@ADyplomata@Zarychta_P Dopiero co widziałem kawałek jak Mleczko pluł się na rzeźbe głowe Mitoraja na rynku w Krakowie, a że Mleczko to jest ta ichniejsza elegancko fajno demokratyczna strona, i że oni wszyscy mają wszystko sklastrowane i takie same poglądy, ergo: inaczej być nie mogło w GW ;-)
@KamilDziubka Kamil z Onetu przypomniał, że gdy nocą 17/18 grudnia 2014 PO przepychała ZMIANĘ KONSTYTUCJI RP umożliwiającą sprzedaż Lasów Państwowych, tematem zastępczym stała się sałatka posłanki @KrystPawlowicz. Dodatkowo, 18 grudnia Komorowski zeznawał przed sądem, ale w mediach — sałatka.
@SlawomirDebski@patrycjuszwyzga Nie wiem czy trzeba odebrać czy nie ale po gadaniu o odbieraniu, nie odebranie odczytane może być za oznaką słabości i braku "sprawczosci"
Ale to RMF FM sponsoruje największą na Ukrainę najpopularniejszą stację radiową telewizyjną portal internetowy skierowana do żołnierzy
Radio Army
Radio, które emituje „minuty ciszy ofiarom Akcji Wisła”
Niedawno przekazali im kompletne studio radiowe.
A teraz bezsilni?
Oj oj oj jacy biedni
Strona ukraińska często powtarza fałszywą narrację, że UPA "walczyła przede wszystkim z wojskami sowieckimi". Niestety, w ostatnich dniach to kłamstwo powielają niektórzy polscy politycy i celebryci.
Fakty są zupełnie inne:
- Z rąk UPA zginęło ok. 8340 żołnierzy i funkcjonariuszy sowieckich (dane sowieckie/KGB).
- Jednocześnie ukraińscy szowiniści wymordowali ok. 150 tysięcy polskich cywilów, w tym dziesiątki tysięcy kobiet, dzieci i starców.
- Do tej liczby należy dodać wiele tysięcy zamordowanych Żydów, Ormian i przedstawicieli innych mniejszości narodowych w II Rzeczypospolitej, w tym Ukraińców, którzy pomagali ofiarom lub po prostu nie chcieli przyłączyć się do zbrodni.
Wnioski:
- UPA (a także ukraińskie jednostki w służbie III Rzeszy i ukraińska ludność cywilna) zabiła wielokrotnie więcej bezbronnych obywateli II Rzeczypospolitej niż sowieckich żołnierzy.
- To, co wydarzyło się na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, na Polesiu i Lubelszczyźnie, nie było "partyzancką wojną" z uzbrojonym wrogiem.
- Miało miejsce zaplanowane, systemowe ludobójstwo, ponadto dokonane ze szczególnym okrucieństwem (łac. genocidium atrox).
Fot. Ekshumacja ofiar z mogił zbiorowych w Woli Ostrowieckiej, powiat lubomelski na Wołyniu, 1992 rok.
This is the most detailed MRI scan of an unborn baby.
At just 20 weeks, she is moving, turning her head, kicking—even standing. Her beating heart is also visible.
Children are a gift from God.
@ADyplomata@yarkosolon I druga rzecz że musiał mu się jakiś słabo wyedukowany człowiek trafić albo zmyślić, bo dużo ludzi wie o Kielcach, nie jest to wcale zamilczane u nas.
Pana kariera powinna zakończyć się w momencie, gdy w 2015 roku deklarował Pan, że Wasz rząd przyjmie „każdą liczbę nielegalnych migrantów”. Ja musiałem po Was sprzątać, wycofując Polskę ze szkodliwej decyzji o automatycznej relokacji.
Tak samo będzie w 2027 roku - damy radę naprawić ten bałagan. Pan zostanie zapamiętany - wspólnie z ministrem Kosiniakiem-Kamyszem - jako ten który spowolnił nabór, wstrzymał i ograniczył kontrakty oraz zatrzymał budowę jednostek. A symbolem Pańskiej bytności w MON będzie
wioska potiomkinowska, która miała imitować Tarczę Wschód.
Prawdziwy bohater Polski i Ukrainy. Petro Parfeniuk. Witold Szablowski napisal: "Uważam, że wszyscy w Polsce powinni dziś spojrzeć w oczy Petra Parfeniuka....
Petro mieszkał na Wołyniu, w miasteczku Kisielin. Miał żonę Polkę, Stanisławę, którą bardzo kochał. Robił wszystko, żeby oboje po prostu przeżyli trudne czasy - końcówkę II wojny światowej.
W 1943 roku UPA zaczęła zabijać na Wołyniu Polaków. 11 lipca przyszła kulminacja tej akcji - napadnięto ponad sto miejscowości, w tym Kisielin.
Parfeniuk dostał od UPA rozkaz, by się do nich przyłączyć. Nie zrobił tego - a już sama odmowa była karana śmiercią.
Ale Parfeniuk zrobił dużo więcej. Razem ze swoim bratem Pawkiem jeździli po wioskach dookoła Kisielina i ostrzegali Polaków, że zbliżają się oddziały UPA. A po ataku UPA na Kisielin zbierali rannych Polaków i przewozili w bezpieczne miejsca, między innymi w gospodarstwie swoich rodziców i swojej siostry Luby.
Uratowali w ten sposób około pięćdziesięciu osób.
UPA zemściła się na nich okrutnie.
Najpierw zastrzelono ich rodziców.
Następnie zabity został Pawko razem ze swoją żoną i czteroletnią córeczką. Za pomaganie Polakom Pawka i jego rodzinę zastrzelił własny szwagier, który był w UPA.
Przeżył tylko Petro i Luba.
Petro zbiegł razem ze swoją Rodziną do Polski. Żył przez wiele lat w miejscowości Miączyn. Polacy wybrali go tam na wójta. Kiedy w 1947 roku wojsko przeprowadzało akcję Wisła i wysiedlało Ukraińców, Petro wciąż był wójtem. Kisieliniacy obronili go przed wywózką i przed represjami.
Przezyla też Luba. Jej córka ma dziś 93 lata, ale do dziś trzęsie się ze strachu na myśl o tamtych strasznych dniach.
Potomkowie rodziny Parfeniuków mieszkają w Polsce.
To są prawdziwi bohaterowie. Ludzie, którzy zaryzykowali życiem swoim i swoich bliskich, by ratować innych."
@ADybczynsk9367 Szok, pomówienia i umorzenie śledztwa? Niesamowite, to dopiero 531 umorzenie "pisowskich przestępstw", ale następnym razem się już uda.
Drodzy!
Warto wykorzystywać zasięgi w słusznym celu.
Jako że powołaliśmy na ministerialne stanowisko osobę, która mówi, że jej zadaniem jest to, by Polacy dowiedzieli się, jak wygląda Ewa Pajor, postanowiłem pomóc. Dzięki temu owa pani minister okaże się zbędna.
Oto Ewa Pajor.
Koncepcja, że przestępstwem było zaoferowanie wysoko postawionym menedżerom (którzy, jak się później okazało, bez trudu odnaleźli się w międzynarodowym sektorze prywatnym) dłuższych okresów wypowiedzenia w razie zerwania umowy przed upływem okresu, na jaki została zawarta, była, ekhm, dość oryginalna.
Ale przecież mało kto wczytuje się w szczegóły, w świat szło, że są rozliczenia, jest zawiadomienie do prokuratury, będzie długoletnie więzienie.
Czy takiego państwa chcieliśmy, nie głosując na PiS w 2023 roku?
Najpierw medialny lincz. Potem polityczne oskarżenia. Potem zawiadomienie do prokuratury.
A dziś?
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo, stwierdzając, że działałem z wysoką starannością, bez ryzyka niegospodarności, w celu zabezpieczenia doświadczonej kadry przed zwolnieniami z przyczyn pozamerytorycznych. Proszę wszystkich, którzy zarzucali mi działanie na szkodę naszego państwa o lekturę uzasadnienia decyzji Prokuratury.
Ilu jeszcze ludzi zostało niesłusznie oskarżonych? Ilu niszczono wizerunek? Ile łez kosztowało to ich bliskich? Ilu się nie ugnie i będzie walczyć, a ilu nigdy więcej nie zaryzykuje pracy dla naszego państwa?
Dziękuję wszystkim, którzy przez te dwa lata pozostali moimi przyjaciółmi - albo po prostu uczciwymi ludźmi.
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.”
@donaldtusk@wieczorekdarek@Lukasiewicz_pl
Grubo. Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozjechała zawiadomienie obecnych władz Sieci Badawczej Łukasiewicz na byłego prezesa, @ADybczynsk9367. Prokuratorzy nie dopatrzyli się jakiegokolwiek czynu zabronionego.
„Analiza zgromadzonego materiału dowodowego doprowadziła do wniosku, że poprzedni Prezes Centrum Łukasiewicz wprowadzając nowe wzory umów o zarządzanie instytutami Sieci, a następnie negocjując nowe warunki zatrudnienia z dyrektorami poszczególnych instytutów i ich zastępcami, dochował wysokiej staranności, aby warunki te nie zagrażały płynności finansowej poszczególnych instytutów. Działał on w najlepszej wierze, aby warunki te jak najpełniej zabezpieczały i interesy Sieci, i kierownictwa poszczególnych instytutów. Zamiarem ówczesnego Prezesa nie było zapewnienie dyrektorom instytutów i ich zastępcom szybkiego wzbogacenia się, a zagwarantowanie stałości i długoterminowości zatrudnienia doświadczonej kadry zarządczej, a także zabezpieczenie przed arbitralnymi zwolnieniami z przyczyn pozamerytorycznych”.