@MarekS98837118 Cały czas powtarzam, mamy tyle wspaniałych wynalazków, narzędzi, metod komunikowania, tego wszystkiego nie było, gdy byłem dzieckiem, a jednak mam takie nieodparte wrażenie, że od czasów, gdy byłem dzieckiem, cofnęliśmy się w rozwoju...
W trzech zdaniach trzy klasyczne mity, którymi Pekin karmi Europę. Rozbierzmy je po kolei.
Mit 1: „Wszyscy współpracują z Chinami”. Wszyscy handlują. Ale Niemcy usuwają Huawei z sieci, Litwa wyrzuciła Nuctech z granic, Holandia odcięła Chiny od maszyn ASML do produkcji zaawansowanych chipów, Komisja Europejska robi naloty na biura chińskich firm w Polsce. Nikt poza nami nie oddaje ambasadorowi ChRL głównej sceny bez jednego głosu z drugiej strony. Handel to nie to samo, co rozbrojenie się na własne życzenie.
Mit 2: „Chiny nie chcą wojny w Polsce, więc nas uchronią przed Rosją”. Chiny nie chcą wojny w Polsce, bo wojna w Polsce zamyka im Nowy Jedwabny Szlak. Chcą za to, żeby Rosja wygrała na Ukrainie dlatego są głównym dostawcą rosyjskiej armii: komponenty do dronów i rakiet, obrabiarki, chipy (śledztwo The Insider, Spiegel, Le Monde). „Partnerstwo bez granic” Xi i Putina ogłoszono trzy tygodnie przed inwazją. Państwo, które zbroi agresora, nie jest naszą polisą. Jest jego arsenałem.
Mit 3: „Nasza demokracja i tak nie jest prawdziwa”. To najstarszy chwyt z podręcznika: skoro u was jest tak samo źle, to po co się opierać. Tyle że ten wpis napisał ktoś publicznie, i nic ci za to nie grozi. Gdyby napisał to samo o KPCh w Szanghaju, poczułby róźnicę. Tak, nasza demokracja nie jest doskonała; ma partyjniactwo, słabe instytucje, upolitycznione media. Ale porównywanie jej do dyktatury, w której nie ma wyborów, prawa do napisania takiego komentarza jak ten, to nie krytyka. To stawianie znaku równości, na którym zależy tylko jednej stronie, która przekonuje, że opór nie ma sensu.
🇳🇴 Badanie norweskich naukowców pokazuje, że wszyscy niezależnie od statusu majątkowego uciekają od imigranckich sąsiadow.
Zespół z OsloMet (NOVA) pod kierunkiem prof. Leny Magnusson Turner przeanalizował, jak rdzenni Norwegowie w regionie Oslo wybierają miejsce zamieszkania. Badacze wykorzystali oficjane dane statystyczne i prześledzili przeprowadzki ponad 20 tysięcy rodzin między dzielnicami w latach 1993-2017. Rodziny podzielono według dochodu (niski, średni, wysoki) oraz majątku (niski, średni, wysoki). W analizie uwzględniono też płeć i wiek dzieci.
Główne ustalenia: zarówno rodziny o niskich, średnich, jak i wysokich dochodach oraz majątku starały się unikać osiedli w Oslo, w których mieszka dużo imigrantów spoza Zachodu. Rodziny z córkami przykładały jeszcze większą wagę niż rodziny z synami. „Sądzimy, że chodzi o pewne wyobrażenia rodziców, że dziewczynki trzeba chronić w większym stopniu, a chłopcy poradzą sobie sami”.
Naukowcy zastrzegają, że na podstawie samych danych rejestrowych nie da się jednoznacznie ustalić przyczyn 😀 „Choć polityka stwarza warunki, by ludzie z różnych warstw społeczno-ekonomicznych mogli mieszkać w tych samych dzielnicach, widzimy, że ludność wybiera inaczej”.
@AnitaSchelde Piękny ten wpis Pani Anito, na zdjęciu Śp. prof. Józef Szaniawski, to była ostatnia Jego wyprawa w góry. Bardzo dziękuję za to przypomnienie, za pamięć o tych wszystkich, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach...
Dnia 04.09.1939r. niemiecki Wermacht morduje w Katowicach polskich harcerzy w wieku 11-14 lat.Nasi bohaterowie prowadzili ostrzał z wieży do wkraczających Niemców. Do największej egzekucji Polaków dochodzi na ul.Zamkowej tu mordują 80 osób.Polaków wskazywali niemieccy sąsiedzi.
Wehrmacht we wrześniu 1939 r. nie był żadną „rycerską armią”, która tylko wykonywała wojskowe zadania. Rozstrzeliwanie polskich jeńców i żołnierzy próbujących się poddać, dobijanie rannych, wykorzystywanie ludzi jako żywych tarcz, mordowanie cywilów i współpraca z niemieckim aparatem policyjnego terroru należały do rzeczywistości kampanii.
Warto o tym przypominać, gdy ktoś próbuje wam opowiadać II wojnę światową tak, jakby niemieckie zbrodnie zaczynały się i kończyły na SS.
Wehrmacht też miał polską krew na rękach.
Jest jeszcze inna możliwość: M. Berek zawierał umowy, i świadczył prywatne usługi prawne w czasie kiedy był urzędnikiem państwowym (do szczebla ministra włącznie!) – ale nie informował o tym swoich pracodawców, nie występował o zgodę.
Byłoby to jednak równoznaczne ze złamaniem przepisów rangi ustawowej – i utratą przymiotu nieskazitelności charakteru.
A to również oznacza niemożliwość wyboru do TK.
Innym argumentem jest rzekome świadczenie przez M. Berka usług prawnych w formie umów cywilnoprawnych, bez rejestrowania działalności gospodarczej.
W teorii to możliwe.
W praktyce jednak:
1) nie przedstawił ŻADNEGO dowodu że takie umowy były zawierane
2) na każdą taką umowę musiałby uzyskać zgodę swoich pracodawców. Tymczasem Kancelaria Senatu, NIK, KPRM i RCL wskazały że o żadnych takich umowach nie wiedzą; jedyne umowy, o zgodę na zawarcie których występował M. Berek, dotyczyły działalności dydaktycznej, szkoleniowej i publikacji naukowych.
A wiecie Państwo, że Sejm w ogóle nie zweryfikował stażu @maciejberek?
Wnioskodawcy napisali obiektywną bzdurę (że wyknywał zawód radcy prawnego nieprzerwanie od 2001 r.) – i nikt nawet nie spróbował tego sprawdzić!
Wczoraj zapytałem o to przewodniczącego komisji @SlizPawel. Poinformował mnie, że weryfikację przeprowadza Marszałek Sejmu.
Udałem się więc do gabinetu @wlodekczarzasty, gdzie bardzo uprzejmy wiceminister Dariusz Salamończyk udzielił mi odpowiedzi, że owszem, weryfikowali... czy liczba podpisów posłów pod kandydaturą się zgadza. I tyle.
A czy sama kandydatura spełnia warunki formalne? Tego to już nie...
Pytanie – jeśli grupa 50 posłów zgłosi Jacka Murańskiego (postać znaną), wskazując że doskonale zna prawo i zdobył swego rodzaju habilitację – czy kancelaria Sejmu przepuści taki wniosek i podda pod głosowanie bez badania kryteriów formalnych?
Nie wiem... choć się domyślam.
Tymczasem zapraszam na https://t.co/LoXTuGC4Dy – gdzie ujawniam, że Berek warunków nie spełnia (a przynajmniej nie potrafił tego dotąd wykazać).
Koalicja rządowa wybrała @MaciejBerek do TK – a w międzyczasie wpłynęła do mnie ostatnia odpowiedź w toku kontroli poselskiej: z Najwyższej Izby Kontroli.
Sytuacja jest jeszcze gorsza: NIK stwierdza wprost, że M. Berek był zatrudniony jako wyłącznie jako "doradca prawny" – a zatrudnienie go na stanowisku radcy prawnego nie było prawnie możliwe.
To dodatkowo potwierdza, że kandydat do TK nie spełnił ustawowego wymogu 10 lat wykonywania zawodu radcy prawnego.
Zapraszam na zaktualizowaną stronę https://t.co/LoXTuGC4Dy
Jestem pod wrażeniem strony https://t.co/rZGrvw8JAm szybko zrealizowanej i zaprezentowanej przez @paweljablonski_.
Wizualizacja danych na osi czasu, o to wołam tu od lat.
Gdyby w 2016 tak przedstawiono rzekomych „dublerów w TK”, być może bylibyśmy dziś w innym punkcie.
Dzień dobry Państwu.
Piątek - wklejam zdjęcia z podręcznika do matematyki (klasa I liceum i technikum z 1993 roku). Obraz który Państwo zobaczą, przeraża obecnych licealistów. Łącznie tych, którzy są na tzw. rozszerzeniu. Przypomnę, że w owych czasach nie było, chorego podziału na podstawę i rozszerzenie.
Proszę wyciągnąć wnioski, gdzie stoimy z edukacją.
Jak nisko upadliśmy. Jak bardzo zmarnowaliśmy potencjał naszych umysłów. Co dzieje się z polską szkołą matematyczną?
HOW CAN WE HAVE A POINT OF VIEW THAT MURDERING THE LIFE OF AN UNBORN IS AS SIMPLE AS REGULAR OR SKIM WITH TEA.
A WOMANS ABILITY TO GIVE LIFE IS THE ULTIMATE GIFT THAT MANY FEMINISTS HAVE ABANDONED AND ABUSED FOR A MOMENT OF SELFISH PLEASURE.
INTERCOURSE FOR PLEASURE IS IRRESPONSIBLE AND TRYING TO SELL WOMENS ABILITY TO END LIFE AS A PERSONAL CHOICE IS A CHOICE TO MURDER.
DO WE GIVE A PEDOPHILE A RIGHT TO KILL HIS VICTIM SO HE DOES NOT HAVE TO FACE THE CRIME?