Królowa gołębi. Feministka, weganka, introwertyczka, CEO własnej mini firmy. Słucham kpopu. Dużo piszę i trochę się czepiam. Mam #stwardnienierozsiane.
#GoVegan
Ta Pani randomowo nagle zrobiła nam wykład, że nie mówi się "Pasolliniego" tylko bardziej "Pazolliniego" I żona Felliniego to nie "Masima" (dokładnie tak zawsze mówiłam) tylko bardziej "Mazima". I żebyśmy nieśli tę wiedzę w świat, więc niosę :D
Wczoraj w oczekiwaniu na wolny stolik w koreańskiej knajpie poszliśmy na spacer. On mówi, że wieczorem zobaczmy Medeę Pasolliniego. Ja kiwam głową, że Maria Callas w obsadzie, to chętnie. Z naprzeciwka idzie elegancka Pani i juz chcę mu powiedzieć: "patrz jaka stylowa Pani", a...
@krolewienka Nie muszą narażać się na skutki uboczne brania tabletek i mają prawo rezygnować z czegoś, co może mocno wpłynąć na zdrowie. To ze u Ciebie jest dobrze, nie oznacza, ze u innych tak jest i będzie. Może trochę wiecej zauważenia, ze sa różne kobiety i tym samym dolegliwości i obawy?
POV JA: idę na bankiet do bardzo kulturalnego miejsca. Grzecznie jem sobie zupę. Naprzeciwko dosiada sie kobita, krztusi się zupą i część tego leci na moją jasną sukienkę. Czekam na reakcję jej i przeprosiny ale slyszę: będzie na pamiątkę. WTF
I chyba ja siebie samą widzę bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Śmieję się do rozpuku na przeglądzie filmów Herzoga, gadam o filozofii, o tym, że dobrych pomidorów już nie ma, zawijam włos na jego czole, by ułożyła mu się grzywka w serduszko.
Mile chwile ostatnio, gdzieniegdzie przeplatane goryczą. Wypad do Poznania, ulubiona kawa, mydełko pomarańczowe z jarmarku, gdzieś po drodze rozczarowanie dawną współpracą. On rysuje kota, pociesza, głaszcze po głowie i pierwszy raz od dawna czuję, że ktoś naprawdę mnie widzi.