Porażka nie istnieje.
To tylko zdarzenie, które nie poszło po Twojej myśli.
I dobrze.
Bo dzięki temu weryfikujesz swoje podejście.
Uczysz się tego, co musisz umieć, by sięgnąć po to, czego naprawdę chcesz.
Każde wydarzenie to dawna bitwa, która Cię trenowała.
I każda kolejna też to zrobi.
���Jak pokocham siebie, to wszystko się ułoży.”
„Jak nauczę się wdzięczności, to życie będzie lepsze.”
Nie, nie będzie.
To nie cechy budują Twoje życie, tylko działania.
A za działania odpowiadasz Ty. Nie Twój mentor, nie twój mindset, nie afirmacje.
Inspiracja to nie realizacja.
Nikt nie zrobi tego za Ciebie.
Na komputerze mogę odpalić serial. Przez chwilę wiem, że to tylko ekran, że to nieprawdziwe. Ale po chwili – wciąga mnie. I zapominam. Tak samo działa umysł. Twoje emocje to serial, który leci w tle. Możesz się w niego wkręcić, albo przypomnieć sobie, że jesteś widzem, nie bohaterem. To nie umysł ma Tobą rządzić. Ty masz wybierać, co oglądasz.
Miarą prawdy jest efekt. Jeżeli coś robisz, ale nie masz efektu – to znaczy, że nie zasiałeś wszystkich przyczyn. System przyczynowo-skutkowy działa zawsze. To ego się z tym kłóci, bo woli mieć rację niż rezultat. Ale rezultat nie kłamie. Nie masz go? Zmień przyczynę. Zmień podejście. Przestań się obrażać – zacznij trenować.
Dopóki potrzebujemy być lubiani i akceptowani, to znaczy, że nie akceptujemy samych siebie. Ta luka nie zniknie przez lajki, sukcesy, ciało, miliony. Samoakceptacja to nie: ‘Jestem świetny, nic nie muszę robić’. To, co mam jasne – super. To, co mam ciemne – to mój materiał do treningu. Wszystko we mnie jest okej. A to znaczy – mogę działać.
Aby być silnym, przez większość czasu trenujesz lekko (daleko od swojego maxa).
W przeciwnym razie po niedługim czasie dochodzi do przetrenowania i zaliczasz regres.
Ludzie próbują maksować swój biznes każdego dnia (bo tak radzą na instagramie) i dziwią się, że są wypaleni.💁🏻♂️
I jeszcze myślą, że brakuje im siły przez “brak charakteru” 🤡
Nie inspiruj się kimś tylko dlatego, że osiągnął sukces.
Inspiruj się tymi, którzy są do bólu podobni do Ciebie i osiągnęli sukces.
Ich patenty będą dla Ciebie najlepsze i najprostsze do zastosowania.
Sport w doskonały sposób uczy ciągłego rozwiązywania problemów i udoskonalania procesu bez utraty entuzjazmu.
Startowanie w zawodach sprawia, że musisz te problemy rozwiązywać w określonym czasie i pod presją.
Cóż za wspaniała umiejętność dla każdego przedsiębiorcy 😎
Żadna metoda ani żaden trening mentalny nie sprawi, że w krótkim czasie będziesz w stanie udźwignąć 300kg na treningu.
Te 300kg to Twoje marzenie, by skutecznie działać nad projektem przez 8h dziennie bez rozpraszaczy.
Dołóż 15 minut skupienia dziennie co tydzień. I wytrenuj się stopniowo do standardu, do którego dążysz.
Wszystko, co się dzieje, dzieje się dla mnie.
Łatwo się o tym mówi, prawdziwy sprawdzian przychodzi, kiedy dzieje się coś poważnego.
Kiedy coś na czym Ci najbardziej zależy (np zawody) staje pod znakiem zapytania.
Dzięki temu podejściu zrobisz co trzeba z entuzjazmem, a presja Cię nie pokona.
Albo wygrasz teraz, albo na kolejnych zawodach i to tylko element procesu 💁🏻♂️
Śledzenie konfliktu na linii Trump-Musk może być kuszące.
Uprzejmie przypominam, że inwestycja czasu w tym miejscu nie zwróci Ci się w postaci lepszego życia, satysfakcji czy pieniędzy.
Jednak dzielnie weźmiesz udział w budowaniu czyjegoś życia. Ktoś zarabia na angażowaniu Twojej uwagi.
Na tym polegają Social Media. 💁🏻♂️
Minęło już prawie pół roku, a Ty dalej nic nie zmieniłeś w swoim życiu i nie wiesz, jak to zrobić?
1. Trenuj.
2. Czyste jedzenie.
3. Spać wcześnie.
4. Spać 8 godzin.
5. Spaceruj.
6. Zostaw uganianie się za typami/babami.
7. Naucz się czegoś, za co się płaci sensowne pieniądze.
8. Wyrzuć alkohol i dragi.
9. Zastąp dopaminę medytacją.
10. Czytaj mity nordyckie/nauki buddyjskie/hinduskie/jogę/Pismo Święte (świadomie!).
Na tym naprawdę nie można źle wyjść.
I najważniejsze - ogarnij, jak programować podświadomość.
Wyobraź sobie:
Po pół roku treningu pakujesz na sztangę 300kg i próbujesz zrobić przysiad.
Mądre? Raczej nie.
Te 300kg to Twoja próba utrzymania skupienia i konstruktywnej pracy nad projektem przez 8 godzin.
Twoja prokrastynacja to brak wytrenowania.
Dołóż co tydzień 15 minut skupienia do tego, co jesteś w stanie utrzymać teraz.
To się nazywa Progresja Liniowa i tak się buduje siłę.
Nigdy nie buduj założenia, jak potoczy się spotkanie/trening/działanie, na bazie aktualnego samopoczucia.
Jak się od tego uwolnić?
Zamień oczekiwania na ciekawość. Sprawdź, jak będzie, z otwartością zarówno na pozytyw jak i negatyw.
Tym sposobem nie odbierasz sobie szansy na pozytywny rezultat.
A z negatywnego w razie co zawsze możesz się czegoś nauczyć i tym samym nadal wygrać.