Cała istota tzw. kłamstwa smoleńskiego polega na tym, że pierwszy błąd (nie merytoryczny lecz polityczny) popełniła polska komisja Jerzego Millera, kierowana faktycznie przez płka Mirosława Grochowskiego, nie wiedzieć czemu zwana przez PiS Komisją Laska, choć Maciek był tylko jej członkiem, ważnym (ma międzynarodowe uprawnienia do badań wypadków lotniczych), ale jednak nią nie kierował. Ten błąd polegał na tym, że od momentu kiedy samolot zaczął ścinać drzewa, co dla każdego pilota jest oczywiste, że to już koniec pieśni, dalszy tor lotu z obrotem na plecy został zbadany, ale nie wyeksponowany.
Na to się właśnie rzucili dziennikarze. I właśnie to stało się pożywką dla poszukiwaczy tajnego bunkra rządu światowego złożonego z reptilian (jaszczurki pod postacią ludzi) wyznania mojżeszowego w rejonie Swornych Gaci pod Charzykowami.
A sprawa wygląda tak. Lotnisko było zapuszczone i zarosły je drzewa. Co prawda opuszczono je pół roku wcześniej, a 103. Gwardyjski Krasnosielski Pułk Lotnictwa Transportowego na Ił-76 który został tu rozformowany. Ale już od kilku lat nikt o to lotnisko nie dbał, nie inwestowano w nie i pozwolono na wyrośnięcie drzew po bokach osi pasa, w odległości od około 500 m od jego progu. Utrzymywano w czystości tylko szeroki na ok. 200 m pas podejścia od dalszej do pasa. To lotnisko nie było już lotniskiem lecz lądowiskiem i planowanie lotu na nie stało w sprzeczności z przepisami HEAD - loty VIP na lądowiska wolno wykonywać wyłącznie śmigłowcami.
Załoga popełniła (jeden z wielu) głupi błąd. Do systemy Flight Management Systems amerykańskiej firmy Universal Avionics Systems Corporation (UASC) z Arizony wprowadziła zdjęte z rosyjskiej mapy współrzędne SK-42, z mapy z odwzorowaniem wg geoidy Krasulskiego a nie z mapy o współrzędnych WGS-84 z mapy z odzworowaniem wg siatki Mercatora, jakie bierze FMS/GPS.
W przypadku lotniska Smoleńsk-Północny (XUBS) różnica między SK-42 a WGS-84 wynosiła około 116 metrów w kierunku południowym. Samolot szedł niemal idealnie - ok. 120 ma na południe od osi pasa. Akurat nad samym skrajem pasa drzew od południowej strony, bo wyczyszczone było niecałe 100 m na południe i północ od osi pasa.
Z przyczyn dobrze opisanych w raporcie POLSKIEJ komisji Tu-154M zniżył się na wysokość ok. 6-9 m nad terenem (6 m - dół podwozia, 9 m mniej więcej krawędź natarcia skrzydła), na zapisie jest te kilka metrów.
I zaczął ścinać drzewa (TAK ŚCINAŁ KILKANAŚCIE DRZEW, A NIE JEDNĄ BRZOZĘ), a dokładniej ich czubki - coraz niżej. Te drzewa zostały pofotografowane i pomierzone przez polską komisję. Ich "przycinka" odpowiada torowi lotu na zapisie z CZTERECH rejestratorów (o rejestratorach będzie oddzielny wpis), dwóch typowych rejestratorach oraz pamięci systemów FMS i TAWS.
Brzoza była starsza, rosła wcześniej, była wyższa i w miejscu ścięcia miała ok. 30-40 cm średnicy pnia. Całkiem sporo. Brzoza rozpruła pokrycie kesonu skrzydła i przedniej jego części do dźwigara, po czym sama się złamała. BRZOZA NIE ODŁAMAŁA SKRZYDŁA.
Pokrycie jest pracujące - usztywnia skrzydło. To konstrukcja półskorupowa. Brzoza weszła między żebra, rozpruła blachę duralumuniową o relatywnie niewielkiej grubości (samolot to nie czołg, jest filigranowy, bo musi być lekki) i została ścięta dźwigarem.
Skrzydło ze sprutym w 1/3 pokryciem straciło sztywność. Przy wzroście siły nośnej i przednim położeniu środka parcia na dużych kątach natarcia zaczęło się skręcać. Aż się ukręciło całkiem na wysokości ok. 30 m. Dźwigar pękł w miejscu, gdzie był skręcany, puściło mocowanie jego pasów tworzące skrzynkę i sam kompletnie stracił sztywność, pękając z trzaskiem. Na wysokości ok. 30 m, po przejściu na wznoszenie. Samolot po utracie 1/3 skrzydła na niewielkiej prędkości, obrócił się na plecy i w toku tej "balii" zmienił kierunek o ok. 30 stopni. Każdy, kto robił beczkę na ściągniętym drążku to wie, jak samolot tańczy po niebie. Dlatego szczątki rozsypały się nie w osi, ale w rozszerzający się trójkątny pas dość długi, a wąski (w myśl fizyki). Oś była odchylona o 30 stopni bo samolot w półeczce zmienił kierunek (co normalne na dużych kątach natarcia, beczka typu "balia").
Na rejestratorze VCR (głosu) są trzaski łamanych drzew a po kilku sekundach, już na wznoszeniu - trzask łamanego (ukręcanego) skrzydła.
Z rozprutego skrzydła wyciekała szerokim strumieniem nafta (paliwo), zapalona rozerwanymi kablami elektrycznymi przechodzącymi w przedniej części skrzydła. Na skrzydle są ślady opalenia. NIE MA ŚLADÓW WYBUCHU. Polska komisja Millera/Grochowskiego miała stały dostęp do wraku na miejscu. Zrobili oględziny, dokumentacje, pobrali próbki do analiz. Wybuchu nie było.
Czy to przekona nieprzekonanych? Na pewno nie, nadal będzie obecna religia smoleńska i bajdurzenia o pancernych brzozach. Choć mam ochotę każdego kto tak mówi wsadzić w samochód, rozpędzić do 270 km/h i niech sobie trzaśnie w brzozę z pniem o średnicy 30-40 cm. Może być zwykła, niepancerna.
Kabina polskiego Tu-154M
Fot. Michał Fiszer
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę
https://t.co/F3nzvboJLE
Nieczęsto się zdarza, żeby Premier przyznawał się do swojej kompletnej niemocy. Wskazując na brak efektów prowadzonej przez siebie działań dyplomatycznych, nie wystawia też dobrej oceny Ministrowi Spraw Zagranicznych.
Po wyeliminowaniu ze spotkań Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii w sprawie ukraińskiej, Premier Donald Tusk po raz kolejny pokazuje jak bardzo jest na aucie. A miał go nikt nie ograć.
@tuin_vander Widzisz, mój problem to czytanie wielu książek naraz. Staram się jakoś z tym walczyć i teraz wracam do książki, którą czytałem przed ostatnim wtorkiem. #powroty
This is the dumbest tweet ever written by an American, an astonishing achievement given the depth of competition for that accolade.
It's hard to know where to even start.
I'll go from the top and try wade through it, to arrive at where the focus should already be. /1
🧵Today I’m taking a day off, strolling in Warsaw’s Old Town. A few observations right off the bat. First, #Poland is #Europe’s remarkable success story. The capital is clean, safe and welcoming in a way that Berlin, London , Amsterdam, Brussels or Paris could only dream of. 1/5