Panie Romanie, trochę głupio, gdyby nie respektował Pan postawienia sądu. Proszę pamiętać, że post ma być przypięty. To poniżej, ukryte w jakiejś nitce, nie liczy się.
Panie Romanie, zamiast manipulować, proszę nie robić z siebie kretyna i po prostu opublikować to, co sąd kazał. I oczywiście niech Pan nie zapomni przypiąć tego posta na 30 dni.
Czaicie, że ten dzban musi i tak to przypiąć do swojego profilu, a chciał to schować w nitce i myślał, że nikt nie zauważy xDDDD będzie to trochę słaba reklama profilu jak na "sławnego" mecenasa
✝️ Dusze w czyśćcu nie mogą już nic zrobić, aby zasłużyć na skrócenie swojej kary. Nie mogą podjąć postu, pójść do spowiedzi ani zyskać odpustu. Są całkowicie zdane na sprawiedliwy upływ kary lub na miłosierdzie i pomoc ze strony Kościoła Wojującego, czyli nas żyjących na ziemi.
@lis_tomasz czyli ty możesz idioto wyciągać Nawrockiemu kibicostwo w młodości, ale Polakom zabraniasz wyciąganie politykowi służby komunistom. Teraz wychodzą twoje początki w komunistycznym ,,Sztandarze Młodych".
Łącz zatem kropki, misiu.
Decydowanie kobiety o swoim ciele to jest np. ujemny bilans kaloryczny albo pójście na siłownię. Aborcja jest natomiast najbardziej nikczemną zbrodnią - to morderstwo niewinnego człowieka.
Janusza Korwin-Mikkego
Do
Szanownego Pana
Macieja Berka
L I S T O T W A R T Y
Szanowny Panie!
W wywiadzie dla p.Arkadiusza Gruszczyńskiego z „Gazety Wyborczej” wypowiedział Pan piękne słowa:
„ Mogę pana zapewnić, że w momencie, w którym zostaniemy wszyscy dopuszczeni do działalności orzeczniczej, znikną wszelkie wątpliwości co do mojej apolityczności i niezależności. Udowodnię to czynami jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego”.
Mogą one służyć młodym ludziom za wzór tego, co powinien mówić kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ja, niestety, mam 84 lata i czytam je jak zapewnienie lisa, że po wpuszczeniu do kurnika będzie się kurami bardzo troskliwie opiekował.
Mówiąc prosto: uważam, że łże Pan, jak pies.
Dlaczego tak uważam?
Dlatego, że Pan to sam mówi swymi słowami - i czynami.
Miał Pan już okazję, by wykazać swoją apolityczność. Mógł Pan, na przykład, powiedzieć: „Nie jestem pewien, czy określenie »wobec Prezydenta«oznacza »w Jego obecności«”. Ja np. uważam to za pewne i oczywiste – ale zawsze można mieć wątpliwości. Tymczasem Pan uważa, że jest przeciwnie, nie ma Pan wątpliwości – co więcej: czyni Pan to nie szanując zasady „Nemo iudex in causa sua”. Trudno to nazwać apolitycznością.
Po drugie: kandydat na sędziego Trybunału musi przez 10 lat wykonywać zawód radcy prawnego. Wykonywać zawód – czyli się z tego, choćby częściowo, utrzymywać. Powinien więc Pan przedłożyć pewną ilość op��aconych faktur za swoje usługi jako radcy. Zamiast tego udziela Pan wyjaśnień, których nie potrafię określić inaczej, jak „krętactwem”. Co jest dyskwalifikujące.
A teraz nie formalnie – lecz zasadniczo.
Cała historia naszej cywilizacji, obserwowana od czasów Karola Monteskiusza, to walka władzy sądowniczej z wykonawczą. Egzekutywa uważa, że sądownictwo to tylko przeszkoda w sprawnym wykonywaniu władzy.
Jeśli było się pewien czas we władzy wykonawczej, to się tym przesiąka – i potem jest bardzo trudno przestawić swoje myślenie. Jak się było ministrem, to w duchu pozostaje się ministrem do końca życia. I po Panu to widać. Nawet w tym wywiadzie mówi Pan: „Po ostatnich wyborach posłowie przyjęli uchwałę mówiącą, że TK stracił zdolność wykonywania swojej funkcji”.
Czyli Pan – mający być we władzy sądowniczej – uznaje, że Sejm uchwałą może zmieniać stan prawny organu władzy sądowniczej!!
Trudno się jednak temu dziwić, skoro przyznaje Pan: ��28 lat przepracowałem dla państwa w różnych urzędach, na wielu stanowiskach, od młodszego referenta do spraw legislacji w kancelarii Senatu aż po ministra nadzorującego wdrażanie politykę rządu”. Czyli nie pół roku, czy rok – tylko 28 lat przywykał Pan do bycia człowiekiem, który ma wykonywać polecenia przełożonych – a nie być niezależnym, jak przystałoby sędziemu!!
Ustawodawca po to właśnie wymaga, by kandydat był przez 10 lat radcą prawnym – czyli przywykł do wydawania niezależnych opinij. A Pan przyznaje, że przez 28 lat Pana umysł był naginany w dokładnie przeciwnym kierunku!! Przez 28 lat Pan urzędniczał!!
Jest dla mnie oczywiste, że nie powinien Pan zostać członkiem Trybunału Konstytucyjnego – ani żadnego. To jedna sprawa – ale jest i druga. Nieprzyjemna.
Sędzia TK wyrokuje w różnych, nieznanych dziś, sprawach. Nie jest to też jakaś wielka synekura. Energia więc, jaką Pan wkłada w to, by zacząć orzekać, budzi podejrzenie – a właściwie pewność – że nie jest Pan apolityczny, lecz został oddelegowany przez Egzekutywę do kurnika po to, by bardzo szybko połowa kur miała poprzegryzane gardła.
Może Pan uniknąć tych podejrzeń:
niech się Pan po prostu wycofa!
Z uszanowaniem
Janusz Korwin-Mikke
Pani @DWielowieyska, problem polega na tym, że przyjmuje Pani narrację Policji za ustalony fakt, a następnie na tej podstawie wydaje wyrok na obywatela. I to ma być rzetelna analiza? Po pierwsze, jaka była faktyczna i prawna podstawa legitymowania człowieka spokojnie stojącego przy przejściu dla pieszych? Dlaczego funkcjonariusze chcieli odprowadzić go na bok? Czy odmowa podania danych usprawiedliwia dowolną interwencję? Po drugie, odepchnięcie policjantów i ucieczka nie zwalniają z obowiązku oceny legalności i proporcjonalności zastosowanej siły. Czy duszenie obezwładnionego człowieka, wulgaryzmy i słyszalne na nagraniu groźby również mieszczą się w Pani standardach praw człowieka?
Po trzecie, sąd odmówił aresztowania, a według obrony uznał, że prokuratura NIE WYKAZAŁA nawet dużego prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanego czynu. To znacznie więcej niż rutynowa odmowa aresztu.
I wreszcie: przypisywanie zatrzymanemu „kryzysu” na podstawie jego zachowania to nie diagnoza, tylko publiczne stygmatyzowanie człowieka.
Kontrola działań Policji nie jest szczuciem. Szczuciem może być natomiast publiczne nazywanie człowieka agresorem, zanim sąd rozstrzygnie o jego winie.Pani Wielowieyska, prawa człowieka nie kończą się tam, gdzie zaczyna się policyjny mundur. A dziennikarz powinien kontrolować władzę, nie występować w roli jej rzecznika.
Można napisać tysiące stron analiz, wygłosić godziny prelekcji, wskazywać psychologiczne mechanizmy imigracji, dokonywać wielowątkowej egzegezy zjawiska, ale czasem satyra, ironia, opisze zagadnienie lepiej, dosadniej i prościej.
Czyste, płynne złoto.
Internauta korzystając z dostępu do inf. publ. zbadał, że realny staż M.Berka w zawodzie radcy prawnego to maks. 3 lata i 8 m-cy. O ponad 6 lat za mało do USTAWOWEGO WYMOGU dla sędziego TK!
Sam Berek odmówił Kancelarii Prezydenta RP przedłożenia tych akt.
https://t.co/RcFVMIgOtx
Gratulacje @EmmanuelMacron. Dzięki Twojej wygranej będzie więcej Europy w Europie. I mniej Rosji. A już niedługo nadejdzie taki dzień, że będziemy mieli Paryż w Warszawie.
Bardzo trafne obserwacje. Dokładnie tak też wygląda. Cała siła państwa (z osobistym zaangażowaniem przywódcy rządzącej Partii) używana jest do tłamszenia tych, którzy nie mają dość siły aby się bronić. „Punktowy autorytaryzm” to bardzo celne określenie praktyki tej władzy.