Powstanie Jednostki Wojskowej GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej opisuje gen Gromosław Czempiński:
"W październiku 1990 polski wywiad przeprowadził swe słynne akcje wywiezienia agentów CIA i DIA z Iraku. Po tej akcji Sławek zapytał mnie, czy nie mógłbym poprosić Amerykanów o pomoc w tworzeniu nowej polskiej jednostki specjalnej. Chciał, by pomogli przygotować schemat organizacyjny oraz opracować programy szkoleniowe. Why not?
Szybko polecieliśmy do Waszyngtonu.
Wizyta była nieoficjalna, z dnia na dzień - w Langley nie bardzo wiedzieli, z czym przylatujemy! Zakwaterowali nas w hotelu Marriott w Bethesda pod Waszyngtonem. Na drugi dzień o dziesiątej zjawili się dwaj funkcjonariusze CIA bardzo wysokiego szczebla: jeden z kontrwywiadu zagranicznego, a drugi z Departamentu Europejskiego.
Powiedziałem, po co przylecieliśmy, przedstawiłem Sławka jako szefa do spraw bezpieczeństwa placówek dyplomatycznych i... Wizyta szybko się skończyła. Byliśmy bardzo zawiedzeni. Kolejne spotkanie wyznaczyli następnego dnia na dziewiątą rano. Byliśmy tym nieco zdziwieni, bo panowie z CIA niewiele mówili, więc byliśmy przygotowani tylko na kurtuazyjne spotkanie.
Następnego dnia, tym razem w małym pokoju konferencyjnym, zjawili się ci sami dwaj panowie wraz z trzema czy czterema innymi specjalistami. Bez żadnych zbędnych wstępów nakreśliliśmy koncepcję jednostki specjalnej - plan tworzenia, wyposażenia, szkolenia, doboru kadr.
Kolejnymi tematami były: sprzęt, wyposażenie, ludzie, instrumenty, koszty, poligon, terminy poszczególnych etapów przygotowań, zasady współpracy... Spotkanie to trwało sześć czy siedem godzin!
Nie zapomnieli o niczym.
Na koniec padło z ich strony pytanie: czy jeszcze byśmy coś chcieli?
Zaszokowało nas, że tak drobiazgowe spotkanie przygotowano ad hoc. Każdy z uczestników ze strony CIA był ekspertem w swojej dziedzinie. Nie potrafiliśmy zadać żadnego sensownego pytania.
- Zorganizujcie tylko ludzi i miejsce, resztę zostawcie nam. Dostaniecie od nas wszystko, o czym mówiliśmy. Potrzebujemy tylko dwóch tygodni wyprzedzenia odnośnie terminu waszej gotowości. Naszej radości nie było końca. Wiedzieliśmy, że Polska dostała niesamowity prezent od CIA .. "
Generał Gromosław Czempiński w: „Droga wojownika” Kraków 2013.
Tekst i zdjęcia ze strony: Fundacja im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.
Przypominam, że polski bohater Generał Gromosław Czempiński to oficer wywiadu w Urzędzie Ochrony Państwa, który to w 1990 organizował operację polskich służb specjalnych na bliskim wschodzie o filmowej nazwie Operacja Samum. W operacji brało udział również kilku ówczesnych oficerów JW 2305, https://t.co/xYWue8yDjK. ppłk Jacek Bartosiak, będący następnie szefem wyszkolenia strzeleckiego i snajperem w jednostce. Według tej wersji, wdzięczny za jej sukces amerykański rząd zdecydował się dofinansować budowę JW 2305 oraz umorzył ponad połowę zadłużenia Polski, czyli 20 mld USD odziedziczonego z poprzedniego ustroju PRL.
Przypominam też, że polski bohater Generał Gromosław Czempiński został pozbawiony emerytury przez stalinowca Jarosława Kaczyńskiego i szkolonego w Rosji Mariusza Błaszczaka, a Generał Sławomir Petelicki zginął w wyniku rany postrzałowej niewiadomego pochodzenia.
Adam Mazguła
#PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu
Gdzie się podziały dzielne bojowniczki Onetu,TVN24,Tokfm walczące z "aferą" lekarza, zarabiającego 1,5mln.zł. ?
Absolutnie nie interesuje je 120 mld.zł. przekrętów PiS. Ciekawe dlaczego ?
Nie prosimy, żeby nam uwierzono. Żądamy, żeby państwo sprawdziło własne dokumenty
Najłatwiej powiedzieć, że to prywatna wojna Pińskiego i Szwejgierta z prokuraturą i CBA. Dwóch facetów ma pretensje, bo jednemu postawiono zarzuty, a drugi uważa, że był inwigilowany.
Tyle że tu nie chodzi o nasze pretensje. I nie trzeba nam wierzyć na słowo, bo wszystko, co poniżej, ma sygnatury.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadziła śledztwo o sygn. 3036-1.Ds.81.2025. Jego przedmiot — w oficjalnym opisie samej prokuratury — to przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy CBA i prokuratorów Prokuratury Regionalnej w Lublinie, polegające na bezprawnym wpływaniu na materiał dowodowy w śledztwie przeciwko Tomaszowi Szwejgiertowi „poprzez bezprawne pozyskanie do tajnej współpracy z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym obrońcy Tomasza Szwejgierta, radcy prawnej Doroty Emanuel, wbrew zakazowi wynikającemu z art. 26 ust. 1 pkt 4 ustawy o CBA".
Przeczytajcie to jeszcze raz. Państwo polskie samo wszczęło śledztwo o to, że służba specjalna zwerbowała obrońcę podejrzanego. Nie my to wymyśliliśmy. To formalny przedmiot postępowania.
18 lutego 2026 r. śledztwo umorzono — „z braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie".
I teraz najlepsze. Z akt sprawy IV Kp 217/26 Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, który wkrótce rozpozna nasze zażalenia, wynika, czego w tym śledztwie NIE zrobiono:
Nie zwrócono się do CBA ani do Szefa CBA o potwierdzenie lub zaprzeczenie współpracy. Nie zażądano dokumentacji. Nie przesłuchano Doroty Emanuel. Nie przesłuchano prokurator Anny Siwiec ani innych osób wskazanych w zawiadomieniu. Wnioski dowodowe pokrzywdzonych oddalono jako „zmierzające do przedłużenia postępowania".
Śledztwo o tajną współpracę z CBA umorzono, nie zadając CBA ani jednego pytania.
A jest coś jeszcze. W piśmie prokuratury czarno na białym przyznano, że przesłuchani świadkowie, w tym byli funkcjonariusze CBA „wspierają wersję wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzonego Tomasza Szwejgierta". Prokuratura sama to napisała. I umorzyła.
To nie jest brak możliwości dowodowych. To jest wybór.
Wiemy, że to wybór, bo ten sam urząd potrafi działać inaczej. W śledztwie dotyczącym finansowania konferencji CPAC prokurator Jarosław Kulczycki z tej samej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie wystąpił do Telewizji Republika o pełne nagrania konferencji, listę uczestników i prelegentów oraz dane podmiotu, od którego stacja uzyskała prawo do marki CPAC — z terminem siedmiu dni.
Gdy chodziło o konferencję polityczną, prokuratura chciała poznać nawet listę gości.
Gdy chodzi o podejrzenie, że CBA opłacało osoby odgrywające kluczowe role w postępowaniu karnym, to prokuratura nie zapytała CBA o nic.
Prokurator nie stwierdził, że dokumenty są fałszywe. Nie stwierdził, że wskazane w zawiadomieniu osoby nie współpracowały z CBA. Nie stwierdził, że opisane wypłaty nie miały miejsca.
Prokurator postanowił tego nie ustalać. A potem brak ustaleń wykorzystał jako argument za umorzeniem.
To klasyczny paragraf 22: nie możemy sprawdzić, czy tajni współpracownicy CBA uczestniczyli w politycznie motywowanych postępowaniach, ponieważ musimy chronić tajnych współpracowników CBA.
Jeżeli ich nie ujawnimy, nie można wykazać konfliktu interesów. Jeżeli nie można wykazać konfliktu interesów, nie ma podstaw do śledztwa. Jeżeli nie ma śledztwa, współpracownicy pozostają chronieni.
System zamyka się sam.
## O co naprawdę chodziło
Tomasz Szwejgiert był człowiekiem służb. Znał ich mechanizmy, ludzi, język i metody. Wiedział, jak powstają operacje, w których oficjalny cel jest tylko pretekstem, a prawdziwy cel znajduje się kilka pięter wyżej. Miał również bardzo dobre kontakty ze mną — Janem Pińskim. Ja natomiast utrzymywałem kontakty z Romanem Giertychem, jednym z najważniejszych przeciwników politycznych obozu PiS i prokuratury Zbigniewa Ziobry.
Nasza teza jest prosta: służby mogły postanowić upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Najpierw osłabić Szwejgierta — człowieka wywiadu, który wyszedł poza kontrolowany obieg informacji. Następnie uderzyć w Pińskiego — dziennikarza publikującego informacje ze świata służb i prokuratury. A za pośrednictwem Pińskiego próbować zbliżyć się do Romana Giertycha.
Nie przedstawiam tego jako ustalenia sądu. Przedstawiam to jako hipotezę wynikającą z ciągu wydarzeń, kontaktów, zainteresowania służb — i sposobu, w jaki później blokowano wyjaśnienie sprawy.
Właśnie dlatego potrzebne jest prawdziwe śledztwo. Nie śledztwo polegające na przepisywaniu notatek. Nie śledztwo, w którym prokurator pyta sam siebie, czy warto zapytać CBA, po czym odpowiada, że nie warto.
## Dlaczego to dotyczy każdego
Obrońca zna strategię obrony, kontakty klienta i tajemnice objęte poufnością. Prokurator zna materiał śledztwa, plany czynności, dowody i zeznania świadków.
Jeżeli służba kontroluje jednocześnie źródła po stronie obrony i oskarżenia, nie prowadzi już postępowania. Reżyseruje je.
I właśnie dlatego może istnieć zmowa milczenia. Nie musi polegać na tym, że wszyscy spotkali się w jednym pokoju. Wystarczy, że każda instytucja wie, iż ujawnienie jednego tajnego współpracownika może uruchomić lawinę: podważyć śledztwa, procesy, wyroki, awanse i kariery.
Wystarczy, że prokuratura nie chce sprawdzić CBA. CBA nie chce odpowiedzieć prokuraturze. Sąd słyszy, że nie ma materiału. A politycy mówią, że rozliczenia trwają.
Sejmowa komisja śledcza nadal formalnie bada wykorzystywanie Pegasusa w latach 2015–2023. Ale osoby, które były inwigilowane, wciąż nie mają dostępu do materiałów własnej inwigilacji. Piński i Szwejgiert nie mogą dostać się do swoich Pegasusów. Nie wiemy, jakie dane przejęto, kto je czytał, komu je przekazywano i do jakich operacji zostały użyte. Nie wiemy też, ilu polityków, dziennikarzy, prokuratorów, sędziów, adwokatów i radców prawnych objęto podobnymi mechanizmami. Skala pozostaje nieznana, bo państwo nadal zasłania się tajemnicą.
Donaldzie Tusku to jest już odpowiedzialność pańskiego rządu
PiS stworzył system Pegasusa, politycznej prokuratury i operacji wymierzonych w przeciwników. Ale jeśli po zmianie władzy ofiary nadal nie mają dostępu do swoich spraw, dokumenty nadal nie są weryfikowane, a prokuratorzy nadal chronią tajnych współpracowników zamiast badać ich rolę.
To przestaje być system PiS. Staje się systemem, który obecna władza toleruje.
Nie można budować kampanii na haśle rozliczenia Pegasusa, a następnie chronić mechanizmy, ludzi i tajemnice, dzięki którym Pegasus był skuteczny. Nie można mówić „rozliczymy", a po dwóch i pół roku odpowiadać ofiarom: „nie możemy wam pokazać, bo musimy chronić współpracowników CBA".
Donaldzie Tusku, nie prosimy pana o osobistą przysługę. Prosimy, żeby państwo polskie przestało chronić ludzi, którzy mogli uczestniczyć w niszczeniu obywateli na polityczne zamówienie.
Waldemarze Żurku, pańska biografia pana zobowiązuje
Waldemar Żurek jest Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym. Sam przez lata opowiadał o naciskach, represjach i wykorzystywaniu państwa przeciwko sędziom sprzeciwiającym się władzy PiS. Dlatego nie może dziś udawać, że sprawa 3036-1.Ds.81.2025 jest technicznym problemem jednego prokuratora z Rzeszowa.
Prokurator Generalny odpowiada za to, czy prokuratura bada przestępstwa służb, czy chroni służby przed badaniem. Odpowiada za to, czy prokurator może umorzyć postępowanie, nie pytając instytucji posiadającej kluczowe dowody.
Waldemarze Żurku, jeżeli pozwoli pan, aby prokuratura zasłaniała się ochroną tajnych współpracowników CBA przed zbadaniem możliwych przestępstw CBA — nie będzie to rozliczenie systemu Ziobry. Będzie to jego dalsze funkcjonowanie pod nowym kierownictwem.
Czego żądamy
Nie domagamy się, aby ktokolwiek uwierzył nam na słowo. Domagamy się czegoś znacznie prostszego.
Niech CBA oficjalnie potwierdzi albo zaprzeczy autentyczności dokumentów. Niech zostaną przesłuchane osoby wskazane w materiałach. Niech niezależny prokurator zbada przepływy pieniędzy. Niech pokrzywdzeni otrzymają dostęp do informacji o własnej inwigilacji w zakresie, w jakim nie zagraża to realnym operacjom państwa. Niech sąd w sprawie IV Kp 217/26 dostanie pełny materiał, a nie teczkę, z której prokurator najpierw usunął dowody, a potem powołał się na ich brak.
Jeżeli się mylimy, niech państwo to wykaże. Jeżeli dokumenty są fałszywe, niech ktoś odpowie za ich sfałszowanie. Jeżeli wskazane osoby nie były współpracownikami CBA, niech CBA oficjalnie to stwierdzi.
Ale jeśli mamy rację, to znaczy, że służba specjalna za publiczne pieniądze zbudowała sieć ludzi wewnątrz wymiaru sprawiedliwości, po obu stronach stołu: w prokuraturze i w obronie, a następnie używała ich w sprawach politycznych.
Najbardziej przerażające nie jest to, że taki system mógł powstać. Najbardziej przerażające jest to, że po zmianie władzy system może nadal chronić sam siebie.
Nie prosimy o łaskę. Nie prosimy o zemstę. Nie prosimy nawet, żeby nam uwierzono.
Żądamy tylko, żeby Rzeczpospolita miała odwagę sprawdzić własne dokumenty.
Jan Piński, Tomasz Szwejgiert
Pani @MagdaBiejat, właśnie nadszedł moment, w którym będzie Pani musiała przełknąć bardzo gorzką pigułkę, będzie Pani musiała zaakceptować zarówno Batyrka, jak i całą serię rezydenckich wet, które właśnie spadają na Wasze środowisko. To Wy swoją intelektualną arogancją, zadufaniem, ignorancją realiów i chorobliwym głodem stołków doprowadziliście do tej sytuacji. Tak samo jak pseudo marszałek @szymon_holownia, który w 2027 najprawdopodobniej nie będzie nawet zwykłym szeregowym posłem, tylko politycznym trupem, o którym będzie się wspominać ze wstydem. Cała Wasza szeroka koalicja, Lewica, Polska 2050, PSL, jest chora na władzę. Liczy się dla Was wyłącznie stołek, a nie Polska. Gdybyście mieli choć odrobinę rozumu, wystawilibyście jednego kandydata i stanęli murem za Rafałem. Zamiast tego woleliście małe, egoistyczne gierki. Teraz macie dokładnie to, czego chcieliście. Kiedy w końcu to zrozumiecie?
RAFAŁ TRZASKOWSKI TO SIGMA!
DONALD TUSK TO SIGMA! POLSKA NIE MA PREZYDENTA, POLSKA MA PREMIERA!
PROSZĘ O RT!
Bezczelność Pani Wicemarszałek Biejat sięga niebywałego poziomu. Osobiści przyłożyła rękę do tego, aby osłabić Rafała Trzaskowskiego, a teraz płacze nad wetem Nawrockiego. Szczyt hipokryzji w wykonaniu kawiorowej lewicy 👇
Wielka Maja Plisiecka — o istocie stalinizmu i sowiecko-rosyjskiego sadyzmu:
„Nienawidzę ich każdą cząstką swojego jestestwa. Do dziś” — mówiła legendarna balerina, wspominając tragedię swojej rodziny, zmiażdżonej przez stalinowski terror.
„Niemcy wykonywali rozkazy, które im wydano. A nasi robili to z własnej woli. Właśnie to sprawiało im przyjemność — torturować, zabijać” — mówiła Plisiecka.
Dziś jej słowa brzmią nie tylko jak refleksja nad przeszłością, lecz także jak opis teraźniejszości Rosji — i jej przyszłości.
„Dalsza praca to osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo.”
Tak własnoręcznie zapisał w swoim kalendarzu mój Tata – Michał Falzmann. Kilka dni później już nie żył.
Dziś mija 35 lat od Jego śmierci.
Jako inspektor Najwyższej Izby Kontroli wykrył i ujawnił mechanizm afery FOZZ – określanej mianem „matki wszystkich afer” III Rzeczypospolitej. Za swoją uczciwość, odwagę i bezkompromisowość zapłacił najwyższą cenę.
W swoim kalendarzu zapisał również:
„Władza jest nadal w rękach KGB w Polsce.” “Szans na sukces nie widzę żadnych.”
Po 35 latach wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Nie wszystkie okoliczności tamtych wydarzeń zostały wyjaśnione.
Do dziś nie przedstawiono pełnego rozliczenia losów pieniędzy wyprowadzonych i rozkradzionych w aferze FOZZ.
Historia nie kończy się wtedy, gdy odchodzą jej bohaterowie.
Kończy się dopiero wtedy, gdy przestajemy zadawać pytania.
Myślicie faszystowskie konfederacko PiSowskie szmaty że to wszystko rozejdzie się tylko po waszym patologicznym chlewie. Nie tłuki pierdolone, to wszystko idzie w świat, na rachunek nas wszystkich.
„Więc w tym filmie, który zaraz tutaj zobaczycie, zrozumiecie, że nie jest to już odosobniony przypadek w Polsce – ta dyskryminacja Ukraińców.
Film, który wam teraz pokażę, jest tak obrzydliwy, że brakuje mi słów.”
(Następuje fragment nagrania ze zdarzenia)
„Teraz rozumiecie, dlaczego wszyscy Ukraińcy próbują znaleźć sposób, aby wyjechać z Polski.
Teraz rozumiecie, dlaczego ludzie z Ukrainy nie chcą odwiedzać swoich bliskich w Polsce – ponieważ za bardzo boją się tam nawet pojechać z wizytą.
Myślę, że to hańba dla Europy na tak wielu poziomach i to, co tam się dzieje, to już kolejny poziom absurdu.
Wciąż mi powtarzacie, że to odosobniony przypadek, ale te filmy ciągle się pojawiają.”
Panie Prokuratorze @d_korneluk otrzymuję informacje, że to na Pana osobiste polecenie PR w Lublinie ma zamiar stawiać mi zarzuty za materiały uzyskane podczas śledztwa dziennikarskiego, które wysłałem do Sądu i do PR w Lublinie. W materiałach tych jest opisany spisek, który doprowadził do bezprawnego postawienia mi zarzutów przez Obrończynię i Prokurator przekupionych przez CBA. Wszystkie działania podległych Panu Prokuratorek Anny Siwiec i Agaty Baryły są bezprawne, ponieważ nie miałem obrońcy i Prokurator był związany finansowo z CBA. Wysłanie do Was tych materiałów nie jest przestępstwem. Natomiast w postępowaniu PR Lublin tych przestępstw popełnionych wobec mnie jest bardzo dużo włącznie ze zgodą na torturowanie mnie i ukrywanie dowodów przestępstwa. Mój dzisiejszy stan zdrowia jest wynikiem tych działań i celowych zaniechań. Proszę objąć nadzorem te postępowanie i postępować jak bezstronny Prokurator RP.@donaldtusk@w_zurek
6 miliardów złotych. Tyle może nas kosztować kolejny trup z szafy PiS.
Rząd PiS-u zamówił szczepionki od Pfizera, później ich nie odebrał i nie zapłacił. Efekt? Pfizer sięgnął po pieniądze należne Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.
Uspokajam: sytuacja jest pod kontrolą, loty odbywają się normalnie, pracujemy nad odzyskaniem środków.
Ale skala tej afery jest ogromna. Za 6 miliardów złotych można kupić 250 nowoczesnych polskich lokomotyw, ponad 60 piętrowych pociągów albo wybudować 200 km nowych dróg ekspresowych.
Zamiast inwestować te pieniądze, znów musimy sprzątać po poprzednim rządzie.
#Pfizer #PAŻP
@nowePSL
Afera z Pfizerem to doskonały przykład tego, jak Mateusz Morawiecki przez całe lata reprezentował obce interesy kosztem polskich podatników.
Jego staż w niemieckim banku i praca na niemieckim uniwersytecie w latach 90. przyniosły wyraźne owoce Niemcom. Już na początku rządów hojnie obdarował niemieckiego Mercedesa bezwzrotną dotacją 160 mln zł. A pod koniec kadencji poszedł o krok dalej, tym razem kosztem Polski podpisał umowy, przez które musimy teraz zapłacić amerykańskiemu Pfizerowi aż 6 miliardów złotych za niepotrzebne szczepionki.
Zamiast inwestować te ogromne środki w polskie drogi, szpitale czy kolej, płacimy zagranicznym koncernom. To nie pojedyncze błędy, lecz wyraźny wzór - Polska na drugim planie, a obce interesy na pierwszym.
Dlatego w 2027 roku warto pamiętać, komu tak naprawdę służyła polityka "dobrej zmiany". I czy naprawdę chcemy powrotu premiera tak mocno zorientowanego na niemieckie i obce interesy.
@Daniel12_08@donaldtusk@ZelenskyyUa To prawda, ale zapamięta też strach przed rozliczeniami i Pegazusem, które (mogą) doprowadzić do rządów brunatnej tłuszczy. A wtedy niech Bóg ma nas w swojej opiece...
1. Zostań kandydatką @__Lewica w wyborach prezydenckich.
2. Obiecaj że w II turze wspierasz najsilniejszego z #K15X.
3. Całą kampanię napieprzaj w Trzaskowskiego.
4. Tuż przed II turą deklaruj udawane poparcie.
5. Płacz że sutener wetuje wasz program.
Co pani ma w głowie? 🤡
🚨 PILNE: Ukraina otworzy archiwa dotyczące tragedii wołyńskiej i zezwoli na zakrojone na szeroką skalę ekshumacje
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił decyzje, które mogą stać się punktem zwrotnym w relacjach ukraińsko-polskich.
Po naradzie poświęconej polityce wobec Polski poinformował, że Ukraina:
📍otworzy wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz Służby Wywiadu Zagranicznego dotyczące tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku;
📍znacząco zwiększy liczbę zezwoleń na prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych;
📍wspólnie z Polską zwiększy możliwości prowadzenia takich prac.
– Polska udzieliła Ukrainie znaczącego wsparcia po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji i jesteśmy za to wdzięczni – podkreślił Zełenski.
@VedovaNerissima@Morgenstern616 Morawiecki, jako zdradziecki pies, ma ponoć mocne plecy u Niemiaszkow i Jankesów. Dlatego omijają go szerokim łukiem (tak jak Dworczyka, Kuczmierowskiego czy Mullera)