Henryk Sienkiewicz:
„Nacjonalizm polski nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawiał pomników katom. Zrodził się z bólu, największej tragedii dziejowej. (...) Kto go inaczej pojmuje - płytko i źle go pojmuje, kto mu inaczej służy – błądzi”.
„Lex Szarlatan" czy "Lex Big Pharma"?
Ustawa, która ZAMKNIE usta lekarzom, pacjentom i całej branży medycyny naturalnej!
W rzeczywistości to nie walka z oszustami. To cenzura prewencyjna ubrana w białe fartuchy – i narzędzie eliminacji konkurencji dla przemysłu farmaceutycznego.
Projekt ustawy nazywanej „Lex Szarlatan" przedstawiany jest jako ochrona pacjentów przed pseudomedycyną. Brzmi szlachetnie. Ale diabeł tkwi w szczegółach – i to szczegółach, które powinny niepokoić każdego, kto ceni wolność, praworządność i prawo do decydowania o własnym zdrowiu.
Kara bez udowodnienia winy
Ustawa zakłada, że urzędnik może uznaniowo stwierdzić, że dana praktyka jest „niezgodna z aktualną wiedzą medyczną" i nałożyć karę o natychmiastowej wykonalności – bez wyroku sądu, bez udowodnienia winy. A zasada domniemania niewinności? Najwyraźniej przestaje obowiązywać, gdy w grę wchodzi „nauka".
Świadectwa pacjentów, dane kliniczne, wieloletnie doświadczenie praktyków – to wszystko straci znaczenie, jeśli urzędnicy i towarzystwa naukowe powiązane z przemysłem farmaceutycznym będą innego zdania.
🔸Kto decyduje, co jest „aktualną wiedzą medyczną"?
Tu dochodzimy do sedna. Przeprowadzenie wysokiej jakości badań klinicznych jest tak kosztowne, że w praktyce to przemysł farmaceutyczny decyduje, co jest badane, a co nie. Wybiera się to, na czym można zarobić – nie to, co jest optymalne dla pacjenta. Skuteczne, tanie i nieopatentowane metody leczenia pozostają w szarej strefie – nie dlatego, że są nieskuteczne, lecz dlatego, że nikomu nie opłaca się ich badać.
Warto przypomnieć, że „Lancet" właśnie wycofał komentarz z 1977 roku sugerujący, że talk zawierający azbest nie jest szkodliwy. Autor miał nieujawniony konflikt interesów – współpracował z Johnson & Johnson. Pół wieku zajęło przyznanie, że „aktualna wiedza medyczna" była skażona interesem korporacyjnym. Ile podobnych przypadków czeka jeszcze na ujawnienie?
🔸Cenzura pod przykrywką ochrony
Jeśli kiedykolwiek znowu pojawi się pomysł w stylu „godziny policyjnej dla niezaszczepionych" – jak proponował doradca premiera prof. Parczewski – nikt nie będzie mógł się sprzeciwić bez ryzyka milionowej kary. Bo głoszenie poglądów sprzecznych z oficjalną linią stanie się „szerzeniem teorii niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną".
Pamiętamy dobrze, jak w czasie pandemii instrumentalnie posługiwano się lękiem, zamawiano szczepionki na kilka dawek dla każdego Polaka – mimo że sondaże pokazywały, że połowa nie skorzysta – a większość trafiła do utylizacji. Zmarnowano miliardy złotych podatników. Dziś te same środowiska chcą ustawowo zamknąć usta tym, którzy ośmielają się zadawać pytania.
🔸Kto zapłaci cenę?
Ta ustawa to cios w całą branżę medycyny naturalnej – naturopatów, dietetyków, przedsiębiorców, czasopisma, badaczy. Ludzi, którzy uczciwie pracują, płacą podatki i odpowiadają na realne zapotrzebowanie pacjentów, którzy z różnych powodów stracili zaufanie do medycyny głównego nurtu.
Jeśli ktoś faktycznie wyrządził krzywdę pacjentom lub oszukał – od tego jest obowiązujące prawo. Nie potrzebujemy cenzury prewencyjnej. Potrzebujemy praworządności i wolności.
Jedno z największych oszustw w medycynie, które niszczy zdrowie kolejnych pokoleń
Żadna z rutynowych szczepionek dla dzieci w ramach PSO nie była oceniana wobec obojętnego placebo
To jest naruszenie podstawowych reguł evidence-based medicine (EBM) i w efekcie rzetelna ocena korzyść vs ryzyko szczepionek jest niemożliwa
Zależny od przemysłu establishment medyczny wyjaśnia to tym, że potencjalne narażenie grupy kontrolnej na choroby zakaźne jest "nieetyczne" (de facto w obecnych warunkach sanitarnych ryzyko śmiertelnej choroby zakaźnej objętej programem szczepień jest skrajnie niskie)
Dlatego najczęściej grupa kontrolna w badaniach rejestracyjnych otrzymuje inną szczepionkę
W ten sposób można ukrywać rzeczywisty profil bezpieczeństwa preparatu (np. związek z astmą, alergią, śmiercią łóżeczkową, ch. autoimmunologicznymi) już na etapie badań klinicznych
W 1998 roku na łamach @bmj_latest naukowcy z University of Oxford skomentowali to w ten sposób:
"jest to nielogiczne, ponieważ badania mające na celu uzyskanie niewiarygodnych wyników same w sobie powinny być uważane za nieetyczne"
https://t.co/d0Z2hThwS2
Jak to możliwe, że fortel się udał?
Wystarczyło skorumpować najbardziej wpływowych wakcynologów, pielęgnować w społeczeństwie strach przed groźnymi chorobami zakaźnymi, a redukcję śmiertelności z powodu chorób zakaźnych kłamliwie przypisać głównie szczepieniom, podczas gdy to poprawa warunków życia miała dominujące znaczenie (fakt udokumentowany naukowo)
Taka inżynieria społeczna sprawiła, że każdy kto dąży do prawdy jest etykietowany jako "antyszczepionkowiec" i wróg publiczny
Poniżej slajd z prezentacji przygotowanej przez prawnika @AaronSiriSG
Źródło:
https://t.co/3Z0YWnoDYt