@Adr_Biernacki@bderski W tej chwili koszt benzyniaka na autostradzie to 8litrów/100km x 8 zł, czyli ok. 64 zł/100km. W tym przypadku na autostradzie koszt wynosi ok. 50zł/100km. Więc jest taniej elektrykiem... Założyłem zużycie ok. 24kWh/100km.
@Ojciec_Klasa W przypadku Ford Exploera EV w leasingu z dotacją koszt i użytkowanego firmowo to 0,55 gr/km. Ładowanie w domu taryfa g12 i na SuC tak 50/50%. W koszcie wszystko, łącznie z oponami zimowymi. Kosztów serwisu nie ma (poza 500 zł rocz. wym. opon i jakieś 100 rocznie płyn spryskiw)
@jakubtepper Ja dla odmiany napiszę o pozytywnych doświadczeniach z salonem Forda. PGE Partner w Krakowie. Oddzwanianie, proponowanie coraz to nowszych rozwiązań, bo moja małżonka wybrzydzała. Po zamowieniu informowanie o tym co się dzieje z samochodem. Polecam.
@miliwoltx@damian_patecki Nie mają marży 200%, nawet nie mają 100% (z drobnym wyjątkiem). Marża to różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży.
Piszesz o narzucie, który faktycznie może być ponad 100%.
Wyjątek jest wtedy, kiedy cena zakupu jest ujemna, a w przypadku prądu jest to możliwe...
5. Spadek jakości przy zwiększonym wolumenie
Przy większej liczbie zamówień błędy lub reklamacje pojawiają się częściej niż zwykle.
Czy któryś z nich brzmi znajomo?
5 symptomów wąskiego gardła w biznesie
Wąskie gardło w procesach firmowych jest gdy jedno ogniwo ogranicza przepustowość całego systemu.
Jeśli go nie zidentyfikujesz, może drastycznie spowolnić rozwój. Sprawdź, czy w Twojej firmie nie występują poniższe symptomy:
🧵
3. Nierównomierne obciążenie pracowników
Część osób ma nadmiar pracy, podczas gdy inni działają znacznie poniżej swoich możliwości.
4. Skargi klientów na czas realizacji
Pojawia się rosnąca liczba uwag dotyczących długiego oczekiwania na produkt lub usługę
Chcesz zwiększyć efektywność? 🚀 Dołącz do mojego darmowego webinaru o Teoria Ograniczeń (TOC)!
🗓️ Czwartek, 10 lipca | �� 19:00
Dowiedz się, jak identyfikować "wąskie gardła" i optymalizować procesy. Idealne dla początkujących!
Zapisz się tutaj: https://t.co/p48fXB2u7A
@w_niestety@MarianRebeliant Hej, ja nie miałem żadnej interakcji z człowiekiem, a jestem zbanowany 🤷
To też o czymś świadczy, że banuje takiego noname jak ja...
Nigdy nie proszę o retweety, ale tutaj od tego zacznę. Wyjątkowo zależy mi na tym, aby akurat ta historia dotarła do jak najszerszego grona osób.
Trochę ku przestrodze, trochę aby uświadomić wiarygodność samorządów na przykładzie trudnej historii z Poznania.
Cała sprawa dotyczy tragicznego wydarzenia z końca sierpnia w Poznaniu, gdzie spłonęła kamienica pozbawiając życia dwóch strażaków, a dachu nad głową i miejsca wykonania pracy setek osób.
Krótkie wprowadzenie: spłonęła kamienica przy ul. Kraszewskiego 12. Wydana została natychmiast decyzja Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, aby ten budynek rozebrać. Z racji tego, że jest to kamienica przylegająca do dwóch innych, a także niepewnego statusu fasady - wyłączono w ogóle z użytkowania kamienice sąsiadujące, a także kilka kamienic naprzeciwko - do czasu rozebrania numeru 12. Czas trwania rozbiórki nie jest znany.
W tychże zamkniętych kamienicach, poza bycia domem dla wielu, znajdują się także punkty usługowe, a pośród nich dwie nasze restauracje: Min’s Table oraz Kimchiken. Poza nami wyłączono jeszcze obok nas: włoskie Brocci, serwis iHospital, lumpeks Modne Lejdis, warzywniak U Farmera, a po drugiej stronie ulicy https://t.co/XHXsOCkDw1. Bajgle Króla Jana, sklep Mlekovity, restaurację Ona i On oraz jeszcze ze 4-5 punktów usługowych. Dlaczego o tym szczegółowo piszę - to niżej.
Sytuacja jest oczywiście super nadzwyczajna. Zaraz po katastrofie rozpaliły się kanały facebookowe miasta Poznań, jak i prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Na potrzeby tego wpisu, skupię się na informacjach istotnych z naszych, przedsiębiorców, punktu widzenia.
I tak, 25go sierpnia, dzień po tragicznym zdarzeniu mieliśmy już informacje, że:
„Mieszkańcy poszkodowani w nocnym pożarze mogą liczyć na naszą pomoc. Wiemy, że blisko zdarzenia swoje biznesy prowadzą lokalni przedsiębiorcy - o nich również będziemy pamiętać, by jak najszybciej mogli wrócić do prowadzenia swoich działalności.”
Dzień później możemy wyczytać:
„Robimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc osobom poszkodowanym w niedzielnym pożarze przy ul. Kraszewskiego.” oraz link z informacjami na stronie miasta. Nie ma tam bezpośredniej informacji o przedsiębiorcach, ale można znaleźć takie zdanie: „Osoby poszkodowane mogą dzwonić pod numer Biura Poznań Kontakt: 61 646 33 44, które udzieli dalszych informacji bądź przekieruje do odpowiednich jednostek miejskich.”
Ponadto 27go pojawiła się jeszcze informacja:
„Pożar był ogromną tragedią dla mieszkańców kamienic i strażaków, ale także dla przedsiębiorców, którzy stracili swoje miejsca pracy i dorobek życia. Już od niedzieli zapewniamy poszkodowanym wsparcie materialne, prawne i psychologiczne, teraz przygotowaliśmy też ofertę dla właścicieli firm. Przedsiębiorcy, których lokale ucierpiały w wyniku pożaru lub są wyłączone z użytkowania, mogą liczyć na preferencyjne warunki pozyskania pomieszczenia użytkowego od ZKZL.
Uruchomiliśmy specjalny telefon 664 467 740, pod który mogą zgłaszać się przedsiębiorcy pokrzywdzeni w pożarze przy ul. Kraszewskiego. Można kontaktować się również drogą mailową: [email protected].”
Poza powyższymi byłem kierowany w jeszcze kilka miejsc, więc po kolei zweryfikujmy: jak wygląda pomoc miasta poszkodowanym przedsiębiorcom:
1️⃣Telefon do Biura Poznań
❌Brak jakichkolwiek informacji o udzielanej lub dostępnej pomocy, zaoferowane zasięgnięcie informacji w MOPR (tak, Miejskim Ośrodku Pomocy RODZINIE!)
2️⃣Telefon do MOPR
❌Brak jakiejkolwiek pomocy (co oczywiste) skierowanej w stronę przedsiębiorców lub pracowników
3️⃣Telefon do ZKZL
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, ZKZL nie jest w żaden sposób pomóc poszkodowanym restauratorom oraz ich pracownikom
4️⃣Telefon do Urzędu Skarbowego (zasugerowane przez miasto)
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, możliwość wnioskowania o odroczenie płatności istniała zawsze, nie ma żadnej stworzonej na te potrzeby skróconej choćby procedury
5️⃣Telefon do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (zasugerowane przez miasto)
❌Brak jakiejkolwiek pomocy, możliwość wnioskowania o odroczenie płatności lub rozbicia jej na raty istniała zawsze, jak wyżej - brak jakiejkolwiek nowej procedury
6️⃣Telefon OD (!) Centrum Zarządzania Kryzysowego
❓CZK zadzwoniło do nas wypytując o liczbę pracowników celem ustalenia możliwego wsparcia, super
7️⃣Telefon OD wydziału zajmującego się koncesjami alkoholowymi
⁉️Otrzymaliśmy propozycję złożenia wniosku o rezygnację z koncesji, aby zaoszczędzić na czas zamknięcia lokali z możliwością szybszego wznowienia (propozycja tylko dla nas, inni mogą skorzystać ale poinformowani nie zostali)
8️⃣Telefon do Centrum Zarządzania Kryzysowego
❌Z powodu braku odzewu zadzwoniłem wczoraj, 3go września, do CZK - tutaj padła informacja, że oni zbierali informacje wyłącznie dla Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa
9️⃣Telefon do Wydziału Działalności Gospodarczej i Rolnictwa
❌Uzyskałem informację, że informacje zbierane były celem oszacowania potrzeb wsparcia na poziomie wojewódzkim/ministerialnym, ale - cytuję - „temat umarł” (zwrot dość nie na miejscu, ale ok) i żadnego wsparcia nie będzie. Ale do godziny 12:00 4. września otrzymam telefon z potwierdzeniem na 100%.
🤡Publikuję tekst 4. września, godzina 12.31. Nie, telefon nie dzwonił.
————
A zatem wsparcie jest dokładnie ZEROWE, całkowicie nieistniejące.
I wiecie co? No ok. Możemy tak grać w grę, nie ma problemu. Po prostu nic od siebie nawzajem nie chcemy. Nic sobie nawzajem nie obiecujemy. Każdy liczy tylko na siebie, przy czym zakładam, że działa to w obie strony. To akurat dla mnie trudny orzech do zgryzienia, bo wierzę w te wszystkie tematy podatkowe, że składamy się na wspólne dobro i tak dalej. Ale ok, jakoś to przełkniemy.
Ale w tym przypadku mam pytania, panie prezydencie. Po co te kłamstwa? Po co komunikaty? Po co puszczanie do opinii publicznej strzępków informacji o udzielanej pomocy mające na celu stworzenie WIZERUNKU dbającego o swoje miasto włodarza? Po co te nieprawdziwe deklaracje, grzanie się w błysku reflektorów i kamer, podczas gdy te odjadą - zamiatanie wszystkiego pod dywan?
Wreszcie po co szczujecie zainteresowanych, po co nakłaniacie do spędzania czasu na telefonach, po co wpuszczacie w maliny tych biednych, Bogu ducha winnych urzędników? Po co my im mamy zawracać gitarę, skoro oni i tak nic nie mogą? Po co ta zabawa w kotka i myszkę?
Smutne, kłamliwe, też nieuczciwe i po prostu żenujące.
Postawmy sprawę jasno, a nikt do nikogo nie będzie mieć pretensji. No może opinia publiczna będzie miała nieco inne zdanie o pomnikowym panie prezydencie, który przecież deklaruje, że działa, więc na pewno działa.
I wiecie co, w sumie nawet gdyby na tym ta historia się zakończyła, to może nie chciałoby mi się siedzieć i pisać. Może by mi się nie ulało.
Ale potem z żoną zobaczyliśmy wczorajszy wpis na profilu miasta Poznań:
„Pożar na ulicy Kraszewskiego to dramat nie tylko tych, którzy bezpośrednio ucierpieli w tym tragicznym wydarzeniu. Jest wielu przedsiębiorców, którzy potrzebują wsparcia. Duża część z nich przylega do strefy 0 i normalnie funkcjonuje - Ci którzy znajdują się w zamkniętej strefie organizują dowozy oraz prowadzą inne działania by nadal świadczyć swoje usługi.Pamiętajcie o nich.✌️”
W tym kuriozalnym wpisie (✌️??) nie tylko nie zostało nazwane czy też oznaczone żadne poszkodowane miejsce, minimum jakie można by zrobić aby zwrócić uwagę tych dziesiątek tysięcy osób obserwujących profil (a powyżej wspomniałem raptem ile tych miejsc jest). Co więcej, zostały dodane do wpisu 4 zdjęcia, z których ŻADNE, ani jedno, nie zawiera choćby jednego zamkniętego miejsca. Z bliska czy z daleka. Te miejsca nie istnieją.
Ale PAMIĘTAJCIE O NICH. Noście w sercu.
Przyznam, że - przepraszam - ale takiej mokry szmaty na ryj to mogli nie poczuć kibice za kadencji Rumaka przy Bułgarskiej.
A te nasze 27 pracowników (i dziesiątki w innych firmach), które z dnia na dzień straciło miejsce pracy? A to nieważne, to sobie przecież „dzielni przedsiębiorcy” poradzą, jak zawsze.
——
I to tyle. Tak wygląda prawdomówność i „expectation vs reality” poznańskich włodarzy.
Nie wchodźmy proszę w temat wyciągania ręki po pomoc „biednego przedsiębiorcy” (nie oczekuję ani złotówki dla siebie i nigdy nie oczekiwałem, ew. zainteresowania się pracownikami) czy kwestii ubezpieczenia (które mamy, ale nie przysługuje z różnych względów formalnych związanych z katastrofą).
I wiem, że narażam się na śmieszność i oskarżenia o pieniactwo i co tam jeszcze. Trudno. Przedstawiam tylko punkt widzenia i doświadczenie, które oficjalnymi kanałami przedstawiane nie są i już sobie idę.
Będę za to wdzięczny, ponownie, za wszelkie podania dalej, za oznaczanie potencjalnie zainteresowanych mediów czy, niech będzie, polityków. Może warto poznać też tę stronę uśmiechniętego Poznania.
Edyta zbiera siły, bo jutro będzie mieć zabieg usunięcia rurki PEG (widzicie na zdjęciu - na jej brzuchu). Upał jest dla Edyty ciężki. Jeśli możecie- dołączcie do zbiórki na protezy dla Edyty lub podajcie zbiórkę dalej.