KSEF nie zdewastował polskich firm.
Nielegalni imigranci nie zalali Polski.
Mercosur nie zalało Polski trującym jedzeniem.
SAFE nie trafiło do Niemców.
Socjali nie odebrano.
Zarabiamy więcej/ceny rosną wolniej.
Czy cokolwiek, czym straszył PiS/Konfederacja się sprawdziło?
Tak jak obiecałem – analiza treści księgi wieczystej prowadzonej dla działki 804 (dawny numer 1044/112) w gliwickiej dzielnicy Ostropa, którą zaorał Józef M (numer działki ustalony i udostępniony przez @AlaBezFanatykow ).
Swego czasu zajmowałem się szeroko pojętym prawem nieruchomości (w tym ustawą o gospodarce nieruchomościami), więc poza czystą analizą treści księgi postaram się też zarysować szerszy kontekst prawny i faktycznym odnosząc się do niektórych tez i stanowisk prezentowanych przez niektórych komentatorów.
Kto jest właścicielem?Miasto Gliwice. To rozstrzyga dział II księgi wieczystej. Z perspektywy tej sprawy ciekawsza jest jednak podstawa nabycia.
Zgodnie z treścią księgi podstawą prawną nabycia jest decyzja administracyjna Prezydenta Miasta Gliwice z 28 marca 2001 r. (nr GE/82/01), wydana na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami.
I właśnie ten przepis jest kluczowy.
Art. 98 u.g.n. dotyczy sytuacji, w której właściciel (lub użytkownik wieczysty) wie, że część jego nieruchomości w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jest przeznaczona pod drogi publiczne. Taki właściciel – nie czekając na wszczęcie procedury wywłaszczeniowej z urzędu – może złożyć wniosek o podział nieruchomości i wydzielenie działek przeznaczonych pod drogi.
Z chwilą, gdy decyzja zatwierdzająca podział staje się ostateczna, własność tych działek z mocy prawa (ex lege) przechodzi na jednostkę samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa. Właścicielowi przysługuje odszkodowanie – najpierw w wysokości uzgodnionej, a gdy brak porozumienia – ustalane według zasad obowiązujących przy wywłaszczeniu. Przepis ten miał być „miękką” alternatywą dla klasycznego wywłaszczenia.
Kluczowe jest to, że z wnioskiem o podział w trybie art. 98 mógł wystąpić tylko właściciel – czyli Pan Józef M. Zrobił to najprawdopodobniej na przełomie 2000 i 2001 roku.
Z doniesień medialnych wynika, że po przejściu własności działek na Miasto Gliwice Pan Józef M. odmówi�� przyjęcia odszkodowania. Miasto wpłaciło więc należną kwotę do depozytu sądowego, gdzie środki czekają do dziś.
Dlaczego odmówił przyjęcia odszkodowania, skoro sam wcześniej złożył wniosek o wydzielenie działek? Można spekulować, że po utracie mocy starych planów miejscowych z końcem 2003 r. (efekt ustawy z marca 2003 r.) uznał, że skoro nie ma już obowiązującego planu, to nie musi oddawać gruntu. Tyle że decyzja podziałowa z 2001 r. była już ostateczna – klamka zapadła. Własność przeszła na Gliwice, które wystąpiły o wydzielenie działek z księgi wieczystej Pana Józefa i założenie dla nich nowej księgi (w jego księdze pozostało ostrzeżenie o niezgodności stanu prawnego)
.
Tyle stan prawny.
Teraz kilka słów o stanie faktycznym (jak wiadomo, stan prawny,a stan faktyczny często nie mają ze sobą wiele wspólnego).
Ponieważ miasto przez ponad 20 lat nie asfaltowało tej drogi (była to droga gruntowa, zaliczona do kategorii dróg gminnych), Pan Józef M najpewniej dalej uprawiał rolę na części tych już formalnie miejskich działek. Dla sąsiadów i postronnych mogło to wyglądać tak, jakby nadal był ich właścicielem.
Część komentatorów (w tym niektórzy posłowie) twierdzi, że mógł zwrotnie zasiedzieć własność tych działek. To nie jest prawda. Samoistny posiadacz w złej wierze może nabyć własność po 30 latach nieprzerwanego posiadania. Jednak gruntów stanowiących drogi publiczne zasiedzieć nie można – są one wyłączone z obrotu (res extra commercium - vide ustawa o drogach publicznych). Potwierdzał to wielokrotnie Sąd Najwyższy (choć orzecznictwo SN przewiduje wąskie wyjątki, które w tej sprawie raczej nie wchodzą w grę). Poza tym od 2001 do 2026 r. nie upłynęło jeszcze 30 lat.
Obecny europoseł i były prezes NIK stoi na stanowisku, że Pan Józef M. jako samoistny posiadacz mógł zaorać świeżo położony asfalt w ramach dozwolonej samopomocy (art. 343 § 2 k.c.) i przywrócić stan poprzedni. Moim zdaniem to stanowisko jest co najmniej dyskusyjne.
Po pierwsze – trudno ocenić, w jakim zakresie Pan Józef był rzeczywiście samoistnym posiadaczem zasfaltowanego fragmentu. Najpełniejsze dane ma ARiMR (zdjęcia satelitarne, ortofotomapy, deklaracje dopłat obszarowych z ostatnich lat pozwoli dosyć prezycyjnie określić granicę jego posiadania). Bazowanie wyłącznie na Geoportalu czy Google Maps jest ryzykowne.
Po drugie – dozwolona samopomoc z art 343 par 2 kc ma granice. Przestawienie płotu stawianego przez właściciela mieści się w tych granicach. Wyrządzenie szkody znacznych rozmiarów (setki tysięcy złotych) – już raczej nie. W tym przypadku, w mojej ocenie, granice dopuszczalnej samopomocy zostały przekroczone.
Jeśli chodzi o zastosowanie tymczasowego aresztowania Pana Józefa K. Nie jestem karnistą, więc trudno mi zajmować stanowisko w tym zakresie.
Dziękuje i pozdrawiam
500 plus nie zadziałało (delikatnie mówiąc), to może 800 plus zadziała?
Nadal nie działa? No to 3600 plus zadziała na pewno.
To pisowska klasyka - wprowadźmy w życie debilny, populistyczny pomysł, a jak nie przynosi rezultatów, to podnośmy poprzeczkę debilizmu.
Za kasę obywateli.
Panie Sławku, to nie tak. Ja mam czasem zaszczyt zastępować Andrzeja. To zawsze będzie jego program. Ja będę się w nim pojawiał jak do tej pory. Ściskam ciepło i dziękuję za miłe słowa
@JanKomos@lkwarzecha Ta fontanna pracuje w zamkniętym obiegu wody. Twoja prymitywna prowokacja okazała się kompletną bzdurą. Zanim coś napiszesz to zasięgnij wiedzy.
Wyborcy prawicy nauczyli się funkcjonować w polityce obok faktów. Weta Nawrockiego uderzają w państwo, ale też i w nich samych w sposób oczywisty. Droższe paliwo, mniej pieniędzy w budżecie, zablokowane fundusze na obronność - to tylko kilka jaskrawych przykładów "sukcesów" pierwszego roku prezydentury. Nieistnienie tych prawdziwych nie jest jakimkolwiek problem. Przecież, jak wynika z żenująco czołobitnej opowieści Stanowskiego, największym sukcesem ich prezydenta jest to, że nim został. A przecież nikt w niego nie wierzył (Stanowski zapomniał dodać, że wątpiących nie brakowało w samym PiSie), cały świat był (niesprawiedliwie!) przeciwko. Prawica od dawna ma swoją telewizję, swoich sędziów, swoją prawdę, teraz też swojego prezydenta. Im bardziej on do tej roli obiektywnie nie przystaje, tym w ich oczach większego formatu jest to postać, bo obiektywne kryteria oceny już nie istnieją. Plemię prawaków stało się poznawczo, a nawet ustrojowo od reszty świata niezależne. Ich prezydent będzie teraz budował dla siebie nową rolę w ustroju Polski (czytaj: lewacy będą mogli jemu i jego zacietrzewionym wyborcom skoczyć), a od ocen tej wybitnej (bo z ich plemienia) postaci wszystkim wrogom prawactwa wara.
Tylko Bóg może ich prezydenta sądzić. Na razie. Bo jeśli by się okazał lewakiem...
❗️PSE ponownie ogłaszają okresy przywołania na rynku mocy❗️
To już 3. raz w tym roku, kiedy operator sięga po to narzędzie.
W historii zdarzyło się to tylko 5 razy, wliczywszy 3 przypadki tegoroczne, co pokazuje wyjątkowość roku 2026 dla energetyki.
Lonia Krasulski, wykształcenie podstawowe, choć w trakcie posłowania nagle zdobył wykształcenie średnie.😌 Od 20 lat w sejmie w którym jedynym jego zajęciem jest strzepywanie łupieżu z marynarki wodza i naciskanie przycisku do głosowania.
Przykład człowieka któremu polityka ewidentnie uratowała życie i jestestwo w świecie na którym się pojawił.
Lonia jest w wieku już nie przyswajajacym żadnych informacji i wiedzy, choć czytając jego życiorys to przez całe życie mało tej wiedzy posiadł. Kompletnie niesprawny intelektualnie i upośledzony poznawczo, a mimo to zasiada w gronie osób, które zwą się elitą narodu. Dzięki takim jak on i kilkudziesięciu podobnym w jego środowisku, określenie "elita" już dawno straciło rację bytu i jakikolwiek sens.
Pamiętamy intelektualną moc jego wypowiedzi na różne tematy, w których dziecko potrafiłoby udzielić bardziej sprawnych odpowiedzi.🤦
Wiecie, że w 2021 r. był powołany w skład Rady Doradców Politycznych Morawieckiego?🫢 Serio chciałbym się dowiedzieć w czym on mógł doradzać Morawieckiemu.😬
W sierpniu 2023 PONOWNIE został ogłoszony LIDEREM listy wyborczej PiS w okręgu elbląskim i dostał 14 tys głosów!!!🤦 Liderem, rozumiecie?!😬
Naprawdę ciekawi mnie czym kieruje się wyborca który oddaje na niego głos, bo jego przypadek to doskonały dowód na to, że nawet gdyby Kaczyński wstawił na listę wyborczą taboret, ludzie oddaliby na niego swój głos.
Ten człowiek jest też ewidentnym przykładem gdzie posłowie powinni przechodzić okresowe badania sprawności intelektualnej do pełnienia mandatu posła.
Dzisiaj polskie media straciły jednego ze swoich najwybitniejszych dziennikarzy. Andrzej Morozowski pozostawił po sobie ogromny dorobek i wiele ważnych rozmów. Rodzinie, bliskim i wszystkim współpracownikom składam szczere wyrazy współczucia. Spoczywaj w pokoju.
Z żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego.
Miał wyjątkowy dar prowadzenia rozmowy. Potrafił zadawać trudne pytania bez podnoszenia głosu i pokazywał, że nawet przy różnicy poglądów trzeba rozmawiać z szacunkiem.
Rodzinie, Bliskim i Współpracownikom składam szczere wyrazy współczucia. Niech spoczywa w pokoju!
Najgorsze w rosyjskiej propagandzie jest jedno: że szerzą ją polskie partie nazywające się „konserwatywnymi” i „narodowymi”.
Nic bardziej nie uwłacza pamięci i logice
Andrzej Morozowski był (bardzo smutny ten czas przeszły) dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Myślącym, krytycznym i na wskroś przyzwoitym. Będzie nam wszystkim bardzo Ciebie brakowało, Andrzeju.
Andrzej, patrzę teraz na Belweder i przypominam sobie jak 35 lat temu siedzieliśmy razem na murku przy bramie Belwederu przy okazji jakichś konsultacji nad powołaniem nowego rządu. - Lisku, mówił do mnie zawsze. - Spoczywaj w pokoju, Andrzejku. Ciepło ściskam bliskich Andrzeja.
Panie Andrzeju. Serce pęka. Rozmowy. Dyskusje. Spory. Żarty. Uszczypliwości. Dużo sympatii w tym wszystkim. Ogromna wiedza. Ogląd świata. I najgorsze w tym wszystkim, że Tak Jest. Tak mam Pana zapisanego w telefonie. Andrzej Morozowski. Tak Jest.
Żegnaj.