Panie Bogucki,
tu już nie ma mowy o zwykłym uproszczeniu. Pan celowo przestawia sens wypowiedzi premiera — znowu Pan manipuluje.
Premier Tusk nie powiedział, że Polska ma oddać własne środki obrony Ukrainie i liczyć na to, że Ukraina będzie broniła naszego nieba zamiast Wojska Polskiego.
Powiedział, że skuteczniejsza ukraińska obrona powietrzna zwiększa również bezpieczeństwo Polski, bo rosyjski pocisk może zostać zniszczony, zanim dotrze do naszej granicy. Jednocześnie zastrzegł, że pomoc Ukrainie musi uwzględniać własne potrzeby obronne Polski.
To dość duża różnica, nie uważa Pan?
Pan z tego robi narrację: „od czego mamy polski rząd i MON?”.
To nie jest to samo stanowisko. To jest Pańska konstrukcja przypisana premierowi 🤦♂️
Tak samo z tezą, że premier nie tłumaczy się, dlaczego rakiety nie zestrzelono. Przyczyny były publicznie wyjaśniane, także przez DORSZ.
Więc pytam wprost: po co Pan to robi?
Przecież to Pan jawnie manipuluje- wycina wypowiedź z kontekstu, dopisuje do niej własną tezę, a następnie przedstawia ją publicznie jako stanowisko premiera 🤦♂️
W jakim celu?
Sporo odpowiedzi i komentarzy - więc ruskie onuce PRZYPOMINAM !!! przypominam kogo wygraliście na prezydenta Polski ....
Wpis jest autentyczny Karol Nawrocki opublikował go na swoim koncie na X 21 maja 2025 r., odpowiadając gen. Piotrowi Pytlowi. Treść ze screena zgadza się z cytowaną przez kilka niezależnych mediów, łącznie z użyciem cyrylicy w słowie „генерал”.
https://t.co/8QY0AT0frJ
Panie Sasin, cała ta tyrada ma jeden zasadniczy problem: odpowiada Pan na wpis, którego najwyraźniej Pan nie przeczytał albo nie zrozumiał 🤦♂️
Pan Tomczyk pisze o Tarczy Wschód – wojskowym systemie zabezpieczenia granicy przed zagrożeniem militarnym 🤷♂️
Pan natomiast przez kilka akapitów opowiada o 186 km zapory na granicy z Białorusią, zbudowanej w związku z presją migracyjną🤷♂️
To nie jest ta sama inwestycja.
Nie ten cel.
Nie ten system zabezpieczeń.
Nie ten przedmiot wpisu🤦♂️
To trochę jak wejść do dyskusji o obronie przeciwlotniczej i pochwalić się parasolem. W końcu jedno i drugie chroni przed czymś, co leci z góry...
Dlatego wszystkie opowieści o Tusku, biednych ludziach, celebrytach, organizacjach pozarządowych i tym, kto czego nie pamięta, mogą być materiałem na osobny wpis, ale nie obalają ani jednego zdania Tomczyka o Tarczy Wschód...
W 2023 r. było 0 km Tarczy Wschód, bo tego programu jeszcze nie było 🤦♂️
Może więc zanim zarzuci Pan komuś cyniczne wypisywanie bzdur i zakłamywanie faktów, warto najpierw sprawdzić, o jakich faktach rozmówca w ogóle pisze 🤷♂️
Bo na razie bardzo efektownie obalił Pan tezę ... której nikt nie postawił ....
Ogłoszono przełom w medycynie. Moderna ma szczepionkę na raka. "Kamień milowy"
Firmy Moderna i Merck (w Polsce znana jako MSD) powiadomiły o przełomowych wynikach badań klinicznych nad spersonalizowaną szczepionką na czerniaka. Nowa terapia jest też testowana pod kątem walki z wieloma innymi typami guzów.
https://t.co/tMiRlZgBkM
Panie Łukaszewicz @S_Lukaszewicz , czyli jedna krytyczna wypowiedź o panu Kaczyńskim wystarcza Panu, żeby po śmierci Wandy Traczyk-Stawskiej wybrać milczenie?
Mówimy o kobiecie, która jako nastolatka działała w konspiracji.
Była żołnierką Armii Krajowej.
Łączniczką i strzelcem.
Walczyła w Powstaniu Warszawskim.
Ryzykowała własnym życiem.
Została ciężko ranna.
Przeszła niemiecką niewolę.
Po wojnie została psycholożką i nauczycielką, przez lata pracowała z dziećmi wymagającymi szczególnego wsparcia.
Poświęciła dziesięciolecia zachowaniu pamięci o Powstaniu, jego ofiarach i poległych.
Dbała o Cmentarz Powstańców Warszawy.
Współtworzyła inicjatywy służące pamięci cywilnych ofiar Powstania.
Całe życie służyła ludziom, pamięci i Polsce.
I to wszystko ma zostać przykryte jednym zdaniem o Jarosławie Kaczyńskim??? A kim ten Jarosław Kaczyński jest?
Przypomnę Panu - jest politykiem, osobą publiczną. Krytyka osób sprawujących lub aspirujących do sprawowania władzy jest czymś normalnym w demokratycznym państwie, a nie moralną skazą, która ma unieważniać całe życie człowieka !
Naprawdę doszliśmy już do miejsca, w którym jedno ostre zdanie o polityku waży więcej niż bohaterstwo, służba, ryzykowanie życia i dziesięciolecia pracy dla innych?
Naprawdę?
Skoro powołuje się Pan na zasadę, że o zmarłych albo dobrze, albo wcale, to proszę tylko pamiętać, żeby stosować ją równie konsekwentnie wobec polityków własnego środowiska.
Bo jeżeli jedna wypowiedź wystarcza do przemilczenia całego życia człowieka, to po śmierci bardzo wielu osób z polskiej polityki pozostanie Panu wyłącznie milczenie.
I może wtedy dopiero zobaczy Pan, jak absurdalne jest kryterium, które właśnie zastosował.
Żal.
Panie Lewandowski, tym razem pozwolę sobie odejść od czysto prawniczego tonu i odpowiedzieć Panu bardziej osobiście.
Przeczytałem dziesiątki, jeżeli nie setki książek, relacji i opracowań dotyczących niemieckich obozów. Zeszyty Oświęcimskie znam chyba lepiej niż niejedną książkę prawniczą.
Ale dla mnie nie jest to wył��cznie historia poznana z dokumentów.
Przez znaczną część dzieciństwa byłem związany z miejscem byłego obozu Auschwitz, gdzie moja babcia po wojnie pracowała jako kustosz. Dzięki temu znałem osobiście ludzi, którzy pamiętali tamten czas nie z książek, lecz z własnego życia. Rozmawiałem zarówno z byłymi więźniami, jak i z ludźmi należącymi wcześniej do załogi Auschwitz. Słuchałem ich bez pośredników.
To nie jest dla mnie również historia obca rodzinnie. Członkowie mojej rodziny zostali zamordowani w Auschwitz. Mój dziadek był więźniem obozu w Lublinie, później Auschwitz. Przeżył.
I wie Pan, co szczególnie zapamiętałem z rozmów z ludźmi, którzy naprawdę przeszli przez to piekło?
Prosili o pamięć. O to, żeby nie zapomnieć, do czego zdolny jest człowiek. Ale wielu z nich mówiło również o przebaczeniu, pojednaniu i o tym, żeby ich cierpienia nie wykorzystywać do hodowania następnej nienawiści.
Dlatego Pański wpis odbieram wyjątkowo źle.
Abraham Kajzer pozostawił świadectwo własnego cierpienia i niemieckich zbrodni. Nie pozostawił Panu pełnomocnictwa do rozstrzygania w jego imieniu, jaki stosunek do współczesnych Niemców należy mieć osiemdziesiąt lat później.
Ma Pan pełne prawo napisać: ja nie wybaczam. To Pańskie uczucia i Pańska decyzja - nic mi do tego jak kto został wychowany.
Nie ma Pan jednak podstaw, by przedstawiać pojednanie jako kompleks niższości wobec Niemców i podpierać tej tezy cierpieniem ludzi, którzy sami niejednokrotnie potrafili zdobyć się na coś znacznie trudniejszego niż pamiętanie - na przebaczenie.
Pamięć nie oznacza obowiązku nienawiści.
Pojednanie nie oznacza zapomnienia Auschwitz ani relatywizowania niemieckich zbrodni.
I dlatego wrócę do tego, od czego ta sprawa się zaczęła.
Ambasador Niemiec oddał hołd zmarłej Wandzie Traczyk-Stawskiej - polskiej bohaterce, żołnierce Powstania Warszawskiego i osobie, która sama przez lata mówiła o pojednaniu.
Pan uznał ten moment za właściwy, żeby urządzić pod jego kondolencjami polityczną połajankę o Niemczech i zadośćuczynieniu.
To nie było upominanie się o pamięć.
To było wykorzystanie czyjejś śmierci do bieżącego sporu politycznego.
I właśnie to uważam w Pańskim zachowaniu za najbardziej podłe.
A człowiek publicznie odwołujący się do chrześcijaństwa powinien tę różnicę rozumieć szczególnie dobrze.
Każdym kolejnym wpisem coraz bardziej się Pan pogrąża. Lepiej zamilczeć.
À propos Boga, Honoru i Ojczyzny, właśnie przypada 107 rocznica wybuchu I Powstania Śląskiego. Żadne górnolotne przemówienia ani kosze kwiatów nie dają tyle ile dałoby podpisanie ustawy o języku śląskim.
Panie Profesorze Gliński, tak się akurat składa, że tym przedsięwzięciem wcześniej się interesowałem, więc tutaj dość dobrze znam chronologię.
I dlatego powiem wprost -to, co Pan zrobił w tym wpisie, jest zwyczajną manipulacją, jeśli nie jawnym, bezczelnym kłamstwem. Rzadko oskarżam kogoś o coś tak otwarcie, ale tutaj jestem- delikatnie mówiąc - naprawdę zbulwersowany.
Łączy Pan dwa różne pomniki, dwa różne przedsięwzięcia i dwie różne historie, a potem podaje je czytelnikowi tak, żeby powstało wrażenie, że obecny rząd porzucił jeden projekt, zmarnował ponad 2 mln zł, a następnie z wielką pompą buduje sobie drugi !
Tyle że to się zwyczajnie nie zgadza.
Pomnik gen. Tadeusza Rozwadowskiego przed Sztabem Generalnym to jedno przedsięwzięcie. Władysław Kosiniak-Kamysz publicznie zapowiadał jego budowę już w 2020 roku, kiedy rządził PiS, a Pan był wicepremierem i ministrem kultury !
Pomnik Bitwy Warszawskiej 1920 r. na placu Na Rozdrożu to zupełnie drugie przedsięwzięcie. I właśnie jego dotyczą owe "ponad 2 mln zł", którymi dziś Pan wymachuje.
Co więcej, ten drugi pomnik miał powstać już w 2020 roku. Nie powstał ani wtedy, ani w 2021, ani w 2022, ani w 2023 roku. Projekt przez lata ugrzązł, pojawiły się problemy prawne, a pozwolenie na budowę zostało następnie uchylone przez sąd jeszcze przed formalnym połączeniem Biura "Niepodległa" z Instytutem Adama Mickiewicza.
Czyli rzeczywista historia wygląda tak:
PiS przez kilka lat nie doprowadził do realizacji Pomnika Bitwy Warszawskiej, projekt utknął, a teraz Pan bierze wydane na niego 2 mln zł i dokleja je narracyjnie do zupełnie innego pomnika Rozwadowskiego, którego Kosiniak zapowiadał od sześciu lat.
I na tej podstawie pisze Pan o "szczycie bezczelności 🤦♂️
Panie Profesorze...
To nie jest już nawet sprytny skrót myślowy. To jest tworzenie czytelnikowi fałszywego obrazu sprawy.
Bo nie ma tu jednej inwestycji, jednego zmarnowanego projektu i jednej winy obecnego rządu.
Są dwa pomniki, dwie inwestycje, dwie chronologie i dwa różne zestawy odpowiedzialności.
A Pan złożył je w jedną polityczną historyjkę, bo tak było wygodniej.
I właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej bezczelne.
Nie pomnik Rozwadowskiego.
Tylko przekonanie, że można ludziom tak prosto przestawić fakty, licząc, że nikt nie sprawdzi dat, nazw i dokumentów.
Panie Gliński, z pomnikami może Pan sobie żonglować w zależności od potrzeb politycznego wpisu.
Z chronologią i faktami jest trochę trudniej.
Zwłaszcza kiedy ktoś akurat je zna...
I na koniec jedno pytanie, już nie tylko do Pana, Panie Profesorze.
Ile jeszcze takich "skrótów", "uproszczeń" i "wygodnych zestawie�� faktów" musi paść z prawej strony, zanim ktoś wreszcie przyzna, że nie mamy do czynienia z przypadkowymi pomyłkami, tylko z metodą?
Bo kiedy polityk raz myli datę - można mówić o błędzie. Kiedy drugi raz przestawia chronologię- mozna mówić o niechlujstwie. Ale kiedy kolejne osoby z tego samego środowiska regularnie biorą prawdziwe fragmenty rzeczywistości, sklejają je w fałszywy obraz i podają wyborcom jako fakty...
to może warto w końcu zadać pytanie, czy problemem naprawdę jest brak wiedzy.
Czy raczej nadmiar świadomości tego, co robią 🤦♂️
Kiedy w zeszłym roku zainicjowane zostały na poziomie Unii Europejskiej prace nad programem Security Action for Europe, polska delegacja europosłów @EPPGroup (KO i PSL) bardzo intensywnie zabiegała o to, mając pełną świadomość, jak ważne będzie to źródło finansowania naszej obronności. PiS i Konfederacja były od początku przeciwne, zarówno w UE, jak i polskim parlamecie. Przeciwny był też prezydent Nawrocki, który zawetował ustawę. Dziś z programu #PolskaSAFE wartego 200 mld PLN kupowane jest w polskich zakładach zbrojeniowych najnowocześniejsze uzbrojenie dla polskiej armii. Takie są fakty. Zacietrzewienie polityczne zmierzające do zguby państwa vs. odpowiedzialość za nasze bezpieczeństwo.
Dzisiaj w Chorzowie, kibice Lechii Gdańsk, wywołali dużą awanturę przed stadionem z kibicami miejscowego Ruchu.
Piątkowe popołudnie, rodziny z dziećmi w okolicy a obok bitwa troglodytów, gaz w powietrzu, broń gładkolufowa w akcji.
Ale to Pani Irina z Żabki jest problemem...
Można rozdzierać szaty nad upolitycznieniem Trybunału Konstytucyjnego przez zamiar powołania w jego skład:
- b. prezesa Rządowego Centrum Legislacji
- b. dyrektora departamentu prawnego NIK
- doktora nauk prawnych
- b. adiunkta w Katedrze Prawa Konstytucyjnego dwóch Uniwersytetów
- b. dyrektora generalnego w biurze RPO
- radcy prawnego,
przy jednoczesnej akceptacji, że jego prezesem jest:
- b. szef ABW
- b. prokurator krajowy
- były i aktualny przyjaciel zbiega poszukiwanego listem gończym i ekstradycją oraz paru innych solidarno suwerennych koleżków.
Albo można próbować to zmienić.
Mieszkałem i pracowałem 8 lat w Mołdawii. Poznałem specyfikę jej zbuntowanego terytorium Naddniestrza. Mogę potwierdzić, że nie da się tam wjechać bez zgody tamtejszego KGB, które jest zarządzane bezpośrednio przez ruskie GRU i FSB.
A co dopiero tam zamieszkać…
2/
Nie udało mi się wiarygodnie zweryfikować ani czasu konkretnego materiału w tym wydaniu serwisu, ani dokładnego sformułowania, które w nim padło.
Jeżeli TVP rzeczywiście powiedziała, że Anna Konieczyńska "nie jest już w Koalicji Obywatelskiej", podczas gdy była jedynie zawieszona w prawach członka, to takie sformułowanie było nieprawidłowe i powinno zostać sprostowane.
Proszę bardzo. Można odpowiadać uczciwie również wtedy, kiedy jakiś fragment Pańskiego zarzutu może okazać się zasadny 🫠
Nie trzeba do tego ani partyjnej legitymacji, ani stanowiska rzecznika rządu.
Wystarczy nie ustalać odpowiedzi przed sprawdzeniem faktów.
I może właśnie tu tkwi między nami różnica, Panie Bogucki.
Pan najpierw buduje tezę, a potem dobiera do niej fakty.
Ja najpierw sprawdzam fakty, a dopiero później wyciągam wnioski.
Na dziś mój krótki briefing jako "rzecznika rządu" brzmi więc:
CBA działało przed publikacją medialną.
KARR jest spółką samorządu województwa, a nie rządu.
Resort prowadzi własną kontrolę.
Prokuratura wykonuje czynności.
Działaczka KO została zawieszona, skierowana przed sąd koleżeński i odwołana z zarządu KARR.
A Pańscy "działacze" w liczbie mnogiej jakoś rozpłynęli się po sprawdzeniu, kim są osoby opisane w materiale 🤷♂️
Całkiem sporo odpowiedzi jak na pytania, na które premier rzekomo musi odpowiedzieć.
Może następnym razem zrobi Pan to przed publikacją wpisu?
Panie Bogucki, dziś miałem zbyt napięty dzień, żeby śledzić polityczne przepychanki na bieżąco. Wieczorem zajrzałem więc na Pański profil i zrobiłem rzecz najprostszą z możliwych- przewinąłem wpisy z ostatnich dni. Bez selekcji. Bez wybierania wygodnych przykładów. Po prostu po kolei.
I naprawdę trudno mi po tym czytać bez zażenowania, że to rząd miał za główne zadanie uczynić walkę z prezydentem.
Bo co widzimy na Pańskim profilu?
Żurek - kabotyństwo, tragifarsa, najsłabszy minister, "niedołężnie kąsa nogawkę Prezydenta".
Tusk - fatalna polityka, 100 kłamstw, kolejne zarzuty o paliwa, gospodarkę i niespełnione obietnice.
Marszałek Sejmu - blokuje dobre dla Polakow ustawy.
Rząd - "woli milczeć”, nie chce rozmawiać o bezpieczeństwie, blokuje, unika rozmowy i zawodzi.
I tu widać jeszcze jeden problem z Pańską narracją.
Kiedy rząd nie podejmuje rozmowy w oczekiwany przez Pana sposób, zarzuca mu Pan, że "woli milczeć". Kiedy odpowiada, krytykuje albo wchodzi w spór z Pałacem, okazuje się, że "walczy z Prezydentem".
Czyli niezależnie od tego, co zrobi rząd, w Pańskiej opowieści zawsze będzie winny.
To nie jest już opis rzeczywistości. To konstrukcja, w której wynik został ustalony z góry.
Do tego regularnie podaje Pan dalej dokładnie ten sam przekaz pana Nawrockiego.
A potem wychodzi Pan i mówi Polakom, że problemem jest rząd, który walczy z Prezydentem, i że chciałby Pan polityki, w której ludzie "spierają się o coś, a nie przeciwko komuś".
Panie Bogucki ... przecież to jest odwracanie rzeczywistości 🤦♂️
Nie da się dzień po dniu okładać rządu, premiera i ministrów, a potem z poważną miną ogłaszać ... że to druga strona prowadzi wojnę.
Pański profil pokazuje coś dokładnie odwrotnego- to Pan stale podtrzymuje konflikt, stale go podgrzewa i stale buduje przekaz, że wszystko, co robi rząd, jest albo nieudolne, albo złe, albo wymierzone w Pałac.
A później wystawia Pan rządowi rachunek za atmosferę, którą sam Pan współtworzy 🫣
Jeżeli naprawdę chce Pan, żeby politycy spierali się o coś, a nie przeciwko komuś, to proszę najpierw przeczytać własny profil z ostatnich kilku dni.
Najlepiej od początku do końca.
Na pierwszą rocznicę TOP 5 najgorszych decyzji @NawrockiKn: SAFE, związki partnerskie, kryptowaluty, ułaskawienie Starucha i CKN, czyli CENY KAROLA NAWROCKIEGO na stacjach benzynowych.
Sami jesteśmy sobie winni. Nie chce nam się? Ten klip powinien hulać po internecie wzdłuż i wszerz!
Jesteś Polakiem-patriotą? Demokratą? Widzisz, ile zła wniósł Nawrocki do już złachanego PiS-em kraju?
Podaj dalej! Demokracja sama się nie obroni ❤️ 🇵🇱
Panie Bogucki,
rocznica objęcia urzędu nie jest jeszcze dowodem ani politycznej siły K. Nawrockiego, ani powszechnego poparcia Polaków. Huczne uroczystości, podniosłe przemówienia i wielokrotne powtarzanie słowa -Prezydent nie zmieniają faktów.
Według wyniku ogłoszonego przez PKW Karolowi Nawrockiemu przypisano 10 606 877 głosów. To około 36% wszystkich osób uprawnionych do głosowania 🫣
Nie "Polacy", lecz określona część wyborców. Także obecne badania nie przedstawiają jednolitego społeczeństwa stojącego za Karolem Nawrockim, lecz kraj nadal głęboko podzielony w ocenie jego działalności.
Pomija Pan również wszystko, co nie pasuje do tej rocznicowej opowieści: zastrzeżenia samej PKW, później ujawnione rozbieżności między protokołami komisji a kartami do głosowania, brak skorygowania ogólnego wyniku o ustalenia prokuratury oraz zasadnicze wątpliwości dotyczące statusu Izby, która stwierdziła ważność wyboru.
Nie twierdzę, że ujawnione dotychczas nieprawidłowości dowodzą innego rezultatu wyborów. Wiem natomiast, że uczciwość wymaga ich odnotowania, zamiast zastępowania faktów propagandową formułą o "mądrym wyborze Polaków".
Tak samo politycznej siły nie dowodzi liczba wet, konfliktów z rządem ani ostentacyjne blokowanie jego działań. Silna głowa państwa buduje autorytet przestrzeganiem Konstytucji, odpowiedzialnością i zdolnością do współpracy w interesie państwa. Sama konfrontacja jest łatwa. Odpowiedzialne sprawowanie urzędu - znacznie trudniejsze.
Możecie tę rocznicę obchodzić tak hucznie, jak tylko chcecie. Możecie też przez kolejny rok powtarzać, że pan Nawrocki jest mocnym prezydentem. Tyle że siły urzędu nie tworzy się poprzez jej ustawiczne ogłaszanie. Gdyby była rzeczywista, nie trzeba byłoby jej Polakom codziennie wmawiać.
Uprzednio wygrałem sprawę cywilną z posłem @OficjalnyJK, który w efekcie musiał wpłacić 50,000zł na siły zbrojne broniącej się Ukrainy.
Teraz potwierdzenie @PK_GOV_PL: nie było żadnej zdrady dyplomatycznej ani żadnej intencji jej popełnienia.
Oczywiście żaden z kłamców smoleńskich nie przeprosi.
Otumanili miliony ludzi, podzielili rodziny, wywołali nienawiść wewnątrz jednego narodu.
Będą się za to smażyć w piekle.
Ale co zdobyli władzę, pieniądze i satysfakcję z plucia na rywali, to ich.