"-Panie doktorze pilnie dziecko do odsłuchania bo bardzo kaszle. Kiedy możemy przyjechać?
-dzisiaj 18.00 zapraszam
-a nie można później, bo do środy ma biały tydzień i 18-19.00 jest w kościele?"
Jak ma być dobrze???🤷🏻🤦🏻
Facet w przedziale dłuższą chwilę przygląda się intensywnie towarzyszowi podróży, wreszcie stwierdza:
- Wie pan, gdyby nie wąsy, wyglądałbyś pan wypisz wymaluj jak moja żona!
- Przecież ja nie mam wąsów!
- Ona ma....
W Polsce pracuje 165 tys. Lekarzy.
Trzeba być debilem, żeby dać się wkręcić w narrację, że każdy z tych 165 tys. zarabia ,,miliony” w sytuacji, gdy tylko garstka partyjnych kolesi będąc lekarzami wykorzystywała swoje koneksje.
Kilka zgniłych jabłek nie świadczy o całości zbioru
Dobrze spakowana apteczka podróżna potrafi uratować wyjazd, a jej spakowanie zajmuje tylko kilka minut.
Co roku w moim gabinecie powtarza się ta sama sytuacja: zaczyna się sezon wakacyjny, a pacjenci zjawiają się kilka dni przed wykupionym wyjazdem, często na ostatnią chwilę. Jako lekarka medycyny podróży chcę podpowiedzieć, jak przygotować się wcześniej i wrócić z dobrymi wspomnieniami.
Zacznijmy od apteczki.
Podstawą są leki przyjmowane na stałe, zabrane w ilości wystarczającej na cały wyjazd, najlepiej z niewielkim zapasem. Warto przewozić je w bagażu podręcznym i mieć przy sobie listę substancji czynnych. To ważne, jeśli lek się zgubi, skończy albo trzeba będzie skorzystać z pomocy medycznej za granicą.
W apteczce powinny znaleźć się także:
• doustne płyny nawadniające
• preparat na biegunkę
• lek przeciwgorączkowy i przeciwbólowy
• lek przeciwalergiczny
• środek na chorobę lokomocyjną
• preparat na niestrawność
• plastry i opatrunki na otarcia
• środek do dezynfekcji rąk i ran
• termometr
Jeśli zabierane są leki na receptę, dobrze mieć przy sobie kopię recepty lub zaświadczenie lekarskie. W Europie warto pamiętać o karcie EKUZ, a niezależnie od kierunku, o odpowiednim ubezpieczeniu podróżnym.
Przy dalszych wyjazdach przygotowanie powinno zacząć się wcześniej. Szczepienia, profilaktyka malarii czy zalecenia dotyczące chorób przenoszonych przez komary zależą od kraju, regionu, pory roku, długości pobytu i stylu podróżowania. Taką konsultację najlepiej zaplanować z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.
Dobrze przygotowana apteczka to po prostu element planowania podróży, taki sam jak paszport, bilety i nocleg.
Witaj kolego, Powracam z moim moim nowym kontem @vonstegman1
Moje wcześniejsze konto to duże ok 16 tys obserwujących zostalo uwalone w tej pamiętnej nocy 22 czerwca. Potem to samo zrobili z następnym
. Oczywiście nie nalegam ale jeśli możesz zrobić mi rt to byłbym niezmiernie wdzięczny🥰 https://t.co/OBr9TTzdNs
Obejrzałem głośny wywiad u Stano i mogę powiedzieć, ze jest to grubsze niż Kalisz w jego prime-time.🤪
TL:DR w zależności od zainteresowań po tym wywiadzie będą wałkowane 4 tematy
1) Historia wojenki/przepychanki politycznej
2) Historia zarobków lekarzy
3) Historia zgonów pana DK
4) Historia zarządzania systemem OZ na każdym poziomie. I TO JEST WĄTEK KTORY POWINIEN NAS INTERESOWAĆ bo dotyczy każdego. Z resztą wielokrotnie o tym tu pisałem.
Ale dobra rozpiszmy to w punktach po kolei jak leci.
1) kalkulację pana doktora trochę mi się nie zgadzają bo 2400*5*5 to jest 60tys/tydz, a nie 200tys/tydz
2) wycena procedur troche przestrzelona jesli chodzi o wartości. Czas operacji jelitka z kolei mocno zaniżony
3) w życiu nie słyszałem stawki 20-30% od zabiegu. Maks to 10%. I taka też uznaje za maksymalną możliwą do przyjęcia, bo aotmit przecież mniej więcej na tyle wycenia wkład lekarza w procedury 🤡
4) 10% od zysku oddziału to odważne posunięcie, znając to co potrafi szpital wrzucic w koszty oddziału 🤡💩nie mniej jest to dla mnie coś do zaakceptowania bo premiuje to stawianie na wydajność i efektywności pracy całego zespołu.
5) wątek DK będącego rezydentem z kontraktu, a jednocześnie koordynatorem SOR - tak jak pisałem wcześniej patologia - gdyby nie plecak polityczny nigdy by to nie miało miejsca
6) wątek zgonów pana DK - bez komentarza nie mi i nie nam to oceniać. Postępowanie podobno w toku. Zobaczymy jaki będzie wynik.
7) jeśli dane podane przez pana EJ są prawdziwe to jest to kolejny dowód na to, że sterowanie i zarządzanie systemem trzeba oddać medykom, bo nikt tak dobrze nie zna się na systemie jak oni. Wyciągnięcie chirurgii ze straty na zysk rzędu 6-8mln PLN gdzie rzekomo 80% chirurgii leci na stracie to nie lada wyczyn.
8) szkolenie specjalizacyjne, tak jak to wielokrotnie pisałem w wielu miejscach jest czysta fikcja. Czemu pan DK intubował bez nadzoru? Nie wiem, ale się domyślam.
9) wątek o sygnalistach aka telefon pani. Jak widać ustawa o sygnalistach do poprawki, a raczej do zaorania i napisania od Nowa. W systemie oz nie ma ŻADNEJ OCHRONY SYGNALISTÓW. Lekarze wbrew opinii publicznej często zgłaszają różnego rodzaju naruszenia czy uchybienia. Często też słyszą „przestań, albo zniszczymy ci życie i nie znajdziesz nigdzie pracy”.
I 10) najważniejszy temat do którego pewnie dotrze znikomy procent czytających ten post.
ORGANIZACJA SYSTEMU OZ TO JEST JEDNA WIELKA JEBANA KASTĄ GDZIE SIEDZĄ LUDZIE Z NADANIA POLITYCZNEGO BEZ KOMPETENCJI I DOŚWIADCZENIA. TO ONI DOJĄ SYSTEM. TO ONI DOPROWADZAJ GO DO RUINY. NIE PONOSZĄC ŻADNYCH KONSEKWENCJI. SZPITAL POŁUDNIOWY TO NAJLEPIEJ POKAZAŁ. ZWŁASZCZA TEATRALNA WYMIANA RADY NADZORCZEJ XDD
Ekstrapolowanie chorych zarobków politycznie ustawionej kasty (w tym lekarzy) na wszystkich lekarzy jest niesprawiedliwe i krzywdzące. Zdecydowana większość ciezko pracuje i niesie pomoc. Nie cwaniakują, nie doja systemu. Tylko zapierdalaja często w nieludzkich warunkach
I teraz moi drodzy jeśli chcecie jakiejkolwiek kompleksowej reformy to jedynym słusznym rozwiązaniem jest nacisk społeczny na międzypartyjne porozumienie i długofalowe planowanie systemu. W POROZUMIENIU Z MEDYKAMI JAK I PACJENTAMI. Jesli nie spotkamy się razem przy jednym stole, nie wypracujemy kompromisu dobrego dla nas wszystkich. To skończy się to źle, a mając na uwadze historię i zmiany w innych krajach to dla pacjentów bardzo źle. A wojna my vs oni bedzie trwać w najlepsze.
Zapraszam do długiego wąteczku pt:
"Jak wprowadzić pensje maksymalne lekarzy, żeby to coś pomogło"
To jest tylko moje omówienie sytuacji w temacie wynagrodzeń lekarzy i rozwiązania problemu płac - pokrywa się częściowo z postulatami Samorządu – ale to moje rozszerzenie byście zrozumieli gdzie to się wszystko wywali - żeby móc napisać później tak samo jak z kolonoskopią czy CT chorych na raka - a nie mówiłem. Także to nie jest oficjalny dokument, żeby nie było, tylko pokazanie gdzie jako lekarze widzimy problem z pomysłami polityków i jaką mamy propozycję by usunąć kominy i poprawić sytuacje pacjentów:
1. To fakt, mamy w ochronie zdrowia do czynienia z "kominami płacowymi" wśród lekarzy, gdzie część z nich (zdecydowana mniejszość) zarabia nawet ponad 100k/msc na B2b
2. Tak, to patologia, bo medycyna to gra zespołowa i sytuacja w której wkoło pacjenta lata kilku lekarzy, pielęgniarek, fizjo, diagnostów czy techników i na koniec ci na etacie dostają dychę, a ten którego specjalizacja się opłaca może dostać stówę jest destrukcyjna - i tak, mówimy to w NIL od dawna pod nazwiskami, to nie tak, że nagle teraz dr Radny
3. Skąd się biorą takie kominy? Są dwie przyczyny:
A. Wysoka wycena procedur w danej specjalizacji. To
Państwo pod postacią agencji AOTMIT ustala ile kosztuje Twoje leczenie - ile NFZ zapłaci za wyrostek, leczenie raka czy poród. I dziwnym trafem zamiast zrobić tak, że NA KAŻDYM JEDNYM pacjencie dać marżę +/- nie wiem 3-5%, są takie procedury, gdzie szpital zarabia na tym kupę siana, a są tacy pacjenci, gdzie choćbyś pękł, to na pacjencie będzie strata. No i dziwnym trafem najczęściej te największe faktury, to te specjalizacje gdzie "pacjenci są opłacalni". Dlaczego? Bo szpitale nie otwierają/zamykają teraz oddziałów zgodnie z potrzebami społeczności za którą odpowiadają, tylko zgodnie z tym co się opłaca. Każdy szpital chce mieć neurochirurgię, kardiologie, ortopedie czy okulistykę, ale nikt nie chce mieć porodówki, pediatrii czy interny. Prześledźcie newsy jakie oddziały się w Polsce zamyka - prawie same nieopłacalne. Więc taki dyrektor powiatu stoi przed dylematem - jak pokryć straty tych oddziałów, które muszę mieć? O wiem, otworzę neurochirurgię! A skąd ja w powiecie wezmę neurochirurga? Halo klinika, neurochirurgu przyjedź do powiatu. A dam ile zechcesz, 100k? Ok. I taki lekarz przyjeżdża, zarabia 100k, ale szpital z jego leczenia ma np 2mln przychodu, czym pokryje koszty tej porodówki co przynosi straty. Dyrektorzy tez się zabezpieczają, żeby nie było, że lekarz ma pensji 100k, a szpital nie dostał kasy z NFZ - dają umowę na % - jak robisz, to masz kasę. Np 10% z operacji. Jak NFZ przestanie płacić za operacje, to nie trzeba będzie takiemu lekarzowi płacić faktury. Ale póki płacą - dużo pracuje i dużo zarabia. I koledzy neurochirurdzy nie obrażajcie się, to tylko przykład by pokazać jak to działa
B. Szantaż polityczno-proceduralny, który po prostu wykorzystują lekarze.
Bo przecież SOR nie jest opłacalny dla szpitala, a od dawna wiszą w sieci ogłoszenia po 100k których nikt nie chce. To jak to jest? No tu jest drugi mechanizm. Najczę��ciej w małych szpitalach. Dyrektor nie ma kadry, bo powiat wymiera (polecam genialną książkę Zapaść Marka Szymaniaka) i chce zamknąć oddział, bo przynosi długi i nie ma personelu.
A starosta mówi "no way" bo to politycznie niepoprawne, jak to zamknąć chirurgię czy internę?!
- Masz Panie Dyrektorze wyczarować personel i nic mnie to nie obchodzi albo lecisz, za TEJ WŁADZY NIE ZAMYKAMY, ZARAZ SĄ WYBORY.
- A skąd na to kasę wziąć Panie Starosto? Mamy długi!
- A spoko, powiat dosypie.
I dyrektor będzie ściągał do takiego Leska lekarzy z Rzeszowa, bo na miejscu już wymarli, wszyscy chcą mieszkać w miastach wojewódzkich (dotyczy wszystkich zawodów - patrz przepływ ludności w PL). Więc skoro dyrektorzy płacą i płaczą, to lekarze mogą negocjować w takich miejscach sky is the limit. I negocjują. Plus konkurencyjne powiaty wyrywają sobie obsadę - daleko nie muszę szukać, słynna historia z Lubelskiego, gdzie radny uznał, że lekarze za dużo zarabiają i czas ujawnić ich pensje. Ujawniono. Konkurencyjny powiat zobaczył, że są chirurdzy za półdarmo i podkupił cały skład. Oddział zawieszono z braku kadry :) Więcej będzie o tym dalej.
4. No dobra, to już w uproszczeniu wiecie skąd te kominy, to co z tym można zrobić? Oczywiście nie dotyczy to znajomych królika którzy dostają pensję jakiej np. nie dostanie żaden inny lekarz bez pleców, bo tutaj to rozwiązanie jakie zaraz omówię nie pyknie. Na plecy nie ma rady innej niż - patrz dalej w pkt 6A.
5. No to co proponują politycy - wprowadźmy pensję maksymalną. Proponowali 240zł/h, w przeliczeniu na miesiąc (lekarze robią zazwyczaj 200h) wychodzi 48k. Spoko, ja tyle nie zarabiam, mam 1 z przodu za godzinę (jak większość lekarzy nie mogę podać ile dokładnie, B2B to NDA). W każdym razie gdyby to przeszło mogę iść do dyrektora po podwyżkę - przepraszam renegocjować kontrakt. Tylko, że to w krótkiej mecie zrobi się pensja obowiązująca i dodatkowo pogorszy dostęp do leczenia z kilku przyczyn:
A. Centralizacja ochrony zdrowia - obecnie szpitale powiatowe pomijając najwęższe specjalizacje z przyczyn opisanych w pkt 3 płacą wi��cej, niż te w dużych miastach. Jak wprowadzisz tą samą stawkę w całej PL - jak ktoś dostanie maxa w Lublinie to po co będzie miał jechać do Puław? Skoro straci czas na dojazd, paliwo, nabija kilometry? No właśnie, tu jest 1 problem. Powiaty stracą koronny argument ściągający lekarzy
B. Spadek liczby przyjmowanych pacjentów - no bezczelne, ale płacenie na akord w wielu miejscach skróciło kolejki, bo wszystkim zależy, żeby przyjąć jak najwięcej. Szpital - bo zarabia na tych opłacalnych pacjentach. Lekarze - bo im więcej zrobią tym więcej zarobią. Pacjenci - bo krótsze kolejki. No niezadowolony był NFZ bo nie ma kasy, stąd ostatnie decyzje by przywrócić limity na endoskopię czy CT/MR. Jak przywrócimy czy się stoi czy się leży 1500 się należy, no piszę do inteligentnych ludzi więc każdy chyba wyciągnie taki wniosek - jest ryzyko, że ta wydolność spadnie. Bo po co się starać, skoro ten co robi połowę dostaje tyle samo? Praca na akord w medycynie przynosi patologie typu nadwykonywanie opłacalnych procedur, ale jednocześnie skraca kolejki.
C. Pogorszenie sytuacji finansowej szpitali - jak przestaną robić dużo opłacalnych procedur - to ich długi się jeszcze powiększą. Po prostu. Mieliśmy dopiero co protest szpitali powiatowych, bo straciły finansowanie z nielimitowanych CT/MR i endoskopii. One robiły ludziom te badania i pokrywały tym straty nieopłacalnych oddziałów.
6. Co można zrobić? Co proponujemy?
A. Zabrać szpitale samorządom i zrobić jak policja pod MSWiA - wszystko pod MZ. Sorry, ale widzicie, że szpitale to łup polityczny gdzie się wsadza swoich. Co wybory jak się zmienia władza w powiecie czy województwie, to się wymienia pół administracji i dyrekcji. Ułatwi to planowanie systemu, zamykanie i łączenie, stworzenie jakiejś sensownej siatki płac i zakończy wyrywanie sobie personelu przez konkurujące powiaty. Czy to zlikwiduje kolesiostwo? Nie. Ale znacznie łatwiej to ograniczyć z 1 właścicielem niż z 300.
B. Rewizja wycen - koniec dzielenia pacjentów na tych których się opłaca i nie opłaca leczyć. Kalibrujemy system na minimalny zysk na każdym pacjencie by szpital mógł mieć kasę na własne inwestycje a nie od KPO do WOŚP. I wtedy magicznie przestaje się opłaca otwierać okulistykę co powiat, a zaczyna się opłaca leczyć dzieci, czy mieć oddział geriatrii
C. Jawne rejestry - dajmy pacjentom głosować nogami. Teraz nie wiemy który szpital ma mniej reoperacji, zakażeń, zgonów, błędów lekarskich itd. Niech wybierają te najlepsze, bo za pacjentem idzie kasa z NFZ. Wtedy te gorsze same zaczną kombinować, że może coś u nas jest nie tak. A obecnie - wszystko jedno, byleby był jakikolwiek budynek z napisem szpital w powiecie.
D. Niepopularne - czas łączyć szpitale w duże ośrodki 1 na 2-3 powiaty. Takie co mają kasę, wyposażenie i personel i mogą leczyć, a nie tylko być przechowalnią zanim wyślą pacjentów do wojewódzkiego, bo tam 3 oddziały na krzyż. W tych powiatach gdzie nie ma szpitala - robimy porządny ZRM, ZOL, POZ, nocną opiekę, ambulatorium chirurgiczno-ortopedyczno-ginekologiczne. Do tego transport publiczny do szpitali i tych poradni. I wtedy ma szansę to działać.
Bo teraz jak chcemy zamknąć oddział/szpital to bunt, rewizja wycen bunt (tych co na tym korzystają), łączenie bunt, podanie danych ile mamy zakażeń to bunt. No tak się nie da. A no i młodzi lekarze wybierając specjalizacje wybierają częściej te opłacalne, albo dające wysoką jakość życia w aspekcie work-life balance. Jak zrewidujemy wyceny to może w końcu ktoś wybierze te niepopularne
Z ciekawostek - jak się zaczęła awantura o pensje lekarzy Naczelna podała info, że trzeba zrewidować wyceny. Część MZ zrewidowało w dół 1.01.2026. I czy widzieliście, żebym tu rwał szaty, że skandal? My serio jesteśmy otwarci na sensowne propozycje. I wydaje mi się, że pokazałem wam, że sztywny limit pensji problemu nie rozwiąże.
A i pytacie ile chcą zarabiać lekarze? Umowa o pracę – 2 średnie krajowe bez specjalizacji, 3 dla lekarza specjalisty. To daleko mniej niż fruwające po mediach 100k/msc.
Tych co dożyli do końca wpisu zapraszam do dyskusji. Podłączę się pod #konowałposting dla zasięgu
Kolega zbiera materiał do pracy magisterskiej. Dotyczy wpływu AI na pracę oraz zagrożeń, które się z nim wiążą. W PREZENCIE JEGO E-BOOK DO POBRANIA. To tylko dwie krótkie ankiety. 10-15 minut. Wypełnicie? Bardzo mu brakuje osób do badania...🥹 #pomóżcie https://t.co/lpeyC0NnX5
Wy mnie chyba nie zrozumieliście, więc powtórzę - PODAJ DALEJ TEN WPIS, JEŚLI CHCESZ, ABY WSZYSTKIE GŁOSY ZOSTAŁY PRZELICZONE.
To ma mieć moc, inaczej nic z tym nie zrobię. Tysiąc RT nic nie da.
Mariusz - budowa… cd..
Nie pamiętam, jakim cudem miałem wolny piątek…
Na wieczór plan idealny — pięciu ziomków, grill i zalanie się do poziomu, w którym zaczynasz mówić w jakimś wymarłym dialekcie.
Rozmowy o muzyce, kobietach, polityce… czyli standard: każdy ekspert od wszystkiego.
Dzwoni Mariusz…
– Kojarzysz tę budowę 70 km na południe od Köln…?
Coś świta…
– Mam tam sześciu ludzi, nie wyrobię się. Weź busa, zgarnij ich o 14 i przywieź do Köln. Dzisiaj tylko fundament wyleją i po temacie…
No jasne. Co może pójść nie tak?
„Budowa” była na terenie po powodzi.
Winnica — kilka krzaków na wzgórzu, a na dole chatka, którą woda zmyła jak domek z kart.
Podjeżdżam.
I widzę- to nie będzie zwykły dzień.
Szef — Don Pedro. Naprawdę Przemek, ale miał dość tłumaczenia imienia, więc ktoś go ochrzcił „Perdo”.
Robił wszystko — brygadzista, inżynier, kucharz, kierowca, niańka — więc został Donem.
Jest też Johny.
Znany też jako „Metyl”.
Facet wypił tyle alkoholu, że gdyby go odparować, można by zasilić pół Europy.
Ale po dwóch porannych setkach, normalnie geniusz budowlany.
Dwóch Albańczyków udających Włochów.
Mówili, że robili we Włoszech na budowie.
Plotki mówiły, że raczej siedzieli tam w pierdlu.
Raczej nie za pizzę z ananasem.
I dwóch magików z Indii udających Albańczyków.
Obsługa łopaty — do ogarnięcia.
Ale po 30 minutach przerwy reset do ustawień fabrycznych.
Potencjał na katastrofę jest kosmiczny.
Plan: 14:00 zabieram ekipę i z głowy.
Na miejscu o 13.
Don Pedro chill jak Budda 🤷♂️
betoniarka spóźniona o 2 godziny.
Johny z poziomicą próbuje iść prosto 🍺 poziomnica daje radę, on średnio.
„Włosi” coś mruczą, raczej nie „Felicità”.
Hindusi oglądają wiertarkę Hilti jakby to był artefakt z NASA.
Sielanka.
W końcu wpada betoniarka.
Kierowca wygląda, jakby miał promile zamiast grupy krwi.
– 30 minut i po robocie …mówi Don.
I ja, idiota, w to wierzę.
Nagle na budowę wjeżdża bus.
Ciemne szyby, napis: Zakład Pogrzebowy „Lulajże Jezuniu”.
Myślę: dobra, Johny pije, ale żeby od razu go pakować do trumny?
Wyskakuje dwóch gości w garniturach, jakby mieli robić łapankę.
Jeden (Hans) zaczyna drzeć mordę do Dona.
Don:
– Ich weiß nicht…
Hans coraz głośniej… i nagle:
POLIZEI
I wtedy się zaczyna kabaret.
Hindusi w sekundę bledną — normalnie zmiana palety kolorów.
„Włosi” łapią młotki i ustawiają się jak do walki.
No dobra — jednak nie tylko pizzę robili w Italii…
Podchodzę i pytam, o co chodzi.
Hans mówi, że ktoś zajumał deski z cmentarza obok.
A że widzieli dwóch „podejrzanych” na budowie…
Patrzę na Dona:
– Serio?
– No robiliśmy szalunek… desek brakło… tam trzy leża��y… to po��yczyliśmy.
A na cmentarzu i tak nikt się nie spieszy…Wszyscy nie żyją 🤦♂️
No kurwa, argument nie do zbicia.
– Oddajcie im to i niech spadają.
Johny idzie po deski i przy okazji życzy Hansowi rodzinnych przygód na poziomie National Geographic.
Hindusi pomagają jak mogą ,czyli bardziej przeszkadzają.
Kierowca betoniarki za rogiem wali kolejną „motywacyjną”.
Beton leci…
Hans zaczyna pierdolić o czasie i pieniądzach.
Mam dość. Idę do auta.
I nagle:
…blup…
…blup…
Johny:
– A to szambo?
I wtedy jeb.
Najpierw ciemno.
Potem huk.
Kilkumetrowa fala betonu zmieszanego z gównem wystrzeliła w powietrze jak gejzer nieszczęścia.
Johny z ekipą rozebrali szalunek… beton poszedł prosto do szamba.
A potem fizyka zrobiła swoje.
Fala wróciła.
Prosto na karawan i jego eleganckich pasażerów.
Auto, Hans i kolega — wyglądali jak eksponaty z muzeum „Co może pójść nie tak”.
Brązowa, lepka masa wszędzie.
„Włosi” w szoku.
Hindusi — z profesjonalnym zainteresowaniem - na gownie znają się jak nikt …
Johny - trzeźwy jak nigdy.
Hans wyciera twarz i mówi tylko:
– Scheiße…
Don Pedro podchodzi, daje deskę i mówi spokojnie:
– Macie swoje, to wypierdalać, bo my tu pracujemy.
Ekipa Mariusza kiedyś mnie do grobu wpędzi…
Ale przynajmniej wiem, że zakład pogrzebowy przyjedzie szybko.
@Chirurgini@stefan_zizka Siateczka wymaga odkamieniania, co 3-5 nebulizacji oczyszczanie 3 ml soli+2-3krople octu i z taką mieszanką włączyć . Zapychają się kwasem hialuronowym tego nie można używać w tego rodzaju nebulizatorach
@stefan_zizka Mają bardzo sens ale, nie każdy jest dobry. Dobre mają certyfikat zgodności z lekami (no budesonid) nie tylko z roztworami soli. Mogę polecić markę Flaem. Taniej niż 350-400 dobrego nie kupisz. 🤷
@dyzartria Ej uważaj, tak się zaczyna wypalenie zawodowe. Do rozważenia pilny odpoczynek, zmiana warunków/zakresu obowiązków , miejsca pracy. Skoro cię tak odrzuca to coś jest nie tak. Coś toksycznego. obrzydzić samo wykonywania https://t.co/w88cjizYvX ciągle znaczenie też może być z tego
Drodzy Koledzy i Koleżanki,
Nazywam się Maja Herman i jestem lekarką psychiatrą. Pracuję w zawodzie ponad 21 lat.
Kandyduję na funkcję prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Moim trzecim postulatem jest poprawa wsparcia prawnego dla lekarzy - chcę stworzyć zespół prawników medycznych, który będzie wspierał lekarzy w pozwach, konfliktach, pomówieniach oraz w walce z hejtem.
Zachęcam do zapoznania się z moim całym programem, który publikuję w swoich mediach społecznościowych.
Proszę o państwa głos.
To jest czas wspólnoty.
Maja Herman