Nagrywając materiał na YouTube zadzwoniliśmy do znajomych lekarzy i zapytaliśmy, ile naprawdę zarabiają.
Oto kilka cytatów:
• „Za 220 zł za godzinę nie ma chuja, żebym się zgodził pracować.”
• „Boję się, że będą mogli zobaczyć nasze zarobki po numerze PESEL.”
• „Najgorsi są rezydenci z Gen Z. Chowają się po stołówkach i tylko biorą dyżury, żeby spłacić leasing swojego Porsche.”
• „Serio sędziowie zarabiają tylko 20 tys. brutto?!”
• „Martwi mnie to, że nasze afery zwykle trwają dwa tygodnie i ludzie zapominają. Teraz to się nie kończy.”
Po nagraniu wiem jedno: im więcej o tym rozmawiamy, tym większa szansa na realne zmiany. Presja społeczna działa.
Jeśli uważasz, że ten temat powinien wybrzmieć szerzej, podaj ten wpis dalej i obejrzyj nasz materiał. Omawiamy tam ile wynosza faktyczne zarobki. Link w komentarzu👇
@KarolSpx Uff, swoją obecną żonę (14 lat po ślubie) poznałem w klubie, ale nie piłem do odcięcia, bo kolejnego dnia na 8 miałem fizykę w szkole :). Punkt nr 2 i 3 na szczęście u nas w małżeństwie nie są takie jak opisałeś.