Decyzja Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego jest uzasadniona i zasługuje na szacunek. Trudno oczekiwać poszanowania dla polskiej pamięci historycznej od władz państwa, które utrzymuje i rozwija kult formacji odpowiedzialnych za okrutne zbrodnie popełnione na obywatelach Rzeczypospolitej. Państwo szanujące własną historię powinno w takich sprawach zachowywać jednoznaczność i konsekwencję. Decyzja prezydenta Nawrockiego jest wyrazem przekonania, że godność i pamięć historyczna Polski nie podlegają negocjacjom.
Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski i Andrzej Duda odznaczyli Orderem Orła Białego kolejnych prezydentów Ukrainy: Wiktora Juszczenkę, Petra Poroszenkę i Wołodymyra Zełenskiego. Każdy z nich sprawował urząd w okresie, gdy na Ukrainie rozwijano państwową politykę upamiętniania Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, obejmującą https://t.co/chgE1EUyvT. nadawanie członkom tych formacji statusu kombatantów, honorowanie popełnionych zbrodni, rozwijanie i wspieranie ich czynów w przestrzeni publicznej. W Polce panowało w tej sprawie kłopotliwe milczenie.
Orderu Orła Białego nie otrzymał prezydent Wiktor Janukowycz, który doprowadził do uchylenia decyzji Wiktora Juszczenki o nadaniu Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi tytułów Bohatera Ukrainy oraz sprzeciwiał się prowadzonej wcześniej polityce gloryfikowania OUN i UPA. Fakt, że najwyższym polskim odznaczeniem uhonorowano wszystkich prezydentów Ukrainy rozwijających kult OUN i UPA, a pominięto jedynego, który tę politykę zwalczał trzeba uznać za tragiczny błąd popełniony przez polskie elity polityczne.
Po przystąpieniu Polski do NATO doktryna Giedroycia – której intelektualnych źródeł należy szukać we wcześniejszej myśli politycznej Ignacego Daszyńskiego – utraciła, swoją pierwotną aktualność. Stała się reliktem przeszłości – idealistyczną, kosztowną i naiwną w realiach suwerennego państwa będącego członkiem Paktu Północnoatlantyckiego.
Dziś bezpieczeństwo Polski opiera się przede wszystkim na własnym potencjale obronnym oraz członkostwie w NATO i Unii Europejskiej, a nie na sytuacji geopolitycznej Ukrainy. Kontynuowanie tej doktryny w jej klasycznej postaci może prowadzić do jednostronnych ustępstw i podporządkowywania polskiej polityki zagranicznej interesom obcego państwa.
Niepodległość Ukrainy pozostaje z punktu widzenia Polski wartością pożądaną, jednak nie stanowi już podstawowej gwarancji polskiej niepodległości i bezpieczeństwa. W obecnych realiach strategicznych o bezpieczeństwie Rzeczypospolitej decydują przede wszystkim siła własnego państwa, trwałość Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz stabilność i spójność Unii Europejskiej.
My name is Zofia Harłajczuk🇵🇱 from the village of Mircze, born on June 1️⃣8️⃣, 1909 in Bochnia.
I was murdered by #Germans in their #Death camp #Auschwitz on April 13, 1943 at the age of 3️⃣3️⃣ only because I was a #Pole.
I survived 6️⃣7️⃣ days.
Please,#NeverForget me!
#Genocide#WWII
Zawsze powtarzam, że jest wielu dobrych Niemców, ale większość z tych "wielu" jest na cmentarzach-"dobrzy", bo już nikomu krzywdy nie zrobią.
"Winą" 15 Polaków specyfikowanych w Berlinie przez kilkudziesięciu bandytów w mundurach niemieckich policjantów było to, że chcieli upamiętnić ofiary pierwszych transportów do Auschwitz-tylko tyle wystarczyło, by wzbudzić w Niemcach niewspółmierną do sytuacji agresję i autentyczną wściekłość, dobrze widoczną na nagraniach.
Widzieliście to Państwo?
To teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że to nie było 15 Polaków, tylko 15 Żydów. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie podobną reakcję niemieckiej policji?
To nie jest pytanie podchwytiwe.
I jeszcze jedno: czy naprawdę oczekujecie od Donalda Tuska, niemieckiego sługusa-lub podległych mu sługusów-jakiejkolwiek reakcji polegającej na przywołaniu Niemców do porządku? Naprawdę?! Powiem więcej: nie zdziwiłbym się, gdyby tak brutalna pacyfikacja Roberta Bąkiewicza i kolegów była-co najmniej-Tuskowi na rękę.
I na koniec PS: można takiego czy innego człowieka lubić czy nie lubić, ale jaką trzeba być kanalią, by-jak wnioskuję po wpisach-czerpać satysfakcję z tego, że Niemcy biją Polaków? Ważne, by zapamiętać, jak kto w tej sytuacji się zachował i wyciągnać wnioski na przyszłość, w myśl zasady: "jeśli coś tracisz-nie trać przynajmniej tej lekcji".
https://t.co/W2MjQgTML3
Wczoraj uczestniczyłem w posiedzeniu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Obecność dotyczyła złożonej przeze mnie petycji o zmianę funkcjonowania obrad sesji Rady Miasta.
Jako pierwszy zabrałem głos mówiąc, że mieszka��cy oczekują od radnych obecności na sesjach. Nie może być tak jak do tej pory, że radni rano jedynie „odbijają kartę” (podpisują listę), po czym masowo wychodzą z sali i wracają dopiero na same głosowania na koniec dnia. A potem z czystym sumieniem biorą za to pełną dietę.
Niestety, komisja złożona w większości z działaczy Platformy Obywatelskiej i Nowej Lewicy odrzuciła moją petycję. Jednak to, w jaki sposób to zrobili i jakich „argumentów” użyli, idealnie podsumowuje poziom tej Rady Miasta. Radny Kocurek popisał się wyjątkową „klasą” – zamiast odnieść się do meritum, uznał, że najważniejszym problemem petycji jest rzekomy błąd ortograficzny w tekście. Zaczął mnie pouczać, żebym „nauczył się pisać”. Po tym, co pokazał już przy referendum, po raz kolejny udowodnił swój brak kultury.
Przewodniczący Stawowy tłumaczył nieobecności radnych na sali. - Usłyszałem między innymi, że: „Jeśli radnego nie ma na sali, to nie znaczy, że nie pracuje – może siedzieć w innym pomieszczeniu i słuchać obrad”.
- Radni muszą pracować po 14 godzin (czasem do 2:00 w nocy) i muszą wychodzić z sali, żeby coś zjeść, napić się lub... zmienić miejsce na takie z lepszą akustyką.
- Radni NIE MUSZĄ wsłuchiwać się w to, co mówią mieszkańcy czy opozycja, bo... „już to słyszeli wcześniej” na komisjach lub obradach swojego klubu.
Polemizowałem wykazując:
1. Praca po 14 godzin? Przewodniczący Jakub Kosek zwołuje sesje raz w miesiącu. Jeśli musicie siedzieć na nich po kilkanaście godzin, to pretensje kierujcie do swojego przewodniczącego, który nie dba o Wasze zdrowie i zmusza do maratonu umysłowego.
2. „Nie ma na sali, ale pracuje” Skoro nieobecność nie oznacza, że radny nie pracuje, to działa to w dwie strony: nie ma żadnej gwarancji, że w ogóle pracuje i słucha ludzi, kiedy jest nieobecny.
Dla dobra godności tej izby, a nawet dla Waszego własnego PR-u, powinniście być na sali. Mieszkańcy mają prawo kontrolować, czy faktycznie pracujecie.
3. Skoro nie muszą słuchać mieszkańców to nie muszą też brać diet.
Mieszkańcy oczekują od radnych szacunku, obecności i rzetelnej pracy za publiczne pieniądze, a nie brania diet za samo "bywanie" w budynku. Wczoraj koalicja rządząca pokazała, że woli szukać wymówek, a radny Kocurek obrażać mieszkańców, zamiast uderzyć się w piersi.
WERSJA ANGLOJĘZYCZNA. PROSIMY O UDOSTĘPNIENIE!
Yesterday we celebrated #ChildrensDay. Let us remember that a significant number of the victims of the Ukrainian genocide in the Southeastern Borderlands of the Second Polish Republic were children. Contrary to the claims of all Volhynia genocide deniers, it must be clearly stated that this was neither a "conflict" nor "fratricidal fights," but a brutal genocide perpetrated against innocent civilians.
The photograph below is one of the most harrowing images from the archive of Dr. Leon Popek, who conducted the exhumations in Ostrówki, Volhynia. On 29–30 August 1943, a unit of the UPA led by Ivan Klymchak "Łysy" (Baldy) murdered 1,066 Poles there and in the neighboring village of Wola Ostrowiecka, including 466 children under the age of 14.
During the exhumations at the "Field of the Dead" in Ostrówki, a mass grave containing several hundred Polish women and children was uncovered. Many girls' braids were found, still preserved on tiny skulls.
"These people were ordered to lie down on the ground and were then killed. Next to a woman lay a small boy. She was shot in the head, and her brain splattered across her son's face. The Ukrainians thought the child was dead," said archaeologist Olaf Popkiewicz.
We remember! 🙏🔥🇵🇱
@aaaa26659883@CDzwoni@andrii_sybiha Żeby się nie okazało, że szoszony ramię w ramię ze szkopami zaczną kooperację z kacapami. Wtedy nam się ta pomoc czkawką odbije, bo wyjdzie na to że to my podpuszczaliśmy szoszonów na kacapow a szkopy i Anglosasi „didin nafin”
People were hacked to death with axes, burned alive, and murdered specifically because they were Polish. The Polish parliament has repeatedly classified the atrocities as genocide. Yet somehow we are supposed to pretend this is merely a misunderstanding.
Zastanawiające jest, co stało się z obrońcami praw człowieka, którzy tak masowo protestowali po wydarzeniach związanych z George’em Floydem. Kiedy sprawa staje się niewygodna światopoglądowo i nie przynosi korzyści wizerunkowych, nagle zapada głębokie milczenie.
Przebieg interwencji brytyjskiej policji opisać można łagodnie jako... kontrowersyjny, a pytania o priorytety tamtejszych służb ratunkowych spędzają sen z powiek wielu komentatorów. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce zdarzenia, zastali ciężko rannego, broczącego krwią nastolatka. W tym samym czasie napastnik indyjskiego pochodzenia wysunął bezpodstawne oskarżenie, jakoby padł ofiarą ataku na tle rasistowskim, a Polak miał zerwać mu z głowy turban. Jak wykazało późniejsze śledztwo prokuratury, była to jedynie cyniczna linia obrony mająca odwrócić uwagę od dokonanego mordu.
Reakcja policji była jednak natychmiastowa w kierunku wskazanym przez agresora zamiast podjęcia natychmiastowej akcji ratunkowej wobec umierającego 18-latka, funkcjonariusze w pierwszej kolejności zakuli go w kajdanki. Henry Nowak stracił przytomność i zmarł w wyniku poniesionych obrażeń
Sprawa ta jest jaskrawym przykładem głębszego kryzysu instytucjonalnego i tożsamościowego na Zachodzie. Presja ideologiczna, lęk przed posądzeniem o rzekomy rasizm oraz systemowa dominacja poprawności politycznej doprowadziły do sytuacji, w której procedury ratowania życia ustępują miejsca innym. Strach policjantów przed konsekwencjami dyscyplinarnymi czy medialnym linczem paraliżuje racjonalne i sprawne działanie struktur państwowych.
Cała ta sytuacja jest tragicznym dowodem odwrócenia priorytetów - życie zostało poświęcone na rzecz poprawności politycznej właśnie.
❗️After 4 years of war, hundreds of thousands dead, 190 billion euros and 20 sanction packages, Ukraine has decided to rebury Andriy Melnyk, a Nazi collaborator, with military honors in the middle of the war.
Ukraine's Cabinet of Ministers approved the reburial of Andriy Melnyk (head of the OUN from 1938 to 1964) and his wife Sofiya Fedak-Melnyk. Their remains, currently in Luxembourg, will be transferred to the National Military Memorial Cemetery in Kyiv (in the Pantheon of Distinguished Ukrainians) with military honors.
Andriy Melnyk—the leader of the OUN and a Nazi collaborator. Melnyk and members of his organization actively assisted the Germans in the extermination of Jews and the civilian population from the first to the last day of the German occupation.
“Melnikovites” headed and worked in local administrations and auxiliary police forces, formed and served in Schutzmannschaft battalions, and participated in mass shootings and punitive operations.
Melnik’s OUN and Bandera’s OUN were irreconcilable enemies—they killed each other, denounced on one another, set each other up, slandered, and deceived one another. But there was also what united them: their attitude toward Jews and Poles and their participation in the Holocaust.
To się dzieje naprawdę!
Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) chce odebrać MOŻLIWOŚĆ jedzenia mięsa.
Dr Matthew Liao z WEF otwarcie mówi, że można wywołać alergię na mięso za pomocą kleszczy Lone Star, aby ludzie fizycznie nie mogli jeść wołowiny i innych mięs.