025 oraz ich wpływu na orzecznictwo w sprawach karnych.
Redaktor AtuśMi®
@MKierwinski@leon_lewy Przepasane ego i narcystyczna wściekłość u Boguckiego, u Nawrockiego są wszechobecne, bo rzeczywistość nie chce podporządkować się wielkościowym oczekiwaniom ich ego.
Takiego dziadostwa w Pałacu Prezydenckim dotychczas nigdy nie było. Nawet za Dudy.
Rada Ławnicza Sądu Najwyższego w uchwale stwierdziła, że Zbigniew Kapiński „nie był i nie jest legalnym sędzią SN”, a tym samym nie może być uznany za legalnie wybranego I prezesa SN. Tak jak Manowska - to neoPrezes. Czemu oni tak sobie niszczą kariery?
Panie Śliwka,
skoro już tak chętnie operuje Pan słowem fakty, to trzymajmy się faktów.
Faktem jest, że prof. Patyra sporządził jedną z opinii prawnych dotyczących statusu Dariusza Barskiego.
Faktem jest również, że nie była to żadna samotna "opinia pisana pod Bodnara", lecz część szerszej analizy prawnej, w której kilku ekspertów wskazywało na bardzo realny problem dotyczący wykorzystania przez Ziobrę przepisu przejściowego z 2016 r. ("Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o prokuraturze ") do przywrócenia Barskiego do służby czynnej dopiero w 2022 r.
I właśnie dlatego wokół tej sprawy istnieje realny spór prawny, a nie żadna fałszywa teza, jak próbuje Pan to dziś propagandowo przedstawiać.
Natomiast cała reszta Pańskiego wpisu to już klasyczna pisowska publicystyka- uzurpatorzy,bezprawnie przejęto,intratne stanowisko czy fałszywa teza.
To nie są fakty. To są polityczne etykiety.
Bo samo powołanie kogoś później do rady nadzorczej nie jest jeszcze dowodem na żaden układ, tak samo jak napisanie opinii prawnej nie staje się automatycznie korupcją tylko dlatego, że jej wnioski były dla PiS niewygodne.
I szczerze mówiąc, moralizowanie w tej kwestii przez środowisko, które przez 8 lat zamieniło spółki Skarbu Państwa w gigantyczny system partyjnych nominacji, nepotyzmu i politycznych synekur, brzmi wręcz groteskowo.
Naprawdę ostrożnie z tym oburzeniem.
#KopertyMateckiego
Podczas procesu posła PiS Dariusza M. wychodzi prawda o Funduszu Sprawiedliwości. Nie żadne wozy strażackie, nie żadne koła gospodyń wiejskich, nie żadne dotacje dla szpitali, ale kasa wypłacana w kopertach dla posłów PiS. Tak okradali ofiary przestępstw.
Redaktor Andrzej Stankiewicz, śledzi i tępi wały polityków od dekad. Nie jedno widział, nie jedną aferę wygrzebał. Więc wyobraźmy sobie, na jak ogromną skalę musieli robić wałki w NCBiR, że Stankiewicz wypowiada się o tym w sposób jak poniżej..
👇
"Ogromne złodziejstwo"
"Nepotyzm"
"Oszustwa na grube miliony złotych"
W rolach głównych: Bielan i Żalek
Kibicuję bardzo mocno 💪✌️
Ależ rozwiązanie jest bardzo proste.
Święczkowski nie jest legalnym Prezesem TK. Został wybrany przy udziale Sędziów dublerów, co czyni ten wybór nieważnym. W tej sytuacji uzurpuje sobie funkcję publiczną co jest przestępstwem.
Nie dopuszczając do orzekania prawidłowo wybranych Sędziów popełnia przestępstwo. Każdego dnia. Osoby popelniającej przestępstwo, złapanej na gorącym uczynku NIE CHRONI IMMUNITET.
Powinien zostać zatrzymany i usunięty z budynku. Żeby była jasność. To nie jest wyłącznie moja opinia. Co do statusu Swieczkowskiego w podobny sposób wypowiadało się niejednokrotnie wielu prawników. W tym sam .....Minister Żurek.
Dlatego nie mogę zrozumieć tej niekonsekwencji i braku działania.
Opowiadanie o kolejnych planach b, c, d itd jest już irytujące.
Art. 186 Konstytucji: „Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.” Tymczasem Bogdan „mój folwark” Święczkowski nie wpuszcza sędziów z KRS na teren TK. Nie dopuszcza od ponad miesiąca sędziów TK do orzekania, nie wykonuje zabezpieczenia ETPCz etc. Ma to z dużym prawdopodobieństwem potencjał nie tylko dyscyplinarny, ale prawnokarny.
MOWA KOŃCOWA MEC. ALICJI GRONET W PROCESIE ROBERTA BĄKIEWICZA - TO ROBI WRAŻENIE ❗️🔴
Wysoki Sądzie,
ta sprawa — choć formalnie dotyczy czynu z art. 157 § 2 kodeksu karnego — w rzeczywistości dotyczy granicy, której przekroczenie zawsze musi spotkać się z jednoznaczną reakcją wymiaru sprawiedliwości. Granicy między przekonaniem a przemocą, między deklaracją wartości a rzeczywistym traktowaniem drugiego człowieka. Bo to, co wydarzyło się tego dnia, nie było jedynie incydentem. To był akt świadomego i demonstracyjnego użycia siły wobec osoby, która nie podporządkowała się woli grupy, skutkujący realnym uszczerbkiem na jej zdrowiu.[…]
Nie znajduje żadnego oparcia w obowiązującym prawie argumentacja, jakoby działanie oskarżonego było usprawiedliwione zgodą lub szczególnym charakterem miejsca. Nawet gdyby przyjąć, że istniała jakaś forma zgody na „ochronę” określonego miejsca, to zgodnie z podstawowymi zasadami prawa karnego nie obejmuje ona prawa do stosowania przemocy i powodowania uszczerbku na zdrowiu innych osób. [...]
Oskarżony w swoich wyjaśnieniach wprost buduje własną, pozaprawną hierarchię wartości, przedkładając doktrynę religijną nad przepisy Kodeksu karnego. Twierdzi przecież bezwstydnie, że „dla katolika zbezczeszczenie Najświętszego Sakramentu to jest rzecz o wiele gorsza niż zburzenie świątyni czy jej spalenie”, a odnosząc się do samej świątyni, wskazuje, że „tam rządzą inne prawa, prawa które odnoszą się przede wszystkim do Boga”.
Próba wykreowania się przez oskarżonego na obrońcę „praw bożych” przed osobami, które określa pogardliwym mianem „hołoty”, „motłochu” czy „grup ludzi inspirowanych przez Strajk Kobiet, które łamały wolność religijną”, w rzeczywistości obnaża jedynie głęboką pogardę dla obowiązującego porządku prawnego. Oskarżony uzurpuje sobie prawo do decydowania, kto może przebywać w miejscu kultu, pytając retorycznie: „czy człowiek, który wchodzi splunąć na ołtarz, ma do tego prawo?” i dając sobie samemu mandat do fizycznej, agresywnej reakcji. [...]
W tym kontekście jaskrawego podkreślenia wymaga fakt, na który oskarżony pozostaje ślepy: oskarżycielka prywatna, również jako osoba wierząca i katoliczka, miała pełne i niezbywalne prawo do wyrażenia swojej opinii w przestrzeni publicznej. I prawo to zrealizowała, nie uciekając się przy tym do absolutnie żadnej formy przemocy wobec drugiego człowieka. Jej działanie było pokojowym manifestem, wyrazem wolności słowa, który w żaden sposób nie zagrażał ani zdrowiu, ani życiu obecnych tam osób. Tymczasem oskarżony, mając na ustach tzw. prawdy wiary i zasłaniając się rzekomym mandatem religijnym, uzurpuje sobie prawo do arbitralnego decydowania o tym, czyja ekspresja i czyja obecność w kościele jest godna, a czyja nie — i w konsekwencji decyduje o siłowym, brutalnym usunięciu drugiego człowieka.
Wysoki Sądzie, powoływanie się na religię przy jednoczesnym stosowaniu przemocy budzi historycznie i społecznie najgorsze możliwe skojarzenia. Przemoc ubrana w szaty religijnej żarliwości to nic innego jak fanatyzm, który na przestrzeni dziejów zawsze prowadził do nieszczęść i deptania godności ludzkiej.
Powoływanie się na świętość sakramentu oraz rzekomą konieczność „obrony wiary” nie tylko nie wyłącza winy, ale w świetle okoliczności sprawy ujawnia instrumentalne oraz skrajnie niebezpieczne traktowanie wartości religijnych jako pretekstu i moralnego usprawiedliwienia dla ordynarnego, fizycznego samosądu.
Pokaż mniej