To jest ten Afrykańczyk, który wydłubał oczy i próbował odciąć głowę człowiekowi w Belfaście.
Nazywa się Hadi Alodid. Pochodzi z Sudanu i do Irlandii przyleciał samolotem. Z automatu otrzymał azyl i zgodę na pobyt na terenie Wielkiej Brytanii.
Wszyscy się oburzają na ten straszny czyn. I słusznie.
Ale mnie nurtuje jedno zasadnicze pytanie: Po co?
Każde ludzkie działanie musi mieć przecież jakiś sens.
Dlaczego ktoś uznał, że wpuszczenie Hadiego Alodiego do Europy to dobry pomysł?
Jaką rolę przewidziano dla niego w brytyjskim społeczeństwie?
Co miał dać swojej nowej ojczyźnie? Jakie miał zdolności, talenty?
Jak wyobrażano sobie jego asymilację w Wielkiej Brytanii skoro pochodził z kraju o tak odmiennej kulturze?
Innymi słowy: do czego on był właściwie Brytyjczykom potrzebny?
Jaka logika stoi za tym, że wpuszczono go na ulice europejskiego miasta?
Obowiązkiem każdego rządu jest ochrona bezpieczeństwa własnych obywateli.
Tymczasem rząd Wielkiej Brytanii z pełną świadomością - wpuszczając Alodiego i dziesiątki tysięcy mu podobnych - naraził swoich obywateli na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Co ciekawe wszystkich tych ludzi z Afryki i Azji wpuszczono do Wielkiej Brytanii wbrew woli własnych obywateli.
Nikt Brytyjczyków nie pytał o zdanie czy chcą żeby ich ojczyzna została poddana tak drastycznemu eksperymentowi inżynierii społecznej.
Eksperymentowi, który - dla każdego kto potrafił trzeźwo myśleć - musiał się skończyć katastrofą.
A więc - po co?
Czy stała za tym naiwna, utopijna ideologia?
Czy decydująca była chciwość, chęć sprowadzenia taniej siły roboczej?
Ciekawe czy ktokolwiek potrafi to wszystko logicznie wytłumaczyć.
Myślę, że historycy przyszłości będą łamać sobie nad tym głowy.
@smkinBigdoinks@victoredeh4@lil_doza They have just started coming back. Poland is currently the leader of development in Europe, while the rest of the continent has begun to decline under the weight of its own foolishness
@szumand Takie powtarzanie, to zaklinanie rzeczywistości. Od powstawiania niewiele się zmienia. Sytuację zmienią dopiero następne wybory parlamentarne.