@wanciLG Ma dobry moment, zagrał 2 super mecze, ale pamiętajmy, że na początku sezonu wszyscy wieszali na nim psy. Ja osobiście wątpię, żeby miał gdzieś plac w esie, bo sam gram na bramce i może czasami widzę coś więcej, aczkolwiek zgadzam się z tym, że powinien gdzieś odejść żeby grać.
Rafała Zaorskiego funkcjonariusze CBZC wprowadzili dziś do delegatury Prokuratury Krajowej w Katowicach, tej od zorganizowanej przestępczości i korupcji. Na schodach zdążył jeszcze rzucić do kamer, że jest poszkodowany. Ładnie brzmi. Tylko że w tej historii poszkodowanych jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którym z giełdy wyparowały pieniądze. On wchodzi tam nie jako gość z kawiarni, tylko jako jeden z trzech zatrzymanych. Razem z nim wzięli Jaromirę W. i Annę P. To już nie jest środowisko inwestorów. To rodzina i zaplecze Mariana W., ps. Maniek, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka. Suszek pojechał do niego na stację w Czeladzi i zniknął. Jaromira W. to była żona Mańka. Anna P., według ustaleń Onetu, prawa ręka w jego paliwowych interesach robionych na szeroką skalę. Paliwo, krypto, zaginięcie założyciela, puste portfele klientów. Ładny łańcuszek. Nie od świętego Mikołaja.A teraz kawałek, którego nie da się zamieść pod dywan. Suszek nagrywał partnerów biznesowych. Wśród nich Zaorski. W kwietniu Rzeczpospolita ujawniła, że na jednym z nagrań założyciel BitBaya, czyli Zondy, zarzuca mu wyprowadzenie milionów złotych z giełdy. Nie plotka z Twittera. Nagranie. Zarzut wyprowadzenia kasy. Suszek znika. Giełda staje. Klienci zostają z niczym. Dziś ten sam człowiek stoi w Katowicach i mówi, że to on jest ofiarą.T ak wygląda złodziejstwo w garniturze i w haśle o rynku. Najpierw zaufanie, miliony idące bokiem, blokada wypłat i bajka o kluczach, które miał mieć zaginiony. Po drodze zegarki, auta, gotówka, dokumenty w PKOl i UOKiK, sponsorzy, polityczne salony i ta wieczna pieśń o moralności. Moralność skończyła się tam, gdzie zaczęło się wyprowadzanie cudzych pieniędzy. Wieczór nie jest od współczucia dla zatrzymanych. Jest od nazwania rzeczy po imieniu. Miliony szły z giełdy bokiem. W tle człowiek, do którego pojechał Suszek i już nie wrócił. Przez lata udawano, że to tylko biznes. Dziś ten biznes wjechał na komendę. I dobrze. Bo kradzież nie przestaje być kradzieżą, nawet jeśli złodziej na schodach prokuratury powie, że to on jest poszkodowany.
PROSZĘ O RT!
@ariel98709@wanciLG@UEFAComPiotrK Jesteś ty i większość twoich „rodaków” pierdolnięci i skrzywieni umysłowo. Nie mówię, że wszyscy, nie jestem zwolennikiem generalizowania, ale Ty za dawanie przyzwolenia/ aprobaty na śmierć niewinnych ludzi w strefie gazy, mela ci na pysk podczłowieku.