Aryna Sabalenka, tenisistka numer 1 na świecie, odmówiła założenia tęczowej opaski, jako wyraz wsparcia dla środowisk LGBT, podając powody: Tenis powinien koncentrować się na grze, rywalizacji i wygrywaniu, a nie zamieniać się w platformę propagandy politycznej lub ideologicznej”
Czasami trzeba zadać proste pytanie:
- Czego Rosja chce robiąc sabotaże w Polsce?
Były oficer ABW Marek Świerczek:
- Dlaczego Rosja miałaby wysadzać szyny pod Garwolinem zostawiając mosty na Dnieprze?
I każdy taki sabotaż zwiększa pomoc Ukrainie.
JUŻ SIĘ DOMYŚLAMY KTO TO ZLECA?
https://t.co/gby0le4prY To, co byłoby tragedią nas wszystkich, to wojna Rosja-NATO. Niewątpliwie Putin odpowiada za rosyjską agresję na Ukrainie, ale za niedopuszczenie do wojny Rosja-NATO odpowiadają wszyscy, którzy dziś podejmują decyzje. Wszyscy odpowiedzialni politycy powinni się koncentrować na tym, co zrobić, żeby nie dopuścić do wojny, która pewnie byłaby ostatnią wojną w dziejach naszej cywilizacji.
A tymczasem w Gdańsku!
Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosił prawomocny wyrok w sprawie zniesławienia ks. Henryka Jankowskiego: „Gazeta Wyborcza” i jej wydawca, spółka Agora, zostały zobowiązane do opublikowania przeprosin rodziny księdza oraz wypłaty na ich rzecz symbolicznych odszkodowań. Sąd uznał, że ani autorka zniesławiającego gdańskiego kapłana tekstu, ani jej zwierzchnicy nie dochowali rzetelności dziennikarskiej.
Ksiądz obrzucony błotem, pomówiony skandalicznymi kłamstwami. Zdemontowany pomnik, pozbawienie honorowego obywatelstwa miasta Gdańsk. Pośmiertnie zniszczona reputacja. Ileż hejtu się na niego wylało, nienawiści. A wszystko to było kłamstwem! Tak działają szczujnie ryżego i bandy jego. Niszczą bez skrupułów!
https://t.co/U8vHCeCQ8B
Media społecznościowe mają wszystkie możliwe wady. Pełno w nich chaosu, manipulacji, agresji, plotek i zwyczajnego kłamstwa. Mają jednak zaletę fundamentalną: odebrały władzy i wielkim redakcjom monopol na opisywanie świata.
Przez dziesięciolecia obywatel oglądał wydarzenia tak, jak pokazała je telewizja, opisała gazeta albo objaśniło kilku dyżurnych ekspertów. Redakcje wybierały tematy, rozmówców, obrazy i proporcje. Decydowały, co ma być wiadomością dnia, a co nie powinno ujrzeć światła dziennego. To, czego nie pokazano, praktycznie nie istniało.
Widać to szczególnie wyraźnie w relacjach dotyczących wojny na Ukrainie. Natarczywa, jednostronna narracja rządu oraz mediów związanych z nim nie tylko politycznie, lecz także finansowo, tworzy informacyjną kurtynę. Ma ona zasłonić wszystko, co nie pasuje do obowiązującego obrazu wojny: niewygodne fakty, odmienne oceny, głosy sceptyczne i pytania, których zadawać podobno nie wolno.
Na szczęście portale społecznościowe rozrywają tę kurtynę. Pozwalają porównywać relacje z różnych państw, czytać dokumenty źródłowe, oglądać nagrania świadków i konfrontować komentarze dziennikarzy z faktami. Można wreszcie zobaczyć i usłyszeć ludzi, których media głównego nurtu nie zapraszają — nie dlatego, że nie mają nic do powiedzenia, ale dlatego, że mówią nie to, co należy.
I właśnie to najbardziej drażni samozwańczych strażników prawdy. Tych, którzy chcą rozstrzygać, co jest informacją, co „dezinformacją”, a co należy przemilczeć. Kogo wolno pokazywać, a kogo trzeba ukryć we mgle zapomnienia. Dawniej wystarczyło nie zaprosić niewygodnego człowieka do studia. Dziś może on przemówić bez pozwolenia redaktora, ministra i medialnego komisarza.
Oczywiście media społecznościowe nie są świątynią prawdy. Przypominają raczej wielki, hałaśliwy plac, na którym wiedza miesza się z głupotą, a prawda z kłamstwem. Ale lekarstwem na złą informację nie może być urząd do spraw informacji właściwej. Odpowiedzią powinny być różnorodność źródeł, jawność, krytyczne myślenie i prawo do publicznego sprostowania.
Media społecznościowe bywają brutalne, niesprawiedliwe i irytujące. Ale są też oknem, przez które można zobaczyć to, co miało pozostać niewidoczne. Tego okna nie da się już całkowicie zasłonić. I właśnie dlatego tak wielu próbuje zawiesić na nim kotary.
"Gazeta Wyborcza", która wymyśliła pedofilię księdza Jankowskiego z parafii św. Brygidy w Gdańsku, została za te kłamstwa, które zniszczyły kapelana Solidarności i wpędziły go do grobu, skazana na usunięcie kłamliwych artykułów ze swojej strony, opublikowanie sprostowania i wypłacenie każdej z 3 sióstr księdza po 1900 zł (razem 5 700).
Warto ten wyrok porównać z wyrokiem jaki otrzymał swego czasu Jacek Piekara za to, że nie zachwycił się urodą Doroty Wellman ( TłukFm, Radio Zet, TVN itd.) Najpierw "niezawisły sąd" nakazał mu zapłacić Tefaenowskiej Wenus odszkodowanie i opublikować przeprosiny. Miało to łącznie kosztować pół miliona złotych. Po apelacji i 10 latach procesu suma ta zmalała do 20 000 odszkodowania dla Piękności z Wiertniczej. Jak widać to i tak jest nadal suma 4 razy wyższa niż odszkodowanie dla 3 sióstr księdza, który zaszczuty między innymi przez pracodawcę Izoldy z TVN, zmarł w niezasłużonej hańbie, będąc przekonany, że jego imię nigdy nie zostanie oczyszczone.
PS. Wiem, że już nikt nie ma złudzeń co do "wymiaru sprawiedliwości" Ubekistanu zwanego też III RP. Aby nam jednak ta wiedza nie spowszechniała a "rany nie zabliźniły się błoną podłości", udostępnijcie proszę ten tekst. Lewacki Facebook ograniczył mi możliwość publikowania na grupach i obniżył zasięgi. Dziękuję.
za Stefan Bartnik
🇵🇪PERU- IMAGENS FORTES 🚨
- A candidata ao governo regional de Áncash, Susy Isabel Aponte Polo, conhecida como “La China Polo”, foi assassinada a tiros no sábado (19) durante um evento de campanha.
A esquerda é assassina!
CUIDADO FLÁVIO E NIKOLAS! 🙏
Neonaziści z Azowa w Warszawie. Lata temu byli tu ich poprzednicy. Od września 1944 z powstańcami warszawskimi walczył Ukraiński Legion Samoobrony (ULS). Ukraińcy pod dowództwem płk. Petra Diaczenki bili się z oddziałami AK na Powiślu i Czerniakowie. Mordowali też ludność cywilną. Po stłumieniu powstania ULS został wcielony do dywizji SS Galizien. Rada Najwyższa Ukrainy w 2015 r. objęła państwowymi obchodami 120. rocznicę urodzin Petra Diaczenki. Jego imieniem nazwano ulice wielu miast na Ukrainie.
Za trzy lata w marcu 2029 roku obchodzimy 20 rocznicę premiery tego klasyka.
@LBalcerowicz: Historia Nieznana.
Mamy więc czas, żeby przygotować się do niej lepiej niż do Tysiąclecia Państwa Polskiego.