@OmzRi Mi to się wydawało że taka organizacja jak wy to powinna być apolityczna a tego posta to czytać się nie chce bo wy juz tezę macie przygotowaną dla odbiorcy.
🚨Wołyń znowu przemawia z ziemi. Kolejne szczątki kobiet, dzieci i starców wydobywane ze zbiorowych mogił.
To nie są liczby, to ofiary bestialskiego ludobójstwa.
Prawdy nie da się zakopać.
Cześć Ich Pamięci. 🇵🇱🕯️
Ponad 500 tys. obywateli państw członkowskich UE podpisało inicjatywę wzywającą KE do wprowadzenia przepisów odnośnie deportacji imigrantów. Kiedy organizatorzy mieli złożyć podpisy w PE - brukselska Policja dostała rozkaz aby zablokować im wejście.
„Demokracja”.
Dopłaty do emerytur dla obcokrajowców wyglądają tak:
Suma opłaconych składek: 2243,78 zł
Wyliczona emerytura: 13,86 zł
Przyznana emerytura: 1607,35 zł
Dopłata comiesięczna: 1593,49 zł
I teraz HIT! Wyrównanie do wypłacenia: 71130,79 zł
Jak ten ZUS ma nie paść?
POMNIKI UPA W POLSCE - wiedzieliście, że są i mają się świetnie? To już wiecie. Youtuber z kanału "Na tropie historii" odwiedził część z nich i opisał historię "bohaterów", których upamiętniają.
Trudno wyobrazić sobie, że takich ludzi ktokolwiek wspomina, a jednak - nie brakuje tam często zniczy i śladów dbania o stan nagrobka.
Całość materiału znajdziecie tutaj: https://t.co/kq2OiBVkA0
@MorawieckiM Szkoda, że taki mądry nie byłeś, jak rządziliście i Ukraińcy zabili Polaków w Przewodowie, Błaszczak składał kwiaty pod banderowską flagą w Kijowie albo jak wieszaliście w Sejmie Ukraińskie flagi
Teraz Mati to możesz sobie udawać twardego polityka
Urząd Miasta Lublin zatrudnia Ukraińców na stanowiskach urzędniczych BEZ wymogu znajomości języka polskiego❗
To oficjalna odpowiedź lubelskiego ratusza na interpelację polityków Konfederacji: @MeklerRafal i @WTumanowicz. Czarno na białym.
Urząd Miasta Lublin przyznał, że wobec obywateli Ukrainy nie stosuje wymogu potwierdzenia znajomości języka polskiego. Podczas gdy każdy inny cudzoziemiec musi przedstawić certyfikat językowy, dyplom polskiej uczelni albo świadectwo dojrzałości z polskiej szkoły, Ukraińcy są z tego obowiązku zwolnieni.
Podstawą jest tu artykuł 23a specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy z 2022 roku. To przepis, który stworzył rząd PiS: dla obywateli jednego państwa wyjątek nieznany żadnej innej nacji.
Zastanówmy się, co to oznacza w praktyce. Urzędnik to osoba, która obsługuje polskich obywateli, wydaje decyzje administracyjne, przygotowuje dokumenty po polsku. Jak ma rzetelnie służyć mieszkańcom Lublina ktoś, od kogo państwo nie wymaga nawet udokumentowania, że zna język polski w stopniu wystarczającym?
Polscy urzędnicy powinni także (co oczywiste) reprezentować polskie interesy. Jak mają je reprezentować Ukraińcy, nie znający nawet dobrze języka polskiego? Jest oczywistością, że takie osoby nie będą kierować się interesem Polaków.
To jest stawianie interesu cudzoziemców ponad interes polskich obywateli. We własnym kraju, we własnym mieście, we własnym urzędzie.
Konfederacja jako jedyna pilnuje tej sprawy i zadaje twarde pytania w interpelacjach. Bo polskie urzędy mają służyć Polakom, a językiem urzędowym w Polsce jest polski. Bez wyjątków i bez przywilejów dla wybranych nacji.
Najpierw Polska i Polacy!
Ukraińcy wykończą polską branżę transportową!
Udział polskich firm spadł z 38 do 8 procent. A rząd milczy❗
Polska branża transportowa, niegdyś duma naszej gospodarki i lider Europy, jest systematycznie wykańczana. Pozwalał na to Morawiecki, pozwala na to Tusk.
Polscy przedsiębiorcy wyprzedają za bezcen swoje ciągniki i naczepy. Mają kredyty i leasingi, które wykorzystują ukraińscy przewoźnicy, którzy dzięki preferencyjnej sytuacji na rynku europejskim przejmują cały rynek.
Z danych Warsaw Enterprise Institute wynika, że w przewozach dwustronnych między Polską a Ukrainą:
◾ Udział polskich firm spadł z 38 procent w 2021 roku do zaledwie 8 procent w 2023 roku
◾ Udział ukraińskich przewoźników wzrósł z 62 procent do 92 procent
◾ Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku z rynku zniknęło 1100 polskich firm transportowych
◾ Zadłużenie branży w transporcie drogowym towarów przekroczyło 1,3 miliarda złotych
Jak do tego doszło? Przez liberalizację przewozów, którą Unia Europejska wprowadziła w 2022 roku. Ukraińskie firmy jeżdżą po unijnym rynku niemal bez ograniczeń. Polskich przewoźników dusi za to brukselski Pakiet Mobilności, rosnące koszty paliwa i obciążenia, których ukraińska konkurencja nie ponosi.
To jest dokładnie ten sam mechanizm, co z dopłatami do chińskich elektryków. Podmioty spoza Unii dostają lepsze warunki niż firmy z państwa członkowskiego. Liberalizacja działa tylko w jedną stronę. Polskie ciężarówki stoją dodatkowo na zamkniętej granicy z Białorusią, tracąc setki tysięcy euro. A pod Baltic Hubem codziennie stoją setki ciężarówek na ukraińskich numerach, z których część nielegalnie wykonuje przewozy po Polsce.
Polska została w tej sprawie całkowicie ubezwłasnowolniona. Kompetencje do negocjacji z Ukrainą odebrała nam Bruksela. Nie możemy już sami bronić własnej branży.
A rządowy fundusz kryzysowy to kropla w morzu potrzeb. Suchar rzucony tonącym.
Konfederacja od lat próbuje bronić interesu polskich przewoźników. Żądamy równych zasad konkurencji, skutecznej kontroli nielegalnego kabotażu i odzyskania prawa do samodzielnych negocjacji z Ukrainą. Polska branża transportowa nie może paść ofiarą brukselskiej liberalizacji i rządowej bierności.
No proszę. Według rzecznika MSZ Andrij Sadowy nie jest gościem Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, nie został na nią zaproszony i nie bierze udziału w URC26.
Mer Lwowa zorganizował własne, całkowicie odrębne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z URC26. Okazuje się, że pan Sadowy w Polsce wszystko może nie oglądając się na instytucje i władze RP zwłaszcza na MSZ.
Dobry moment by przypomnieć, że w każdym polskim sklepie dostępne są słodycze marki ROSHEN. Właścicielem tej firmy jest Petro Poroszenko.
Ten sam Poroszenko finansuje odbudowę muzeum Suchewycza we Lwowie.
Nie jedz słodyczy, a już na pewno nie ROSHEN.
Myślę, że Lewica powinna odszukać tego Polaka
Odszukać, a następnie mu podziękować za to, że walczy o postulat lewicy, czyli świeckie państwo w miejscach publicznych
Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!
Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!
Pamiętacie, jak przekonywano nas, że "Ukraina zgodziła się na ekshumacje", więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten "przełom" wygląda w praktyce.
Instytut Pamięci Narodowej dostał na prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej dokładnie dziesięć dni — od 9 do 18 czerwca. Ani dnia dłużej. W tym czasie polscy archeolodzy odnaleźli fundamenty zniszczonego kościoła, a przy nich zbiorową mogiłę o powierzchni ponad 72 metrów kwadratowych. Według wstępnych szacunków może w niej spoczywać około stu ofiar — a być może znacznie więcej.
Przypomnijmy, czym była Huta Pieniacka. 28 lutego 1944 roku ukraińscy ochotnicy z 4. Galicyjskiego Pułku SS wraz z UPA wymordowali około 850 polskich mieszkańców tej wsi. Kobiety, dzieci, starców — palonych żywcem w stodołach i kościele. Wieś zrównano z ziemią.
I co teraz? Polscy badacze muszą zabezpieczyć odkryte szczątki, z powrotem przykryć dół śmierci ziemią — i wystąpić do strony ukraińskiej o osobne zezwolenie na ekshumację. Bo zgoda na poszukiwania a zgoda na ekshumację to według prawa ukraińskiego dwie różne sprawy.
Oczekiwanie na decyzję może potrwać miesiące. Sama ekshumacja co najmniej dwa miesiące. Realny termin? Wiosna przyszłego roku. W najlepszym razie. Bo przecież nikt nie może zagwarantować obstrukcji po stronie ukraińskiej.
To jest cała prawda o ukraińskiej "zgodzie". Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.
Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych.
🚨 Ukrainka🇺🇦 prowadząca Żabkę w Warszawie otwarcie dyskryminuje Polaków!
Ukrainka, franczyzobiorca lub kierownik jednej z placówek Żabki w Warszawie, publicznie chwali się w mediach społecznościowych, że przy rekrutacji pracowników w pierwszej kolejności zatrudnia wyłącznie Ukraińców, pomijając kandydatów polskich.
Jak sama stwierdziła, sprawia jej przyjemność sytuacja, w której Polacy zgłaszają się do pracy, a ona może im odmówić z powodu narodowości, dając pierwszeństwo rodakom. To jawna dyskryminacja ze względu na pochodzenie, która budzi oburzenie jako przejaw ksenofobii skierowanej przeciwko Polakom w ich własnym kraju.
Takie praktyki są niezgodne z polskim prawem pracy i przepisami antydyskryminacyjnymi. Pracodawca nie może preferować lub wykluczać kandydatów wyłącznie na podstawie narodowości.
Sieć Żabka od lat aktywnie wspiera ukraińskich franczyzobiorców – obecnie tysiące sklepów są prowadzone przez obywateli Ukrainy, głównie kobiety. Wielu Polaków odbiera to jako zastępowanie rodzimych pracowników i przedsiębiorców przez grupę, która w obliczu gościnności Polski okazuje brak wdzięczności i wręcz wrogość wobec gospodarzy.
To zachowanie wpisuje się w szerszy trend, gdzie niektórzy Ukraińcy traktują Polskę jak kraj do eksploatacji – korzystają z pomocy, socjalu i rynku pracy, jednocześnie demonstrując pogardę i preferując „swoich” kosztem Polaków. To klasyczny przykład ksenofobii i dyskryminacji odwróconej, która spotyka się z coraz większym oporem społecznym.