Wiceminister sportu Żaneta Cwalina-Śliwowska nie rozumie, dlaczego ludzie bardziej interesują się piłką nożną mężczyzn i Robertem Lewandowskim, zamiast piłką nożną kobiet i Ewą Pajor. Uważa, że to dyskryminacja kobiet.
Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak nie rozumie, dlaczego lodziarnia chciała nagrodzić lodami dzieci z paskiem na świadectwie, a nie wszystkie dzieci. Uważa, że to dyskryminacja "osób uczniowskich".
Minister kultury Marta Cienkowska nie rozumie, dlaczego artyści powinni sami się utrzymywać i sami płacić za siebie składki. Uważa, że to dyskryminacja artystów.
Minister klimatu Paulina Henning-Kloska nic nie rozumie. Uważa to za dyskryminację.
Mam pytanie. Jak wygląda proces selekcji na wysokie stanowiska w państwie? Jakie są kryteria? Jak to się stało, że te cztery nic nierozumiejące panie, znajdują się na tak wysokich stanowiskach? Dlaczego tolerujemy to, że sporymi instytucjami zarządzają ludzie, którzy nie byliby w stanie zarządzać budką z lodami?
Po lewej: menel, recydywista, złodziei, ćpun. Zginął po przedawkowaniu fentanylu pod kolanem białego policjanta z drogówki.
Po prawej: student finansów, nigdy nienotowany, zero aresztowań, ambitny, życzliwy. Zginął od ciosów nożem, zakuty w kajdanki przez policje, dusząc się własną krwią na chodniku, fałszywie oskarżony przez kolorowego migranta o atak na tle rasowym.
Pytanie: kto w światowych mediach ma status ofiary, męczennika i świętego? Kogo pochowano w złotej trumnie? Dla kogo politycy klękali, a imprezy sportowe zaczynały się minutą ciszy?
Ręka umierającego Henry'ego Nowaka zakuwanego w kajdanki przez białych policjantów po tym, jak kolorowy imigrant zadźgał go nożem i fałszywie oskarżył o atak na tle rasowym.
Ten kadr jest tak w chuj dosadny i symboliczny, że żadna prawicowa propaganda nie wymyśliłaby nic mocniejszego.
Dziś każdy przyzwoity człowiek jest po stronie Ziobry.
Zacieram łapy pisząc ten status, bo wiem, jaki wywoła kwik i wycie patologii od Tusko Giertycha, prymitywów od Silnych Razem i powiązanych z nimi medialnych cyngli.
Ale od początku. Zacznijmy od tego, że ostatnie, co można o mnie powiedzieć, to to, że jestem sympatykiem Ziobry w jakimkolwiek stopniu. Krytyka, nawet najostrzejsza jego urzędowania? JAK NAJBARDZIEJ, z chęcią poczytam i sam dołączę.
Ale nie zmienia to faktu, że trzeba mieć coś nie tak z głową i kręgosłupem moralnym, żeby popierać putinadę, jaka się względem Ziobry odbywa.
Na szybko, kilka ABSOLUTNIE BEZDYSKUSYJNYCH PUNKTÓW.
- jedyne, do czego tej władzy i jej cynglom medialnym z TVN i innych GW potrzebna jest hucpa z Ziobro, to ukrycie zapaści państwa, koszmaru w Ochronie Zdrowia, kobiet rodzących na SORach czy umierających na raka ludzi, na których to państwo się wypięło.
- WSZYSCY WIEDZĄ, że Ziobro nie ma szans na uczciwy proces i właściwie nikt tego nie ukrywa. A już po tępo dresiarskich wrzutkach Żurka o przewożeniu w bagaźniku (tak, żyjemy w populistycznym szambie, gdzie takie teksty wygłasza min sprawiedliwości), czy o potrzebie "zaufanych sędziów", po tym, co mówi ta władza i jej media, i jak wymisza korzystne dla siebje wyroki i terroryzuje sędziów, którzy się postawili- stracili jakiekolwiek prawo, żeby właściwie kogokolwiek sądzić.
- wszyscy wiedzą, że chodzi o kozła ofiarnego, o populistyczne i gangsterskie spalenie pisowskiej czarownicy na stosie, już teraz powiązane z władzą farmy trolli nakręcają najbardziej odrażające emocje i reakcje, cała sieć pełna jest życzeń, by "Ziobro zd#chł w areszcie na raka". Oto czym jest dziś ta władza.
- WSZYSCY WIEDZĄ, jak dęte są zarzuty akurat o zorganizowaną grupę przestępczą. Że to hucpa, kłamstwo, żeby tylko nakręcać polowanie na czarownicę. Że dziś ta władza ROBI DOKŁADNIE TO SAMO, za co chce wsadzić Ziobrę do więzienia.
- w końcu WSZYSCY WIEDZĄ że, przy nawet najostrzejszej ocenie Ziobry, jego winy to nic przy tym, o co oskarżani są Giertych, Nowak czy nawet Czarzasty, to nic przy śledztwach, jakie Żurek j Bodnar, na polecenie Tuska, skręcili kolegom i znajomym władzy.
I tyle. Dalej nie ma sensu komentować. To oczywiste, dla każdego, kto jest przyzwoity i ma mózg, więc nie zapraszam do dyskusji.
Więc powtórzę- nikt nie zmusza do lubienia Ziobry, możesz go nawet nienawidzić. Ale jeśli jesteś przyzwoity- musisz czuć obrzydzenie, oglądając dzisiejsze wyczyny Uśmiechniętej Polski w jego sprawie.
#ZbigniewZiobro
Dawid
Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij.
Po śmierci Łukasza Litewki, wartościowego człowieka lewicy, mieliśmy do czynienia z powszechnym i szczerym żalem na prawicy.
W drugą stronę nigdy to nie działa. Zamach na prawaka albo jego choroba to przyczynek do darcia łacha. Dlaczego?
Konserwatyzm zakłada, że wszyscy jesteśmy omylni i grzeszni, nasi przeciwnicy polityczni, ale i my. Dlatego łatwiej o współczucie👇
Oświadczenie!
Moje dzisiejsze zwycięstwo przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, jest ostatecznym i prawomocnym potwierdzeniem faktu, że nigdy nie utraciłem dostępu do informacji niejawnych, a cofnięcie mi poświadczeń bezpieczeństwa w lipcu 2024 r. przez Jarosława Stróżyka i Karolinę Kisłowską z SKW przy wsparciu Tomasza Siemoniaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska oraz związanych z nimi zakłamanych mediów, było rażącym naruszeniem prawa.
Moje zwycięstwo jest ostateczną klęską bezprawia, w którym do walki ze mną po 13 grudnia 2023 r. zaangażowano służby specjalne, prokuraturę, a w zasadzie cały aparat państwowy i media. Przez system zorganizowanych przecieków medialnych, manipulacji i publicznej stygmatyzacji próbowano mnie zniszczyć i wykluczyć z życia publicznego. Ten bezprecedensowy ponad dwuletni system państwowej nienawiści i walki musi zostać wyjawiony, opisany i rozliczony. Wierzę, że tak się stanie w przyszłości.
Obecne próby zaklinania jednoznacznej rzeczywistości prawnej i brednie o rzekomo "trwającym postępowaniu kontrolnym", które jakoby zamyka mi dostęp do informacji niejawnych, są jedynie groteskową formą tej samej wojny psychologicznej prowadzonej przeciwko mnie po grudniu 2023 r., kolejnym bezprawiem i desperacką ucieczką przed pełnowymiarową klęską.
Tym większe jest moje zwycięstwo, ale jest ono wiktorią wszystkich ludzi dobrej woli, którzy nigdy nie zwątpili w moją uczciwość i prawość.
Jest Was tysiące, ale w tym dniu i w tej chwili podziękować pragnę przede wszystkim pani mecenas ppłk Alicji Kurek, bez której dzisiejsze bankructwo bezprawia byłoby niemożliwe.
Dziękuję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, który od samego początku tej walki był ze mną.
Dziękuję moim przyjaciołom i współpracownikom: Katarzynie Gójskiej, gen. Adamowi Rzeczkowskiemu, Bolesławowi Piaseckiemu, Arkadiuszowi Puławskiemu, Mariuszowi Kozłowskiemu, Arturowi Hejne, Witoldowi Milczarkowi, Michałowi Rachoniowi. Dziękuję ludziom nauki, lekarzom, urzędnikom, prokuratorom, adwokatom, oficerom służb specjalnych i Wojska Polskiego - wszystkim, którzy wspierali mnie a powinni pozostać dziś anonimowi. Dziękuję Najbliższym!
Ale dzień mojego zwycięstwa jest również dniem prawdy. A prawda sama nigdy nie zwycięża i domaga się oręża.
W związku z tym żądam od wicepremiera i ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza natychmiastowej dymisji Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW. To Stróżyk - jako szef SKW - dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną, zdewastował instytucję ochrony informacji niejawnych, tworzył dla swoich działań medialnie zaplecze i osobiście mnie atakował. To on próbuje przez ostatnie osiem miesięcy paraliżować funkcjonowanie BBN a przez to całego urzędu Prezydenta oraz pozoruje wyjaśnianie okoliczności wycieku danych wrażliwych na mój temat fałszywej sugerując, że źródłem tych przecieków są sądy administracyjne!
Dla dobra bezpieczeństwa Polski, służb specjalnych i Wojska Polskiego Jarosław Stróżyk nie może dłużej kierować SKW!
Zwracam się do wszystkich liderów opinii i polityków z różnych stronnictw, którym leży na sercu dobro Polski i powaga państwa, aby mieli odwagę stanąć w obronie zasad przeciwko bezprawiu i nadużywaniu władzy.
Sławomir Cenckiewicz
@NawrockiKn@donaldtusk@KosiniakKamysz@TomaszSiemoniak@MON_GOV_PL@RepublikaTV@wPolscepl@PAPinformacje@PolsatNewsPL@Int_Wydarzenia@SztabGenWP@wirtualnapolska@NaczelnaL
⛔️ Wyobraźcie sobie, że w środku rządów PiS prokuratura Ziobry umarza sprawę dwóch wież bez przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego.
��� Albo do umorzenia idzie sprawa respiratorów bez wzywania Janusza Cieszyńskiego.
❌ A co powiecie na umorzenie afery RARS bez przesłuchania Mateusza Morawieckiego?
‼️ I w każdym z tych przypadków rzecznik prokuratury mówi, że spokojnie, wszystko jest dobrze, dziennikarze się czepiają.
I "nieprawdziwe jest sugerowanie, że prokuratura pominęła dowody mające znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy".
⁉️ Niemożliwe? A jednak. Prokuratura @w_zurek właśnie to zrobiła i jeszcze się tym chwali.
Umorzyli sprawę Romana Giertycha, bez przesłuchania Giertycha, jego żony i pracownicy, na którą założono spółkę w Liechtensteinie. Nie mówię już o tej powiązanej z tym Rosjance...
PS. Skoro nie macie nic do ukrycia w @PK_GOV_PL, to dlaczego nie odpowiadacie na nasze pytania z 2 kwietnia.
https://t.co/BPWAVCbPIU
���| Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk
Kobieta w internecie nazwała lekarza aborcjonistą. Według niej miał jej sugerować aborcję ze względu na zespół Downa, gdy była w ciąży. Miał powiedzieć „po co Ci down w domu”. Okazało się, że jej syn urodził się zdrowy.
Sąd skazał ją na pracę społecznie i obowiązek przeprosin lekarza.
Nie przeprosiła go i zaznaczyła, że nie ma zamiaru tego zrobić za co groziło jej do roku więzienia.
The vaccine dosage was obviously too high and done too many times.
I had the original Wuhan virus before there was any vaccine and it was much like any other cold/flu. Bad, but not terrible.
But my second vaccine shot almost sent me to the hospital. Felt like I was dying.
Sprawa wygląda tak - NBP zamknął 2025 rok stratą 35,7 mld zł.
Niestety zauważyłem że pół internetu natychmiast rzuciło się do krytyki. To nie tak.
NBP trzyma rezerwy walutowe - dolary i euro, trochę złota w sumie to są setki miliardów.
Kiedy złoty się umacnia, te rezerwy po przeliczeniu na złotówki są na papierze mniej warte. Nikt z nich nic nie zabrał, nic nie zniknęło, dolary leżą na swoim miejscu ale w sprawozdaniu pokazują mniejszą liczbę w złotówkach.
To jak z mieszkaniem jeśli kupiliśmy mieszkanie za 500 tys, a rynek ceny na rynku spadły do 450 tys., to mamy wirtualną 'stratę' 50 tys. chociaż mieszkanie dalej stoi i dalej w nim mieszkamy. Dopiero przy sprzedaży jeśli cena by się utrzymała - zamieniłoby się to w realną stratę.
NBP rezerw nie sprzedaje. Więc tej straty fizycznie nie ma.
A teraz ciekawsze i trudniejsze. Tego wśród naszych 'ekspertów' mainstreamu nie usłyszymy.
Nasze Polskie banki mają dziś ogrom wolnej gotówki. Ten stan nazywamy nadpłynnością.
Gdyby ta gotówka trafiła na rynek, podbiłaby inflację.
Więc NBP musi ją z rynku ściągać, żeby ceny w sklepach nie szły w górę.
Jak to robi? Oferuje bankom coś w rodzaju lokaty bony pieniężne oprocentowane wysoko, zgodnie ze stopą procentową NBP.
Banki chętnie wpłacają, bo dostają solidne odsetki. I właśnie te odsetki NBP musi zapłacić. Z własnej kieszeni - realnie to są miliardy.
I teraz uwaga, bo tu mamy sedno. NBP płaci te miliardy po to, żeby zdusić inflację. Niektórzy powiedzą marnotrawstwo ale to jest cena skuteczności. Im więcej gotówki trzeba ściągnąć z rynku, tym więcej bank centralny płaci bankom komercyjnym i tym gorszy ma wynik finansowy na koniec roku. Świat bywa bardzo niesprawiedliwy.
Paradoks - im lepiej NBP wykonuje swoje zadanie, tym ma sprawozdanie na minusie. I tym odsłania flankę do krytyki.
Dlatego nie należy mylić straty NBP ze zdrowiem gospodarki lub z spozobem zarządzania bo to błąd kategorialny. Strażaka nie oceniamy po tym, ile zużył wody.
Bank centralny to nie jest firma, której celem jest zysk. Jego celem jest stabilność cen. Straż pożarna też nie ma zarabiać bo ma gasić pożary.
Jeśli gasi dużo, zużywa dużo wody. Czy to porażka. Nie.
Kto tego nie rozumie, ten czyta bilans NBP jak bilans piekarni. A to są dwie różne księgi.
@RuchNarodowy@Nowa_Nadzieja_@KONFEDERACJA_
Mam do Was prośbę, kochani internauci. Jak grzecznie poprosicie @donaldtusk@w_zurek@PK_GOV_PL żeby odpowiedzieli na pytania, które u nich leżą w sprawie powiązań Romana Giertycha, to w 3. odcinku będa jeszcze większe fajerwerki...
I nawet miejsce dla bohaterów ostatniej głośnej wypowiedzi premiera Tuska może się znajdzie...
Na razie trwa ukrywanie informacji. Ale z Waszą pomocą się uda. Pomożecie?
Słuchajcie, muszę coś z siebie wyrzucić.
To będzie post prosto z serducha, więc sporo prywaty. Ale mam nadzieję, że was nie zanudzę.
Urodziłem się w czerwcu 1986 roku. Dwa miesiące i kilka dni po wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Jestem millenialsem.
Należę do pokolenia, na którym wszystkie inne pokolenia wieszają psy. Ignoruje się nas i zrzuca się nam sporo gówna na głowę.
Ale wiecie co kurwa? Ja nas trochę pobronię. Bez wpędzania w status ofiary. Wiecie jak tego nienawidzę.
Po prostu chcę zaprezentować w poście naszą rzeczywistość, w której dorastaliśmy i nasze wyzwania, z którymi musieliśmy się mierzyć.
Wnioski niech każdy wyciągnie sam.
Każde pokolenie wychowuje się w czasach, które można nazwać szczególnymi. Ale moim zdaniem nas coś jednak odróżnia od reszty.
Wychowaliśmy się w czasach najbardziej radykalnego rozwoju technologii w dziejach ludzkości. Dzieciństwo spędziliśmy w świecie analogowym, a nasza dorosłość miała miejsce już w świecie cyfrowym.
Ja w wieku 14 lat nagrywałem na magnetofonie, na kasetach największe hity Britney Spears, puszczane na liście "Hop-Bęc" w RMF FM, a w wieku 22 lat już miałem dostęp do telefonu z ekranem dotykowym. Smartfona.
Byliśmy królikami doświadczalnymi nowych, przełomowych technologii, bo nasi starzy woleli zostać w świecie analogowym, aż do jego ostatecznego wyginięcia dużo później.
W dzieciństwie, po szkole chodziliśmy pograć w piłkę, a potem do pierwszych kafejek internetowych, aby pograć razem w CS'a, lub popisać z dziewczynami na pierwszych czatach mIRC.
My musieliśmy jako pierwsi (i chyba jedyni) odnaleźć się w rzeczywistości, w której jako dzieciaki socjalizowaliśmy się bez technologii w ręku, a jako młodzi dorośli już musieliśmy przestawić się na randkowanie w internecie.
Sympatia, ilove i inne serwisy randkowe lub czaty, rosły jak grzyby po deszczu, głównie dzięki rozwojowi i popularności Facebooka na świecie i Naszej-Klasy w Polsce.
Pokolenie naszych rodziców było na dorobku, w śmierdzącej jeszcze chvjem, po pierdolniętych latach 90. Polsce, więc nie za bardzo się interesowali możliwymi zagrożeniami. Zostawili nas z tą technologią samych.
Moim zdaniem byliśmy bez szans. Choć nie mam pretensji akurat o to, bo naprawdę w Polsce, we wczesnych 2000 było jeszcze źle. Musieli pracować.
Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które doświadczyło bezsensowności wykształcenia wyższego. Nie było nikogo przed nami, kto by nas ostrzegł, że dyplom z jakiegoś przedmiotu hujmanistycznego jest nic nie warty, a my marnujemy czas.
I że lepiej mieć jakiś fach ręku, albo pogodzić się z tym, że będzie się szaraczkiem.
Śmieciarzy też potrzebujemy w społeczeństwie, aby funkcjonowało, ale nam wmawiano, że mamy być kimś "lepszym" i ponad to, bo śmieciarz to synonim porażki.
Nasi starzy żyli w komunie, więc utożsamiali wykształcenie z możliwościami i koneksjami, które pomogą nam wyjść ponad średnią społeczeństwa i żyć w miarę dobrze.
Ale okazało się to bujdą dla większości z nas.
Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zostało "wypędzone" z domu. I za naszych czasów ostatecznie zerwano z ideą rodzin wielopokoleniowych, w bliskiej odległości.
A przecież za dzieciaka jeździliśmy na wieś, byliśmy z dalszą rodziną, w komplecie. Masa osób.
Ja jeździłem konkretnie w Bieszczady, bo tam moja babcia miała siostrę i masę innych członków rodziny. Każde wakacje tam. Kocham to miejsce. Nie ma lepszego we wszechświecie.
Nas w Polsce, od rodziny wypędziła głównie bida z nyndzą, ale w pewnym momencie nowe możliwości - otwarcie rynku europejskiego, po wejściu do Srunii w 2004.
Niektórzy zdecydowali się od razu, inni (jak ja) z opóźnieniem.
I tak odcięliśmy się od ojczyzny i wszystkiego, co znamy, w pogoni za godnym życiem, bujając się od miejsca do miejsca, zawieszeni w próżni, gdzieś pomiędzy chęcią godnych zarobków, a wrócenia do ojczyzny, do życia które kiedyś znaliśmy, ale które wiemy że już nie istnieje.
Lecz bez jakiegoś planu + masy gotówki, nie ma co wracać, nawet dziś, do "20. gospodarki świata".
A duża część z nas to zwykłe szaraczki, bez wielkich ambicji ale i dużych oczekiwań.
Nie musimy mieć domu z basenem i co trzeci dzień obiad w restauracji. Ale nie chcemy się też martwić, że nie starczy na wszystko.
Co by nie mówić o Zachodzie, to jeśli tam pracujesz, masz i się nie martwisz. A nasze pokolenie było bardzo pracowite.
___________
Od dwóch dni chodzę struty.
Jakoś na początku lutego, w czasie odwiedzin w Polsce, chodziłem sobie po miasteczku, w którym uczęszczałem do gimnazjum. Bo jestem nostalgiczny i lubię wracać do takich miejsc.
Idę ulicą i z daleka widzę kobietę. Szła z dziećmi. Nastoletnimi. Jak już zbliżyła się na dostateczną odległość, że szło rozpoznać, to nie mogłem uwierzyć.
Moja pierwsza dziewczyna.
Ostatni raz rozmawiałem z nią, gdy mieliśmy 17 lat. 23 lata temu.
Zerwałem z nią po pójściu do liceum i przeprowadzce, z powodu rozwodu rodziców.
Zresztą to kolejna rzecz, z którą się mierzyliśmy. Jako pierwsi. To pokolenie naszych starych rozpoczęło trend rozwodowy, a my musieliśmy się w tym bagnie odnaleźć, jako ich potomstwo.
Ale wzorców wyniesionych z domu nie jest łatwo wytępić, więc i my, jako rodzice, radzimy sobie dość słabo. Ten zarzut przyjmuję na klatę.
Wracając. Od razu złapałem z nią vibe i miły kontakt. Wiadomo, gadka-szmatka, co słychać itd.
Okazało się, że pracuje w klinice dentystycznej. A ja od dawna miałem w planach wizytę, bo kamienia nazbierało się więcej, niż w 30-letnich pralkach Whirlpoola.
No i parę dni temu się ugadaliśmy. Pojechałem z nią do jej pracy. Była okazja powspominać. Klimat spotkania super. Nie bez powodu byliśmy kiedyś związani.
No i od dwóch dni siedzi mi ona w głowie.
Ale nie w tym sensie że żałuję, że nie związałem się z nią wtedy na dłużej (bo i tak nie byłem w stanie, z powodu ukrywanej przed całym światem depresji).
To bardziej takie przypomnienie swojej młodości (którą ma się jedną) i tego, że osoby, którymi otaczaliśmy się, dorastając - wciąż gdzieś tam są, a to wszystko w życiu się potraciło. Większość tych kontaktów.
Tylko "znajomi" na Facebooku.
Ona tak naprawdę się nie zmieniła i ja też się nie zmieniłem. Myślę że obie strony to widziały.
I niezależnie od tego, z kim się człowiek wiąże w życiu dorosłym, to już żadna baba nie zrozumie go na tak głębokim poziomie, jak dziewczyna, która była wtedy obecna, gdy się wspólnie dorastało.
Bo wtedy Mireczki - w końcówce czasów analogowych - dziewczyny kochały niewinnie, szczeniacko, ale zupełnie bezinteresownie. Głęboko i szczerze.
Niczego nie wymagały. Nie trzeba było spełnić żadnych kryteriów z dupy, żeby z nimi być. Nie miały przyspawanego telefonu do ręki i 50 kandydatów na Tinderze.
Dorosłe baby po wejściu w związek tak nie kochają, dlatego szczeniacką miłość pamięta się na całe życie.
Ale oczywiście żadnych niestosowności. Dentysta ogarnięty, powspominaliśmy i po wizycie humorystyczny tekst na Fejsie z podziękowaniami i koniec kontaktu.
Jej udało się zostać w miejscu, w którym dorastaliśmy. Z mężem, z którym związała się tuż po mnie. Zatem już ponad dwie dekady razem, kilka dzieci. Obowiązek demograficzny wypełniony. Ślub wzięty, gdy była młodziutka.
Tak jak należy.
Świetna kobieta. Szkoda, że już takich nie produkują...
Zarzuca nam się, że jesteśmy przesadnie nostalgicznym pokoleniem.
Ale to dlatego, że tylko my, tak naprawdę w pełni rozumiemy, co straciły wszystkie następne pokolenia.
Coście sk#rwysyny uczynili z tą krainą?
Raz jeszcze.
Portal, któremu mozna zarzucić wszystko, tylko nie sympatię do opozycji, oskarża Giertycha i jego ludzi o działania de facto mafijne. Tyle.
Jeśli te oskarżenia się potwierdzą (a są baaaardzo dobrze udokumentowane), to oznacza, że prawa ręka Tuska, druga najważniejsza osoba w państwie, Giertych, jest po prostu członkiem mafii.
Inna sprawa, że czy faktycznie takie to zaskoczenie, te oskarżenia? Przecież jest to człowiek, któremu skręcono sprawę PolNordu, który aktywizuje najbardziej hejterskie, grożące dzieciom farmy trolli, który szerzy od dekad putinowską propagandę oraz usiłował skręcić demokratyczne wybory w Polsce. No ale, jak widać, w Uśmiechniętej Polsce to są atuty.
W normalnym państwie coś takiego powinno zmieść rząd z powierzchni ziemi. Konferencja powinna gonić konferencję. Premier powinien się grubo tłumaczyć... U nas? Cisza. I właściwie nie ma problemu...
Ech, aż zacytuję klasyka- coście sk#rwysyny uczynili z tą krainą????
I jeszcze jedno. Obserwujcie proszę cyngli z GW, Onetów, Polityk, Newsweeków, TVNów etc, którzy normalnie puszczają raz po raz polityczne posty. Sprawdźcie ilu z nich zauwazy ten temat... a ilu z nich będzie siedzieć cicho albo zacznie dwa razy głośniej wołać o faszyzmie i polexicie.
I to jest najsmutniejsze. Że w obliczu ujawnienia faktów, które powinny ten rząd zmieść z politycznej sceny- będą nakręcać jeszcze większy hejt na opozycję, jeszcze większe skretynienie, kłamstwo i histerię.
Oni są naprawdę na poziomie russia today.
I tylko jedno mnie wciąż ciekawi- i serio chciałbym poznać na to pytanie odpowiedź. Jak ktokolwiek przyzwoity może ten syf popierać? System, którego mordą jest Giertych?
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny - proszę, podaj go dalej.
@BitchinBetsy@NarodowyKoment@Peer1985@MarekFanatyk Dobrze mówisz. Ludzie w związkach chyba nie rozumieją że znalezienie właściwej osoby może po prostu się nie udać. Jednak chce się być z osobą która mam się podoba, a nie tylko co może jest przyzwoita i fajna. Trzeba być mega szczęściarzem aby być w udanym związku
Pani Weronika, matka małych dzieci, ma iść do więzienia za komentarz na zamkniętym forum na Fejsbuku.
Jakaś inna matka zapytała o opinie o ginekologu Piotrze A. z Gdańska i Starogardu Gdańskiego. Pani Weronika odpowiedziała, że go nie poleca, bo błędnie zdiagnozował Zespół Downa u jej dziecka i namawiał ją na aborcję.
Ten ginekolog był w przeszłości skazany za aborcje, fałszowanie dokumentacji medycznej, narażanie życie i zdrowia pacjentek przez samodzielne znieczulanie do zabiegów bez odpowiednich kwalifikacji, oraz wymuszenia dodatkowych opłat przy pomocy współpracownika, który miał zastraszać pacjentki. Jednak sąd nie odebrał mu prawa do wykonywania zawodu, nie przesiedział też ani dnia w więzieniu.
Za to, że napisała, że ginekolog ją źle zdiagnozował i namawiał na aborcję, sąd skazał Weronikę podwójnie:
1. Na prace społeczne - codziennie zostawia swoje dzieci pod opieką obcych ludzi i chodzi sprzątać obiekt sportowy.
2. Za odmowę przeproszenia ginekologa, Weronika ma iść DO WIĘZIENIA na kilka miesięcy.
Petycja o ułaskawienie, podpisana przez wielu z Państwa, trafiła do prezydenta Nawrockiego trzy miesiące temu, ale nie wiadomo jeszcze jaki jest jej wynik.
Jeżeli Prezydent nie pomoże w ciągu najbliższych tygodni, matka trafi do więzienia.
Chcesz pomóc? Link w komentarzu.
[red. -Personel WC]
Most famous Poles of all time 🇵🇱
🇵🇱 Nicolaus Copernicus — changed how humanity sees the universe 🇵🇱 Frédéric Chopin — Poland’s sound, known worldwide 🇵🇱 Marie Skłodowska-Curie — the only person to win Nobel Prizes in two sciences 🇵���� Pope John Paul II — one of the most influential figures of the 20th century 🇵🇱 Adam Mickiewicz — national poet, cultural icon 🇵🇱 Stanisław Lem — one of the most translated sci-fi writers ever 🇵🇱 Wisława Szymborska — Nobel Prize in Literature 🇵🇱 Czesław Miłosz — Nobel Prize in Literature 🇵🇱 Andrzej Wajda — legendary filmmaker 🇵🇱 Krzysztof Penderecki — reshaped modern classical music 🇵🇱 Robert Lewandowski — one of football’s greatest goal scorers
Dzisiaj 13 rocznica śmierci Jolanty Brzeskiej, która została spalona żywcem w lesie Kabackim.
Policja i prokuratura: nie zabezpieczyła monitoringu i billingów, nie przesłuchała miesiącami głównych podejrzanych, nie sprawdziła ich alibi, mieszkanie Brzeskiej przeszukała dopiero po kilku tygodniach, prowadziła w początkowym najważniejszym okresie śledztwo w kierunku samobójstwa.
Wcześniej za to sądy i warszawski ratusz:
Zreprywatyzowały nielegalnie kamienicę na Mokotowie, która została zburzona w czasie wojny i została odbudowana za publiczne pieniądze. Przejął ją handlarz roszczeniami Marek M., który kupił roszczenia do niej za 1500 złotych. Poza kamienicą otrzymał jeszcze dwa miliony złoty odszkodowania z budżetu miasta. Sąd na koniec zarządził eksmisję Brzeskiej na bruk i licytację jej rzeczy.
Nikt za jej morderstwo nie odpowiedział tak samo jak za kradzież setek jeśli nie tysięcy nieruchomości w stolicy.
Marek M. jest na wolnosci po tym, gdy Sąd Najwyższy nakazał wstrzymanie wykonanie kary za próbę wyłudzenia innej kamienicy w Warszawie i cieszy się z ogromnego majątku.
Taka jest prawda o 3RP, polskiej sprawiedliwości i naszych elitach.