Dzisiaj przypada kolejna smutna rocznica związana z miastem #SemperFidelis. 25 sierpnia 1971 roku na Cmentarz Obrońców Lwowa wjechały sowieckie czołgi i buldożery. W ten sposób rozpoczęło się barbarzyńskie niszczenie Pomnika Chwały, kolumnady i grobów Orląt Lwowskich. 🇵🇱💔
Cmentarz Obrońców Lwowa odbudowano po wielu latach, niestety w niepełnej formie. Uroczyste otwarcie miało miejsce 24 czerwca 2005 roku w obecności prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Wiktora Juszczenki.
Fot. Robert Rogatywki
ZAPISZCIE TO SOBIE ‼️
i pokazujcie każdemu znajomemu przed wyborami ‼️
to jest niebywałe, co oni odwalają!
Będą Polaków zakuwać w kajdany, bo kogoś obrazili, lub zelżyli 😡
🚨Wczoraj we Wrocławiu Ukraińcy zorganizowali obchody związane ze swoją niepodległością.
Na jednym ze stoisk pojawiły się symbole związane z nienawiścią i ksenofobia, a także barwy OUN-UPA potocznie zwanymi w Polsce banderowksimi.
Ktoś wydał na to zgodne, ktoś tego nie kontrolował. Witamy w Polsce.
Ciekawy wątek u Sławomira Mentzena, który zajął się sprawą dzieci z Suwałk oskarżonych o rzekome obrażanie Ukraińców na tle narodowościowym.
Mimo iż nie darzę sympatią tego polityka, to ten wątek kolejny raz obnaża ważniejszy wątek w całej tej sytuacji.
Podczas towarzyskiego meczu dwóch grup dzieci na przyszkolnym orliku miało dojść do ataku ukraińskiego chłopca na polskiego rówieśnika. Jak wynika z relacji przedstawionych w programie, Polak trafił do szpitala z licznymi obrażeniami twarzy. Napastnik miał być wychowankiem miejscowego klubu sportów walki i odnosić w nim sukcesy.
Kiedy rodzina poszkodowanego próbowała złożyć zawiadomienie na policji, okazało się, że w tym samym miejscu pojawiła się również matka ukraińskiego chłopca, aby zgłosić rzekome obrażanie jej syna na tle narodowościowym.
Według relacji polskich dzieci do takich zachowań nie miało dojść. W programie pojawia się również informacja, że taki zarzut miał stanowić element linii obrony chłopca przed konsekwencjami pobicia, a nawet ewentualnymi problemami z jego dalszym pobytem w Polsce. Są to jednak twierdzenia wymagające weryfikacji przez właściwe organy.
I właśnie tutaj pojawia się moim zdaniem znacznie szerszy problem.
W materiale wypowiada się również szefowa Związku Ukraińców w Suwałkach. Sama informuje, że mieszka w Polsce od około 10 lat, uczestniczy w wyborach i korzysta z praw wyborczych.
To powinno skłaniać do poważnej dyskusji o polityce migracyjnej, zasadach przyznawania obywatelstwa oraz wpływie nowych grup wyborców na polską politykę. Nie chodzi o pochodzenie człowieka, ale o jasne i jednakowe dla wszystkich zasady.
Przez lata zarówno PiS, jak i obecna koalicja liberalno-centrowa prowadziły politykę, która ułatwiała Ukraińcom legalizację pobytu i funkcjonowanie w Polsce. Czas najwyższy otwarcie zapytać, czy obecne rozwiązania rzeczywiście służą polskiemu interesowi państwowemu.
Dlatego warto przypomnieć również piąty punkt @GrzegorzBraun_ wraz z @KoronyPolskiej dotyczący migracji:
„Ograniczenie szczególnych rozwiązań migracyjnych dla obywateli Ukrainy.”
Jak sam Braun to ujął, chodzi https://t.co/RuaLpSGBR7. o uznanie niektórych aktów prawnych dotyczących nadania obywatelstwa czy prawa pobytu i pracy za dokonane nieprawnie, a więc nieważne.
Niezależnie od politycznych sympatii, czas najwyższy zacząć o tych kwestiach rozmawiać poważnie: o obywatelstwie, prawie pobytu, odpowiedzialności za przestępstwa i przede wszystkim o tym, czy wobec wszystkich osób przebywających w Polsce obowiązują rzeczywiście takie same zasady.
Już jest kolejna Sprawa dla Mentzena!
Opisuje bulwersującą sytuację z Suwałk, gdzie nasze państwo staje po stronie ukraińskiego napastnika, a nie pobitego polskiego dziecka!
Zapraszam na mój kanał na YT!
Gdy taktyczne porozumienia z Niemcami zawierała Armia Krajowa, jak ppor. Adolf Pilch „Dolina”, ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”, czy mjr Gracjan Fróg „Szczerbiec”, ratując się przed atakami sowieckich band - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy Polacy wstępowali do 202. i 107. batalionu Schutzmannschaft, w szeregach których brali udział w walce z UPA i ratując tysiące Polaków przed wymordowaniem - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy wołyńskie samoobrony, m. in. w Przebrażu współpracowały z Niemcami i Węgrami, przyjmowały od nich broń, amunicję i granaty - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
I z drugiej strony - nikt nie nazywa kolaborantami Polaków współpracujących z sowieckim okupantem. Ani pisarzy, artystów, nauczycieli i innych, którzy kolaborowali w latach 1939-1941, którzy pisali peany na cześć Stalina i Związku Sowieckiego, klaskali po przyłączeniu „zachodniej Ukrainy i Bia��orusi” w skład ZSRR i zohydzali „pańską Polskę”.
Ani członków Gwardii/Armii Ludowej, którzy splamili się masą bandyckich zbrodni na cywilach, Żydach, czy żołnierzach AK i NSZ, a także agenturalnością na rzecz NKWD i współpracą z Gestapo.
Ani żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (o bandziorach z UB nie wspominając), którzy ramię w ramię z NKWD instalowali w Polsce komunizm, pacyfikowali wsie, rozstrzeliwali po lasach, zamykali tysiące ludzi w bydlęcych wagonach i obozach koncentracyjnych, oraz walczyli z „leśnymi bandami”.
„Kolaborantami” jest tylko Brygada Świętokrzyska NSZ.
Której straszna „kolaboracja” polegała na tym, że:
- nie podporządkowała się nigdy Niemcom;
- uniknęła zniszczenia przez Armię Czerwoną i wyszła z kraju;
- wyrwała Niemcom z więzień kilkuset ludzi;
- żyła na niemiecki koszt przez kilka miesięcy, nie dając nic w zamian;
- wysłała kilkudziesięciu dywersantów (znowu, wyszkolonych i przerzuconych na niemiecki koszt), którzy po wylądowaniu od razu zerwali kontakt z Niemcami;
- od początku chciała iść na zachód do Aliantów.
A, no i po drodze jeszcze wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny.
Faktycznie, skandaliczna sprawa. Nie to co napaść razem z Gestapo na Archiwum Delegatury, co odstawiła Armia Ludowa w 1944 roku, czy tam inne mordowanie dziesiątek żołnierzy AK przez bandy AL. ;-)
Słyszeliście kiedykolwiek o Beskidach?
Na pewno nie!😂
Dlatego w bielskim ratuszu wpadli na pomysł, aby wypromować „markę”Beskidy.
Ministerstwo sportu dofinansowało kwotą 167 551 zł (ile dołożyło Bielsko-Biała?) projekt badawczy „PMT Beskidy - kompleksowa analiza wizerunku marki i rekomendacje dalszych działań".
A kto badał? No oczywiście, że p.Barbara Mróz-Gorgoń🥳
Powstał nawet raport, który nie jest publicznie dostępny (licz�� tu na posła @DrabekBB).
W ramach rekomendacji, można było podziwiać bilbordy w B-B. Bardzo kreatywne.
PS
W B-B rządzi PO.