W sobotę w Moskwie odbywała się parada, a propaganda Kremla w polskim internecie przypuściła kolejny atak na ORLEN i Polskę. Dlatego dzisiaj napiszemy dłużej niż zwykle.
1. Celem propagandystów jest rozprzestrzenienie całkowicie nieprawdziwej tezy: "ORLEN sprzedaje paliwo do Ukrainy taniej niż w Polsce i ponosi na tym straty."
2. Żeby to zrobić, sięgnęli po klasyczne narzędzie dezinformacji: pokazali prawdziwy dokument prezentujący częściowe dane, aby zbudować całkowicie nieprawdziwy przekaz.
3. Z dokumentu KAS i Ministerstwa Finansów wynika, że średnia cena paliwa eksportowanego do Ukrainy wynosiła w 2025 roku 2,94 zł za litr. I tu propagandziści zastosowali manipulację! Cenę z dokumentu zestawili z hurtową ceną w Polsce, która była o blisko 2 zł wyższa. Rzecz w tym, że cena eksportowa (2,94 zł) nie uwzględnia akcyzy i innych danin. Prawda jest zatem taka, że polska cena hurtowa bez danin i opłat, skalkulowana tak samo jak ukraińska, wynosiła wtedy 2,84 zł (!!).
3. Zatem w Polsce ORLEN sprzedaje paliwa, których cena bez uwzględniania podatków, jest niższa niż cena paliw eksportowanych do Ukrainy. To jest obiektywna, wynikająca z danych i dokumentów prawda. Na sprzedaży do Ukrainy ORLEN nie traci. ORLEN na tym zarabia.
4. Celem rosyjskiej propagandy jest zbudowanie odwrotnego przekonania. Wszystko po to, żeby wywołać gniew iniepokój, poróżnić, podważyć zaufanie obywateli do swojego kraju i do polskich firm. Musimy się jej zdecydowanie przeciwstawić, walczyć z nią zdecydowanie wszędzie tam, gdzie się pojawia.
Dlatego oprócz napisania tego posta, zgłaszamy sprawę właściwym organom. Będziemy też prowadzić własne działania prawne przeciwko ośrodkom szerzącym tę dezinformację. Bo wiemy, że samo wysłanie ich śladem ruskiego okrętu nie wystarczy.
Dziękujemy wszystkim, którzy wraz z nami aktywnie włączają się w walkę z rosyjską dezinformacją.
Kłamstwo. To nie był rolnik i nie chodziło o gnojówkę. Mężczyzna wtargnął na prywatną posesję, groził żonie ministra i małoletnim dzieciom. Minister @StefanKrajewski był nieobecny. Reszta to ordynarna dezinformacja.
Czy potencjalna katastrofa KSeF może oznaczać przegrane przez KO wybory w 2027 roku?
Kochani i szanowni - wielka prośba - podajcie tę wiadomość do posłów, senatorów. Sama nie dotrę do kogo trzeba.
O co chodzi: Obejrzałam wczorajszą Komisję Gospodarki i Rozwoju w sprawie KSeF - i... właściwie mam pewność, że idziemy na ścianę.
Przedstawiciele MF - bronią swego podwórka, to zrozumiałe, ale ich wypowiedzi powinny być kompletne i obiektywne a - wg. mnie - nie były. Dlaczego:
VACATIO LEGIS
Wg. p. Dyrektor z dep. VAT - skoro ustawa była w czerwcu 2025 - to dochowano vacatio legis i generalnie przedsiębiorcy mogli... No sorry. Bzdura! Nie mogli. Kluczowe są rozporządzenia wykonawcze, które opublikowano w grudniu 2025! - na 5-6 tygodni przed terminem uruchomienia systemu! Jak można wymagać od 2,5 mln przedsiębiorców, że dostosują się do wymogów technicznych stawianych wcześniej "na gębę"? Zwłaszcza, że system był w tym okresie pisany i modyfikowany "na żywo"? Do dzisiaj nie ma gotowych wielu systemów IT - a kiedy czas na testy?!
ILU PRZEDSIĘBIORCÓW WIE
Nie usłyszałam informacji ilu przedsiębiorców na dzisiaj zalogowało się do KSeF. Padły dane wg. stanu na 16 grudnia - w tym. informacja, że: o ile do systemu zalogowało się ok. 800 tys podmiotów - to... uprawnienia komukolwiek nadało tylko sto kilkadziesiąt tysięcy.
Ile jest na dzisiaj? A ilu jest wszystkich? P. Dyrektor sprytnie ominęła tę informację, zasłaniając się, niepamięcią... no chwila. To jest kluczowy element układanki: Podmiotów potencjalnie podlegających systemowi jest - wg. danych GUS - blisko 3 000 000 - TRZY MILIONY!
SKOMPLIKOWANIE
Pozdrawiam panią z BCC, która bezlitośnie wypunktowała system, w tym. wskazała, że nie jest wcale tak kolorowo, jak przedstawia MF, bo sam wzorzec faktury (schema) to ok. 400 pól, które trzeba obsłużyć w systemach IT - a przecież do tego potrzeba specjalistów, których na rynku jest mało i którzy wszyscy dzisiaj pracują "na wariackich papierach"
BRAK KAR W 2026
ehe. No i co z tego, jeśli na rynku zapanuje chaos, który sparaliżuje działalność tysięcy firm?
SZARA STREFA
jeden z posłów, wskazał, może w dość humorystyczny sposób - ogromny problem związany z przechodzeniem ludzi do szarej strefy. Słuchajcie, potwierdzam w 100 procentach - wielu drobnych przedsiębiorców będzie działać w podziemiu!
BRAK UZGODNIEŃ MIĘDZYRESORTOWYCH
Np. dotyczących akceptacji wydruków fa. w wydziałach komunikacyjnych. Serio? Na trzy tygodnie przed startem systemu nikt nie ma pewności, czy zarejestruje auto na podstawie wydruku fa z KSeF? I co słyszę? Że "obiecano zalecenia"? A ile jest nieodkrytych dzisiaj takich kwiatków? No kpina!
WYDAJNOŚĆ
Nie padło zapewnienie ze strony MF, że system wytrzyma, którego domagała się jedna z posłanek. Wskazano informację, że w środowisku testowym zalogowało się 5,3 mln podmiotów (? skąd tyle, skoro na rynku jest ich ok. 3 - mln) i wystawiono ok. 17 mln faktur... no serio? i to mają być dane, które mnie uspokoją? Przecież rynek może wystawiać dziennie więcej faktur, w szczytach pod koniec miesiąca może i 100 000 000 faktur - jednego tylko dnia.
Takie dane MF ma w JPK_VAT - mogą policzyć ile jest wystawianych dziennie faktur - niech policzą i powiedzą, czy KSeF to wytrzyma. Niech ktoś się pod tym podpisze własnym nazwiskiem. Prawda jest taka, że nikt tego nie wie, idziemy w eksperyment na żywym organizmie.
BEZPIECZEŃSTWO
Nie będę pisała już, że wszystkie nasze biznesowe tajemnice będą w jednym systemie, ani o tym, że system ma luki bezpieczeństwa związane np. z wykorzystywaniem certyfikatów KSeF czy logami nawiązanej sesji (np. nr sesji i refresh token wystarczą, by postronny człowiek z IT, który ma do nich dostęp w systemie firmy dostał się do KSeF na Waszych danych... ) - bo... mam wrażenie, że nikogo to nie obchodzi. Ale to nie oznacza, że problemu nie ma.
I tak dalej... argumentów jest więcej. A tu - przypomnę - za rok wybory a my pakujemy się w coś, co zapowiada się tak, że przy tym NOWY ŁAD BĘDZIE MIŁYM WSPOMNIENIEM...
Jeszcze jest czas, aby przesunąć wymóg wejścia w KSeF dla firm o kilka miesięcy i wydłużyć okres bez konsekwencji dla firm - może nawet o cały, kolejny, 2027 rok.
Szanowni, macie siłę, macie moc aby moja wiadomość dotarła do kogo trzeba. Jeśli zgadzacie się ze mną: kliknijcie, podajcie dalej, wyślijcie sms-em... mailem, jakkolwiek. Niech to przeczytają posłowie, senatorowie, urzędnicy w MF, może media, i niech zareagują, żebyśmy nie musieli w 2027 roku zastanawiać się co poszło nie tak...
Panie Prezydencie @NawrockiKn, czytając ten wpis, można odnieść wrażenie, że „zagrożenie ze wschodu" zna Pan głównie z czasów, gdy z kolegami debatował Pan nad tym, z której strony mają wbiec na pole kibole Lecha, a z której Lechii.
Mówi Pan dziś o „rozumieniu geopolityki", ale w 2009 roku najbardziej newralgicznym kierunkiem „ze wschodu" był chyba ten, z którego nadciągała ekipa przeciwników na ustawkę pod Kościerzyną – i wtedy jakoś nikt nie nawoływał do deeskalacji, tylko do „szlachetnej, męskiej walki wręcz", jak Pan to później w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem określił.[1][2][3]
Wypomina Pan Tuskowi @donaldtusk, że „spacerował po molo i tulił Rosję jaka jest", jakby sam Pan całe życie spędził wyłącznie na odpieraniu agresji, a nie na udziale w brutalnej bójce „70 na 70" obok ludzi skazywanych za ciężkie przestępstwa i udział w zorganizowanych grupach przestępczych.[4][5][6]
Różnica polega na tym, że Tusk na tym molo reprezentował państwo w ramach oficjalnych obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, z udziałem liderów Europy, a Pan na swoim „polu geopolitycznym" reprezentował co najwyżej bojówkę, która – mimo deklaracji o „gołych pięściach" – złamała nawet kibolski kodeks i wyszła z pałkami i kastetami.[6][7][8][9]
A skoro już o „zagrożeniu ze wschodu" mowa: trudno nie zauważyć, że gdy Tusk rozmawiał z Putinem w świetle kamer, Pan kilka lat później po cichu poleciał do Moskwy na delegację za publiczne pieniądze, bez konferencji, bez relacji, bez zdjęć – tak dyskretnie, że sprawą musiała zająć się prokuratura po zawiadomieniu europosła Brejzy.[10][11][12][13]
Oficjalnie był to wyjazd Muzeum II Wojny Światowej „dotyczący polityki pamięci", ale brak przejrzystości i wyjaśnień sprawiły, że bardziej przypominało to tajemniczą wycieczkę niż twardą obronę polskiego interesu – zwłaszcza że do dziś opinia publiczna nie poznała ani programu spotkań, ani ich efektów.[14][15]
Kiedy więc dziś poucza Pan innych o zagrożeniu ze wschodu, brzmi to trochę tak, jakby uczestnik ustawki wykładał sztukę dyplomacji: niby te same słowa – „rozpoznanie terenu", „przeciwnik", „kierunki ataku" – ale jednak zupełnie inny poziom odpowiedzialności.
Do brzegu:
Może zanim znów zacznie Pan porównywać siebie do Bolesława Chrobrego, warto przynajmniej przyznać, że jedyne realne „fronty", na których Pan uczestniczył, miały więcej wspólnego z stadionową bandyterką i dyskretną delegacją do Moskwy niż z konsekwentną, spójną polityką bezpieczeństwa państwa.[16][17]
#ShelbyFactSquad, piszemy jak jest.
#satyrapolityczna oparta na źródłach...
Stay tuned and https://t.co/1vmJF9muno
Ilustracja: Bitwa pod Kościerzyną 25 października 2009 roku (koloryzowane) autor Tommy Shelby 😉
Źródła:
[1] Mentzen demaskuje Nawrockiego? Ustawki jako "moduł ... https://t.co/DEWFnHyHZj
[2] Burza wokół Karola Nawrockiego. Oto co zarzucił mu ... https://t.co/VNZKaQnj14
[3] Mentzen do Nawrockiego: Walczył pan w ustawce 70 na ... https://t.co/768wDKBJwT
[4] https://t.co/bSDpsncjW9
[5] Karol Nawrocki i 32 rozbójników. Wszystkie przestępstwa ... https://t.co/LZD8Z8N3Xh
[6] Znamy szczegóły ustawki Nawrockiego – https://t.co/aDp21SyajH
[7] PREMIERZY PUTIN I TUSK NA SOPOCKIM MOLO https://t.co/G0kBnXH1WY
[8] Spotkanie Tuska z Putinem https://t.co/tsBWwioDDP
[9] Tusk i Putin rozmawiali o Ukrainie na sopockim molo https://t.co/i2lkGhR1tv
[10] Prokuratura przyjrzy się wizycie Karola Nawrockiego w ... https://t.co/srAsCpZGQt
[11] Tak IPN tłumaczy się z podróży Karola Nawrockiego https://t.co/TLLRskv3AL
[12] Nawrocki o wizycie w Moskwie: wykonywałem swoje ... https://t.co/hB00oSkme8
[13] Krzysztof Brejza zawiadamia prokuraturę w związku z ... https://t.co/LsdOou5KH1
[14] Wizyta Karola Nawrockiego w Moskwie. Krzysztof Brejza ... https://t.co/OPmqBDIeNu
[15] Wizyta Nawrockiego w Moskwie. Brejza zawiadamia ... https://t.co/K1MAvgdy3R
[16] Wybory prezydenckie. Karol Nawrocki broni wizyty w ... https://t.co/Jz7qAEO6Qg
[17] Karol Nawrocki o wizycie w Moskwie https://t.co/qbu9dSHI5I
Narracyjny fokstrot w wykonaniu PiS i cała machina obrony musaTelusa oraz gaslighting opanowany do perfekcji!
Czemu ten film nie hula po sieci?
Czemu #K15X znowu oddaje inicjatywę propagandzie PIS?
Mocne!
#CPK
Tt: shmoobeatstiktok
List Otwarty Obywatela do Ministra Waldemara Żurka
Szanowny Panie Ministrze @w_zurek
Piszę ten list jako zwykły obywatel, który od lat patrzy na to, jak w naszym kraju nadużywa się władzy, jak prawo często służyło nie ludziom, ale tym, którzy mieli wpływy. Piszę, bo mam w sobie ogromną potrzebę, by wreszcie to się skończyło — by Polska była miejscem, gdzie sprawiedliwość nie zależy od partii, stanowiska ani znajomości.
Panie Ministrze, proszę się nie cofać.
Proszę nie zwalniać tempa i nie pozwolić, by presja, zastraszanie czy polityczne kalkulacje zniszczyły sens rozliczeń.
To, co Pan robi — to nie zemsta.
To przywracanie elementarnego porządku, który przez lata był deptany.
To obrona uczciwych ludzi, którzy wierzą, że państwo może działać w sposób przejrzysty i sprawiedliwy.
My, obywatele, widzimy, że pojawiają się próby ucieczki od odpowiedzialności, wymówki, nagłe wyjazdy czy choroby, które mają oddalić moment prawdy. Ale nie wolno na to pozwolić. Bo jeśli teraz się zatrzymamy — jeśli znów uznamy, że „tak już musi być” — to nigdy nie wyjdziemy z tego błędnego koła bezkarności.
Prosimy więc, Panie Ministrze, niech Pan wytrwa.
Niech Pan doprowadzi te sprawy do końca — uczciwie, spokojnie, ale konsekwentnie.
Nie dla polityków. Nie dla zemsty.
Dla nas wszystkich — dla obywateli, którzy chcą żyć w kraju, gdzie prawo naprawdę obowiązuje każdego tak samo.
Bo jeśli ci, którzy nadużyli władzy, nie poniosą odpowiedzialności, to każda kolejna władza zrozumie, że też może sobie pozwolić na wszystko. A wtedy już nikt w tym kraju nie będzie bezpieczny — ani biedny, ani bogaty.
Proszę więc — niech Pan trwa przy swoim.
Niech Pan pamięta, że za Panem stoją miliony ludzi, którzy chcą uczciwej Polski.
Ludzi, którzy już nie wierzą w wielkie hasła, ale wierzą w czyny, prawo i odwagę.
Z wyrazami szacunku i wsparcia,
Zwykły obywatel Rzeczypospolitej Polskiej
Ojciec wchodzi do pokoju syna. Łóżko starannie pościelone. Porządek, wszystko na swoim miejscu. Na biurku list, podpisany: „Dla Taty”.
Z ciężkim przeczuciem i drżącymi dłońmi otwiera kopertę:
„Drogi Tato!
Z ciężkim sercem i wielkim żalem piszę do Ciebie.
Poznałem nową dziewczynę i musieliśmy wyjść z domu, zanim Ty i mama wrócicie, żeby uniknąć awantury.
Z Sarą jest mi cudownie, naprawdę ją kocham.
Ale wiem, że nigdy byś jej nie zaakceptował — przez te wszystkie kolczyki, tatuaże, skórzane spodnie i fakt, że jest w Twoim wieku.
Sara twierdzi, że będziemy razem bardzo szczęśliwi.
To nie tylko miłość. Tato, ona jest w ciąży.
Ma stary kamper w lesie i zapas drewna na całą zimę. Marzymy o gromadce dzieci.
Sara otworzyła mi oczy. Okazało się, że marihuana jest całkowicie nieszkodliwa. Będziemy ją uprawiać sami i wymieniać z sąsiadami na kokainę i ekstazy.
Sara należy do sekty i jest bardzo religijna. Będziemy się modlić o cud, żeby Pan uzdrowił ją z AIDS. Naprawdę na to zasługuje.
Nie martw się, tato. Mam już 15 lat i dam sobie radę. Jestem pewien, że kiedyś znowu się spotkamy i poznasz swoje wnuki.
Z miłością,
Twój syn, Janek.
P.S.: Tato, nic z tego nie jest prawdą. Jestem u kumpla, naprzeciwko. Chciałem Ci tylko przypomnieć, że są w życiu rzeczy straszniejsze niż szkolne świadectwo, które znajdziesz na biurku. Zadzwoń, kiedy będzie już bezpiecznie wrócić do domu.”
@ANU17778097 Kropkę nad i stawia orzeczenie TSUE mówiące, że "ustaw pisowskich" podjętych z naruszeniem prawa nie trzeba zmieniać w procedurze sejmowej. Jako niezgodne z prawem, w obrocie prawnym nie istnieją. Władzo wykonawcza, to potężny oręż w przywracaniu demokratycznego państwa.
Ponieważ wielu Szanownych Komentatorów powtarza (jak rozumiem, w dobrej wierze i wyłącznie z ignoracji) bzdurę w stylu: „Skoro Izba Kontroli jest nielegalna, to i obecne władze – Premier, Marszałek, parlamentarzyści – są nielegalne” powtarzam, jak cierpliwy belfer: Mandat obecnych władz NIE opiera się na jakiejkolwiek decyzji tzw. Izby Kontroli, której z punktu widzenia prawa nie ma, ale na domniemaniu ważności wyników ogłoszonych przez Państwową Komisję Wyborczą w 2023. Natomiast w 2025 takie domniemanie zostało skutecznie podważone przez PKW stwierdzeniem w oficjalnym sprawozdaniu, że wpływ uchybień w liczeniu głosów na wynik wyborów musi być oceniany przez legalnie ukształtowaną izbę SN. To nie zostało dokonane. Po raz kolejny już mi się nie będzie chciało tego wyjaśniać, bo kto nie zrozumie tego wpisu – nie zrozumie niczego. Dziękuję za uwagę i życzę miłej niedzieli.
No to Cię, Duduś (albo Gosiaczek), poniosło.
W obronie neo-prezydenta zaczęliście bełkotać o Konstytucji, której – jak widać – nie rozumiecie.
Pozwól, że cię oświecę, zanim kompromitacja będzie nieodwracalna.
Art. 129 ust. 1 Konstytucji RP:
„Ważność wyboru Prezydenta RP stwierdza Sąd Najwyższy.”
Tyle.
Nie marszałek. Nie prezydent. Nie Kancelaria. Nie Twitter.
I na pewno nie jakaś atrapa sądu powołana przez neo-KRS z politycznego nadania.
„Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych”, która niby „stwierdziła ważność wyborów”, nie jest sądem – i zostało to jednoznacznie potwierdzone przez:
Trybunał Sprawiedliwości UE (C-791/19, C-204/21),
Europejski Trybunał Praw Człowieka (Reczkowicz, Dolińska-Ficek),
Komisję Wenecką,
oraz niezależnych prawników i sędziów w Polsce i za granicą.
Skoro więc coś, co nie jest sądem, „stwierdza” ważność wyborów, to oznacza, że wybór nie został stwierdzony zgodnie z Konstytucją.
Takie „orzeczenie” po prostu nie istnieje w obrocie prawnym.
A bez niego nie można zaprzysiąc prezydenta – to nie opinia, to przepis.
A teraz twoja „analogia” z wyborami parlamentarnymi:
Tak – art. 101 Konstytucji stanowi, że Sąd Najwyższy rozpatruje ważność wyborów do Sejmu i Senatu.
Ale istnieje kluczowa różnica ustrojowa, którą celowo pomijacie:
W ptzypadku parlamentu – SN rozpatruje protesty, ale nie wydaje jednej uchwały, od której zależy zwołanie pierwszego posiedzenia Sejmu.
Kadencja parlamentu może się rozpocząć nawet wtedy, gdy protesty są w toku.
W przypadku Prezydenta RP – uchwala SN o ważności wyboru jest bezwzględnym warunkiem objęcia urzędu (art. 129 w związku z art. 130 Konstytucji).
Bez tej uchwały – nie można przeprowadzić zaprzysiężenia. Kropka.
Czyli co, sugerujesz, że Adam Bodnar miał protestować przeciwko własnemu zaprzysiężeniu do Senatu w 2023 roku, bo „ta sama izba”?
Nie rozróżniasz ustroju od PR-u.
A co do „wiadomo kto wygrał” – naprawdę?
Gdy protesty przetrącono w ciągu kilku dni, bez merytorycznego rozpoznania?
Gdy nawet PKW w swoim sprawozdaniu przyznała, że:
"zaistniały nieprawidłowości mogące mieć wpływ na wynik wyborów",
a " ewentualne protesty powinny zostać rozpoznane przez sąd, który nie budzi wątpliwości co do niezależności"?
I Ty na tej podstawie chcesz zamknąć temat?
Nie ma ważnych wyborów bez legalnej kontroli legalnym sądem.
Bez tego „wiadomo kto wygrał” brzmi jak pucz, nie wybory ignorancie.
I zamiast rzucać ckliwe historyjki o kobietach w kajdankach i uciekać w dramatyzmy z partyjnych instrukcji, może po prostu przeczytaj raz jeszcze Konstytucję.
I orzeczenia, które podważyły twoją izbę.
Albo zamilknij – zanim twoja ignorancja stanie się jeszcze bardziej żenująca.
″Uważam, że wynik wyborów nie został sfałszowany″ vs ″Uważam, że wynik wyborów został sfałszowany″.
A ja uważam, że ″uważam″ bez ponownego przeliczenia głosów wyborców to argument z kategorii magii i czarodziejstwa. I dlaczego pierwsze ″uważam″ ma być lepsze od drugiego?
Panie Morawiecki, za pańskich rządów pojazdy Korpusu Północ-Wschód należące do niemieckiego wojska tak samo jeździły do Szczecina. To pojazd batalionu dowodzenia tej polsko-niemiecko-duńskiej jednostki, w której służą też przedstawiciele innych armii. Przekracza granice 4 razy dziennie, wiezie pocztę, zaopatrzenie itp. - reguluje to umowa między państwami NATO. Nie podoba się panu Korpus Północ-Wschód istniejący od 1999 roku? Nie podoba się panu NATO w Polsce? W czyim interesie pan działa podważając tę obecność sojuszników? Wstyd, że były premier i wiceprezes PiS wypisuje tego rodzaju głupoty. Totalna kompromitacja!