Naczelny entuzjasta twórczości Raimiego, który najbardziej kocha bezwstydne oraz pozbawione hamulców kino klasy B. Niestety też umęczony kibic Milanu i Chelsea.
Iñárritu wjeżdża na scenę z łopatą, która akurat w przypadku tematyki „Diggera” jest zdecydowanie potrzebna i dowozi jeden z moich ulubionych filmów w ogóle. Jest zabawnie, jest arcyciekawie, a trio aktorskie Goodman, Cruise oraz Ahmed zachwyca,
„Biutiful” to wyjątkowo przygnębiający film, który odczarowuje wizję pięknej Barcelony i obiera perspektywę postaci w przerażająco autentyczym środowisku. Iñárritu idealnie balansuje przytłaczającą tragedię protagonisty, jego niejednoznaczność oraz przebłyski nadziei w finale,
Bałem się, że przez finałowy zwiastun nie zobaczę King Gidorah pierwszy raz w kinie, tylko mi w końcu gdzieś mignie na socialach, ale całe szczęście to nie Amerykanie, żeby główna niespodzianka filmu została pokazana na końcu drugiego zwiastuna XD
This genuinely makes me feel like I’m going insane a bit because *usually* the critics aren’t that far off.
DIGGER is one of the best movies of the 2020s and DISCLOSURE DAY is one of the absolute worst movies of the 2020s imo.
ale ostatecznie chodzi głównie o to, żeby przypomnieć bardzo ważny FAKT, że sztuka może podarować chwilowe ukojenie, jednak na rzeczywistość nigdy nie będzie miała wpływu. Z kolei siła wypierania faktów już niestety tak.
Iñárritu wjeżdża na scenę z łopatą, która akurat w przypadku tematyki „Diggera” jest zdecydowanie potrzebna i dowozi jeden z moich ulubionych filmów w ogóle. Jest zabawnie, jest arcyciekawie, a trio aktorskie Goodman, Cruise oraz Ahmed zachwyca,
„Biutiful” to wyjątkowo przygnębiający film, który odczarowuje wizję pięknej Barcelony i obiera perspektywę postaci w przerażająco autentyczym środowisku. Iñárritu idealnie balansuje przytłaczającą tragedię protagonisty, jego niejednoznaczność oraz przebłyski nadziei w finale,
który sprawia, że seans nie okazuje się zwykłym misery porn, a historią o tym, że nawet nieudolne próby naprawy błędów mają swoją wartość. Javier Bardem swoją wybitną rolą unosi te dzieło kilka poziomów wyżej.
„Biutiful” to wyjątkowo przygnębiający film, który odczarowuje wizję pięknej Barcelony i obiera perspektywę postaci w przerażająco autentyczym środowisku. Iñárritu idealnie balansuje przytłaczającą tragedię protagonisty, jego niejednoznaczność oraz przebłyski nadziei w finale,
Iñárritu kończy swoją trylogię mozaikowych fabuł w pięknym stylu. „Babel” może i nie dobija do poziomu „Amores Perros”, ponieważ nie ma aż tak interesujących postaci, ale potrafi zachwycić swoim bezpretensjonalnym ukazaniem uniwersalnych ludzkich przywar oraz
No Hal, no John, Jessica and Simon in 1984? a dogshit showrunner (who left anyways) and a writer who hasn’t written anything good since the beginning seasons of Arrow and was part of the 2011 Green Lantern writing team
Yet I’m supposed to believe this is would’ve been good ✌️✌️
absolutnie fenomenalną muzyką. Moim zdaniem, gdyby całość skupiła się po prostu na wątku w Japonii, to wyszedłby z tego jeszcze lepszy film. Sekwencja w klubie oraz ostatnia scena to małe arcydzieła.
Iñárritu kończy swoją trylogię mozaikowych fabuł w pięknym stylu. „Babel” może i nie dobija do poziomu „Amores Perros”, ponieważ nie ma aż tak interesujących postaci, ale potrafi zachwycić swoim bezpretensjonalnym ukazaniem uniwersalnych ludzkich przywar oraz
„21 Grams” to film niesiosny przez znakomite aktorstwo Benicio del Toro i Naomi Watts, ale też kompletnie pokiereszowany przez nielinearną narrację, która bywa skuteczna, jednak w wielu momentach kompletnie wybija z możliwości wczucia się w losy bohaterów.
Chyba wolę koncert w Montrealu gdzie Freddie był bliżej swojego prime time oraz wykonanie kilku piosenek bardziej mi siadło, ale i tak bawiłem się przecudownie, a sam seans audiowizualnie to kosmiczne doświadczenie🫶