@KryptoSimoon@bmc1689 Tak xd bjj powyłamuje palce, rozpierdoli kolana, po kilku latach nie będziesz mógł ruszać szyją bez bólu i będziesz przez pierwsze 10 lat gwałcony na treningach. Polecam
Komu przeszkadzały śmieciarki?
Mieszkam na wsi i od dwóch tygodni wożę butelki w bagażniku. Nie mam blisko automatów, a kiedy już próbuję oddać opakowania, to automat nie działa albo stoi kolejka ludzi z całymi workami butelek.
Wracając kolejny raz z tym samym plastikiem w aucie, pomyślałem: ile Polska realnie traci na systemie kaucyjnym? Nie tylko w samej kaucji, ale w czasie, paliwie, kolejkach i roboczogodzinach na wożenie śmieci.
Zrobiłem prosty kalkulator. Według moich założeń wychodzi około 120 mln zł kosztu utraconego czasu, 421 mln zł niezwróconej kaucji i 4,8 mln roboczogodzin spalonych na logistykę butelek.
I teraz pytanie: jak to się stało, że nawet butelka po wodzie dostała własny system rozliczeniowy?
Do tej pory system był prosty. Mam worek na plastik, wrzucam butelki, śmieciarka odbiera raz na dwa tygodnie. Nie muszę trzymać butelek w kuchni, wozić ich autem, szukać automatu, stać w kolejce i sprawdzać, czy punkt zwrotu akurat działa.
Obecnie kupując napoje, dostajesz dodatkowe zadanie: przechowaj opakowania, nie zgnieć ich, znajdź miejsce zwrotu, zawieź je, oddaj i odzyskaj własne pieniądze.
To nie jest podatek od nieuwagi. To opłata za przerzucenie logistyki na obywatela.
Państwo mówi: możesz odzyskać kaucję. Tylko że w praktyce płacisz albo pieniędzmi, albo czasem. A czas też jest kosztem, tylko nikt go nie wpisuje na paragonie.
Nie oddasz butelki? Kaucja zostaje w systemie i finansuje operatora. Oddasz? Tracisz czas, paliwo i energię na coś, co wcześniej załatwiała śmieciarka.
Nie jestem przeciwko recyklingowi. Jestem przeciwko rozwiązaniom, które udają nowoczesność, a w praktyce tworzą kolejną warstwę obowiązków dla zwykłego człowieka.
Dziś kupując wodę w butelce mam wybór: stracić pieniądze albo czas.
Nie tak powinno działać nowoczesne państwo.
PS. Link do kalkulatora wrzucę za 10 minut.