Laska została przyłapana na kłamstwie na gorącym uczynku xD
W dziś w TVP stwierdziła, że chciała podczas akcji z lodziarnia pomóc właścicielom, a faktycznie do nich w liście napisała to:
„Bardzo uprzejmie prosimy Państwa o rozważenie odstąpienia od tego typu praktyk handlowych bądź podjęcie działań promujących równość w taki sposób, aby w tym szczególnym czasie jakim jest zakończenie roku szkolnego, docenić każdą młodą osobę uczniowską na równi, bez wyjątku i bez
względu na to jaką otrzymała ocenę na koniec roku szkolnego”
No ludzie. Ta kobietę trzeba natychmiast leczyć, a nie się zastanawiać czy zdymisjonować.
Cała Pszczyna dziwiła się, jak można zakazać tradycji rozdawania lodów dzieciom z czerwonym paskiem. Radny z Pszczyny, Jacek Granda, został poproszony przez panią Jolę, właścicielkę lodziarni, o pomoc. Mówił: - Myślę, że przez te lata rozdano dziesiątki tysięcy lodów darmowych za pasek i kolejne dziesiątki tysięcy za postawę pani Joli. Jest ona bardzo empatyczną osobą i pomaga naszemu lokalnemu społeczeństwu.
Lodziarnia na swoim Facebooku napisała: "Otrzymaliśmy imienne pismo od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zakończyć tradycję, która została zapoczątkowana przez założyciela lodziarni, śp. Tadeusza Hałas. Co roku rozdawaliśmy kilkaset darmowych lodów w tym dniu".
Wszyscy mieszkańcy dziwili się, jak Rzecznik Praw Dziecka może podjąć tak bezsensowną interwencję. Koniec końców, jednak to pani rzecznik musiała skapitulować. Jako Kanał Zero rozdaliśmy w całej Polsce, także w Pszczynie, tysiące lodów. Wspomniana pani Jola przed naszą kamerą cieszyła się, że tradycja została podtrzymana.
A dzisiaj jak gdyby nigdy nic pani Monika Horna-Cieślak oświadczyła przed kamerą, że w tej sprawie BRONIŁA PANI JOLI PRZED HEJTEM ZE STRONY LOKALNEJ SPOŁECZNOŚCI.
To jest psychiatryk, drodzy państwo.
🚨 Okazuje się, że ukraiński zwyrodnialec, który zabił księdza i zaatakował innych, był żołnierzem ukraińskiej armii i miał polski PESEL❗
W trybie pilnym trzeba wprowadzić
✅ Pełny ruch wizowy dla Ukraińców i restrykcyjne kontrole na granicach
✅ Deportację za każde złamanie prawa
✅ Weryfikację karalności cudzoziemców na granicy
Jako Konfederacja już rok temu składaliśmy poprawkę umożliwiającą skuteczną weryfikację karalności wjeżdżających do nas obcokrajowców, ale koalicja Tuska ją odrzuciła!
Polska policja od wielu miesięcy ostrzegała, że będą do nas napływać potencjalnie bardzo niebezpieczni ukraińscy weterani, a mimo to rządzący nie zrobili nic, by chronić przed tym polskich obywateli. Ten były ukraiński żołnierz miał polski PESEL, czyli już wcześniej przebywał w Polsce. Poprzedniej nocy bez problemów przyjechał do Polski z Niemiec i niedługo potem dokonał zbrodni.
Tak kończy się polityka otwartych granic i wpuszczania ich wszystkich jak leci!
Tymczasem burmistrz Jarosławia, gdzie doszło to ataku Ukraińca, ogłosił zwiększenie patroli na ulicach, bo "obawiamy się reakcji wtórnej" ze strony polskich obywateli. Do takiego punktu dotarła ta rządowo-medialna, antypolska propaganda, że po niewyobrażalnej zbrodni dokonanej przez ukraińskiego obywatela, władze znowu kierują uwagę na... Polaków 😡
Przestańcie szczuć na Polaków i robić z całego narodu nienawistników, tylko zacznijcie wreszcie dbać o nasze bezpieczeństwo! 🇵🇱
🔥🔥🔥
Niesamowita, samonapędzająca się historia.
Matka mieszka z dziećmi, ale w ośrodku kryzysowym.
Dlaczego mieszka w ośrodku kryzysowym?
Ponieważ na skutek interwencji Rzecznik Praw Dziecka dostała nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego. Z dnia na dzień nie dość, że odebrano jej dzieci - co na szczęście zmasakrował w swojej argumentacji sąd i dzieci do niej wróciły - to jeszcze zrobiono z niej bezdomną. I teraz ta wymuszona przez państwo bezdomność jest wskazywana jako dowód na słuszność interwencji państwa.
I pani rzecznik - po odebraniu rodzinie domu - jest dumna, że dzieci są poza środowiskiem domowym. A w środowisku domowym będą ponownie, gdy uda się wynająć nowe mieszkanie.
@donaldtusk Ocieplenie wizerunku nic nie da, panie Tusk. Zastanawiam się, czy funkcjonariuszka Gozdyra będzie z panem pompować balonik. Pożyjemy, zobaczymy
Brzydko się wiele wpisów z dzisiaj zestarzeje (i nie mam na myśli swoich). Ale co do zasady, moim zdaniem Rzecznik Praw Dziecka powinien mieć dzieci. To daje zupełnie inną perspektywę obcowania z dziećmi, a także daje perspektywę rodzica. No i pozwala lepiej zrozumieć, o jakich faktycznie więziach mówimy. Możemy oczywiście udawać, że to nie takie ważne, więc jak ktoś chce, to niech sobie udaje, śmiało.
[update]
Liczba zabitych Ukraińców przez Polaków: 0
Liczba zabitych Polaków przez Ukraińców: 67
(okres od 24.02.2022)
(nie wliczając ponad 300 Polaków zabitych w wypadkach)
@GoniecPL Słowo przeciwko słowu, jednak jestem skłonny bardziej uwierzyć pani z dzieckiem niż politykowi. Ona przyjęła taką linię obrony i będzie szła w zaparte, bo ważą się jej losy.
Rzecznik Praw Dziecka odebrała dzieci rodzicom, bo miała spór z matką❗
14 sierpnia, warszawska Białołęka. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak idzie chodnikiem. Widzi matkę, która karci dziecko za to, że wybiegło na ulicę. Zwraca jej uwagę. Kobieta odpowiada wulgaryzmami.
Zobaczmy, co działo się dalej.
Horna-Cieślak zgłasza sprawę policji. Funkcjonariusze sprawdzają rodzinę i nie znajdują podstaw do interwencji.
Tego samego dnia pracownik biura Hornej-Cieślak dzwoni do sędziego, który ma wydać orzeczenie. Przekonuje go o konieczności odebrania dzieci. Sąd nie widzi podstaw, zleca jednak pilny wywiad kuratora.
15 sierpnia kurator przeprowadza wywiad. Wniosek ten sam: brak podstaw do umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej.
Biuro rzecznika dzwoni do sądu po raz drugi. Znowu bez skutku.
Wtedy rzecznik, mimo dnia wolnego, bierze udział w spotkaniu na komisariacie. Uczestniczą w nim także komendant stołeczny policji i policjantka.
Po tym spotkaniu policjantka wydaje rodzicom nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci. Mają trzy i cztery lata. Trafiają do domu dziecka.
Wszystko bez orzeczenia sądu. Z powodu widzimisię jednej kobiety.
Ta sama policjantka zeznała potem, że w chwili podejmowania decyzji nie widziała ani dzieci, ani rodziców. Dodała, że przez kilka lat służby pierwszy raz zetknęła się z tak nadzwyczajnymi działaniami wobec jednej rodziny.
Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców.
W uzasadnieniu napisał, że działania wobec tej rodziny mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej, a machinę państwową uruchomiono w sposób rażąco nieproporcjonalny.
Jednym z argumentów za odebraniem dzieci były dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu. Sąd nazwał ten argument całkowicie chybionym i wręcz absurdalnym. Rodziców nie zastano pod wpływem alkoholu. Do przeszukania użyto psa tropiącego i nie znaleziono nic zakazanego.
Sąd napisał jeszcze jedno. Że zachowanie rzecznika może świadczyć o próbie wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania z góry założonej tezy, opartej na osobistym poczuciu obrażenia przez matkę.
Biuro rzecznika orzeczenia nie komentuje.
Urząd powołany do ochrony dzieci odebrał trzylatka i czterolatka rodzicom, bo jego szefowa usłyszała na ulicy wyzwiska.
Rzecznik powinna stracić funkcję, a prokuratura wszcząć śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień!
Dzisiaj nad bazą w Redzikowie latał nieuprawniony dron.
Mamy tam cały batalion ochrony. 800 żołnierzy. Ich jedynym zadaniem jest ochrona tej bazy.
Gdy wleciał dron, oficer dyżurny zadzwonił na 112.
Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję.
Nasze państwo to mem.
Będziemy zbierać podpisy pod odwołaniem Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika praw dziecka.
Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci w wieku 3 i 4 lat do domu dziecka, tylko dlatego, że została słusznie zwyzywana na ulicy przez ich matkę.
Jako argument podała to, że policja znalazła w ich domu dwie zamknięte butelki piwa!
Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie.
Do dymisji!
O takiej historii to ja jeszcze nie słyszałem i trzeba sobie zadać pytanie: czy Rzecznik Praw Dziecka jest osobą niezrównoważoną?
DOPROWADZIŁA DO ODEBRANIA DZIECI RODZINIE, PONIEWAŻ ZOSTAŁA BRZYDKO POTRAKTOWANA NA ULICY.
Policja nie widziała podstaw odebrania, sąd zmasakrował panią rzecznik i jej argumentacje. Tylko dzieci szkoda.
Materiał dla ludzi o mocnych nerwach.
https://t.co/97bYp0lJMN