Znowu nauka wygrała - Pamiętacie ile krzyków było :)
Smog już nie niszczy płuc naszych dzieci? Przełomowe odkrycie naukowców daje wielką nadzieję!
Mam bardzo dobre wieści, ponieważ walka z zanieczyszczeniem powietrza przynosi spektakularne i natychmiastowe efekty zdrowotne u najmłodszych.
Brytyjscy naukowcy ogłosili, że są absolutnie zdumieni tempem, w jakim płuca dzieci regenerują się i rosną po wprowadzeniu ograniczeń dla aut w Londynie (strefa ULEZ). Badanie objęło 3400 uczniów i dostarczyło twardych dowodów: czystsze powietrze fizycznie cofa szkody i ratuje rozwijający się układ oddechowy przed astmą.
Co najważniejsze, ten sam pozytywny trend obserwujemy już w Polsce, a symbolem sukcesu stał się Kraków. Po wprowadzeniu w 2019 roku całkowitego zakazu spalania węgla i drewna, miasto przeprowadziło rewolucję na wzór londyński.
Krakowscy lekarze, pediatrzy i alergolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, oficjalnie potwierdzają medyczny przełom: w sezonach grzewczych na oddziały ratunkowe trafia wyraźnie mniej dzieci z dusznościami, a liczba ostrych napadów astmy drastycznie spadła.
Maluchy, które od urodzenia oddychają zmodernizowanym powietrzem, znacznie rzadziej zapadają na przewlekłe infekcje i uciążliwy, smogowy kaszel.
Polska idzie śladem Wielkiej Brytanii, uruchamiając w 2026 roku gigantyczne programy profilaktyczne, takie jak ogólnokrajowe badanie uczniów WOBASZ Dzieci czy strefy czystego transportu w kolejnych metropoliach.
Choć na pełne, pięcioletnie analizy pojemności płuc musimy jeszcze chwilę poczekać, krakowski i angielski przykład czarno na białym udowadnia, że likwidacja kopciuchów, węgla niemal natychmiastowo uzdrawia drogi oddechowe młodego pokolenia.
"Forrest wyłożył z własnej kieszeni blisko 60 mln dol. na wojnę prawną z koncernem Marka Zuckerberga. Starcie z technologicznym gigantem trwało dość długo, ale właśnie nadszedł przełom. W tym miesiącu przed sądem federalnym w Kalifornii „Twiggy” mógł triumfować – sędzia P. Casey Pitts wydał kluczowe postanowienie dowodowe, uznając, że Meta dopuściła się zniszczenia lub niezabezpieczenia materiału dowodowego, w tym docelowych wersji reklam pokazywanych ofiarom. Tłumaczenia korporacji, iż odnalezienie własnych danych zajęło jej dwa lata, sędzia określił wprost jako „po prostu niewiarygodne”. A to cios w linię obrony Big Techu, bo wcześniej sąd odmówił korporacji automatycznego immunitetu z Sekcji 230 amerykańskiej ustawy Communications Decency Act, wskazując, że algorytmy targetowania i optymalizacji reklam mogły uczynić platformę współtwórcą bezprawnych treści.
Historia Forresta idealnie ilustruje problem, z którym w Polsce mierzy się Rafał Brzoska wraz z żoną Omeną Mensah. W ich sprawie prawnicy doliczyli się 263 wariantów zmanipulowanych materiałów deepfake z drastycznymi nagłówkami, a NASK raportował o bezprawnym wykorzystaniu wizerunków 121 osób publicznych w ciągu jednego roku. Mimo zabezpieczeń nakładanych przez polskie sądy i decyzji Prezesa UODO, przestępczy proceder wciąż powraca na łamy platformy. Koncern nie zatrzymuje tej machiny. Dlaczego? Odpowiedź przyniosło uhonorowane Pulitzerem śledztwo agencji Reuters, oparte na wycieku wewnętrznych dokumentów platformy. Wynika z nich, że reklamy związane ze scamem i zakazanymi towarami przynosiły korporacji ok. 16 mld dol. rocznie – blisko 10 proc. jej globalnych wpływów."
Polska stała się rynkiem rozwiniętym
S&P Dow Jones Indices podniósł status Polski — od teraz jest ona zaliczana do rynków rozwiniętych, a nie wschodzących.
Minister finansów Andrzej Domański nazwał tę decyzję potwierdzeniem umacniania się polskiej gospodarki. Według niego Polska jest obecnie najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką UE.
Standard&Poor’s zmienił rating 🇵🇱 z „rynku rozwijającego się” na „rynek rozwinięty”.
Skok, jaki dokonał się w tym kraju po wejściu do 🇪🇺Unii Europejskiej jest gigantyczny. Wezwania do opuszczenia wspólnoty to granie do jednej bramki z Putinem i przysługa dla 🇷🇺 Rosji.
I was sitting in a Warsaw café having a business meeting.
The owner walks over:
"Can you take care of the café for a few minutes? I'm going to Żabka."
Then she just leaves.
Two random customers suddenly become the café's security team.
That's high trust. 🇵🇱
OK.
Warsaw is horrible. Let me be completely honest for once.
The city was literally flattened in 1944 and rebuilt by people who just refused to accept that it was gone. That energy is still here. Everyone works like they have something to prove. It's exhausting being surrounded by people with that kind of drive. You will feel lazy by comparison. Every single day.
The women are so beautiful that you can't concentrate on basic tasks. I once walked into a glass door at a shopping mall because someone walked past me. This is a workplace safety hazard that nobody talks about...
The food is so cheap that you will gain weight. There is no financial barrier between you and your fourth meal of the day. You will eat pierogi at 11pm on a Tuesday because it costs 4 dollars and nobody is there to judge you. Your gym membership is 30 usd so you'll tell yourself it balances out. lol
The city is so safe that your survival instincts will completely atrophy. You will become the most naive, trusting, dangerously relaxed version of yourself.
I feel like a total beta.
Then you'll visit literally any other major European city and almost lose everything you own within the first 48 hours because your brain no longer recognizes danger (like me when i returned to berlin)
The bureaucracy is so simple that you'll lose all tolerance for any other government on earth. You'll file your taxes in 20 minutes and then call a friend in Germany who's been doing his since February and you'll have nothing to talk about because suffering was the only thing you had in common (nietzsche)
Warsaw is genuinely awful. Don't come here.
Especially if you run a business. You'll never leave. And you'll spend the rest of your life trying to convince everyone you know to make the same mistake.
Agencja Fitch podtrzymała rating 🇵🇱 Polski na poziomie A-.
To bardzo dobra wiadomość. W opinii agencji polska gospodarka pozostaje silna, odporna i dobrze zdywersyfikowana.
Jednak agencje ratingowe sygnalizują ryzyka dla finansów państwa.
W dzisiejszym raporcie Fitch wprost pisze, że rekordowa liczba wet prezydenta ogranicza możliwość wdrażania efektywnej polityki gospodarczej.
Za nami ważny #TydzieńBezpieczeństwa.
Wczoraj pod Płockiem mówiliśmy o obronie polskiego nieba. Budujemy wielowarstwową obronę powietrzną, systemy: Wisła, Narew, Pilica, obrona przeciwdronowa. Wykorzystujemy to, czym już dysponujemy, i rozmieszczamy dostępne systemy zgodnie z oceną zagrożeń oraz potrzebami wojska. Bo tak powinno być w czasach pokoju.
Dziś w Giżycku mówiliśmy o #TarczaWschód - programie obronnym, który wzmacnia bezpieczeństwo Polski na wschodniej flance NATO. To nie mur i nie jedna linia umocnień, lecz system fortyfikacji, rozpoznania, dronów i antydronów, łączności, logistyki oraz zdolności do szybkiego działania wojsk polskich i sojuszniczych. Widoczny nawet z kosmosu, jakby ktoś nie wierzył.
To wszystko ma jeden cel: potencjalny agresor ma wiedzieć, że atak na Polskę się nie opłaca. A w razie zagrożenia Polska może liczyć na wsparcie sojuszników 🤝
Na temat raportu "Polaków portret własny" i jego autorki @b_mroz_gorgon wszyscy już się wypowiedzieli, z prawa, lewa i środka.
Tak, jestem autorem tweeta, w którym napisałem, że trzymam za p. Mróz-Gorgoń kciuki. Tak napisałem, bo uważam, że ludziom należy dawać szansę, zwłaszcza, gdy dana osoba jest fachowcem w danej dziedzinie. W każdym razie takie wrażenie sprawia.
Kciuków już nie trzymam. Z satysfakcją osobistą przyjąłem jej dymisję i sugeruję: ciszej już nad tą "trumną". Prokuratura wzięła się za wyjaśnienie sprawy finansowania tego czegoś. I tak właśnie być powinno.
Ale jest jeszcze coś, co różni tę władzę od poprzedniej i zwolenników tej władzy od poprzedniej.
Nikt tej sprawy ze strony demokratycznej nie broni. Żaden sympatyk czy wyborca. Żaden polityk. Nie ma żadnego "murem za Barbarą".
Nie ma żadnych grafik z wizerunkiem p. Basi za kratami i biało-czerowną z podpisem "solidarycą". Nie ma pikiet w jej obronie. Żaden Kędziorek-demokrata nie stoi z kartonami przed sejmem.
Nie ma tego, co jest po prawej stronie - tam hurmem broni się każdego, kto z tego obozu jest. Nawet największe szumowiny.
Tym właśnie różni się ta władza od poprzedniej i tym właśnie różni się ten elektorat od elektoratu z drugiej strony.
I to tyle w tej żenującej sprawie.
Dziękuję za uwagę.
Polski 🇵🇱 przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, a wraz z nim warunki globalnej konkurencji. Dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną.
Stal, chemia, cement to branże strategiczne. Bo silny przemysł to dziś kwestia bezpieczeństwa i suwerenności.
Trzech wysoko postawionych Rosjan w radzie pisma „Metryka”.
Szef pisma, który radzi jak nie wydawać parom LGBTQ poświadczeń zawarcia małżeństwa wykłada na Akademii Sztuki Wojennej w Rembertowie, a współwydawcą „Metryki” jest ASzWoj.
W tle zaś ruskie FSB.
I to nie są żarty…
@murczkiewiczyzm@TrompBK I to jest bardzo ważny tekst. Niestety, w dobie drapieżnego kapitalizmu i rozdętego do granic absurdu indywidualizmu, dotyczy nie tylko mężczyzn. Zanika etos „strażniczki domu”, „matki” czy OMG 😱 „żony”. W sytuacji gdy, „ja” jest zawsze przed „my” nie ma sensu.
Świetny tekst kolegi Macieja Rajczaka, który postanowiłem sobie tutaj przekleić:
"Polska nie cierpi dziś na nadmiar męskości, lecz na zanik jej właściwego etosu. W jego miejsce podsunięto nam konfederacką karykaturę: kult siły na pokaz, pogardę dla słabości, próżność, pieniądz i nieustanną potrzebę udowadniania własnej pozycji.
Paradoksalnie ta wizja, choć bez przerwy mówi o „prawdziwych mężczyznach”, zwalnia tych młodych mężczyzn z niemal każdej odpowiedzialności. Za państwo, gospodarkę i wspólnotę. Za rodzinę, zdrowie i stworzenie dzieciom dobrych warunków rozwoju. Za słabszych, starszych, chorych i pozostawionych samym sobie. Liczą się głównie moje pieniądze, moje podatki, moja własność i moja wygoda. Społeczeństwo zostaje sprowadzone do zbioru rywalizujących ze sobą jednostek, z których każda ma troszczyć się wyłącznie o siebie.
To jedna z największych patologii polskiego myślenia o męskości - mylenie niezależności z obojętnością, wolności z egoizmem, a siły z prawem do uchylania się od zobowiązań.
Tymczasem męskość nie polega na dominowaniu nad słabszymi, lecz na braniu za nich odpowiedzialności. Mężczyzna powinien być opiekunem rodziny, wspólnoty i ludzi, którzy nie potrafią sami się obronić. Powinien łączyć odwagę z czułością, siłę z empatią, stanowczość z powściągliwością.
Doskonałym wzorem takiego mężczyzny czułego i opiekuńczego jest znany nam wszystkim dobrze Aragorn. Jest może wojownikiem i królem, ale nie buduje autorytetu na poniżaniu innych ani na ostentacji. Potrafi walczyć, lecz także leczyć, pocieszać i służyć innym. Prowadzi ludzi, ponieważ jest gotów ponosić za nich odpowiedzialność, a nie dlatego, że pragnie nad nimi dominować, tak jak inni pretendenci.
Rycerskość - to się nazywa rycerskość.
Ten archetyp, o którym piszę, to zdolność do użycia siły, kiedy jest ona naprawdę konieczna, oraz do powstrzymania się od niej, kiedy służyłaby jedynie własnej pysze.
Prawdziwie silnego mężczyznę poznaje się nie po tym, ilu ludzi potrafi sobie podporządkować, lecz po tym, za ilu jest gotów wziąć odpowiedzialność i ilu przy nim czuje się bezpiecznie.
Mam szczerą nadzieję, że polscy mężczyźni w końcu to dostrzegą, i że uda nam się zmienić myślenie o tym, czym męskość jest i czym powinna być jako ideał."
Kolejne potwierdzenie rosnącej pozycji Polski! S&P DJI właśnie zmienił klasyfikację Polski 🇵🇱 z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty. Polska to dziś najszybciej rosnąca duża gospodarka UE. Już za tydzień będziemy uczestniczyć w spotkaniu G20 w USA. Działamy dalej!
W komunikacji kryzysowej jest znana zasada 4P:
📍Przyznaj się, jeżeli fuckup jest ewidentny, by złagodzić dalsze komentarze
📍PRZEPROŚ, ponieważ zawsze tego oczekuje klient czy publika
📍Przeciwdziałaj, czyli natychmiast wprowadź kroki zaradcze by taki fuckup się znowu nie pojawił
📍Powetuj czyli zrekompensuj straty czyli np: oddaj kasę albo część kasy w ramach przeprosin by ludzie faktycznie zauważyli zmiane i chęć poprawy
TO KLASYKA KOMUNIKACJI KRYZYSOWEJ.
Uczą tego na pierwszym roku studiów.
Niestety, żaden z punktów nie został spełniony w kryzysie wizerunkowym Pani dr Barbary Gordoń-Mróz.
Zajmuję się doradztwem komunikacyjnym (również kryzysowym) i musze przyznać, to historia na szkolenia - JAK TEGO NIE ROBIĆ.
Na start wystarczyłoby słowo - PRZEPRASZAM.
A gdy padnie Ukraina…
Gdyby tak się niestety zdarzyło, że Ukraina upadnie, wtedy sytuacja Rosji, Ukrainy i Europy zmieni się bardzo mocno. Choć skutki tego nie będą natychmiast odczuwalne. Obecnie ukraińska polityka zmienia się niestety w kierunku uniezależnienia się zarówno od Rosji, jak i od Unii Europejskiej która nie śpieszy się by przyjąć w swoje szeregi państwo, mogące zalać rynek europejski własnymi produktami rolnymi. Ta próba bycia samodzielnym jest bardzo złudna, bowiem taką drogą początkowo ruszyła Białoruś, pod hasłami równego dystansu od wschodu i zachodu. Jak to się na Białorusi skończyło to wszyscy wiemy. Dlatego ten dryf Ukrainy, który wiąże się też z przyjmowaniem bardziej hardej postawy wobec państw zachodnich, nie jest czymś, co wróży dobrze. Stąd już o wiele łatwiej do współpracy z Rosją, bo w sumie dlaczego nie? Na Zachodzie i tak nas nie chciano, a w Polsce to nawet krzyczeli do nas na ulicach, że mamy wy.. wynosić się.
Może to być też całkiem inaczej, może pęknąć front, a rosyjskie wojska przez nikogo już nie zatrzymywane mogą rozlać się po Ukrainie, a w Kijowie może się ukonstytuować nowa, prorosyjska władza.
Od tego momentu Rosja musiałaby przed wszystkim umocnić swoją pozycję jako państwo dominujące i w pełni kontrolujące Ukrainę. Takie doświadczenia Moskwa już ma. Zniewolenie państw tzw. Demoludu trwało mniej więcej do 1948-1949 r., do tego momentu we wszystkich krajach z wyjątkiem Jugosławii udało się wyłonić władze całkowicie zależne od ZSRR. Moskwa mogła robić w nich co chciała, ale co z naszego punktu widzenia bardzo ważne, zintegrowała je militarnie w ramach Układu Warszawskiego. Ale już wcześniej, od początku okresu powojennego, wojska państw tzw. demokracji ludowej stopniowo integrowano w sowieckiej machinie wojennej. Plany rozwoju i zakupy sprzętu były uzgadniane w Moskwie, a po powstaniu Układu Warszawskiego w maju 1955 r. powstały formalne, wspólne struktury dowodzenia zdominowane przez Sowietów. Do tego momentu w państwach zależnych byli po prostu sowieccy oficerowie na stanowiskach dowódczych, mający także drugą linię podległości, z ominięciem lokalnych władz. Minęło kilka lat, a nie tylko władze były w pełni uległe wobec Moskwy, ale również społeczeństwo zostało odpowiednio uformowane i stało się w znacznej części posłuszne. A dokładnie, choć skala niezadowolenia z sytuacji i wewnętrznego sprzeciwu była wielka, to jednak udało się powszechnie wpoić przekonanie, że inaczej po prostu nie może być, że nasza pozycja u boku ZSRR to rzecz absolutnie nie do zmiany, bo wszelkie próby otwartego buntu będą krwawo stłumione. Dlatego ludzie robili swoje, starając się raczej dostosować do zaistniałej sytuacji, niż ją zmieniać. Jesteśmy przekonani, że nie inaczej będzie w Ukrainie. Ludzie z rezygnacją pogodzą się z losem, a ich frustracja zostanie umiejętnie skierowana przeciwko Zachodowi, który ich „nie chciał”, „zdradził”, „wykorzystał” by kupić sobie czas. Dlatego, choć większość trzeba będzie siłą i terrorem zapędzić w szeregi nowej ludowej armii Ukrainy walczącej u boku Rosjan, to znajdzie się też wielu ochotników.
Reformowanie państwa i społeczeństwa, budowa nowych struktur, a zwłaszcza resortów siłowych, zajmie kilka lat. Naszym zdaniem, patrząc na funkcjonowanie tego systemu w Europie środkowo-wschodniej w latach 1945-1950, po trzech latach intensywnej pracy aparatu propagandy i terroru, panowanie Rosji w Ukrainie będzie dostatecznie utrwalone, by móc zacząć myśleć o skierowaniu sił na inne kierunki strategiczne.
Ale to nie wszystko. Drugim elementem przygotowań będzie odtworzenie militarnych zdolności ofensywnych. Rosja musi wyprodukować sprzęt zniszczony w Ukrainie, wyremontować ten, który nadaje się do naprawy, uzupełnić stany jednostek, przeprowadzić w nich szkolenie doskonaląco-zgrywające. Nie wiemy ile zajmie takie odtworzenie zdolności militarnych, ale kilka lat, obliczając wskaźniki produkcyjne i ustalając minimalne potrzeby (jeśli poziom produkcji pozostanie niezmienny) to jest to jakieś cztery, może pięć lat. Oczywiście produkcja może przyśpieszyć lub zwolnić, a rosyjska ocena potrzeb może się różnić od naszej, ale przynajmniej wiemy, że jest to potrzebne i zajmie kilka lat, choć zdecydowanie nie jakoś strasznie długo.
I wreszcie trzeci element to informacyjne i hybrydowe przygotowanie potencjalnej ofiary. Sytuacją idealną byłoby wyrwanie jej z Unii Europejskiej i NATO, a to minimum zajmie 3-4 lata. Następnie doprowadzenie państwa ofiary do stanu zbliżonego do kompletnego rozkładu: wywołanie chaosu, zamieszek, spowodowanie by nabrzmiewający konflikt wewnątrzspołeczny przerodził się w otwarte walki wewnętrzne, itd. Państwo wytypowane na ofiarę musi być kompletnie niewydolne, z niedziałającymi instytucjami państwowymi, w stanie upadku, bo inaczej państwo zacznie się skutecznie bronić, a inne państwa zachodnie widząc co się dzieje, natychmiast udzielą mu pomocy. Szczególnie, jak do momentu decyzji o agresji nie uda się wyrzucić państwa z NATO, co przecież łatwe nie jest oddziałując informacyjnie na jego ludność.
Marginesu na błąd nie będzie. O ile w Ukrainie można się bawić w nawet sześcioletnią wojną na wyniszczenie, to z państwem NATO tak łatwo nie będzie. Jak w ciągu miesiąca nie uda się go całkowicie podporządkować, to po tym czasie państwa sojusznicze zdołają już zorganizować bardzo skuteczne przeciwdziałanie. Idealnie to postawić je przed faktem dokonanym w ciągu jednego tygodnia do 10 dni, później a tak po miesiącu to już wielce prawdopodobne, Rosję czekałaby wyniszczająca, i najpewniej przegrana wojna z NATO. Dlatego ryzyko jest wielkie i lepiej poczekać, niż się wpakować w przegraną. Oczywiście w nieskończoność czekać nie można, bo wówczas Rosja sama się rozłoży i przeżre ją jej własny system, ale nadmiernie się pośpieszyć – też nie. Wniosek: Państwa Bałtyckie od upadku Ukrainy mają 4-5 lat na przygotowanie się.
Właściwie w tym okresie najgroźniejsze będzie narastające przekonanie, że Rosja już dostała to co chciała (Ukrainę) i że już nikogo więcej nie zamierza atakować, a właśnie w tym kierunku będzie szła rosyjska wojna informacyjna. I najgorsze, co mogłaby zrobić uspokojona Europa, to odłożyć miecz i tarczę na półkę, albo wynieść do piwnicy.
Na zdjęciu polski czołg Leopard 2PL w czasie ćwiczeń na poligonie. Jednak czołgi (umowne, bo chodzi o cały sprzęt z dronami włącznie) w niczym nam nie pomogą, jak społeczeństwo zostanie zarażone i skażone rosyjską wojną informacyjną, dając się doprowadzić do kompletnego upadku intelektualnego i moralnego. Skończy się tym, że nikt nie będzie szanował jakiejkolwiek instytucji państwowej, a słynne artykuły pod hasłem "wojsko z tektury" będą w powszechnym mniemaniu prawdziwym obrazem całego wojska. A i same wojsko nie będzie miało ochoty bronić państwa w stanie rozkładu, jakim się Polska stanie pośrednio za sprawą skutecznej rosyjskiej wojny informacyjnej, a bezpośrednio - dzięki nam samym, bo w to całe gówno uwierzymy i naszej "wiary" nie zachwieją żadne fakty.
Fot. Michał Fiszer
Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlNfq
Dziś podsumowujemy 2 lata programu Tarcza Wschód - 40 mld zł na wzmocnienie wschodniej granicy i obronę przed zagrożeniami ze Wschodu.
W Giżycku spotkamy się z żołnierzami 15. Brygady Zmechanizowanej, kluczowej dla obrony przesmyku suwalskiego.
Wzmacniamy, odstraszamy, bronimy 🇵🇱