Mili Państwo, nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale na okupowanym przez Rosjan Krymie jest tak potężny kryzys paliwowy, że władze wstrzymały całkowicie sprzedaż benzyny.
Sytuacja jest tak fatalna, że nie wydaje się już nawet kartek na paliwo, które dotychczas pozwalały jakoś okiełznać kryzys. Kierowcy, którzy wciąż mają ważne kartki wydane wcześniej, będą mogli zatankować sobie po 20 litrów benzyny - i da swiedania.
Władze Krymu są naprawdę przerażone, bo - jak podaje The Moscow Times - wprowadziły też zakazy fotografowania cystern rozwożących paliwo, a ich złamanie jest uznawane za „udział w aktywnościach sabotażowych”
Problemu Krymu z benzyną to oczywiście efekt ukraińskich uderzeń w rosyjskie rafinerie, ale także precyzyjnych trafień sił Ukrainy wymierzonych w transporty paliw na okupowany półwysep. W całej rosyjskiej gospodarce widoczne są problemy z logistyką paliwową. Wobec niezwykle intensywnych i celnych uderzeń Ukrainy, Moskwa musiała wprowadzić zakaz eksportu benzyny. Obowiązuje do 31 lipca.
Historia człowieka, który szukał swojej drogi i znalazł się pomiędzy młotem a kowadłem. Był prześladowany i w BY i w RU. Teraz jego los waży się w Polsce… A Marta Rabkowa, która sama niedawno tylko odzyskała wolność, próbuje mu pomóc. Trzymam kciuki by jej się udało!
Nie milkną echa petersburskiego forum ekonomicznego.
Odwiedził je znany aktor Steven Seagal, który od 2016 r. mieszka w Rosji, a któremu na stare lata coś się poprzestawiało w głowie. W porównaniu do dawnego wysportowanego aktora, Seagal mocno przytył, więc jak się pojawiło jego zdjęcie z forum, w Ukrainie zaczęto żartować, że Steven Seagal zjadł dwóch członków delegacji chińskiej i stąd ta jego mało znana sylwetka z wielkich brzuchem.
Zapytaliśmy więc rosyjską sztuczną inteligencję APISA czy to prawda. I taka padła odpowiedź, od AI karmionej rosyjskim przekazem:
„Informacja o tym, że na forum ekonomicznym z udziałem Władimira Putina doszło do incydentu z udziałem Stevena Seagala i chińskiej delegacji, nie znajduje potwierdzenia w wiarygodnych źródłach. W dostępnych materiałach brak jakichkolwiek wzmianek o takich wydarzeniach. W publikacjach prasowych związanych z Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu z 2026 roku główna uwaga skupia się na innych tematach.”
Wierzymy, więc należy stanowczo zdemontować: Steven Seagal nie zjadł żadnych członków chińskiej delegacji.
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę, a będzie więcej
https://t.co/3NOiJ9zNa8
Udało się uzbierać "na styk" na badania dla Puchatka. Dziękuję Wam w jego imieniu 💕
Teraz moja wielka prośba. Napełniamy kocią spiżarnię. Na dłużej niż kilka dni. By malinkowym kotkom nie zabrakło jedzenia, żwirku, leków..... By w całym morzu kocich nieszczęść i zmartwień choć z tym jednym nie było problemu....
https://t.co/inkAfQtaeG
https://t.co/cmC8q7g5xN
https://t.co/RNCCFi9pp0
BLIK, konto proszę o DM
W aferze z orderem dla Zełenskiego Nawrockiemu wcale nie chodzi o UPA
Otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego chce zbudować nową oś podziału w konflikcie z rządem Donalda Tuska. I zmienić agendę polityczną, która dla Pałacu Prezydenckiego jest ostatnio niekorzystna.
https://t.co/L1iojxzMDg
Histeria wokół decyzji Zełeńskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA” jest przejawem totalnej hipokryzji. W Polsce IPN został całkowicie opanowany przez nacjonalistów, dyrektor tej instytucji został prezydentem kraju, jego poprzednik oddawał hołdy kolaboranckiej Brygadzie Świętokrzyskiej. Ukraińcy nie robili wokół tego szumu.
Najbardziej jednak osłabiają spiskowe teorie płynące z prawicy. Żurawski vel Grajewski w tekście pt. „Łączymy kropki” zasugerował, że decyzja Zełeńskiego jest prowokacją wobec Polski - wynikiem ukraińsko-niemieckiego spisku, który ma skłonić Polskę do stania się hamulcowym integracji Ukrainy z Zachodem. Na końcu Niemcy i Ukraina zawierają korzystne kontrakty gospodarze, a Polacy zostają obarczeni całą winą.
Proponuję inne łączenie kropek. Weźmy Jana Żaryna, wpływowego polityka PiS, dawniej szefa Instytutu Dziedzictwa Narodowego. On też sugeruje, że decyzja Zełeńskiego wynika z tajnego porozumienia z Niemcami. Żaryn ogłosił to np. na łamach „Polonia Christiana”. Portal w roku 2025 znalazł się w raporcie Parlamentu Europejskiego jako podmiot związany z sektą TFP finansowaną przez Kreml. Czy nie byłoby logicznie dopatrywać się rosyjskiej inspiracji w stawianiu takich tez? Idźmy dalej. Jan Żaryn powołał w 2010 komitet budowy pomnika Narodowych Sił Zbrojnych, odpowiedzialnych za masakry ukraińskiej ludności cywilnej. Czy nie była to antyukraińska prowokacja? Fun fact – adres fundacji to adres redakcji prorosyjskiej „Myśli Polskiej”.
Jan Żaryn nie dystansuje się od Myśli Polskiej. W kwietniu odebrał od nich nagrodę za biografię Hanki Świeżawskiej, która była prawą ręką dwóch redaktorów naczelnych tygodnika. Co pisze Myśl Polska w ostatnich dniach? Olaf Swołkień zasugerował, że należy wymienić rosyjskie kierownictwo, bo Zachód przekracza kolejne czerwone linie, a Putin nic z tym nie robi. Niech ta myśl zapadnie w waszych głowach - polski publicysta narzeka, że Putin jest za mało agresywny wobec Zachodu. Redaktorzy Myśli Polskiej poza licznymi wizytami w ambasadzie rosyjskiej mają zwyczaj mówić o reżimie „kijowskim” i „warszawskim”. Nie czują lojalności do państwa polskiego.
Nie wiem dlaczego otwarcie prorosyjskie prowokacje Jana Żaryna uchodzą mu od lat na sucho. Wydawał np. książki wspólnie z Rafałem Mossakowskim, byłym szefem sztabu Brauna, prorusem. Ta dotycząca II wojny światowej stawia tezę, że winnymi jej wybuchu byli… Żydzi. Być może specjalne traktowanie Jana Żaryna wynika z dobrych układów partyjnych jego syna Stanisława?
Trzeba przyznać, że ten ostatni często wypowiada się przeciwko reżimowi Putina. Był nawet pełnomocnikiem rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej RP zwalczając rosyjską dezinformację. Nie mam pretensji, że nie zdemaskował własnego ojca, bo byłoby to zagranie w stylu Pawko Morozowa. Nie potrafię jednak wytłumaczyć dlaczego Stanisław Żaryn występuje w studiu prorosyjskiego kanału Prawy_pl. Ciekawa koincydencja, bo w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim z 26 lutego pt. „Polska w szponach agentury” były koordynator zamiast zwalczać wpływy rosyjskie także skupia się na Niemcach i ich niebezpiecznych knowaniach.
Czy to możliwe, że Stanisław Żaryn nie wiedział, że ma do czynienia z medium prorosyjskim? Raczej nie. Portal „Prawy_pl” znalazł się na liście kanałów prorosyjskiej propagandy Komisji Stróżyka. Ostrzegały przed nim media, zwłaszcza Oko_Press. Już w 2015 roku Marcin Rey donosił, że Prawy_pl dystrybuuje rosyjskie fejki o wybuchu atomowym w Doniecku, czy zgwałceniu 300 kobiet przez ukraińskich żołnierzy. Co ciekawe gospodarz programu „Tu jest Polska” Tadeusz Płużański równie często głosi antyrosyjskie tezy. Specjalizuje się w tematyce Żołnierzy Wyklętych i współtworzył fundację „Łączka”. Czy nie przeszkadza mu współpraca Jana Żaryna z Myślą Polską? Najwyraźniej nie, bo w innym programie rozmawia z nim o tym, że „Tusk jest współczesną Targowicą”.
Targowica to mocne słowo. Nie należy go nadużywać. Ja tylko zwrócę uwagę na jeszcze jedną koincydencję. W 2013 Płużański zakładał fundację Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw zniesławieniom. Stała się maszynką do pozyskiwania dotacji rządowych i przegrywania kolejnych procesów za granicą. Nie była to jednak pionierska inicjatywa. Palma pierwszeństwa należy do Myśli Polskiej, która już w roku 2009 powołała Społeczny Komitet Promocji Polskości i Walki z Antypolonizmem pod kierownictwem Jędrzeja Dmowskiego. Punkt 6 ich statutu głosił: Zwalczanie upamiętniania wrogów Polski (np. banderowców). „Nasz Dziennik” informował wtedy, że jednym z ekspertów Komitetu będzie Jan Żaryn z IPN.
Podsumowując. Nie jest dziwne, że środowiska prorosyjskie próbują ugrać swoje na walce z „banderyzmem”. Zaskakuje tylko jak wiele osób się na te zagrywki nabiera.
Armenia bardzo sprytnie zareagowała na szykowaną przez Moskwę "turystykę wyborczą" - zapowiedziała, że Ormianie mieszkający w Rosji, którzy będą chcieli przyjechać do kraju tylko po to żeby zagłosować w wyborach za niewielkie sumy pieniędzy (co było w przeszłości standardem) dostaną - zupełnie bez związku - wezwani na 24-dniowe przeszkolenie z obronności.
https://t.co/dtN289Imn7
Siano od Niemca, czyli ciąg dalszy cierpień najbardziej polskich z polskich mediów.
Jedna z prawicowych redakcji w ramach bardzo poważnego śledztwa wywęszyła temat, który - ufając tonowi publikacji i treści "pasków grozy" - może być skandalem dekady. Otóż tym razem problem polega na tym, że do zwierząt w Warszawskim ZOO miałoby rzekomo trafiać siano z Niemiec.
Wyjaśnijmy zatem:
- w tym roku Warszawskie ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika. To podstawowy składnik diety bardzo wielu zwierząt roślinożernych, wymagania co do jego jakości są zawsze bardzo precyzyjnie opisane w warunkach przetargu. Bardziej polsko już się nie da.
- to może się nie mieścić w głowach prawicowych śledczych, ale nie wszystkie zwierzęta są zwierzętami naturalnie występującymi w Polsce i żeby odżywiać się zgodnie ze swoimi potrzebami muszą jeść taką żywność, która im nie zaszkodzi. Byłbym zachwycony, gdyby żyrafy i bongo jadły ze smakiem swojski żurek. Niestety, wolą lucernę, której najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy. I stamtąd pochodzi również produkt zakupiony przez nasze zoo, którym tak bardzo ekscytuje się jedna z prawicowych redakcji.
- Z Niemiec był jedynie dystrybutor - zapewne to tym śladem poszli najwięksi obrońcy polskości. Niestety, ślady nie doprowadziły ich finalnie do oczekiwanego miejsca. Muszę Państwa oficjalnie rozczarować: siano nie było z Niemiec. Lucerna też nie.
I na koniec pytanie do arcypatriotycznej redakcji, która pochyliła się nad tym problemem: nawet gdyby siano było rzeczywiście z Niemiec, to czy nie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że Niemcy mają coraz mniej siana?
Komentarze na ukraińskim Telegramie w większości obraźliwe, mówiąc delikatnie. Pod adresem tego typa. Ktoś przypomina jak innego rodaka deportowano z Islandii za słit focie z rezerwatu przyrody na Islandii, gdzie wjechał wynajętą terenówką.
‼️ Coraz więcej zezwoleń na ekshumacje i poszukiwania ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Tylko w tym miesiącu ruszają prace w dwóch miejscowościach na zachodniej Ukrainie. Więcej w mojej relacji dla @tvp_info.
🇺🇦🇷🇴 Ukraina potwierdziła, że w port w Konstancji uderzył ukraiński dron Magura, który zagłuszyły rosyjskie systemy walki radioelektronicznej. Kijów zaraz po utracie kontroli nad dronem morskim od razu poinformował Rumunię o zagrożeniu. Doszło do próby zdetonowania drona, ale się nie powiodła. Istnieje wciąż ryzyko, że zmylonych dronów może być więcej. Moja relacja w @tvp_info.