- Policja, proszę otworzyć drzwi. Dostaliśmy zgłoszenie, że w tym mieszkaniu DZIECKO chce popełnić samobójstwo!
- Nie wpuszczę panów do mieszkania i nie podam swoich danych bo to mieszkanie dziennikarza (sic!) opozycyjnych mediów!
- Aaa skoro to mieszkanie dziennikarza (sic!) opozycyjnych mediów, to my poczekamy na dalsze dyspozycje!
(Głos sąsiadki) - A co z dzieckiem?
- Dziecko musi poczekać z samobójstwem.
Tak Krzyś od Białych Mew wyobraża sobie prawidłową interwencję policji.
(Białe Mewy mu klaszczą)
Kolejne kłamstwa Kalety i redakcji niezaleznaPL, tym razem działające w złej wierze i przeciwko dobru i bezpieczeństwu Wojska Polskiego. Propagandowy materiał, który kosztem żołnierzy sieje polityczny zamęt będący na rękę PiS.
Dla wyjaśnienia - analiza sprawy szeregowego Karola S.:
Co się faktycznie wydarzyło
25 marca 2024 r. ok. godz. 13:00, przy słupku granicznym nr 322 w Dubiczach Cerkiewnych?
Grupa 10 migrantów, lewarkiem samochodowym rozgięła przęsła bariery i przeszła na stronę polską, niosąc drabiny do pokonania drutu żyletkowego. Dostrzegli ich funkcjonariusze SG i żołnierze, którzy zaczęli biec w tamtym kierunku, oddając strzały alarmowe w powietrze.
Strzały usłyszał 25-letni szer. Karol S. z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej i razem z kolegą ruszył biegiem w stronę zdarzenia. Oddał łącznie 12 strzałów z broni służbowej wzdłuż drogi granicznej - w kierunku grupy złożonej z 10 migrantów, dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch żołnierzy.(!!!)
Żaden pocisk nie trafił człowieka. Trzy rykoszetowały.
Za to dokładnie stoi przed sądem!
Tu jest sedno - artykuł to przemilcza. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuca mu przekroczenie uprawnień wynikających z przepisów określających zasady użycia broni palnej oraz narażenie innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Prokuratura ustaliła, że żołnierz nie skorzystał z trybu oddania strzału alarmowego (który jest przewidziany w przepisach jako pierwsza czynność) i oddał 12 strzałów w kierunku grupy osób, wśród których byli polscy żołnierze i funkcjonariusze SG.(!!!)
Przebieg zdarzenia zarejestrował system kamer perymetrycznych, a biegli z zakresu rekonstrukcji 3D i balistyki wydali opinie na podstawie tych nagrań.
Czyli: nie jest ścigany za powstrzymywanie migrantów - jest ścigany za strzelanie w kierunku mieszanej grupy, w której stali jego własni koledzy.
Manipulacje w artykule:
1. Tytuł - “Żołnierz ścigany za obronę polskiej granicy” to klasyczna manipulacja przez framing. Nikt mu nie zabrania bronić granicy. Zarzut dotyczy sposobu użycia broni, który narażał polskich żołnierzy i funkcjonariuszy SG.
2. Pominięcie kluczowego faktu - fakt, że w linii strzału byli Polacy, artykuł wspomina raz, mimochodem, w środku tekstu. Nie pojawia się w tytule, lidzie ani w opisie zarzutu.
3. “Nikt nie zginął” jako argument - w polskim prawie przestępstwo narażenia na niebezpieczeństwo (art. 160 kk / odpowiednik wojskowy) jest przestępstwem skutkowym w zakresie stworzenia zagrożenia, nie wymagającym ofiar. To że nikt nie zginął, nie usuwa znamion czynu.
4. “Świadkowie nie czują się pokrzywdzeni” - argument obrony, ale prawnie irrelewantny. Prokuratura nie potrzebuje, by funkcjonariusz SG stojący w linii ognia subiektywnie czuł się zagrożony.
5. Brak kontekstu prawnego - żołnierze WP na granicy działali na innych zasadach użycia broni niż SG, z bardziej restrykcyjnymi procedurami. Artykuł w ogóle tego nie wyjaśnia.
6. Źródło - https://t.co/CjvJIgywbh to medium grupy Gazety Polskiej, ściśle związanej z PiS. Sprawa jest regularnie wykorzystywana politycznie jako argument, że “rząd Tuska ściga żołnierzy broniących granicy.”
Reguły użycia broni przez wojsko na granicy były w 2024 r. niejasne, a żołnierze działali w warunkach stresu. Pytanie o to, czy procedury są dostosowane do realiów hybrydy, jest zasadne. Żądanie prokuratury odczytania wyroku na zbiórce brygady jest też kontrowersyjne.
Ale to nie jest “żołnierz ścigany za obronę granicy” - to żołnierz, który 12 razy strzelił w kierunku grupy, w której stali jego własni ludzie, bez zachowania przewidzianych procedur, i który odpowiada właśnie za to ryzyko, jakie sam im stworzył.
Do motłochu - wyborców pis.
Gdy była radna Platformy Obywatelskiej okazała się partnerką przestępcy, sadysty, pedofila i zoofila, to oczywiście winny jest Donald Tusk i cała Koalicja Obywatelska.
Ale gdy pedofilem okazuje się asystent posła Marcina Horały, to wiadomo, że Horała nie ma z tym nic wspólnego i będzie ludzi do więzienia za insynuowanie mu znajomości ze zboczeńcem.
Natomiast jeśli radny PiS jest gwałcicielem i pedofilem jak Bartłomiej Morawski, to broń Boże nie ma to nic wspólnego z pis-em ani z Jarosławem Kaczyńskim. To wyłącznie wina Tuska, a Morawski jest ofiarą politycznej nagonki.
Gdy syn prominentnego działacza pis, nazwijmy go dla przykładu Zdzisław Kurski, przez kilka lat gwałci dziewczynkę, która przy pierwszym gwałcie miała 9 lat, to również nie jest wina Kaczyńskiego, partii pis ani prokuratorów Ziobry, którzy dwukrotnie umarzali sprawę. To oczywiście „polityczna zemsta Tuska”.
Kiedy ksiądz latami gwałci dzieci, to on jest ofiarą, a Kościół nie ponosi żadnej odpowiedzialności.
Gdy Ziobro i Romanowski okradają Fundusz Sprawiedliwości na potęgę i uciekają na Węgry, PiS jest oczywiście czysty jak łza. Winni są Tomasz Mraz i Roman Giertych.
Gdy Kuczmierowski okrada RARS i zwiewa do Londynu, to też nie wina jego szefa Mateusza Morawieckiego ani Jarosława Kaczyńskiego. Winny jest tylko Paweł Szopa, bo „się rozpruł”, no i trochę Tusk.
Gdy banda pisowskich hien, Matecki, Szafarowicz, Duklanowski, zaszczuje chłopca, ofiarę pedofila, publikując jego dane wbrew zakazowi sądowemu, a chłopiec w konsekwencji popełnia samobójstwo, to oczywiście one są niewinne, partia jest niewinna, a winna jest matka chłopca, Magda Filiks, bo „zajęła się polityką”. Nieważne, że dzięki jej zeznaniom pedofil trafił za kratki.
PiS kręci wami jak gównem w wiadrze, bo wie, że może. Bo staliście się zbyt głupim, bezrozumnym motłochem, żeby to dostrzec.
A wiecie, co byłoby, gdyby ta radna PO była radną PiS, a partia Kaczyńskiego nadal rządziła?
Nikomu z tych przestępców nie spadłby nawet włos z głowy. Nie wierzycie?
To zapytajcie Magdy N., bezsilnej ofiary pedofila Zdzisława Kurskiego, gwałconej przez lata, jebane matoły.
@Papaweryna_ Przywrócenie równowagi? Spoko, podoba mnie się, najwyższy czas wypierd~@!ć człowieka z ostępów leśnych, gdzie żyją dzikie zwierzęta. Naturalny porządek rzeczy🤷♂️.
Nie idziesz na wybory, bo się zmęczyłeś? Bo wkurzył Cię ten czy inny minister? Pamiętaj: to wyborcy wygrywają i przegrywają wybory. Bo głosują za czymś, nie za kimś. Na przykład za Europą albo za Rosją. Nie głosujesz - przegrywasz SWOJĄ walkę, nie czyjąś. Walkowerem.
❗️Łatwogang z jeszcze jedną, ważną informacją dotyczącą jego współpracy z Tymbarkiem:
"Pół roku temu, jeszcze przed tym wszystkim co się wydarzyło, podjąłem współpracę z Tymbarkiem i wynikiem tej współpracy jest mój produkt, jest moje picie, które... które miało wyjść w maju.
Słuchajcie, zostaliśmy postawieni w tym momencie wraz z Tymbarkiem przed sytuacją, w której albo to picie wylejemy - mieliśmy możliwość wylania tego picia po prostu i pozbycia się tego, ale uznaliśmy, że no nie jest to dobry pomysł, po prostu pozbywanie się napoju.
Więc wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji, że Tymbark powiedział, że wszystkie pieniądze, które to picie zarobi, w sensie po prostu wszystkie pieniądze ze sprzedaży z tego picia, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters".
IG: latwogang
Lump, który jednym podpisem swojej brudnej kibolskiej łapy zablokował wszystko to o co z taką pasją walczył Łukasz Litewka, dzisiaj lansuje się na jego pogrzebie‼️🤬
Jeszcze raz przypominamy: PiSowcy proszą, aby nie udostępniać zdjęcia obrońcy Ziobry Bartosza Lewandowskiego z rosyjskim szpiegiem Szmydtem!
WIECIE CO ROBIĆ :)
Bedoes 2115 na streamie Łatwoganga rozwiewa wszystkie wątpliwości co do Cancer Fighters⤵️
🗣️: "Słuchajcie, ludzie, z tipply nie pobierają niczego, z kawałka nawet Sony Music, dystrybutor nie pobiera niczego - wszystko trafi do dzieci i uwierzcie mi, kładę swoje życie na to, że każdy grosz zostanie tutaj rozliczony.
Dla wszystkich wścibskich, dla wszystkich, którzy doszukują się, za przeproszeniem, k*rwa, dziury w całym - tutaj nie ma haczyków, to nie jest procent, to nie jest część zysków.
Ja dostałem na przykład taki telefon od paru dużych artystów: chodź, zrobimy kawałek dla... i część zysków przekażemy. Ty, część zysków to se możesz wsadzić w d*pę, albo przekazujesz wszystkie zyski, albo nie, bo my tutaj nie robimy częściowego pomagania - albo pomagasz, albo nie pomagasz.
Więc słuchajcie, uwierzcie mi, że to, że ja współpracuję z tą fundacją, czy Piotrek, to nie jest przypadek. To są naprawdę zajebiści ludzie. Marek, założyciel fundacji, sam chorował i...
On zostawia - słuchajcie, ja tam przyjechałem do tej fundacji, on tę fundację prowadził przed tą zbiórką. To nie jest fundacja założona na zbiórkę bo jest live, to jest fundacja, która istniała i zawsze się rozliczała fair, i która będzie istnieć i będzie się rozliczać fair.
Takie pieniądze, takie pieniądze - 185 milionów, pewnie 200 - zawróciłyby niektórym w głowie, ale nie ludziom, którzy to przeżyli. Oni po��więcają całe swoje życie temu, Ola jest codziennie na oddziałach, więc sk*rwysynie j*bany, zanim napiszesz znowuż: czy wszystko idzie, to odpowiadam - tak, k*rwa, wszystko.
I nawet się znajdzie część, którą możesz sobie wsadzić do d*py, a to i tak pójdzie na dzieciaków, więc przepraszam bardzo za język"
Polish livestreamer Łatwogang has raised over $58 million for cancer research in a 9 day long marathon livestream.
The previous Guinness World Record for most money raised in a single livestream was $19,485,634, and he raised triple that amount.