Szacunek dla Pana Michala za ten glos,tego nie było w stu krokach ale obawiam się, że domaganie się nie wystarczy,potrzeba zręcznej gry dyplomatycznej a być może nawet misternego szantażu wobec Łukaszenki.
Domagam się natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia Andrzeja Poczobuta! Dziennikarza i 🇵🇱działacza ze Związku Polaków na Białorusi, korespondenta @gazeta_wyborcza. Za krytykę reżimu skazany na 8 lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
In de Wolynische genocide werden ongeveer 100.000 Polen gruwelijk vermoord door nazi-Oekraïners die aangesloten waren bij de OUN/UPA.
Deze nazi-terroristische Oekraïners hingen kinderen op aan bomen, hakten de ledematen af van onschuldige Poolse dorpelingen met bijlen en toonden hen tentoon in de dorpen.
Zelensky vereerde de daders van deze slachting als "Helden van de OUN/UPA".
Dat is zoiets als de Duitsers de nazi's van Auschwitz zouden vereren als "Helden van de SS".
Logisch dat de Poolse president Nawrocki de Poolse onderscheiding van de Witte Adelaar heeft teruggenomen van de zelfbenoemde nazi leider in Kiev.
Beschamend dat het muisstil blijft in Den Haag, waar politici altijd voordringen om anderen te beschuldigen van antisemitisme, racisme, fascisme of 'foute contacten'.
Beschamend dat een groot deel van de Tweede Kamer een staande ovatie gaf aan Zelensky.
#HabEsNichtGewusst #Polen #Zelensky
@2eKamertweets@NOS@ADnl
Just became aware of the recent dustup between Poland and Ukraine. Poland stripped Zelensky of its highest honor after he named a special operations group after the Ukrainian Insurgent Army which slaughtered approximately 100k Poles in WW2
Skandaliczna rozmowa Stanowski-dr Jędrzejewski.Padają najcięższe oskarżenia:że na SOR w Szpitalu Południowym “ginęli ludzie” a winny był dr Kacprzyk.Stanowski: czemu pan z tym nie poszedł do prokuratury? Dr Jędrzejewski: to może zostać zweryfikowane. Stanowski: jutro ten szpital powinna zamknąċ policja…Wraca rok 2007,Ziobro i “mordercy w białych kitlach”
V4 is back!
It was an honour to host the Prime Ministers of Poland, Czechia, and Slovakia in Gödöllő at Grassalkovich Castle.
The Visegrád Group is stronger than ever!
Nadawanie przez Zełenskiego imienia zbrodniarzy UPA jednostce wojskowej oraz otaczanie państwowym parasolem neonazistowskiego kultu Bandery i Szuchewycza dowodzi, że współczesna Ukraina pogrążona jest w głębokim kryzysie tożsamościowym. Odwołanie się do tradycji kozackiej jest dla władz w Kijowie niewygodne – Kozacy zbyt często stawali po stronie carskiej i imperialnej Rosji. Zdecydowano więc zbudować nową „tożsamość” na banderowsko-hitlerowskich fundamentach.
Szkoda tylko, że pan @ZelenskyyUa najwyraźniej zapomina, iż III Rzesza i ZSRR były sojusznikami do czerwca 1941 roku, a ukraińscy nacjonaliści z OUN znajdowali się w samym centrum tego sojuszu, aktywnie kolaborując z Abwehrą (hitlerowskim wywiadem) jeszcze przed wybuchem wojny. Jedynym dobrym wyjściem dla Zełenskiego z tej sytuacji, byłoby budowanie tożsamości narodowej w oparciu o bohaterów obecnej wojny i jednoznaczne odcięcie się od nazistowskiej spuścizny.
W pobliżu 🇺🇦Kijowa pomyślnie przetestowano 🇵🇱polski dron uderzeniowy Striker (Deep Strike) o zasięgu do 1000 km.
Dron o masie 140 kg może przenosić głowicę bojową o masie 40–60 kg (odłamkowo-burzową lub termobaryczną) i jest wyposażony w silnik tłokowy lub odrzutowy. Ukraińscy operatorzy przekazali pozytywne opinie.
No i mamy nowego rekordzistę - oczywiście lekarza radnego. Zarobił na kowidiaństwie, a potem już poszło. Rekord? 360 tysięcy miesięcznie w 2021 r.
"Niczego nie ukradłem, ciężko pracowałem - mówi Robert Górski, lekarz pogotowia. Przez dwa lata pandemii zarobił blisko 6 mln zł. Ostatnio zarabia około miliona rocznie. Lekarz jest zielonogórskim radnym, popierał Łukasza Mejzę w wyborach do Sejmu.
Zielonogórski radny Robert Górski ma 37 lat i jest lekarzem pogotowia. W 2020 roku został specjalistą medycyny ratunkowej. Rok później stał się milionerem, miał wtedy 32 lata. Jego rekordowe roczne dochody z 2021 roku przekraczają 4,3 mln zł." Cytat za "GW". Czekam na takiego artystę co zarobił milion miesięcznie. Gdzie jesteś, doktorze?
Я їду в Гданськ!
Як Голова МіжПарламентської Асамблеї Україна - Польща від України. Бо вважаю що діалог на партнерських засадах, без домінувань і погроз, має продовжитись!
Так, на запрошення моєї візаві - віцемаршалка Сейму пані Моніки Веліховської напередодні Конференції з відновлення, має відбутися засідання нашої Асамблеї. Це парламентський вимір! І він саме зараз є дуже важливим!
Україна і Польща - не вороги, а стратегічні партнери. Історично, географічно, логістично, безпеково, ціннісно. А ворог у нас спільний - це росія. Вона воює розколами. Ми зобов'язані це усвідомлювати і діяти зважено… відповідально!
Звісно, я реалістка, розумію накал і кризу в наших відносинах, але я продовжую вірити в діалог відповідальних польських та українських політиків. І ми вже довели можливість ведення такого конструктивного діалогу на базі нашої міжпарламентської співпраці.
Нагадаю, саме в підсумковій декларації Парламентської Асамблеї України та Польщі, проведеній у Варшаві у вересні 2024 році, було досягнуто і зафіксовано першу принципову домовленість про «більш інтенсивну співпрацю в проведенні пошукових, ексгумаційних та інших заходів, що мають на меті гідне поховання жертв конфліктів, репресій і злочинів, скоєних на територіях Республіки Польща та України». З того часу українська сторона без політизації, а саме в християнському дусі надає необхідні дозволи полякам на проведення цих робіт. Хоча в таке рішення і готовність України піти на ці кроки ще кілька років тому мало хто вірив.
Цього року в Польщі також відбувся спільний Конгрес українських та польських істориків, який продемонстрував здатність обох народів та їх наукових спільнот вести між собою фахову, виважену дискусію із складних питань нашого минулого.
Я з колегами буду намагатись використати платформу Асамблеї як антикризовий майданчик!
Це про нашу спільну субʼєктність - парламентський вплив як представницьких органів!
Це стратегічно важливо для наших держав і народів!
Побажайте успіху!
#Україна #Польща #Гданськ #URC2026
Poland has gone to considerable expense and effort to organise the Ukraine Recovery Conference. Yet President Zelensky, despite Ukraine being the event's principal beneficiary and despite being one of its co-hosts, has chosen not to attend. Apparently, he has taken offence.
To brzmi jak zapowiedź prowokacji.
Spodziewam się ataku na terytorium Rosji pod fałszywą flagą, na który Putin ‚odpowie.’
Przypominam, że w sierpniu 1939 roku Abwehra zaaranżowała ‚polski’ atak na radiostację w Gliwicach aby dać sobie pretekst do wojny.
https://t.co/HU0S7sWvRm
🇺🇦💢 Lachowski: "Ukraińców nie uczyli o Wołyniu" – ale polskie strony są dostępne. Oni nie chcą znać prawdy. Zakłamują przeszłość. Wstyd być Ukraińcem. #Wołyń#UPA#Lachowski#Prawda#Historia#Ukraina
🇵🇱 Poland has armed, funded, and sheltered 🇺🇦 Ukraine since the first days of the war. Last month, Kyiv named a military unit after UPA.
One ally is paying the bill. The other just honored the people who slaughtered roughly 100,000 Polish civilians
NA ZIMNO, OKIEM OFICERA SŁUŻB. TO NIE PĘKNIE. TO PIERDOLNIE.
Na zimno powiem tak. Tej eskalacji przemocy może się już nie dać zatrzymać zwykłym apelem o rozsądek. Nie na tym etapie. Nie po takim pompowaniu emocji. Nie wtedy, gdy prawica walczy o słupki, własną widownię i chwilowy aplauz ludzi, którym od miesięcy wlewa się do głów gniew. Oni nie będą słuchać. A Ruscy zrobią wszystko, żeby ten ogień nie zgasł za szybko.
Piszę to jako były oficer służb specjalnych. Nie jako facet po lekturze kilku wpisów w internecie. Ja wiem, jak to się robi. Wiem, jak się grzeje tłum. Wiem, jak się wybiera punkt bólu. Wiem, jak się buduje atmosferę, w której pierwszy śmieć uznaje, że ma misję. Wiem też, jak potem wszyscy robią zdziwione mordy, że przecież nikt nie chciał, że emocje, że prowokacja, że incydent, że trzeba zachować spokój.
Spokój trzeba było zachować wcześniej.
Zanim ze zwykłych cywilnych Ukraińców zrobiono polityczną tarczę strzelniczą. Zanim każdy medialny pajac uznał, że może sobie szczuć, rechotać, pluć i jeszcze udawać obrońcę Polski. Zanim głowa państwa zaczęła biegać po scenie publicznej jak wariat z brzytwą i drzeć ryja razem z tłumem. Bo jak lata tic tac po pustej paczce, to jest zabawa. Jak lata głowa państwa i rozdaje emocjonalne przyzwolenie, to może się skończyć krwią. I żeby było jasne. Zełenski zrobił źle. Bardzo kurwa źle. W wielu sprawach można mu zarzucić głupotę, arogancję i kompletny brak wyczucia wobec Polski. Można mieć do Kijowa pretensje. Można mówić o Wołyniu, ekshumacjach, orderach, interesach, politycznej bezczelności i tym wszystkim, co przez lata zamiatano pod dywan. Tylko że jedna rzecz to spór z władzami Ukrainy, a druga rzecz to podpalanie nienawiści do ludzi, którzy tu mieszkają, pracują, uciekli przed wojną albo zwyczajnie próbują żyć.
Ja tu nie bronię Ukraińców. Ja wam piszę, jak bym to rozegrał, gdybym siedział w Moskwie i chciał podpalić Polskę od środka. Bo te kurwy znam. Znam ich sposób myślenia. Znam ich zimną cierpliwość. Znam ich pogardę dla ludzkiego życia. A wy będziecie mieli wątpliwą przyjemność niedługo ich poznać, jeśli dalej będziecie uważać, że wojna hybrydowa to mem, troll i paru idiotów w komentarzach. Polska jest państwem przyfrontowym. Nie kabaretem pod remizą. Za wschodnią granicą idzie wojna, a my siedzimy na beczce prochu. W kraju mieszka i pracuje ogromna ukraińska społeczność. Rosja to widzi. Rosyjskie służby to widzą. Ich agentura to widzi. Trolle to widzą. Każdy, kto ma choć trochę mózgu, widzi, że to gotowy detonator.
Najpierw miesiącami grzeje się nienawiść. Ukraińcy źli. Ukraińcy winni. Ukraińcy roszczeniowi. Ukraińcy uprzywilejowani. Ukraińcy zabierają. Ukraińcy obrażają. Ukraińcy zagrażają. Potem w sieci robi się syf. Potem w autobusie ktoś kogoś opluje. Potem wybita szyba. Potem pobicie. Potem politycy udają, że nic się nie dzieje, bo sondaże jeszcze się zgadzają. A potem ktoś ginie.
Ukraińska rodzina. Ojciec na froncie. Matka z trójką dzieci w Polsce, bo tutaj miało być bezpiecznie. Bo tu miały przeczekać rosyjskie rakiety, alarmy, piwnice, strach i śmierć. Bo Polska miała być dla nich chwilowym schronem, nie kolejnym miejscem, gdzie dosięgnie ich wojna. I nagle giną. Matka i dzieci. Albo dzieci. Albo jedno dziecko, bo to wystarczy. Wystarczy jeden mały trup, żeby rozpalić kontynent politycznego gówna.
I co dalej, kurwa?
Co wtedy powiecie ojcu, który wróci z frontu i zobaczy trumny własnych dzieci w kraju, który miał je ochronić? Że emocje wymknęły się spod kontroli? Że to był incydent? Że trzeba poczekać na ustalenia prokuratury? Że nie można ulegać prowokacji? Że ktoś źle zrozumiał patriotyczny przekaz? No kurwa nie. Tego się już nie przykryje komunikatem.
I nie musi to być żaden samotny oszołom z piwnicy, który za dużo naczytał się ścieku w internecie. To może być też ktoś przywieziony tylko po to, żeby zrobić jedną akcję i zniknąć. Zawodowiec. Człowiek bez historii w Polsce, bez emocjonalnych więzi, bez lokalnego ciężaru, bez potrzeby tłumaczenia się komukolwiek. Ktoś, kto nie przychodzi tu dyskutować, tylko wykonać zadanie, zostawić trupa, uruchomić lawinę i wyparować z mapy, zanim nasze bezradne państwo zdąży zorganizować kolejną konferencję z poważnymi minami.
Takie warianty też istnieją. I tylko naiwny dureń uważa, że Rosja ich nie rozważa.
Bo ruskie służby nawet nie muszą już miesiącami budować człowieka albo grupy. Morderców w Rosji nie brakuje. Wręcz taśmowo ich przybywa. Wojna, więzienia, najemnicy, kryminał, ideologia, pieniądze, szantaż, frustracja i całe zaplecze państwa, które nie ma moralności, tylko cel. Oni nie potrzebują armii geniuszy. Potrzebują kilku ludzi bez sumienia i kraju, który sam przygotował scenę.
A z tym krajem mamy problem. Bo polskie służby od lat wyglądają, jakby ktoś im wyjął zęby, połamał kręgosłup, założył partyjną smycz i kazał udawać, że wszystko jest pod kontrolą. Papier się zgadza, procedury się zgadzają, konferencje się zgadzają, tylko rzeczywistość ma to w dupie. Bezradność państwa przyfrontowego nie zaczyna się w chwili wybuchu. Ona zaczyna się wtedy, gdy politycy traktują służby jak łup, etat, przechowalnię lojalnych i straszak na przeciwników.
Tak, Ruscy mają realny wpływ w naszym państwie. Nie tylko przez pojedynczych agentów wpływu, szemrane konta i internetowy ściek. Coraz bardziej wygląda to tak, jakby potrafili wchodzić głębiej, w całe środowiska, partie, bańki ideologiczne i ludzi, którzy często nawet nie muszą wiedzieć, czyją robotę odwalają. Bo tak to działa. Nie zawsze trzeba prowadzić kogoś za rękę. Czasem wystarczy podsunąć mu wroga, nakarmić jego ego, dać mu poczucie misji, dolać benzyny do jego własnej frustracji i pozwolić, żeby zrobił resztę sam.
I myślę, że na Ukrainie jest podobnie. Tam też rosyjska agentura nie śpi. Tam też potrafi schować się pod samą latarnią. Wśród najgłośniejszych, najtwardszych, najbardziej radykalnych środowisk, które krzyczą o ojczyźnie, honorze i krwi, a potem dziwnym trafem robią dokładnie to, co Moskwie pasuje. Agentura nie zawsze wygląda jak facet w płaszczu z walizką pieniędzy. Czasem wygląda jak patriota z pianą na pysku, któremu wydaje się, że walczy o swój kraj, a naprawdę niesie cudzy zapalnik.
Najpierw Zełenski wykonał durnowaty ruch. Bardzo durnowaty. Politycznie ślepy, arogancki i szkodliwy. A potem poszło. Jedni podali ogień, drudzy benzynę, trzeci kamerę, czwarty mikrofon, a rosyjski troll tylko dopilnował, żeby płomień nie zgasł.
A prawica w Polsce właśnie daje Ruskim prezent, o jakim nawet nie marzyli. Gotowy konflikt wewnętrzny. Gotową nienawiść. Gotowe hasła. Gotowych pożytecznych idiotów. Gotową widownię. Gotowy tłum, któremu wystarczy pokazać palcem wroga, a on już sam zacznie szukać kamienia, noża albo kanistra.
I to wszystko jest rozbuchane po to, żeby walczyć o słupki sondażowe. O kilka punktów więcej. O kilka procent gniewu więcej. O trochę większy krzyk pod własnym filmikiem. O brawa od ludzi, których karmiono latami opowieścią, że Polska jest oblężoną twierdzą, ale dziwnym trafem wróg zawsze stoi tam, gdzie akurat opłaca się postawić kamerę. Przecież Czarnek z Kowalskim już szukają Ukraińców po urzędach
Może się okazać, że hasło „po trupach do celu” niedługo wcale nie będzie odrealnioną metaforą. Może przestanie być brzydkim powiedzeniem o cynicznej polityce, a stanie się opisem realnej drogi do władzy. Bo kiedy raz pozwolisz, żeby polityczny zysk liczono na cudzym strachu, potem bardzo łatwo ktoś zacznie liczyć go na cudzej krwi.
I ja jestem niemal pewien, że Rosja ten prezent wykorzysta. Nie dlatego, że jestem pesymistą. Dlatego, że wiem, jak działają służby. Szczególnie służby państw, które prowadzą wojnę i dla których trup dziecka może być tylko narzędziem operacyjnym. Tyle. Zimna kalkulacja. Zero sumienia. Zero łez. Zero moralności.
I co wtedy zrobi Nawrocki? I reszta politycznych pseudo strategów? Oby nie to co myśl i o co ich podejrzewam…
Wyjdzie na mównicę, zrobi groźną minę i powie, żeby przestać? Poprosi o spokój? Zaapeluje do rozsądku? No kurwa nie. Tego syfu już wtedy nie zatrzyma. Nie zatrzyma go pałacowy komunikat, konferencja, order, mina męża stanu ani patriotyczna gadka pisana przez doradcę od wizerunku.
Nienawiść puszczona w tłum nie wraca grzecznie do pudełka, bo polityk nagle zrozumiał, że przegiął.
Bo jak głowa państwa drze ryja razem z tłumem, to tłum uznaje, że dostał pozwolenie. A kiedy tłum dostaje pozwolenie, zawsze znajdzie się ktoś, kto pójdzie krok dalej. Zawsze. Tak działa ulica. Tak działa gniew. Tak działa propaganda. Tak działa wojna hybrydowa, kiedy wejdzie ludziom do głów, klatek schodowych, szkół, sklepów i autobusów.
A najgorsze jest to, że to się wcale nie musi skończyć na jednym ataku. Bo pierwszy trup otwiera nowe drzwi. Jedni będą chcieli odwetu. Drudzy zemsty za odwet. Trzeci będą krzyczeć, że państwo nie panuje nad sytuacją. Czwarty rosyjski kanał już będzie miał gotowy pasek, że Polska płonie, Ukraińcy są zagrożeni, a Zachód się rozpada. I potem wszyscy będą pytać, jak do tego doszło.
Doszło normalnie. Krok po kroku. Szczucie po szczuciu. Post po poście. Konferencja po konferencji. Uśmieszek po uśmieszku. Milczenie po milczeniu. Bo tu nie chodzi o to, że ktoś za ostro powiedział w telewizji. Tu chodzi o to, że w kraju na celowniku Rosji kilku wariatów z brzytwą biega po scenie publicznej i tnie wszystko, co jeszcze trzyma społeczeństwo w jednym kawałku.
A Rosja patrzy. I czeka. A może już nawet nie czeka. Doświadczenie zawodowe podpowiada mi że nie czeka i oby nasze służby były szybsze...
I was nearly fired from the Institute of the National Academy of Sciences of Ukraine for challenging the cult of the OUN and UPA.
The director of my institute reported me to the Security Service of Ukraine.
My colleagues bullied me.
They 'joked' about my father's cancer.
Antisemites targeted me as well.
They wish me death by OUN methods.
They slashed my salary to the level of a cleaning lady's wage.
Today, the world is finally seeing what it means to challenge the OUN\UPA cult in Ukraine.
Welcome to reality:
a country where the glorification of war criminals from OUN and UPA has been elevated to a national creed, and where dissent is punished, ostracized, and
smeared as "work for the Kremlin".