"Tusk dostał się do mieszkania Nawrockiego, rozwalił drzwi i kto teraz za to zapłaci, a tam były tylko zwierzęta."
Oczywiście ta pani o umyśle nieskażonym samodzielnym myśleniem, wszystkie informacje czerpie wyłącznie ze szczujni TVzaRublika.
Ściek na cito do likwidacji!!!
„KRZYCZ, ŻE PRZEŚLADUJĄ A 2 MILIONY LAJKÓW MASZ GWARANTOWANE”, CZYLI JAK BĄKIEWICZ ZROBIŁ BURDĘ PODCZAS WYGŁASZANIA WYROKU❗️🔴
- W kiblu trzeba było mnie jeszcze sądzić! - gorączkował się Robert Bąkiewicz w trakcie ogłaszania ustnego uzasadnienia wyroku.
- Pani nie ma dowodów! - chwilę wcześniej krzyczała z publiczności córka Roberta Bąkiewicza.
Bąkiewicz widać nauczył swoje dziecko jak robić polityczne przedstawienie. „Krzycz głośno, że prześladują i w 3 godziny masz 2 miliony wyświetleń!” - wszak w ten sposób instruował członków założonej przez siebie grupy pn. „Ruch Obrony Granic” jak robić dymy, które będą „się klikać”
Sędzia spokojnie upominała oboje, ale Bąkiewiczowie byli głusi na prośby. I najpierw Blanka, a potem Robert zostali usunięci z sali rozpraw. Latorośl przy pomocy policji.
Narodowiec został skazany na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Będzie musiał pracować nieodpłatnie przez 30 godz. miesięcznie na cele społeczne. Zasądzono również 5.000 zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej Angeliki Domańskiej. Ale Bąkiewicz pewnie nie zapłaci, podobnie jak nawiązki dla innej pokrzywdzonej – Babci Kasi. Bo wg jego deklaracji nic nie ma, mieszka kątem u teściów, a 5 dzieci wykarmia z najniższej krajowej. A Volkswagen za 300 tys., którym jeździ, należy do stowarzyszenia.
Bąkiewicz został skazany za samosąd – razem z paramilitarnie ubranym byczkiem zepchnął ze schodów kościoła Angelikę Domańską. W imię „obrony praw boskich”.
„Powoływanie się na religię przy jednoczesnym stosowaniu przemocy budzi historycznie i społecznie najgorsze możliwe skojarzenia. Przemoc ubrana w szaty religijnej żarliwości to nic innego jak fanatyzm, który na przestrzeni dziejów zawsze prowadził do nieszczęść i deptania godności ludzkiej” – argumentowała w mowie końcowej mec. Alicja Gronet, pełnomocniczka oskarżycielki prywatnej.
Bąkiewicz argumentował, że atak na ważącą 40 kg kobietę to była… „obrona konieczna”. Sędzia Marta Pilśnik w ustnym uzasadnieniu wyroku jasno stwierdziła: „Absolutnie nie ma podstaw, żeby w okolicznościach tej sprawy mówić, że oskarżony działał w ramach obrony koniecznej.”
Bąkiewicz jednak stawia się w roli ofiary. I taki kit wciska swoim wyznawcom. Grupa starszych osób z transparentami „Robert Bąkiewicz – obrońca kościołów” spija słowa z jego ust. A ten gromi, że to ustawka, wyrok był już wcześniej napisany.
Jednocześnie nazywa kobiety ze Strajku Kobiet „motłochem”, „hołotą”. I nazywa innych przestępcami.
Jeśli Bąkiewicz jest ofiarą to jedynie ośmiu lat rządów PiS. Wtedy był pupilkiem władzy i przyzwyczaił się do tego, że kolejne czyny uchodziły mu na sucho. Ale Ziobro zwiał z Polski i skończył się parasol ochronny nad Robertem.
I nagle zdziwienie, że bezkarność się skończyła.
_____
🟥
To dzięki nam doszło do tego procesu Bąkiewicza. Udzieliśmy pomocy Angelice Domańskiej, opłaciliśmy koszty, skontaktowaliśmy z mec. Alicją Gronet.
Wspieraj nas:
https://t.co/UoCbYqT979
https://t.co/fsJFQ2wynF
https://t.co/xTFhjOmyqo
https://t.co/mDBDrRpCHD
Dane do przelewu:
nr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Ul. Hoża 86/410
00-682 Warszawa
Tytuł: „darowizna na działalność statutową”
IBAN: PL 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540
SWIFT: ALBPPLPW
57-letni kierowca, który doprowadził do śmierci Łukasza Litewki usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do winy. Był trzeźwy. Złożył obszerne wyjaśnienia. W ocenie prokuratora część jego oświadczeń budzi wątpliwości.
"Podejrzany balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony" - powiedział prokurator Bartosz Kilian.
Prokurator złożył do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Decyzja sądu w sobotę.
W budynku Sądu Najwyższego obraduje grupa kolegów J. Kaczyńskiego, która zgodnie z orzeczeniem trzech izb SN, wyrokami TSUE i ETPCz nie ma statusu sądu, a tym bardziej Sądu Najwyższego. Z treści tych obrad wynika, że bezprawnie przejęto ponad 50 tysięcy protestów wyborczych obywateli, którzy wnosili je do Izby Pracy i Ubezpieczeń SN. Jeżeli gdzieś szukacie działań wprost i bezczelnie naruszających Konstytucję, to właśnie tam się one odbywają. Obrady te i decyzje nie mają żadnej mocy prawnej, a objęte tymi obradami protesty wyborcze pozostają bez rozpoznania.