Takich porównań mogą używać publicznie historycy, dziennikarze, byli polscy politycy. Nie zaś najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej na Ukrainie, w trakcie oficjalnych uroczystości. Ponadto w okresie ogromnego napięcia w dwustronnych relacjach, podsycanego przez władze w Kijowie. Niekompetencja i brak dyplomatycznego wyczucia - to chyba najłagodniejsza interpretacja tych sformułowań.
Order Orła Białego jest symbolem wdzięczności Rzeczypospolitej Polskiej i najwyższym odznaczeniem przyznawanym osobom zasłużonym, które łączy z krajem szczególną więź, i które szanują jego wartości.
Wśród odznaczonych są m. in. święty Jan Paweł II, generałowie Władysław Anders i Stanisław Maczek, rotmistrz Witold Pilecki, premier Jan Olszewski czy dysydent Andrzej Poczobut. I, rzecz jasna, liczni cudzoziemcy, w tym mężowie stanu.
Prezydent Zełenski wspomniał o Benito Mussolinim, Katarzynie II i Gerhardzie Schröderze, którzy nie zostali pozbawieni tego odznaczenia. Dwoje pierwszych już dawno nie żyje, a Polska nie odbiera Orderu pośmiertnie. Były kanclerz Niemiec natomiast nigdy nie obraził narodu polskiego tak otwarcie, jak prezydent Ukrainy, choć jego działalność na rzecz putinowskiej Rosji należy potępić jako szkodliwą dla Polski i Europy. Za rządów Schrödera w Niemczech nie wzniesiono żadnych pomników ku czci Hitlera ani Himmlera. Żadna jednostka Bundeswehry nie została nazwana imieniem „bohaterów SS”.
Ale prezydent Zełenski, który teraz wypomina, że Mussoliniemu, Katarzynie II i Schröderowi nie odebrano Orderu, nie narzekał, że go mają, gdy przed trzema laty sam odbierał wyróżnienie. Poza tym do obelgi, jaką było nazwanie jednostki ukraińskiej armii imieniem „bohaterów UPA”, dokłada kolejną, odsyłając odznaczenie kurierem.
Sednem sprawy jest bowiem celowa zniewaga przez ukraińskiego przywódcę narodu, który w ciągu ostatnich czterech lat okazał się najlepszym przyjacielem Ukrainy. Nie czci się morderców przodków tych, którzy pomogli ci, gdy było to kwestią życia lub śmierci. Kiedy ktoś wyciąga do ciebie pomocną dłoń, a ty chwytasz ją ochoczo, nie obrażasz potem pomagającego.
Powiedzmy sobie jasno: prezydent @NawrockiKn cofnął Order, a nie rękę. Wspieramy Ukrainę, ale nie pozwolimy się obrażać.
***
The Order of the White Eagle is a symbol of gratitude of the Republic of Poland, and the highest honor bestowed upon people of merit, who share a special bond with the country and respect the nation’s values.
The recipients include Saint John Paul II, generals Władysław Anders and Stanisław Maczek, Cpt. Witold Pilecki, PM Jan Olszewski, or dissident Andrzej Poczobut. And a number of foreigners, of course, including statesmen.
President Zelensky brought up Benito Mussolini, Catherine II and Gerhard Schröder, who haven’t been stripped of the honor. The first two have been long dead, and Poland does not revoke the Order posthumously. The former German chancellor, on the other hand, has never insulted the Polish nation as overtly as the Ukrainian president did, though his work for Putin’s Russia must indeed be denounced as harmful to Poland and Europe. During Schröder's time in office no memorials to Hitler or Himmler were erected in Germany. No Bundeswehr unit was named after “SS heroes”.
What is more, president Zelensky, who now complains that Benito Mussolini, Catherine II and Gerhard Schröder haven’t been stripped of the Order, didn’t complain they had it when he got it himself three years ago. And he adds insult to injury returning it by courier service.
Because the crux of the matter is the Ukrainian leader’s deliberate insult to the people who have proven to be Ukraine’s best friends in the last four years. You don’t honor murderers of the nation that’s given you every form of assistance when it mattered. When you’re offered a helping hand, you don’t grab it eagerly, and then insult the helper.
Let me be clear: President @NawrockiKn withdrew the Order, not the hand. We support Ukraine, but we won’t be insulted.
Będę wdzięczny za upowszechnienie tego wpisu. Zależy mi na dalszej pracy w Instytucie Zachodnim, a czemu zdaje się @Stefaniak__ chciałby położyć kres. Otóż nie pójdzie wam tak łatwo, są jeszcze jakieś niezależne sądy w Rzeczypospolitej.
@GasewiczJarek Dyrdymały. Był udowodniony co najmniej jeden taki przypadek. W 2010 r. wyniki kandydatów na prezydenta zostały zamienione w komisji nr 759 w Warszawie - głosy Kaczyńskiego wpisano Komorowskiemu, a głosy Komorowskiego przypisano Kaczyńskiemu. https://t.co/gMgwFSNWdK
@paweljablonski_@Adbodnar Okazuje się, że PK zamówiła opinie dwóch biegłych, które jednoznacznie udowadniają, że tzw. anomalie w żaden sposób nie mogły wpłynąć na wynik tj. na różnicę liczby głosów między kandydatami w II turze. https://t.co/GyYZircYlv
Przez miesiąc kampanii hulały po internecie te filmiki, w których promowano Rafała Trzaskowskiego, a atakowano Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Ludzie o tym mówią od tygodni.
NASK w środę w tygodniu wyborczym chwali się, że udało się je zablokować.
Brawo. Imponujące!
@tvn24 Od polityków należy oczekiwać konkretów. A prywatnie mogą sobie kiwać dowolną częścią ciała. Nadawanie temu jakichś znaczeń czy rangi jest żenujące.
@WarNewsPL1@DmytroKuleba Witalij Kowal, szef Funduszu Mienia Państwowego.
Olha Stefaniszyna, wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej
Iryna Wereszczuk, wicepremier i minister ds. reintegracji terytoriów tymczasowo okupowanych
@WarNewsPL1@DmytroKuleba Zadziwiający jest poziom naiwności komentujących dymisję Kułeby, którzy wiążą ją z jego skandaliczną wypowiedzią o Wołyniu i "ziemiach ukraińskich". A już dopatrywanie się w tym działania polskiego rządu jest po prostu śmieszne. 1/2
@WarNewsPL1@DmytroKuleba Warto przypomnieć, że dzień wcześniej do dymisji podali się https://t.co/yhmV1gCJj6:
Ołeksandr Kamyszin, minister ds. strategicznych gałęzi przemysłu
Denys Maluska, minister sprawiedliwości
Rusłan Striłeć, minister ochrony środowiska i zasobów naturalnych
"Wzajemne zrozumienie, tolerancja, pojednanie – to nie tylko podstawowe idee olimpijskie, to także fundament standardów, którymi kieruje się nowa Telewizja Polska. Nie ma zgody na ich łamanie"
Dlatego Basia dostała program za plucie na Polskich żołnierzy a Babiarz został zawieszony za to, że POWIEDZIAŁ PRAWDĘ.
Zanim niemiecki "wybitny historyk" przyznał w duchu demokracji i budującej wszelakie wspólnoty pokory, że von Stauffenberg nie był wprawdzie "krystalicznym demokratą". Zanim jeszcze zamach na Hitlera w Wilczym Szańcu historyk niemiecki uznał za "powstanie 20 lipca" - czyli akt cywilnej odwagi i przyzwoitości - zrównując to wydarzenie semantycznie z innymi powstaniami w okupowanej przez Niemców Europie. Zanim to się wszystko stało...👇 to niemiecki "wybitny historyk" był witany z należnymi przedstawicielowi Zachodu honorami przez innego "wybitnego historyka", tylko że polskiego. Ten polski wiedział, dlaczego nie należy eksponować ojca Kolbego, rodziny Ulmów, rotmistrza Pileckiego w Muzeum II WŚ w Gdańsku, ten niemiecki wiedział, dlaczego trzeba czcić von Staufenberga w Dworze Artusa - w tym samym Gdańsku.
Budźmy się, bo za 30 lat przyjdzie nam się tłumaczyć z rozpętania II wojny światowej, z której szczęśliwie wyszliśmy wolni - za sprawą wyzwolenia przez Armię Czerwoną...