Pijany Polak zaatakował samotne ukraińskie dziecko w autobusie. Gdyby nie interwencja kierowcy dziecko by już nie żyło.
Coś wam się w tej historii nie spina?!
Macie rację. Agresorem był Ukrainiec, a ofiarą - Polak.
Teraz już ta historia jest prawdziwa.
‼️Austriacki prezydent stwierdził, że wszystkie kobiety powinny nosić hidżab, aby okazać solidarność z muzułmanami:
„W obliczu wzrostu islamofobii możemy być zmuszeni poprosić WSZYSTKIE kobiety o noszenie chust na głowie, aby okazać solidarność z tymi, którzy robią to z powodów religijnych.”‼️
To jest choroba psychiczna.❗
za Zbigniew Grabski
Politycy POPiSu stworzyli raj dla cwaniaków i bagno dla normalnych ludzi.
Jeśli to ma się zmienić to trzeba radykalnie zredukować pozycję kartelu POPISPSLewego w Sejmie. Oni nigdy nie zmienią tych układów bo całe życie uczyli się je tworzyć, dostosowywać, wykorzystywać i udrażniać dla „swoich”.
Dlaczego Łukasz Żak mógł czuć się bezkarny łamiąc sądowe zakazy i jeżdżąc nawalony po mieście?
Bo hurtowo dostarczał narkotyki - jak wynika z kolejnego aktu oskarżenia wobec niego. Był nadal ogniwem, ale już na wyższym szczeblu
Adwokat od trumien na kółkach dostał 1,5 roku noszenia bransoletki
Chłopu co nakrzyczał na biedne ukraińskie dziecko grozi do 3 lat więzienia
:))))))))))))))))))))))
W Polsce od dawna obowiązują dwa kodeksy moralnego wzmożenia. Pierwszy działa błyskawicznie: syreny wyją, eksperci pędzą do studiów telewizyjnych, politycy publikują pełne patosu wpisy, a tzw. autorytety ogłaszają kolejną bitwę dobra ze złem. Drugi kodeks jest znacznie bardziej powściągliwy. Czasem potrzebuje kilku dni na reakcję, a czasem najwyraźniej zapada w głęboki sen. Wszystko zależy od tego, kto jest ofiarą i komu przypadła rola sprawcy.
Gdy opinię publiczną obiegła informacja o agresywnym zachowaniu kierowcy autobusu wobec ukraińskich nastolatek, machina ruszyła natychmiast. Posypały się oskarżenia o ksenofobię, apele o solidarność i uroczyste deklaracje, że w cywilizowanym państwie nie ma miejsca na nienawiść. Internet rozgrzał się do czerwoności, a kolejni strażnicy cnót tłumaczyli społeczeństwu, jak należy reagować na zło.
Kiedy kilka dni temu policja zatrzymała trzech obywateli Ukrainy podejrzanych o skatowanie 36-letniego mieszkańca Bytowa, który w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu ci sami ludzie nagle odkryli zalety powściągliwości. Alarmujących debat zabrakło, emocjonalne komentarze gdzieś się ulotniły, a informacje z Bytowa rzadko przebijały się do przestrzeni publicznej. Ciszę przerwał właściwie tylko ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, przepraszając za zachowanie swoich rodaków.
Okazało się, że współczucie i oburzenie zależą od paszportu sprawcy. Bo jeśli jedne tragedie uruchamiają medialną lawinę, a inne przechodzą niemal bez echa, to trudno oprzeć się wrażeniu, że nie chodzi wyłącznie o obronę elementarnych zasad. Zanim wolno się oburzyć, trzeba jeszcze sprawdzić, czy przypadkiem poprawność polityczna nie zostanie wprawiona w polityczny dyskomfort.
Tydzień temu @BurzynskaAga nagrała materiał o tym, jak 650 milionów złotych rocznie wypływa bez kontroli na "działalność polonijną", a tak naprawdę te pieniądze są rozkradane przez nieistniejące organizacje startujące w ustawianych konkursach. Dzisiaj @wirtualnapolska podała piękny przykład: jak buchnięto 2 miliony - https://t.co/jncJ2zhvM8
Politycy udają, że nic się nie dzieje.
https://t.co/ED1n96JJdZ
Nie zastosowano tymczasowego aresztu (prokurator uznał, że nie jest konieczny).
17 czerwca 2025 roku w krakowskim Parku Zaczarowanej Dorożki 37-letni obywatel Ukrainy kopnął w twarz 11-letniego chłopca.
Ojciec poszkodowanego dziecka zgłosił policji, że napastnik kopnął jego syna w głowę, co spowodowało, że chłopiec stracił przytomność. Na miejsce zdarzenia przybyły służby medyczne, które udzieliły pomocy dziecku, a następnie przewiozły go do szpitala.
Funkcjonariusze ustalili tożsamość sprawcy, którym okazał się 37-letni obywatel Ukrainy. Prokuratura postawiła mu zarzuty na podstawie art. 157 Kodeksu karnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna został objęty nadzorem policyjnym oraz zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonym i świadkami.
I żeby nie było – nie jestem za wyzywaniem tej dziewczynki w autobusie. Chamstwo pozostaje chamstwem, niezależnie od narodowości. Po prostu śmieszy mnie ta akrobatyczna różnica w reakcjach mediów i polityków. Jakby jedno dziecko było warte oburzenia, a drugie nie bardzo.
Link👇
https://t.co/O25YzPKSfg
Trzech zbirów zatłukło na śmierć 36-letniego Polaka w centrum Bytowa. Policja potwierdziła, że zbirami byli Ukraińcy. Ofiara zmarła w szpitalu po brutalnym pobiciu razem z 44-letnią kobietą, dokładnie 11 lipca - w rocznicę Krwawej Niedzieli. Media, te same, które podniosły wrzask i incydent w Bielsku, przemilczały to zdarzenie.
To jest właśnie efekt otwartej granicy i nagonki na Polaków. Tak, na Polaków. Bo jak Ukraińcowi coś się stanie, trąbią o tym wszyscy, ale jak Ukrainiec zatłucze na śmierć Polaka, to wszyscy milczą - media i rządzący. Ci sami rządzący, którzy tyle mówią o bezpieczeństwie.
Chyba wszystkim umknął jeden drobny szczegół - że ten incydent sam w sobie niewiele mówi o stosunkach polsko-ukraińskich (choć reakcje na niego już tak). Jego przebieg jest przede wszystkim namacalnym świadectwem dosyć powszechnego schamienia w sferze publicznej. Przypadłość bynajmniej nie tylko polska czy ukraińska a raczej trend cywilizacyjny. Rozpuszczona gówniara niepotrafiąca zachować się w autobusie versus przesadna, wulgarna reakcja faceta, który dorzucił do sprawy kontekst narodowościowy.
Czyli podsumowując imbe z autobusu:
-z dziewczynkami była matka, do której mężczyzna kierował swoje pretensje, a nie do dziecka,
-matka pozwalała na trzymanie nóg na siedzeniu na co zwracał uwagę wcześniej kierowca,
-sprawę nagłośnił ukraiński influenser, który 'zapomniał' wspomnieć o tym, że na miejscu z dziewczynkami była matka,
-policja odnalazła mężczyznę i zakuła pokazowo w kajdanki jak bandytę najcięższego kalibru za znieważanie matki i dzieci co sugeruje, że prawa ukraińców w Polsce stawiane są wyżej niż własnych obywateli,
-policja potwierdziła już, że matka była na miejscu,
-MZK zablokowało publikacje wideo z autobusu zasłaniając się RODO chociaż w innych przypadkach inne spółki publikowały z zamazaniem twarzy bez problemu co sugeruje, że obraz mógłby zaprzeczać oficjalnej narracji jakoby problemem był mężczyzna rzucający się na niewinną rodzinę ukraińską,
-prezes spółki miejskiej (MZK) Hubert Maślanka był politycznie związany z Platformą Obywatelską, syn oficera SB.
"Państwo Polskie istnieje tylko teoretycznie". Jesteście obywatelami drugiej kategorii we własnym państwie. Jesteście traktowani jak chłopi bez praw, jak przedmiot we władaniu państwa, jakby był nadal XVIII wiek. Wyjeżdżając do USA możecie mieć więcej praw i być poważniej traktowani. Tak to widzę.
Poszukuję kontaktu do Pokrzywdzonego z filmiku oraz do Pana, którego zwolniono z pracy za reakcję wobec ukraińskich prowokatorek w bielskim autobusie. Nie mogą zostać osamotnieni. Też nie chcielibyście być osamotnieni w tak skrajnie nierównej konfrontacji ze spaczonym systemem 🙏🏻
Raport NIK potwierdza istnienie Saloniku VIP jako wydzielonego pomieszczenia dostępnego dla wybranych z kanapą i innymi udogodnieniami. Miało tam za to nie być łóżek szpitalnych. Ciekawe 🙂