Quand Albert Einstein donnait une conférence dans les nombreuses universités des États-Unis, la question récurrente que lui faisaient les étudiants était :
Vous, Monsieur Einstein... Croyez-vous en Dieu ?
Ce à quoi il répondait toujours :
- Je crois au Dieu de Spinoza.
Seuls ceux qui avait lu Spinoza comprenaient ...
Spinoza avait passé sa vie a étudier les livres saints et la philosophie, un jour il écrivit :
Je ne sais pas si Dieu a réellement parlé mais s'il le faisait, voici ce que je crois qu'il dirait au croyant :
Arrête de prier et de te frapper à la poitrine !
Ce que je veux que tu fasses, c'est que tu sortes dans le monde pour profiter de ta vie.
Je veux que tu t'amuses, que tu chantes, que tu t'instruises... que tu profites de tout ce que j'ai fait pour toi.
Arrête d'aller dans ces temples sombres et froids que tu as construit toi-même et dont tu dis que c'est ma maison !
Ma maison est dans les montagnes, dans les bois, les rivières, les lacs.
C'est là où je vis avec toi et que j'exprime mon amour pour toi.
Arrête de m'accuser de ta vie misérable,
Je ne t'ai jamais dit qu'il y avait quelque chose de mal en toi, que tu étais un pécheur, que ta sexualité ou ta joie étaient une mauvaise chose !
Alors ne me blâme pas pour tout ce qu'ils t'ont dit de croire.
Arrête de ressasser des lectures sacrées qui n'ont rien à voir avec moi.
Si tu ne peux pas me lire à l'aube, dans un paysage, dans le regard de ton ami, de ta femme, de ton homme, dans les yeux de ton fils...Tu ne me trouveras pas dans un livre !
Arrête de te faire peur.
Je ne te juge pas, je ne te critique pas, je ne rentre pas en colère et je ne punis pas.
Je suis pur amour... je t'ai rempli de passions, de limitations, de plaisirs, de sentiments, de besoins, d'incohérences...et je t'ai donné le libre arbitre...
Comment puis-je te blâmer si tu réponds à quelque chose que j'ai mis en toi ?
Comment puis-je te punir d'être ce que tu es, si je suis celui qui t'ai fait ?
Tu penses réellement que je pourrais créer un endroit pour brûler tous mes enfants qui se comportent mal, pour le reste de l'éternité ?
Quel genre de Dieu peut faire ça ?
Si j'étais ainsi, je ne mériterais pas d'être respecté.
Si je voulais juste être vénéré, je n'aurais peuplé la terre que de chiens. ..
Respecte tes semblables et ne fais pas ce que tu ne veux pas pour toi.
Tout ce que je te demande, c'est que tu fasses attention à ta vie, que ton libre arbitre soit ton guide.
Toi et la nature vous constituez une seule entité ....alors ne crois pas que tu as un pouvoir sur elle.
Tu fais partie d'elle.
Prends-soin d’elle et elle prendra soin de toi. J'y ai mis et rendu accessible tout ce qu'il y a de bien pour toi et j'ai rendu difficile d'accès ce qui ne l'est pas.
Ne mets pas ton génie à y chercher ce qui est mauvais pour cet équilibre.
A toi de garder intact cet équilibre.
La nature elle, sait très bien le garder, juste ne la trouble pas !
Je t'ai rendu absolument libre.
Tu es absolument libre de créer dans ta vie un paradis ou un enfer.
Je ne peux pas te dire s'il y a quelque chose après cette vie, mais je peux te donner un conseil,
Arrête de croire en moi de cette façon,
Croire, c'est supposer, deviner, imaginer.
Je ne veux pas que tu crois en moi, je veux que tu me sentes en toi.
Que tu me sentes en toi quand tu t'occupes de tes moutons, quand tu abordes ta petite fille, quand tu caresses ton chien, quand tu te baignes dans la rivière....
Exprime ta joie et habitue-toi à prendre juste ce dont tu as besoin !
La seule chose sûre, c'est que tu es là, que tu es vivant, que ce monde est plein de merveilles...et que dans toutes ces merveilles tu es capable de savoir exactement ce dont tu as vraiment besoin.
Ne me cherche pas en dehors,
Tu ne me trouveras pas....
Je suis là... La nature,
Le cosmos... C'est moi.
Extrait de Baruch Spinozza
Oskar, kłamiesz i manipulujesz. Co gorsza, robisz to przy użyciu prawdziwej liczby, z której wyciągasz całkowicie fałszywy wniosek.
Tak, w projekcie budżetu państwa na 2027 r. zapisano 47 mld 572 mln 445 tys. zł na wpłaty do budżetu UE. To około 6,1 mld zł, czyli 14,6% więcej niż w planie na 2026 r.
Warto uczciwie wyjaśnić, skąd bierze się 47,6 mld zł. W kwocie tej znajdują się:
- 29,7 mld zł wpłaty opartej na dochodzie narodowym brutto,
- 5,6 mld zł części związanej z VAT,
- 6,5 mld zł dochodów z ceł,
- 2 mld zł finansowania mechanizmów korekcyjnych,
- 1,7 mld zł wpłaty związanej z niepoddanymi recyklingowi odpadami plastikowymi,
- dodatkowe 2 mld zł zapisano jako rezerwę ze względu na niepewność ostatecznej wysokości wpłat.
Składka rośnie z trzech głównych powodów. UE planuje w 2027 r. więcej wypłat, m. in. w związku z przyspieszeniem realizacji polityki spójności. Polska rozwija się też szybciej od części państw, więc rośnie nasz udział w finansowaniu budżetu oparty na DNB.
Do tego dochodzą prognozowane wyższe wpływy z ceł. Nie jest to więc arbitralna "podwyżka dla Polski", a sama wysokość wpłaty nadal niczego nie mówi o całym bilansie członkostwa.
Ale kolejne zdanie jest już po prostu nieprawdziwe: "Realnie jesteśmy już płatnikami netto". Co to ma niby być "realnie"?
W 2025 r. otrzymaliśmy z regularnego budżetu UE 12,904 mld euro, wpłaciliśmy 8,251 mld euro, a nasze saldo wyniosło plus 4,652 mld euro. Od stycznia do lipca 2026 r. saldo było jeszcze wyższe: plus 8,616 mld euro.
Od wejścia do UE do lipca 2026 r. Polska otrzymała 282,746 mld euro, wpłacając 105,139 mld euro. Po uwzględnieniu zwrotów i rozliczeń pozostaje 176,526 mld euro na plusie - bez grantów KPO, które Ministerstwo Finansów wykazuje osobno.
Możliwe, że w przyszłości staniemy się płatnikiem netto. Oby, bo będzie to konsekwencją doganiania bogatszych państw. Nadal nie będzie to jednak oznaczało, że tracimy na członkostwie.
Najważniejszą korzyścią z UE nie są jednak dotacje, lecz wspólny rynek, czyli swobodny przepływ towarów, usług, ludzi i kapitału, brak ceł wewnętrznych oraz prowadzenia działalności według jednego zestawu standardów zamiast 27 odrębnych, dla każdego państwa osobno.
Według GUS w 2025 r. około 74,8% polskiego eksportu towarowego trafiło do państw UE. Towary warte ponad 1,16 bln zł. Ponad 60% eksportu usług również kierujemy na rynek unijny, a około 85% bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce pochodzi z państw UE.
Polski Instytut Ekonomiczny oszacował, że dzięki akcesji poziom polskiego PKB był w 2024 r. średnio o około 42% wyższy niż w scenariuszu bez członkostwa.
Podobne wnioski płyną z innych analiz. Przegląd badań przygotowany dla Komisji Europejskiej wskazuje, że sam wspólny rynek podnosi PKB UE o co najmniej 3-4%.
Brytyjski Office for Budget Responsibility szacuje natomiast, że bariery powstałe po brexicie obniżą długoterminową produktywność Wielkiej Brytanii o około 4% względem pozostania w Unii (pozdrowienia dla polexitowców).
Można oczywiście krytykować koszty polityki klimatycznej. ETS, droższa energia i kolejne obowiązki regulacyjne są realnym obciążeniem dla polskich firm oraz konsumentów.
Sam mam wiele zastrzeżeń do nierzadko spotykanwgo unijnego protekcjonizmu i przeregulowania gospodarki.
Ty jednak nie przedstawiłeś żadnego rachunku, tylko manipulacje - nieładnie. Użyłeś emocjonalnego hasła, aby na jego podstawie ogłosić, że Polska traci na całym członkostwie. Tak nie robią ludzie, którzy chcą być postrzegani jako merytoryczni.
Obiecałem, że użyję wszelkich dostępnych prawem środków by zatrzymać falę oszukańczego scamu w naszej sieci. Ponad tydzień temu wysłałem pismo do @UODOgov_pl z prośbą o zdecydowane działania.
Urząd w odpowiedzi na moje pismo podjął cztery konkretne działania:
- wszczął postępowanie administracyjne w sprawie @facebook Poland (wreszcie polscy managerowie zarządzający tym co się dzieje w Polsce będą musieli się osobiście tłumaczyć) ,
- potraktował skargę także jako zawiadomienie o systemowych nieprawidłowościach,
- zażądał od irlandzkiego DPC (odpowiednik UODO pod który podlega centrala @Meta w Europie) projektu decyzji w sprawie prowadzonej od lipca 2024 r.
- skierował do Komisji Europejskiej wniosek o systemowe działania przeciw oszustwom deepfake.
Regulator jednoznacznie potwierdza: fałszywe reklamy wykorzystujące czyjś wizerunek to przetwarzanie danych osobowych, a platformy nie mogą zasłaniać się wyłączeniami odpowiedzialności z DSA.
Ale najważniejsza część tego pisma dotyczy Was wszystkich. Wasz wizerunek to Wasze dane osobowe. Jeżeli ktoś wykorzysta Waszą twarz lub nazwisko w fałszywej reklamie, to naruszenie RODO.
Nie jesteście bezradni:
1. Zabezpieczcie dowody: zróbcie zrzut ekranu i zgłoście reklamę na platformie.
2. Złóżcie skargę do UODO (https://t.co/lJ9tbuAAeC). Skarga jest bezpłatna, a UODO to właściwy urząd, który może Wam pomóc, nawet gdy platforma ma siedzibę za granicą.
3. Pamiętajcie: platforma, która zarabia na reklamie z Waszymi danymi, sama za nią odpowiada. Koniec z wymówką „my tylko hostujemy”.
Ja nie odpuszczę, dopóki scam nie przestanie być metodą oszukiwania Polaków przez przestępców i współsprawców z @Meta.
Kolejne kroki już wkrótce!
Prezes @UODO@MiroWroblewski - po raz kolejny podjął odważne działania przeciw @Meta i scam -BRAWO!
Oryginały dokumentów w załączniku:
Ludzie, którzy atakowali rząd za to, że doszło do wycieku wrażliwych danych medycznych, bo znajdowały się na serwerach prywatnej firmy, bronią dziś prezydenta, który zawetował powstanie państwowego e-dziennika, dzięki któremu prywatne dane nie znajdowałyby się na serwerach prywatnych firm.
Ta polityka i polaryzacja wyżarła Wam mózgi.
Niezwykle celny i mądry komentarz prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego do decyzji Zełenskiego ws. “Bohaterów UPA”:
“Jest bardzo poważny i bardzo dobry powód, dla którego Polacy nie stawiają w Suwałkach, Augistowie, Puńsku, czy gdziekolwiek indziej pomników gen. Lucjana Żeligowskiego i żadna jednostka Wojska Polskiego nie nosi jego imienia i powodem tym nie jest zła w Polsce opinia o tym generale ani odmawianie mu autentycznych zasług bojowych dla niepodległości Polski. Jest nim rozsądek polityczny i łatwość przewidzenia, jaki miałoby skutek dla relacji polsko-litewskich, gdybyśmy te pomniki postawili i nadali takiego patrona jakiejś jednostce Wojska Polskiego. To, że tego nie czynimy nie wynika także ze strachu przed Litwą. Wynika z mądrości - chcemy z Litwinami żyć w przyjaźni i rozumiemy jaki oręż włożylibyśmy Moskalom do ręki, gdybyśmy czynili inaczej. Wymóg, by Ukraińcy wykazali się podobnym rozsądkiem nie jest wygórowany”.
Gorzka prawda szczególnie w sytuacji upadku Ameryki, którą rządzi niebezpieczny człowiek.
" @sikorskiradek wprost. Memorandum budapesztańskie to dziś nie dokument. To ostrzeżenie. W 1994 roku Ukraina oddała broń, która mogła ją realnie chronić. Nie dlatego, że była naiwna. Dlatego, że dostała gwarancje od największych graczy świata. Rosja, USA. Podpisy, uściski dłoni, wielkie słowa o bezpieczeństwie i nienaruszalności granic.
Minęło kilka lat i papier przestał mieć znaczenie. Rosja zrobiła z tych gwarancji żart. Najpierw Krym, potem Donbas, a dziś pełnoskalowa wojna. Rakiety lecą w bloki, w szkoły, w elektrociepłownie. Giną cywile. Giną dzieci. I nie ma tu żadnej filozofii ani „drugiej strony medalu”. To jest zwykła, brutalna agresja państwa, które złamało każde możliwe zobowiązanie. Ale problem jest szerszy. Bo to memorandum pokazuje też coś jeszcze. Że w świecie wielkiej polityki gwarancje bez realnej siły są warte tyle, co nic. USA i Wielka Brytania miały być filarem bezpieczeństwa Ukrainy. Tymczasem przez lata oglądaliśmy wahanie, kalkulacje, opóźnienia. Pomoc przychodziła za późno albo w zbyt małej skali. W polityce nie wystarczy „nie atakować”. Trzeba jeszcze skutecznie powstrzymać tego, kto atakuje.
I w tym sensie Ukraina została sama z konsekwencjami cudzych obietnic. Dlatego opowieści o „dobrym Rosjaninie”, który niby nie ma z tym nic wspólnego, brzmią dziś jak ponury żart. Państwo rosyjskie nie działa w próżni. Ta wojna nie spadła z kosmosu. To efekt systemu, który od lat jest karmiony propagandą, imperialnym resentymentem i zgodą na przemoc. Idealizowanie tego to albo skrajna naiwność, albo świadome mydlenie oczu.
I tu dochodzimy do Polski. Bo jeśli ktoś dziś pr��buje relatywizować Rosję, rozmywać odpowiedzialność albo opowiadać bajki o „słowiańskiej duszy”, to działa dokładnie wbrew naszemu interesowi. Polska nie ma luksusu na takie fantazje. My jesteśmy obok. My pamiętamy, jak kończą się „gwarancje”, które nie mają pokrycia. Dlatego kierunek, w którym idzie dziś polska dyplomacja, nie jest żadną fanaberią. To jest próba odwrócenia logiki, w której wszystko stoi na głowie. Wzmocnienie pozycji w UE, twarde stanowisko wobec Rosji, nacisk na realne bezpieczeństwo, a nie papierowe deklaracje.
Bo lekcja z 1994 roku jest prosta.
Jeśli nie masz siły, ktoś w końcu sprawdzi, ile warte są podpisy pod twoim bezpieczeństwem."
Piotrek K.
Instruktor strzelectwa został wczoraj napadnięty przez trzech mężczyzn. Oddał strzał ostrzegawczy, a potem 5 strzałów w stronę napastników. Jeden z napastników zginął.
🔸 Instruktor sam zgłosił się na 👮🏼♀️ policję. Przesłuchanie jutro. Prokuratura nie informuje czy a jeśli tak to jakie zarzuty mu postawi.
🔸 Dwóch napastników jeszcze nie przesłuchano, są zbyt pijani.
🔸 Zapowiada się interesująca sprawa dotycząca obrony koniecznej.
Jest też nagranie z tego wydarzenia, co sugeruje, że było gorąco na długo przed oddaniem strzałów.
🚨Tak właśnie działają farmy, które pracują na wygrane wybory.‼️
Rozbito gigantyczną mafię internetową! Policja zarekwirowała 1200 urządzeń SIM box, 40 tys. aktywnych kart SIM z 80 krajów, 4 luksusowe auta, zamroziła 500 tys. USD na kontach i 310 tys. USD w krypto ‼️ 🎥voided
❗️ Nie wiem czy Skra Bełchatów rozegra jeszcze jakieś spotkanie w trwającym sezonie ligowym, być może, zobaczmy najpóźniej za parę dni, ale wiem, że to był jeden z tych ruchów, które sprawiają, że my naprawdę nie szanujemy samych siebie...
2 lutego klub z Bełchatowa pozyskał Irańczyka, Mohammada Manavinezhada. Pan "Mr. Jump" od tej pory rozegrał w barwach Skry... 4 sety, atakując przy tym zaledwie... 3 razy. Przyjechał do Bełchatowa po poważnych problemach zdrowotnych, a ostatnio nie ma go w kadrze meczowej... Od pewnego momentu, zastanawiam się po co był ten transfer. Myślę o nim w kontekście naszych juniorów, którzy na swoją szansę w PlusLidze muszą czekać co najmniej kilka sezonów, zupełnie inaczej w przypadku 30-latka, którego teczka medyczna jest tak bogata, jak dawne książki telefoniczne...
Zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacja Skry w tamtym momencie była niepewna przez problemy zdrowotne Daniela Chitigoia, jednak biorąc pod uwagę ostatnią politykę transferową klubu z Bełchatowa, zastanawiam się czy wtedy nie można byłoby, po konsultacji https://t.co/dOyOKv2Zeu z Jackiem Nawrockim, pozyskać na kilka tygodni do treningów/meczów któregoś z młodych zdolnych przyjmujących, uczących się obecnie na zapleczu PlusLigi w Spale?
Tak wiele czytam o porównaniach i liczbach rozegranych meczów włoskich a polskich juniorów w najwyższej klasie rozgrywkowej, a potem mamy przykład 30-latka po poważnych problemach zdrowotnych, który zjawia się w Bełchatowie i dostaje szanse w PlusLidze... naprawdę tego nie rozumiem.
Mamy problem. W pogoni za najlepszą ligą świata zgubiliśmy swoją tożsamość. Pokolenie 2000+ jest obecnie tylko marginesem w skali całej PlusLigi. W porównaniu do Francji, Włoch czy nawet Turcji, wypadamy dramatycznie źle... Jest to realny problem, z którym, jeżeli nic nie zrobimy, to na przełomie najbliższych paru lat naprawdę się zmierzymy. Nie zgadzam się z opinią, że jest bardzo źle, bo ta młodzież jest, tylko trzeba dać jej szansę, jednocześnie nie wszystko jest takie kolorowe, jak mówią wyniki https://t.co/dOyOKv2Zeu mistrzostw świata U-19. Tam, zgadza się, zdobyliśmy wicemistrzostwo świata, ale po szalonych bitwach... z Pakistanem czy Koreą, a bohater tamtych starć, Maksymilian Łysoń, cały sezon spędził na 3. poziomie rozgrywkowym w Polsce...
Bardzo szanuje poziom zaplecza PlusLigi. Uważam, że biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie ten poziom rozgrywek, mamy najlepszą ligę w skali Europy i świata, ale ta młodzież musi wreszcie dostawać swoje szanse w PlusLidze. Nie dostaje bo jest aż tak słaba, czy łatwiej jest zatrudnić 30-latka z Iranu, 32-latka z Argentyny, czy budować utalentowanych Francuzów? Gdzie leży ten problem...
Czy pomysłem mogłaby być reforma skierowana w stronę młodych zawodników? Nie chce mówić o pomyśle "junior+" znanej z piłkarskich rozgrywek, bo to zapewne nie przejdzie i przede wszystkim nie jest to dobrym rozwiązaniem w PlusLidze, ale na tym wspomnianym przeze mnie zapleczu obowiązek ciągłego przebywania na boisku zawodnika do 20. roku życia powinien zostać wprowadzony...
Przy okazji, mam nadzieję że nasza młodzież nie będzie bała się ruszyć w Europę. Jeżeli tu nie ma gdzie, bo w kadrze meczowej musi być https://t.co/dOyOKv2Zeu "Mr. Jump", a masz możliwość zbierania doświadczenia na poziomie belgijskiej/czeskiej/niemieckiej czy francuskiej ekstraklasy, to nie bój się tego zrobić - wyciągniesz więcej z rozegranego sezonu w Niemczech/Belgii, niż przestania w kwadracie dla rezerwowych w PlusLidze...
Mamy realny problem, który w ciągu najbliższych lat musimy rozwiązać, bo złote pokolenie 95'-97' nam się powoli starzeje, co widać przed zbliżającym się sezonem reprezentacyjnym...
Screen: PlusLiga.
#PlusLiga • #gangłysego
PRZEŁOM!
Naukowcy z 3 uniwersytetów w USA opracowali zastrzyk, który pozwala chrząstce odrosnąć, przecząc wcześniejszemu przekonaniu, że chrząstka w stawach nie może się regenerować.
Przez lata uważano, że chrząstka nie ma zdolności do odnowy, ale nowe badania pokazują zupełnie inny obraz. Naukowcy opracowują metody, które mogą pobudzić chrząstkę do regeneracji lub zatrzymać jej niszczenie, co daje nadzieję osobom z chorobą zwyrodnieniową stawów.
Zespoły badawcze pracują nad różnymi podejściami: od biologicznych rusztowań wstrzykiwanych do stawu, które tworzą warunki do odbudowy tkanki, po terapie blokujące procesy starzenia i stan zapalny. Badania na zwierzętach i ludzkich tkankach pokazują, że możliwe jest odtworzenie chrząstki przypominającej zdrową, a nawet cofnięcie części zmian zwyrodnieniowych.
Choć metody te są wciąż testowane, naukowcy coraz częściej podkreślają, że zwyrodnienie stawów nie musi być nieodwracalne a przyszłe terapie mogą realnie zatrzymać lub odwrócić proces chorobowy.
Spektakularna porażka strategiczna USA już widoczna jest dzisiaj po tym orędziu Trumpa
choć w Waszyngtonie będą to maluczkim tłumaczyli na wszelkie sposoby i postarają się szybko przykryć to łatwym celem jak Kuba itd...
Przede wszystkim, natomiast, jest to złamanie obowiązującej od 80 lat zasady, ze aby mieć dostęp do zrodel energii państwa muszą mieć dolara (i recyklingowac z tego powodu swoje marże przez amerykański system: obligacje, equities itp, wzbogacając tym USA), za którego to dolara na rynku światowym zawsze można było kupić energię, której bezpieczny transport był gwarantowany przez US Navy i potęgę USA, które na systemie tym ogromnie korzystały wbrew nieprawdziwym słowom Trumpa, ze Ameryka nie ma interesu w odblokowaniu Hormuzu. Ma ogromny interes, system petrodolara i recykling dolarowy na tym stoi. Okazuje się teraz, ze o dostawach ropy i gazu z Zatoki decyduje Iran i USA nic na to nie poradzi. Los państw Zatoki i ich marża zależeć będzie zatem od Iranu. W Ameryce Pld od USA, w Azji zapewne od Chin a na Bałtyku… no właśnie od kogo?, oby od Polski i Szwecji/Finlandii działających razem i decydujących o losie eksportu z Rosji. Dlatego właśnie Rosja mijała nas Nordstreamem.
Mówiliśmy w S&F od lat: GEOPOLITYKA RZADZI, reszta podąża.
A jednak! W MON rozpoczęto prace nad rozporządzeniem nazwanym roboczo „fińskim”. Według niego żołnierze rezerwy i zawodowi będą mieli obowiązek wnoszenia do służby i na ćwiczenia rezerwy posiadanego prywatnie uzbrojenia, sprzętu i wyposażenia wojskowego. Dotyczy to prywatnej broni wszystkich rodzajów – od pistoletów po strzelby myśliwskie, sprzętu jak noktowizory i elementów umundurowania oraz butów. W przypadku elementów umundurowania i butów żołnierze zawodowi będą mogli ich używać w trakcie codziennej służby, zaś rezerwiści – w trakcie ćwiczeń. Jednocześnie przygotowywane jest inne rozporządzenie z mocą ustawy, według którego osoby które czynnie zajmują się strzelectwem, a ja dotąd nie przeszły podstawowego przeszkolenia wojskowego, zostaną skierowane obligatoryjnie na takie przeszkolenie stacjonarne w ramach DZSW. Jak miał powiedzieć Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła „jeśli takie osoby mogą strzelać, to mogą też służyć Ojczyźnie, zwłaszcza teraz, kiedy nasze potrzeby kadrowe są wielkie, a sytuacja międzynarodowa – bardzo napięta”.
Panie Bogucki,
Pański wpis jest podręcznikowym przykładem manipulacji ekonomicznej.
Zacznijmy od podstaw. Twierdzi Pan, że w ustawie SAFE nie ma pieniędzy. Oczywiście, że ich tam nie ma !
To nie jest ustawa budżetowa, tylko ustawa wdrażająca instrument finansowy umożliwiający Polsce skorzystanie z mechanizmu SAFE. Tak działają wszystkie instrumenty finansowe UE – najpierw tworzy się ramy prawne, następnie zawiera umowę finansową i dopiero wtedy uruchamia środki.
Przedstawianie tego jako ustawy bez pieniędzy jest zwykłą manipulacją !
Druga manipulacja dotyczy rzekomych pieniędzy z zysku NBP. Zysk banku centralnego nie jest stabilnym źródłem finansowania państwa. W jednych latach wynosi kilkadziesiąt miliardów złotych, w innych spada do zera, a zdarzają się lata ze stratą. Co więcej, NBP jest konstytucyjnie niezależnym bankiem centralnym i jego wynik finansowy nie może być traktowany jak stałe źródło finansowania polityki państwa.
Warto też powiedzieć wprost, czym w praktyce jest ten "zysk". W dużej części jest to księgowa wycena aktywów banku centralnego – np. złota lub rezerw walutowych. Jeśli rośnie cena złota, w bilansie pojawia się papierowy zysk z wyceny. To nie są nowe pieniądze w gospodarce, tylko zmiana wartości aktywów, która może równie szybko zniknąć.
Poza tym złoto i rezerwy walutowe banku centralnego nie są wolnymi pieniędzmi do wydania.
To rezerwy stabilizacyjne państwa – służą do utrzymania stabilności waluty, interwencji na rynku finansowym oraz zabezpieczenia systemu finansowego w sytuacjach kryzysowych.
Wycena tych aktywów w bilansie NBP może się zmieniać wraz z ceną złota czy kursem walut, ale nie oznacza to pojawienia się nowych pieniędzy do wydania przez państwo.
Traktowanie księgowej wyceny rezerw jako źródła finansowania wydatków publicznych oznacza w praktyce finansowanie polityki państwa z bilansu banku centralnego.
Ale najważniejsze są zapisy samego projektu PFIO, który Pan przedstawia jako "lepszą alternatywę".
Projekt ten:
– dopuszcza finansowanie funduszu kredytami, pożyczkami i emisją zobowiązań, czyli długiem !
– przenosi ten dług do funduszu w BGK, aby nie był widoczny bezpośrednio w budżecie państwa
– opiera system finansowania na zmiennym zysku NBP, który może w ogóle nie wystąpić
– nie wskazuje stabilnego źródła finansowania inwestycji obronnych, a jedynie katalog potencjalnych źródeł pieniędzy.
Państwa opowieść o "SAFE 0%" sprowadza się więc do bardzo prostej sztuczki: dług nie znika – zostaje tylko przeniesiony do funduszu poza budżetem.
Trzecia manipulacja w Pańskim wpisie dotyczy kosztów SAFE. Straszy Pan opinię publiczną kwotą 365 mld zł spłaty, choć nie podaje Pan ani oprocentowania, ani harmonogramu spłat, ani warunków finansowania. Bez tych parametrów taka liczba nie jest żadną analizą ekonomiczną.
To jest polityczny slogan.
Rzeczywista różnica między tymi rozwiązaniami jest prosta.
SAFE to instrument finansowy organizowany przez Unię Europejską, która pożycza na rynkach taniej niż pojedyncze państwa i zapewnia przewidywalne finansowanie inwestycji obronnych.
Projekt PFIO opiera się natomiast na niestałym zysku banku centralnego oraz dodatkowym zadłużeniu funduszu w BGK.
W praktyce oznacza to rozwiązanie mniej przejrzyste, bardziej ryzykowne i potencjalnie droższe dla państwa.
W sprawach bezpieczeństwa państwa taka skala manipulacji nie jest tylko kompromitująca.
Jest po prostu niebezpieczna.
Już jest, to zdecydowanie moja najlepsza książka, właśnie trafila do przedsprzedaży.
Rozpisane na warianty następne 15 lat w tym szeregu kluczowych decyzji przed Polską.
Przede wszystkim napisana w celu kształtowania charakteru przyszłych elit RP.
https://t.co/ZbDEm6UUIe
2/n
Ile kosztowałoby nas odrzucenie SAFE?
Unijny program SAFE oferuje Polsce 43,7 mld euro (ok. 184 mld zł) na modernizację armii, z oprocentowaniem 3,17% w pierwszym roku, 10-letnią karencją i 45-letnim okresem spłaty [14][15][16]. W scenariuszu bazowym:
- Roczny koszt odsetek w okresie karencji: ok. 5,96 mld zł [17]
- Całkowity koszt odsetkowy w ciągu 55 lat: ok. 196,7 mld zł [17]
- Oszczędność wobec finansowania rynkowego (obligacje BGK): ok. 30–60 mld zł, a wg MF orientacyjnie nawet 36 mld zł [18][15]
Koszt samodzielnego finansowania
Gdyby Polska musiała pożyczyć tę samą kwotę na rynku (np. obligacje skarbowe po ok. 5%), całkowity koszt odsetkowy wzrósłby do ok. 309 mld zł, czyli o ponad 112 mld zł więcej niż w SAFE [17]. Ekspert Witold Jurasz podkreśla, że „jeśli prezydent zawetuje ustawę, zapłacimy więcej za zbrojenia" [19].
Ponadto weto oznaczałoby utratę ok. 5 mld zł na policję i Straż Graniczną oraz brak projektów infrastrukturalnych (drogi, kolej) przewidzianych w planie SAFE [20].
Dlaczego taki mechanizm nigdzie nie istnieje?
Jak celnie podsumowuje Paczos: gdyby NBP naprawdę mógł pożyczać rządowi 5% PKB na 0%, to dlaczego żaden rząd – w tym rząd PiS – nie finansował w ten sposób np. kontraktu koreańskiego? Dlaczego w ogóle rząd pożycza na rynku po 5%, skoro mógłby po 0% z NBP? Odpowiedź jest prosta: takie instrumenty nie istnieją, bo ich wprowadzenie zniszczyłoby wiarygodność finansową Polski [5].
Minister Marcin Kierwiński podsumował to krótko: „To wygląda na hasło reklamowe. Kredyt 0 proc. zawsze ładnie brzmi. Chwilówki też się tak reklamują" [3]. Analityk wojskowy Jarosław Wolski wyraził obawę, że cała inicjatywa jest raczej „podkładką pod weto" ustawy wdrażającej SAFE niż realną propozycją ekonomiczną [21].
#ShelbyFactSquad, piszemy jak jest: wszystko wskazuje na to że weto dla polskiego SAFE będzie działaniem na szkodę Polski. Pytanie co z tym zrobimy?
⤵️
Twórca internetowy Chris Kwacz odpalił swój projekt "Streets of USA". Moim skromnym zdaniem absolutnie genialny.
Chris Kwacz: "A gdyby tak pokazać Stany Zjednoczone Ameryki Anno Domini 2026, ale w trochę... inny sposób?!🇺🇸🤔 Zwracając uwagę na kryzys gospodarczy, dotykając problemów społecznych, ale przy okazji przemycić trochę sentymentu i zakurzonych już ale wspaniałych, minionych czasów?!⭐️ Zapraszam Was na "Streets of USA" mój side project, który chodził za mną od dłuższego czasu. Dłubałem nad nim w nielicznych wolnych chwilach, bo wymagał sporo bazowych sketchy i pracy głównie nad przygotowaniem spójnego materiału graficznego, ...ale w końcu jest!".
Koncept & realizacja by Chris Kwacz AI🖤
@Fnowakowski420@hakados1 Z odstępem Mamilac też są problemy. W aptekach i hurtowniach braki.
Na stronie producenta ograniczenia.
Sam dla wnuczki szukam i przepłacam🥴
🗞: "PRZEGLĄD SPORTOWY":
🎙: - W poniedziałek klub miał otrzymać ok. 8 mln zł, czyli tyle, ile wynoszą obecne zaległości, ale ta kwota nie pojawiła się w jego kasie. Według naszych informacji JSW wypłaciła klubowi łącznie jedynie kilka procent z kontraktu. Zawodnicy zostali o tym poinformowani przez prezesa Adama Gorola i we wtorek mieli nie odbyć pierwszego treningu.
🎙: - Problemy ciągną się jeszcze od poprzedniego sezonu. Kilku graczy, którzy odeszli przed obecnymi rozgrywkami z klubu miało jeszcze nie otrzymać premii za zdobycie Pucharu Polski w 2025 r. W najbliższych dniach ma odbyć się rada nadzorcza spółki JSW, na której mogą zapaść kolejne decyzje.
CAŁOŚĆ:
[https://t.co/ZCvO4RB9Oc]
Foto: @KLukawski
#PlusLiga
Historia pewnego kadru z telewizji.
W ferworze wojny polsko-polskiej zdarza się, że rykoszetem dostaje ktoś, kto nie powinien znaleźć się na linii ognia. Tym razem obiektem żartów i internetowych przeróbek stała się zupełnie niewinna osoba - dyplomatka z Ambasady RP w Waszyngtonie, szefowa wydziału politycznego.
Przy okazji tej historii wyszło zresztą na jaw, że jednak ambasada udziela wsparcia urzędnikom Kancelarii Prezydenta. W przeszłości - wbrew faktom, słyszeliśmy, że nie. Każda delegacja czy z Kancelarii Prezydenta, Sejmu, Senatu czy Parlamentu Europejskiego, gdy zwraca się do placówki dyplomatycznej o wsparcie, to je otrzymuje. I to realne - organizacyjne, logistyczne i merytoryczne. Tak to działa od lat.
To jednak marne pocieszenie dla osoby, która dziś z pewnością widzi siebie na dziesiątkach memów, wciągnięta w polityczną przepychankę, z którą nie ma nic wspólnego.
Mowa o doświadczonej dyplomatce, świetnie zorientowanej w realiach waszyngtońskich, posiadającej szerokie kontakty i wiedzę, która wczoraj - jak wielokrotnie wcześniej - wykonywała swoją pracę: wspierała przedstawiciela polskich władz podczas wizyty zagranicznej.
Nie chodzi wyłącznie o samochody, logistykę czy pomoc w rezerwacjach dla delegacji. Kluczowe jest wsparcie merytoryczne, orientacja w sytuacji politycznej, wyczucie miejsca i momentu - wszystko to, czego nie widać w telewizyjnym kadrze.
Kadr z transmisji telewizyjnej w TVN pokazuje moment, gdy minister zmierza na konferencję prasową. Zatrzymuje się, bo w pobliżu zaplanowanego miejsca trwa manifestacja. Nie chce występować na jej tle ani być zagłuszanym przez protestujących.
Właśnie wtedy zapada decyzja o zmianie lokalizacji. Obok niego stoi szefowa wydziału politycznego - nie jako bohaterka wydarzenia, lecz jako urzędniczka wykonująca swoje obowiązki.
I tu warto postawić kropkę nad „i”. Szefowa wydziału politycznego nie jest politykiem. Jest urzędniczką państwową. Dyplomatką służącą państwu polskiemu, kierującą zespołem ludzi, którzy na co dzień dbają o relacje, kontakty i wizerunek Polski w Waszyngtonie. To praca u podstaw - żmudna, niewidoczna, pozbawiona fleszy. Politycy przyjeżdżają, występują przed kamerami, mówią o sukcesach. Ale to właśnie tacy ludzie jak ona przygotowują grunt, by te wizyty w ogóle miały sens.
Ta historia niesie ze sobą dwie proste lekcje. Po pierwsze: warto zastanowić się, kogo wciąga się w bieżącą polityczną walkę i czy naprawdę każda osoba obecna w kadrze zasługuje na publiczny ostrzał.
Po drugie: wbrew powtarzanym narracjom, polskie placówki dyplomatyczne udzielają wsparcia urzędnikom Kancelarii Prezydenta - takiego, o jakie zostaną poproszone. Jeżeli zostaną poproszone.