@SpojrzInaczej_@KrzysztofGilew@Bonkeratoo@GrzegorzBraun_ Oczywiście że wiadomo. Raport znajduje się w Studium Polski Podziemnej w Londynie. Polskiej organizacji założonej w 1947 przez AKowców na emigracji. SPP ma stronę www i telefon w w języku polskim. Raport od nich jest uzyskać łatwiej niż dokumenty z IPN.
@J_Pospieszalski Skoro nagłośnił Pan te kłamstwa to może zechce Pan je zdementować?
1. O komorach gazowych, gazowaniu ludzi, testach pierwszego gazowania na sowieckich jeńcach oraz szczegółach postępowania jest wiele właśnie w "Raporcie W" z 1943 roku.
Wprost jest tam także użyta fraza "kamera gazowa" (prawdopodobnie z niem. Kammer - komora).
W Raporcie Teren S z 1943 r. również jest wspomniane o wywożeniu do gazu, mimo że to tylko jedna strona maszynopisu. Do tego posta załączam konkretne strony z książki.
2. Raport nazwany przez p. Brauna "trzecim" to tak naprawdę główny i najważniejszy Raport Pileckiego. Został on spisany najbardziej szczegółowo, w 1945 r. i przekazany gen. Pełczyńskiemu, który później zdeponował go w Studium Polski Podziemnej. Historię przekazania dokumentuje wiele stron oświadczeń i maszynopisów w teczce Witolda Pileckiego w SPP.
SPP to nie jakieś "londyńskie archiwum", to instytucja naukowo-archiwalna założona w 1947 roku w Londynie przez byłych członków Armii Krajowej, m. in. przez gen. Tadeusza Pełczyńskiego, płk. Kazimierza Iranek-Osmeckiego i prof. Romana Odzierzyńskiego. Jej celem jest dokumentowanie historii Polskiego Państwa Podziemnego.
Jest to wiec polska instytucja, ze stroną internetową i pracownikami posługującymi się językiem polskim, a oryginały maszynopisów jest z niej uzyskać łatwiej niż jakiekolwiek dokumenty z IPN - do wejścia do IPN zwykły człowiek potrzebuje zaświadczenia od wydawcy lub pracownika naukowego, a dokumenty z SPP może uzyskać każdy człowiek z ulicy. Kłamstwem jest więc że ten maszynopis jest ukrywany, niedostępny, niepublikowany (pełny tekst opublikowaliśmy w 2016 r.).
Jest nawet zaznaczony fragment o komorach gazowych, czy nawet tego minimalnego trudu zapoznania się z załączonymi zdjęciami Pan nie podjął?
Nikt nie ukrywa żadnego trzeciego raportu. To kłamstwo Grzegorza Brauna. Studium Polski Podziemnej to instytucja naukowo-archiwalna założona w 1947 roku w Londynie przez byłych członków Armii Krajowej, m. in. przez gen. Tadeusza Pełczyńskiego, płk. Kazimierza Iranek-Osmeckiego i prof. Romana Odzierzyńskiego. Jej celem jest dokumentowanie historii Polskiego Państwa Podziemnego.
Raporty może zobaczyć każdy kto tylko zechce.
Są takie sytuacje w których po prostu nie można dłużej milczeć.
@GrzegorzBraun_ w dniu wczorajszym, w rozmowie z @J_Pospieszalski powtórzył i rozwinął swoje kłamstwa dot. rzekomego nieistnienia komór gazowych w obozach Auschwitz.
Jako wydawca Raportów Witolda Pileckiego, chciałbym zatem przekazać co następuje:
1. Grzegorz Braun twierdzi, że mamy 3 Raporty Witolda Pileckiego - dwa pisane w latach wojny i jeden po wojnie.
Jest to prawda, choć nie są to rozbieżne teksty. Mamy Raport z 1945 r. (najdłuższy, najbardziej rozbudowany), Raport W - z 1943 r. (ok. 1/3 długości raportu z 1945 r.) oraz Raport Teren S - jedna strona maszynopisu dot. pracy konspiracyjnej szpitala.
Raport z 1945 r. jest rozwinięciem i uszczegółowieniem tego co przekazywał zwięźlej Raport W z 1943 r.
2. Grzegorz Braun twierdzi, że do tej pory nie opublikowano Raportu, którego oryginał "podobno" spoczywa w londyńskim archiwum.
Cytat: "do tej pory nie opublikowano oryginału tego raportu, do tej pory znamy ten raport w odpisach, a oryginał podobno spoczywa w londyńskim archiwum".
Od grudnia 2016 roku Raporty są dostępne między innymi dzięki niniejszemu wydaniu, a także w opracowaniach kilku innych wydawnictw. Przed 2016 rokiem raport również ukazywał się w publikacjach historyków, a wszystkie teksty były także dostępne w internecie.
Niniejsze wydanie to idealny przedruk maszynopisu z muzeum w Londynie - każda kropka, pauza, zostały przeliczone, przekreślenie, błąd - odnotowane.
Skany maszynopisu z Londynu mam na swoim komputerze. Nie opłaciłem licencji na ich publikację w oryginale, ale każdy może od Studium Polski Podziemnej (bo tak nazywa się londyńskie archiwum) te materiały otrzymać. Koszt jest liczony za stronę - całość skanów w 2016 roku był to koszt ok. 1-2 tys. złotych. Nawet dziś kupienie skanu kilku stron nie będzie nadwyrężało budżetu żadnego niedowiarka. Nie ma tutaj nic ukrytego.
3. Grzegorz Braun twierdzi, że w Raportach Witolda Pileckiego z czasów II Wojny Światowej nie ma mowy o komorach gazowych.
Cytat: "Pilecki, autor tych raportów pisanych w latach wojny jeszcze nic o komorach gazowych nie wie", "Rotmistrz Pilecki wspomniany nie jest świadkiem naocznym i w jego raportach wojennych, powtarzam, żadnych komór gazowych nie ma. One się pojawiają po wojnie."
Jest to KŁAMSTWO. O komorach gazowych, gazowaniu ludzi, testach pierwszego gazowania na sowieckich jeńcach oraz szczegółach postępowania jest wiele właśnie w "Raporcie W" z 1943 roku.
Wprost jest tam także użyta fraza "kamera gazowa" (prawdopodobnie z niem. Kammer - komora).
W Raporcie Teren S z 1943 r. również jest wspomniane o wywożeniu do gazu, mimo że to tylko jedna strona maszynopisu. Do tego posta załączam konkretne strony z książki.
Pan Braun kończy swoje wywody polecając Raporty bacznej lekturze. Przychylam się do tej porady i kieruję ją szczególnie w stronę Pana Brauna.
Panie Braun:
Nie przeczytał Pan Raportów uważnie, jeśli głosi Pan takie słowa. Przekazuje Pan słuchaczom nieprawdę na temat Raportów Witolda Pileckiego.
Swoimi słowami nie tylko szarga i obraża Pan pamięć bohatera jakim był Witold Pilecki, ale także deprecjonuje Pan poświęcenie wszystkich (czasem nawet nieznanych z nazwiska) bohaterów którzy działali w konspiracji w Auschwitz, nierzadko oddając swoje życie za to, by ujawnić prawdę o nazistowskich zbrodniach w obozie.
Do wszystkich słuchaczy wypowiedzi Grzegorza Brauna mogę skierować jedną poradę - nie wierzcie ślepo w to co mówi, nie zakładajcie że jest dobrze obeznany w każdym temacie. Raporty Witolda Pileckiego to nie jedyny temat w którym p. Braun powtarza bzdury. Jest także wiele innych dziedzin w których wygląda to podobnie. Warto zadać sobie trud weryfikacji, bo spotykane w dyskusjach przekonanie osób o szczególnej wiedzy tego człowieka to mit poparty brakiem krytycznej weryfikacji źródeł - sami zobaczcie jak duże przekłamania są w sprawie Raportów.
_____
Poniżej załączam oryginalne teksty raportów z czasów II Wojny Światowej:
- Raport W (strona 191, 203, 204) - 1943 rok,
- Raport Teren S - 1943 rok (całość).
@DawidWalasiak9@GrzegorzBraun_@J_Pospieszalski W Studium Polski Podziemnej jest cała teczka z wieloma poświadczeniami oficerów AK o autentyczności Raportu Pileckiego i drodze jaką pokonał z rąk Pileckiego do SPP.
@AntonWohlfahrt@AnnaMandrela Nie, niniejsze konto prowadzi Wydawca Raportów z Auschwitz z 2016 roku.
Pani Anna Mandrela wykonała świetną robotę w odnalezieniu Wstępu do Raportów Witolda Pileckiego, ale nasza książka była już wtedy wydana.
Jest. I jego autentyczność jest potwierdzona przez gen. AK:
„Potwierdzenie autentyczności relacji Witolda Pileckiego.” sporządzony w języku polskim i angielskim i podpisany przez gen. bryg. Tadeusza Pełczyńskiego (b. szefa sztabu i zastępcy dowódcy Armii Krajowej), który w Londynie 12 grudnia 1972 roku złożył Raport w SPP w Londynie. Generał zanotował: „Stwierdzam, że w mym posiadaniu znajduje się maszynopis obejmujący 104 strony dużego formatu gęstego pisma, prawie bez marginesów lub z marginesem obciętym i poprawkami zrobionymi ręcznie. Treścią tego maszynopisu są przeżycia autora w obozie (…). Autorem relacji jest Witold Pilecki (…) Relację tę otrzymałem z rąk Witolda Pileckiego w San Giorgio we Włoszech, w połowie października 1945 roku, przed powrotem autora do Kraju. Relację Witolda Pileckiego złożyłem teraz w depozycie Studium Polski Podziemnej w Londynie.” /podpis odręczny/
@InfalliblePuma@GrzegorzBraun_@J_Pospieszalski Piece krematoryjne były wielomiejscowe - Krematorium II i Krematorium III każde było w stanie spalić po ponad 1000 ciał dziennie, czyli 1 ciało na 1-2 minuty. Pilecki wyraźnie zaznacza że 5 mln to nie jego szacunki, a innych więźniów.
@bosunmielczarek@GrzegorzBraun_@J_Pospieszalski Nasze wydanie z 2016 r. jest publikacją oryginału Raportu - jest to publikacja tekstu w jego oryginalnym brzmieniu, bez skrótów, poprawek redakcyjnych, uwspółcześniania języka ani cenzury. Nawet kropki z maszynopisów były liczone.
@DawidWalasiak9@GrzegorzBraun_@J_Pospieszalski Mamy umowę ze Studium Polski Podziemnej, nawet jeśli już nieważną pod względem praw autorskich to z uczciwości jej dotrzymamy. Każdy może te fotokopie uzyskać z SPP. Sądzimy jednak że to przekracza chęci internetowych krzykaczy.
Studium Polski Podziemnej (SPP) to polska instytucja archiwalno-naukowa założona w Londynie w 1947 roku przez byłych działaczy Polskiego Państwa Podziemnego, w tym żołnierzy Armii Krajowej (m. in. gen. Bór‑Komorowski, płk Pieńczyński). Studium nie jest finansowane przez rząd, działa jako organizacja charytatywna („charity”) i znaczna część finansów zależy od darowizn oraz dochodów z usług (kserokopie, opłaty za poszukiwania, digitalizację itp.)
@guayaseal@GrzegorzBraun_@J_Pospieszalski Wydawnictwo AMDG, https://t.co/hOJsMwsQ8r
Konto założyliśmy przy okazji obecnej sytuacji. Na codzień nie zajmujemy się publicystyką ;)