Change marriage laws to conspicuously favor men. End alimony. End child support. End no fault. Award property based on who earned it.
Use our fear against us to force us to make better choices.
That safety net, that knowledge that someone will catch us if we fall is why we engage in unbelievably risky behavior.
Create an incentive for us to choose good, productive, healthy men rather than the fellas that get our loins sloppy.
But... and perhaps more importantly, though we never talk about this specific part of it, men are afraid to have children.
They're afraid of having their children aborted. They're afraid to be turned into walking wallets. They're afraid of being forced into a loser's game to have children that can be taken from them by the apparatus of the state at a woman's whim.
By changing marriage laws to favor men you upend the entire structure.
It's useless to warn people about something if no one can have a conversation about why it's happening and what must be done to stop it.
And that conversation is something that the tech elite are totally unprepared to have, because the solution will hit them directly in the pocketbook.
I can tell you how to fix the fertility crisis in three words.
But I can't actually fix the fertility crisis with those words, because y'all are not ready to do what's necessary. You think you are, but you're not. And you'll understand why I say you're not when I tell you the three words:
Stop. Hiring. Women.
Now do you get it?
A moment ago, you thought you were willing to do anything to fix this existential threat to every part of the world that matters.
Now, you want to ask me if there isn't, possibly, some gentler way that doesn't involve any nasty shocks to our nice, peaceful, tolerant, inclusive liberal way of life.
Or you're just calling me a big meanie.
Doesn't matter. When you argue with the point I am making here, you are arguing with Mother Nature, and I promise that Mother Nature cannot hear you, and she does not care.
Women already have a job, a job they evolved for. A job that is so demanding that they have to 100% specialized for it.
Women's job is making humans.
And there's only 15 years between the age when it's a felony to make a human with them, and the age when the stuff they need to make humans starts to not work so well.
If they are filling the role of men during that time period, they cannot do their own full-time, maximum effort job, and you get no new humans.
This is precisely why Mother Nature designed women to only mate with men who are wealthier and more powerful than they are. Because a woman, who is working full time at making humans, needs to be supported.
A baby human is an investment in the future. You can't make investments in the future without someone else supporting you in the present.
If men cannot do this, women won't have babies with those men.
This is why every single high-tech civilization has the fertility crisis.
Because every time a civilization gets high-tech, the elites, who buy labor, have a bright idea. Let's start educating the women, they say. That way, we can hire them and double the supply of labor. Which is totally good for society, and the fact that we, personally, will benefit most from this is a total coincidence, and not in any way the whole reason that Wall Street loves feminism.
Everyone knows that there's a near-perfect correlation between female education and the fertility crisis.
But very few people have truly understood why. It's not the education. It's what the women are being educated for.
If you just wanted to teach them matters animal, vegetable, and mineral, along with many cheerful facts about the square of the hypotenuse, there would be no problem at all.
But women are not being educated so they can be interesting conversationalists, or well-rounded human beings. They are being educated so they can sit in a cubicle eight hours a day between the ages of 20 and 35, and answer emails or design marketing campaigns.
That leaves them neither the time nor the resources nor the inclination to make humans, because men aren't any more powerful than they are. Which gives them the ick.
And, of course, they're miserable, because they are genetically programmed to be happy when they do their real job, which is making and refining little humans. Not emails or spreadsheets or marketing campaigns.
But no one is ready for this conversation, because it would involve admitting that every change in Western values after WW2 was a huge mistake.
@elonmusk isn't going to stop hiring women. Hell, it's not even legal to stop hiring women. You can get sued into oblivion for that.
But woman can't make little humans unless the other responsibilities of life are somebody else's problem.
And she doesn't want to make little humans with any man who cannot shield her from all those extra duties.
The bar for being able to do that used to be "reasonably successful tradesman". Now it's actual serious wealth.
We can't IVF our way out of this problem. And we can't just sit around posting "have more babies" on twitter. We have to address the real obstacles that prevent women from having kids.
And the biggest of those is that we have, in effect, demanded that they share every single adult male responsibility from career-building to voting to military service.
All of these responsibilities and burdens were sold to women as opportunities. But nothing is an opportunity if you can't opt out. Just try being 18 years old and finding a man who will 100 percent support and take care of you while you bear his children and do a little light housework.
It's possible, but you had better be exceptionally beautiful, with a sunny personality to match, and social access to the right set of men.
Because the average man can't offer you that deal anymore.
Not won't. Can't.
And there aren't enough rich men to go around.
Wczoraj Najjka została skazana za "publiczne pochwalanie przestępstwa dokonanego bez Grzegorza Brauna".
Chodzi o zgaszenie świec chanukowych w Sejmie, za które jak dotąd GB nie został skazany.
Oto poziom polskiej politycznej prokuratury i sądów. 🤡🤡🤡
W 2006 roku niemiecka psycholog, Tania Singer, przeprowadziła pewne badanie.
Uczestnicy grali w grę - uczciwie lub oszukując - a obserwatorzy obu płci oglądali, jak owi gracze otrzymują elektrowstrząsy. Obserwujący byli podłączeni do sensorów mierzących aktywność mózgu.
Gdy karano uczciwych graczy - zarówno mężczyźni, jak i kobiety aktywowali ośrodki empatii (insula i przednia kora obręczy). Współczuli im.
Natomiast bardzo ciekawe rzeczy działy się, gdy rażono prądem oszustów.
Mężczyźni prawie całkowicie wyłączali empatię i włączali ośrodki nagrody (jądro półleżące, kora orbitofrontalna). Odczuwali przyjemność oraz satysfakcję z kary dla oszustów.
Kobiety z kolei nadal aktywowały ośrodki empatii (choć trochę słabiej).
Jedną z konkluzji eksperymentu było to, że kobiety częściej reagują na samo cierpienie, niezależnie od tego, czy ktoś „zasłużył” czy nie.
Uważam to za jedno z najważniejszych badań, które powinno być brane pod uwagę w rozmowie o tym, jak organizujemy społeczeństwo.
____________
Nie da się mieć prosperującego, moralnego, sprawiedliwego, bezpiecznego i bezwzględnego dla przestępców społeczeństwa, z kobietami u sterów i mających takie same (czy większe, jak w Polsce) prawa, co mężczyźni.
Sorry, próbowaliśmy, ale się nie da.
Postępująca katastrofa naszej cywilizacji ma miejsce zarówno na poziomie społecznym, jak i indywidualnym.
Gdy jakiś najeźdźca z Afryki, którego w ogóle nie powinno być w Europie, ale jest głównie dzięki kobiecym wyborcom - wali sobie konia na plaży pełnej dzieci - obecni mężczyźni chcą go zdeptać. Dokonać linczu.
Kobiety w najlepszym przypadku się przyglądają, lub zabierają dzieci. Ale zawsze znajdzie się jakaś, która podejdzie do zdeptanego zboczeńca, aby sprawdzić, czy nic mu się nie stało.
Bo jej ośrodek empatii się nie wyłączył, choć powinien.
_______
Takich przykładów widzieliśmy masę, ale ten jest chyba najgorszy. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Takiej skali.
Kobieta zamordowała z zimną krwią, metodycznie, trójkę swoich dzieci i otrzymała w zasadzie ogólnokrajowe wsparcie + już milion dolarów. Niemal wyłącznie od innych kobiet.
Filmiki na tik-toku ze wsparciem dla niej mają po 300-500 tysięcy lajków. Nie kurwa wyświetleń, tylko lajków.
Kobiety organizują się w wielu miastach i wychodzą na ulice, okazując jej wsparcie.
Mamy całe pokolenie kobiet, wychowane w przeświadczeniu, że fundamentem ich praw i podmiotowości jest możliwość uśmiercenia swoich potomków.
Bo ważniejszy od życia innych, jest ich styl życia i plany na przyszłość.
Ostrzegałem niedawno, po rozszerzeniu aborcji na życzenie do dnia narodzin w Massachusetts, jak niebezpieczne to jest, ponieważ brak jednoznacznej granicy, wyznaczającej wartość ludzkiego życia powoduje, że możemy tę granicę przesuwać gdziekolwiek.
Dziś liberalne, amerykańskie kobiety opowiadają się jednoznacznie. "Aborcja" trójki dzieci, gdzie najstarsze ma 5 lat, powinna być dopuszczalna.
To naturalna konsekwencja sposobu myślenia strony proaborcyjnej.
Ta kobieta, która zdaniem normalnego człowieka, dzień po wyroku powinna zakończyć swój żywot na krześle elektrycznym - ich zdaniem powinna uniknąć kary.
Mimo, że oskarżona sama się przyznała do zbrodni. Dowody są jednoznaczne i niepodważalne, a sam proces jest formalnością. Nie ma to żadnego znaczenia.
Ich zdaniem powinna wyjść wolno i przytulić ten milion dolarów. Dla całego pokolenia "wyzwolonych" kobiet, taka "kara" powinna spotkać potrójną dzieciobójczynię.
Wolność oraz bogactwo.
I jeszcze same nagrywają filmiki, jak rzucają kostkami lodu, usprawiedliwiają i mówią, że depresja poporodowa to poważny problem i że na miejscu tej morderczyni "mogła być każda z nas".
Nie wyjdziemy kochani z tego guana, bez trudnej rozmowy o tym, kto powinien posiadać prawa i wpływ na kierunek/przyszłość danego społeczeństwa.
I nawet nie uważam osobiście, że 100% mężczyzn i 0% kobiet powinno mieć prawa. Ale nie mogą ich mieć wszyscy i niestety nie może ich mieć większość kobiet.
Bo inaczej stworzymy społeczeństwo, na widok którego Aztekowie zarumienią się ze wstydu i zdziwią, że jak można tak źle traktować dzieci.
Stworzymy społeczeństwo, w którym nie da się masowo deportować najeźdźców z trzeciego świata lub zatapiać wypełnionych nimi pontonów, bo połowie społeczeństwa nie wyłączają się wtedy ośrodki empatii w mózgu.
Ale wiecie co? Pogadajmy o prawdziwym problemie naszej cywilizacji, czyli toksycznej manosferze, która uważa, że kobiety powinny umieć gotować...
Żyjemy w absurdzie.
W marcu zamówiłem jednego e-papierosa z legalnie działającego francuskiego sklepu na terenie Unii Europejskiej. Jedna sztuka, normalna cena, zwykła wysyłka do Polski Chronopostem, przy zakupie była informacja o podatkach. Przesyłka została zatrzymana podczas kontroli celnej, a dziś byłem w tej sprawie przesłuchiwany w Urzędzie Celno-Skarbowym.
Przepis, na podstawie którego postawiono mi zarzut, wymaga umyślności - tego przestępstwa nie można popełnić nieumyślnie. W samym zarzucie również wskazano więc, że miałem działać umyślnie.
Tylko w jaki sposób ma zostać wykazana moja umyślność? Kupiłem jedną sztukę w legalnie działającym sklepie na terenie UE, zapłaciłem normalną cenę, a sklep normalnie oferował wysyłkę do Polski. Przesyłki nigdy nie otrzymałem, więc nie miałem nawet możliwości sprawdzić, czy towar posiada polskie znaki akcyzowe, czy zostaną one naklejone przed doręczeniem ani w jaki sposób sprzedawca rozlicza kwestie akcyzowe.
Złożyłem krótkie wyjaśnienia i sprawa ostatecznie trafi do sądu. Zażądałem również wpisania do protokołu, że po zakończeniu postępowania chcę odzyskać zatrzymanego e-papierosa.
A teraz najlepsze: całe uszczuplenie należnej państwu akcyzy wynosi w tej sprawie około 80 zł.
Nawet jeżeli ostatecznie dostałbym 500 zł kary, to prawdopodobnie nie pokryje to części kosztów całej uruchomionej machiny: pracy funkcjonariuszy, przesłuchania, korespondencji, dokumentacji, a teraz jeszcze postępowania przed sądem.
Na koniec funkcjonariusz, który mnie przesłuchiwał, sam przyznał, że jest mu głupio, iż muszą wzywać ludzi, prowadzić takie postępowania i ciągać ich po sądach z powodu podobnych głupot. Dodał jednak, że dostają takie polecenia i po prostu muszą je wykonywać.
Piękne państwo.
Cyfrowy Obóz Koncentracyjny nadciąga⁉️
W wielu miastach są likwidowane masowo bankomaty i wpłatomaty, a jak już przyjdzie wypłacić większą sumę gotówki, to trzeba ją zamówić... Dodatkowo znikają także oddziały gotówkowe.
Jako Konfederacja Korony Polskiej nie chcemy niewoli bankowej, dlatego sprzeciwiamy się pomysłom „Polski Bezgotówkowej” oraz zakazom i limitom używania gotówki - własnych, ciężko zarobionych pieniędzy❗🧯
-~-
Grafika: @KoronaWalbrzych
#BronimyGotówki #BronimyZłotówki
#Gotówka #Banki #Wolność #Korona
#ProgramKorony #KoronaWałbrzych
#KonfederacjaKoronyPolskiej
Zdziwilibyście się jak powszechnie w wielu związkach możliwość tzw. zwalenia jest ściśle regulowana zasadami wyznaczanymi przez Pańcię, bo wiele Pań jasno ustala granice, że tego nie akceptuje, a chłop jest z tego rozliczany.
Mało kto się przyzna, że podlega takiemu rygorowi.
Projekty UE:
Artykuł 7: Sprzedawcy MUSZĄ akceptować cyfrowe euro. Gotówka będzie stopniowo wycofywana.
Artykuł 13: Data ważności Twoich pieniędzy. Jeśli nie wydasz ich prawidłowo, stracą ważność.
Artykuł 16: Maksymalny limit oszczędności: Twoje konto zostanie sztucznie ograniczone.
Artykuł 24: Programowalne pieniądze. Dziś limity CO₂; jutro racjonowanie mięsa.
Artykuł 25: Powiązane z Twoim cyfrowym dowodem osobistym. Brak dokumentu tożsamości? Nie ma dla Ciebie pieniędzy.
Artykuł 29: Sankcje. Jedno słowo za dużo, a Twoje konto zostanie zamrożone.
Aby zapobiec zbyt głośnym protestom, wprowadzono również limit liczby transakcji (artykuł 37), aby utrzymać banki pod kontrolą.
EU musi zostać znoszone. Albo EU albo my.
Według danych opublikowanych przez The Economist Polska zajmuje ponure pierwsze miejsce w europejskim rankingu państw drenowanych z majątku. Nie ma tu miejsca na złudzenia. Kraj, który powinien rosnąć w siłę, stał się terenem systematycznego rabunku. A społeczeństwo, które powinno korzystać z owoców własnej pracy, zostało sprowadzone do roli dawcy, który oddaje coraz więcej, choć dostaje coraz mniej.
To nie jest statystyka do przejrzenia w biegu. To jest diagnoza cywilizacyjnego upadku, który dzieje się na oczach ludzi karmionych propagandą sukcesu. Wmawia się im, że żyją w dynamicznie rozwijającym się państwie, podczas gdy liczby pokazują coś przeciwnego. Zamiast stabilności mają nieustanną utratę kontroli nad własnym losem. Zamiast dobrobytu mają rosnące koszty życia, które pożerają każdą złotówkę szybciej niż ktokolwiek zdąży ją zarobić.
Polacy stali się najbardziej okradanym społeczeństwem Europy nie dlatego, że są słabi. Stali się ofiarą dlatego, że przez lata pozwalali, by kolejne ekipy polityczne traktowały państwo jak prywatny folwark. Zamiast wspólnoty powstał układ interesów. Zamiast troski o obywatela powstała troska o własne wpływy. Zamiast rozwoju powstała spirala zadłużenia, która wciąga całe pokolenia.
To nie jest przypadek. To jest efekt zaniedbań, które narastały latami. Efekt milczenia, które stało się normą. Efekt bierności, która pozwoliła, by majątek narodowy wyciekał jak woda z pękniętego zbiornika.
Polska nie jest okradana w ciemnych zaułkach. Polska jest okradana w świetle dnia, przy pełnej dokumentacji, przy pełnej świadomości tych, którzy powinni ją chronić. A Polacy, zamiast być gospodarzami we własnym domu, zostali sprowadzeni do roli statystów w spektaklu, który rozgrywa się ponad ich głowami.
I to właśnie jest najgorsze. Nie skala rabunku, lecz skala obojętności, która pozwala mu trwać.
@coolfonpl Jakie znowu "zastrzeż pesel". To powinien być zasrany interes państwa, żeby pilnować swoich zasranych numerków, co by nie były używane przez osoby niepowołane, a nie obywateli.
Wiecie dlaczego cała ta scenka, oklaski, uśmiechy są dla mnie tak obrzydliwe, że wykraczają poza moją zdolność rozumowania?
Bo do momentu podpisania tego "dokumentu", aborcja w stanie Massachusetts była legalna na życzenie do 6. miesiąca ciąży.
Więc te wszystkie klaszczące wiedźmy na filmie, cieszą się tylko i wyłącznie z legalizacji wprost dzieciobójstwa. Tu odpadają WSZYSTKIE argumenty feministek, jakie stosowały w przeszłości odnośnie tego, czym jest i kiedy zaczyna się człowiek.
Przez pierwsze 3 lata mojej działalności dyskutowałem z feministkami o aborcji, dobrze poznałem ich pozycję. ŻADNA nie odważyła się wtedy powiedzieć, że 6-miesieczny płód nie jest człowiekiem.
Nie mówiąc o dziecku na dzień przed urodzeniem.
Ale czasy się zmieniły i dziś osoby takie jak Gizela Jagielska są "bohaterkami kobiet" i zdobywają nagrody w Gazowni za to, że strzałem w serce uśmiercają w pełni rozwinięte płody.
_________
Wielu z was to, co napiszę teraz, może się nie spodobać, ale uważam, że bezprecedensowa skala rzezi dzieci (grube miliony rocznie) oraz ogólnie cywilizacja śmierci, w jakiej obecnie żyjemy, jest bezpośrednią konsekwencją upodmiotowienia płci lepszej.
Nie da się dojść do innego wniosku.
W każdym kraju, w którym kobiety otrzymały prawa - możliwość spuszczania swoich potomków w kiblu na życzenie, okazało się tym najważniejszym.
Legalna aborcja stanowi trzon oraz fundament "praw kobiet".
Jeden jedyny raz w moim życiu, gdy widziałem, jak polskie kobiety wyszły na ulice miast i dosłownie napierdalały się z policją, miał miejsce wtedy, gdy ograniczono im prawo do aborcji w 2020.
Zanim jeszcze manosfera uzmysłowiła społeczeństwu skalę dyskryminacji mężczyzn, polskie kobiety szczerze uważały, że mają mniej praw niż meni i są bardziej dyskryminowane.
Jako pierwszy (oraz jedyny) przykład podawały brak legalnej aborcji.
Aborcja to najważniejsza rzecz dla kobiet. Nic innego się nie liczy, nic nie wskakuje na ten sam poziom priorytetów do zrobienia i "zabezpieczenia" swojej młodości, żeby nie być narażoną na urodzenie niechcianego gówniaka.
Pomyślcie przez chwilę co my robimy, jako cywilizacja.
W ciągu ostatnich 25-30 lat, w Wielkiej Brytanii przeprowadzono około 10,9 miliona aborcji. W tym samym czasie "przywitano" tam 10,7 miliona imigrantów.
Zastanówcie się przez chwilę. W UK (i wielu innych krajach) sprowadza się ludzi z innych kontynentów, by zastąpili brytyjskie dzieci, które zostały zabite przed swoimi narodzinami.
Skala 1:1.
To jest jawnie antyludzkie. I samobójcze.
Bo widzicie, większość gatunków zwierząt broni potomstwa, ponieważ tylko ono zapewnia nam zdolność ewolucji i przetrwania.
Moment, w którym przestajemy troszczyć się o swoje młode i nasze organizacje aktywnie asystują w działaniu na ich szkodę, to moment, w którym jako gatunek jesteśmy skończeni.
U homo sapiens wprowadza to pewną - dobrze nam znaną z historii - kategorię do prawa. Kategorię nie-ludzia. Istoty, która biologicznie jest człowiekiem, ale za takiego ją nie uznajemy.
I to funkcjonuje u nas od zawsze. Żymianie w Niemczech, sarnuchy w USA, kobiety w islamie...
Zawsze są jacyś nie-ludzie, których uważa się za takich jakoś niepełnych.
Problem w tym, że z reguły - i to było kluczowe - za nie-ludzi uznawano jakieś grupy zewnętrzne. Przyjezdnych, czy migrantów. Albo po prostu tych za miedzą.
Ale dzieciobójstwo - bo tak to trzeba nazwać na tym etapie - to coś innego. To uznawanie za nie-ludzi swoich. Przynajmniej do pewnego momentu.
Na zgniłym Zachodzie obecnie uznajemy, że tym momentem jest poród. Tylko w sumie nie wiadomo dlaczego.
Ten moment "uczłowieczenia" właściwie jest dość płynny. Można z powodzeniem go redefiniować. Bo skoro furtka już jest uchylona, to co zaszkodzi rozchylić trochę bardziej?
I w ten sposób możemy za nie-ludzi uznać niemowlęta. Bo czym się w sumie różnią od płodu dzień przed narodzinami?
Albo schorowanych starców. Bo w zasadzie są całkiem podobni do niemowląt pod kątem potrzeb i zależności od innych. Zresztą ten proces też już się rozpoczął (eutanazja).
To jest wejście na równię pochyłą.
Niezależnie od indywidualnych poglądów na aborcję, to jest moment, w którym każdemu powinna się zapalić lampka ostrzegawcza. Bo to jest bardzo, ale to bardzo niebezpieczny dla społeczeństwa sposób rozumienia człowieczeństwa
Mnie tylko irytuje (prozaiczny) powód, dlaczego tak się dzieje w naszej cywilizacji.
A dzieje się tak dlatego, bo sobie ujebaliśmy kolektywnie w głowach i całkowicie zmieniliśmy organizację życia społecznego, gdzie bobas jest traktowany jako zagrożenie dla obowiązkowych studiów, późniejszej "kariery" oraz frywolnego stylu życia tych, których najważniejszą rolą jest rodzenie następnych pokoleń.
I my się mamy dziwić, że zwijamy się jako cywilizacja?
U mnie zero zdziwienia.
Wymieniam te 3 narodowości:
- murzyn bez zębów mieszkający w chacie ulepionej z krowiego gówna i odrobiny wody
- pajeet srajacy do Gangesu a następnie pijący świętą wodę z rzeki gówna i trupów
- ciapol który rozpierdoli jej ryj na 3 części jak tylko coś mu się nie spodoba